bou Posted November 30, 2015 Posted November 30, 2015 Sunia jest miotową siostrą mojej suni,są z tej samej hodowli,ma 4 lata.Córka pana moze zapewnić im tylko miesiąc,potem sprzedaje dom...a co z nimi? Serce mi sie kraje,ale nie mogę wziąć osieroconej suni,nie mogę również wziąc chłopaka...Poradzcie coś,proszę - pomóżcie! http://www.pupileo.pl/showthread.php?t=36252 Przepraszam,jeśli tak się nie robi (chodzi o zamieszczenie linku z innego 'zwierzackiego' portalu) Quote
kabaja Posted December 1, 2015 Posted December 1, 2015 serce się kraje na myśl o tych biedakach .Mało ,że straciły pana to i dom . Jedynie co mi przychodzi do głowy to ogłoszenia i może się skontaktuj z Fundacją Bernardyn .Może oni będą potrafili pomóc a przynajmniej coś podpowiedzieć . Czy córka pana może myślała o hoteliku dla psiaków ? a może chociaż ewentualnie zapewnić utrzymanie psiaków jakby jakimś cudem trafił się dt ? Quote
bou Posted December 1, 2015 Author Posted December 1, 2015 Moja hodowczyni staje na głowie,boi się - I słusznie,żeby nie trafił sie jakiś pseudo,sunia nie jest stertlizowana...jedna fundacja nie odpowiedziała.a corka chyba chce się po prostu pozbyć "kłopotu".Robię co mogę,a moge niewiele,na fb jest juz podobno ogloszenie...Dzięki za odzew. Quote
mdk8 Posted December 1, 2015 Posted December 1, 2015 to może je wysterylizować i wykastrować ? Wtedy będzie pewność ,że nie trafią do pseudo . Bernardyny nie odpowiedziały ? Jak chcesz mam kontakt do zuzlikowej ona jest od Bernardynów. Quote
bou Posted December 1, 2015 Author Posted December 1, 2015 Jeśli mozesz - podaj ten kontakt,jedna fundacja odpowiedziała,ale różnie moze być,a I psy są dwa - jeden w typie... Quote
kabaja Posted December 3, 2015 Posted December 3, 2015 i jak udało się coś znaleźć dla psiaków ? Quote
bou Posted December 3, 2015 Author Posted December 3, 2015 Dodzwoniłam się do pani z fundacji bernardynskiej - ogolnie mowiąc.Była zainteresowana,mowiła,ze dla dziewczyny z pewnością znajdzie dom,wypytywała o nią,prosiła o zdjęcia,dostała,obiecała dać znać...milczy.Ja wiem,że ona ma mnóstwo pracy,że bardzo pomaga...nie chcę się specjalnie narzucac,ale na razie milczy. Psy mają miesiąć - tyle daje im rodzina zmarłego pana... Mam cichutką nadzieję,że moze nasza hodowczyni ją zabierze,ale nie wiem...bernardyny to nie mikropsy,jeden więcej robi różnicę,to jasne. Poczekam jeszcze I raz jeszze c skontaktuję się z pania z fundacji... Dzięki Ci wielkie za zainteresowanie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.