Jump to content
Dogomania

Wystraszona ,smutna PUDELKA INGA,DŁUG ZA STERYLKE POMOCY! MA DOM!!!POWODZENIA INGA


Recommended Posts

  • Replies 370
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

oto rozmowa gg z potencjalnym domkiem

czy ten piesek jest rasowy?

19:16:41 kmonika341 (2260998)
nie wiem czy jest czystej rasy

19:17:07
aha

19:17:19
ale to niejest miniaturka

19:17:53 kmonika341 (2260998)
do 3/4 łydki siega ja mam 170 cm wzrostu

19:18:04 kmonika341 (2260998)
iwec jakies mini mini to nie jest

19:18:28
nie tylko tak pytam mam chodowle tej rasy19:18:48
chetnie bym ja przygarneła

19:18:55 kmonika341 (2260998)
suczka bedzie wysterylizowna przed adopcja



cisza od tej pory,według mnie intencje oczywiste

Posted

No i dlatego wydaje sie po sterylce, w ogloszeniach piszemy zawsze wielkimi wolami, ze psiak - kastrowany i nie bedzie juz mogl miec szczeniakow. czesto to polglowki, ktore nie znaja slowa sterylka trzeba opisac dokladniej;)
Sciskam kciuki za malucha, nie macie mozliwosci zabrania jej na dt? Jednak zawsze latwiej wyadoptowac

Posted

[quote name='kmonika']szukam,szukam,moze znajde...Mam nadzieję...nie jest lekko z tymi domkami..
niestety... zwykle jakaś pseudohodowla jest najchętniejsza...
U mnie większość znajomych już zapsionych a pozostała część nie chce... i gdzie tych domków szukać...

Posted

tak sobie mysle,czy ktoś tu na forum ma tzw.znajomosci u nas w schronie,zeby małej siersc doprowadzic do porzadku.Moze jak by była wystrzyżona domki by sie pojawiły.

Posted

Schron nie sterylizuje suczek - nie ma na to warunków. Psy są kastrowane (ale też nie wszystkie, bo nie każdy chce adoptować kastrata). Urząd Miasta nie przewiduje finansów na sterylizację adoptowanego zwierzaka. Schronisko pobiera opłatę za adopcję psa (20-50 zł wg wielkości i uznania, szczeniaki zwolnione z opłat i umowy adopcyjnej). Jeśli jednak suczka ma cieczkę i jest na kwarantanie, to może być szczenna. Już jedną z kwarantanny wyciągnełam i się niespodziewanie oszczeniła.

Schronisko jest przepałnione, ale wydaje mi się ogónie nie jest tam tragicznie. Psy nie kaleczą się o ogrodzenie (jest naprawiane). Te bardziej agresywne mają oddzielne kojce (nowe). Jest tam oddzielna część na wybieg i z budami (zamykana na zimę - wyjście przez mały otwór). Odpływ ścieków, zaangażowany personel. Takie są moje obserwacje. Ale stałym gościem tam nie jestem.

Lepiej w ogłoszeniach nie pisać, gdzie jest suczka. Można nawet nie określać województwa. Jeśli ktoś będzie zainteresowany jej adopcją, to ustalić możliwości transportu indywidulanie.

Jeśli napisałam coś, czego nie powinnam, to wyślijcie PW ;)

Posted

szkoda,ze sterylizacja nie jest obowiązkowa,nigdy nie wiadomo kto adoptuje psiaka.Może faktycznie nie powinnam pisać, w którym schronie ona przebywa,ale i tak nie unikniemy ryzyka,ze adoptuje ją jakiś hodowca:placz:Szkoda ,ze o te domki tak cięzko.Na pewno pudliczka znajdzie domek,ale kiedy?:shake:

Posted

[quote name='zulugula']Schron nie sterylizuje suczek - nie ma na to warunków. Psy są kastrowane (ale też nie wszystkie, bo nie każdy chce adoptować kastrata). Urząd Miasta nie przewiduje finansów na sterylizację adoptowanego zwierzaka. Schronisko pobiera opłatę za adopcję psa (20-50 zł wg wielkości i uznania, szczeniaki zwolnione z opłat i umowy adopcyjnej). Jeśli jednak suczka ma cieczkę i jest na kwarantanie, to może być szczenna. Już jedną z kwarantanny wyciągnełam i się niespodziewanie oszczeniła.

Schronisko jest przepałnione, ale wydaje mi się ogónie nie jest tam tragicznie. Psy nie kaleczą się o ogrodzenie (jest naprawiane). Te bardziej agresywne mają oddzielne kojce (nowe). Jest tam oddzielna część na wybieg i z budami (zamykana na zimę - wyjście przez mały otwór). Odpływ ścieków, zaangażowany personel. Takie są moje obserwacje. Ale stałym gościem tam nie jestem.





Zulugula chyba zartujesz, ze to jest uzasadnienie braku kastracji:angryy: Co za bezmozg tak to tlumaczy? [SIZE="1"]Rece i inne czesci ciala opadaja

Posted

[quote name='zulugula']Schron nie sterylizuje suczek - nie ma na to warunków. Psy są kastrowane (ale też nie wszystkie, bo nie każdy chce adoptować kastrata). Urząd Miasta nie przewiduje finansów na sterylizację adoptowanego zwierzaka. Schronisko pobiera opłatę za adopcję psa (20-50 zł wg wielkości i uznania, szczeniaki zwolnione z opłat i umowy adopcyjnej). Jeśli jednak suczka ma cieczkę i jest na kwarantanie, to może być szczenna. Już jedną z kwarantanny wyciągnełam i się niespodziewanie oszczeniła.



Śmiech na sali na to uzasadnienie. Jak Erazm napisała ręce i cycki opadają na takie dictum. Taka suczynka pewnie tez od kogoś kto miał ze schronu bo nie chciał bez kastracji.

W góre spino, w góre uciekaj do domu

Posted

Niestety nie żartuję, takie jest oficjalne stanowisko schroniska :shake: Jakiś czas temu był tam gigantyczny amstaf. W życiu nie widziałam większego bydlaka. Wkleiłam go nawet w bullowatych. On nie był kastrowany. Na moje pytanie: dlaczego nie, bo przecież jest jakiś stopień ryzyka związany z adopcją i rozmnazaniem, dostałam odpowiedz, że "takie psy" nie są kastrowane, bo mogą nie znaleźć domku. Jednak wiem, że kastrowane są te agresywne, kundelki i niektóre nawet rasowe. Pewnie dają szansę psiakowi na domek z "jajkami" a jeśli się nie znajdzie i psiak musi trafić do ogólnego boksu, zostaje wykastrowany. Dokładnie usłyszałam, że: "nie każdy chce niepełnowartościowego psa". Ja ich nie uświadomię, że nie mają racji. Przecież nie rozmnażają psów w schronisku, a nie każde schronisko ma obowiązek kastracji. Jedyne co mogę robić, to szukać domku ukrywając miejsce, gdzie psiak przebywa.

Erazm, Isadora, chcecie walczcie z ich procedurami. Mieszkamy w tym samym mieście, więc co za różnica kto? Ja jednak mam szansę tam bywać od czasu do czasu, obfocić psy, szukać im domków, wyciagać chore szczeniaki. Jeśli zacznę wojnę, to kto będzie to robił? Już wystarczającą barierą jest opłata za adoptowanego psa. Niestety nie mogę tego przeforsować :shake:

Posted

Przepraszam za moje "ciche dni" ale albo mi dogo nie chodziło :mad: albo zmieniałam operatora i byłam odcięta od netu..

Z tego co się wiem - obie suczki są w schronisku..

nie rozumiem co oznaczało - że "tej z linku to już nie ma od wakacji" skoro robiłam jej osobiście zdjęcie przed tygodniem

zulugula napisał(a):
Niestety nie żartuję, takie jest oficjalne stanowisko schroniska :shake: (...) Jednak wiem, że kastrowane są te agresywne, kundelki i niektóre nawet rasowe. Pewnie dają szansę psiakowi na domek z "jajkami" a jeśli się nie znajdzie i psiak musi trafić do ogólnego boksu, zostaje wykastrowany. Dokładnie usłyszałam, że: "nie każdy chce niepełnowartościowego psa". Ja ich nie uświadomię, że nie mają racji. Przecież nie rozmnażają psów w schronisku, a nie każde schronisko ma obowiązek kastracji.

A z kiedy jest to stanowisko? Wiem że przy obecnym Kierowniku i przy obecnych zmianach proceduralnych - ustalanych odgórnie - mają obowiązek kastrowania wszystkich psów - i raczej się tego trzymają. Suczek nigdy nie sterylizowali i nie zanosi się bo nie mają na to warunków. Schronisko jest przepełnione i nie ma tam sterylnego, pomieszczenia gdzie suczka mogłaby dochodzić do siebie i dodatkowo mieć opiekę. Może w perspektywie czasu uda się to przeforsować ;) ..coś tam przecież w końcu drgnęło :p

zulugula napisał(a):
Już wystarczającą barierą jest opłata za adoptowanego psa. Niestety nie mogę tego przeforsować :shake:

Ale jak to barierą ? kiedy Ty np. bierzesz kolejnego psa czy w ogóle ? bo jeśli w ogóle to nie ma szans.. raczej ciężko by im było wyżyć.. schronisko nie ma przecież nawet własnego konta.. wszystkim zarządza urząd miasta

Nie ma także zgody na wyprowadzanie i czyszczenie psów, swego czasu ja to robiłam ale przy zawiłościach z formalizowaniem wolontariatu wszystko upadło... Poza tym z doświadczenia mogę powiedzieć że do tego trzeba ludzi systematycznych, byłam świadkiem masy "zapaleńców" u których zapał kończył się na jednym razie, kilku "szkolących się" psich fryzjerów którzy jak już dostali zgodę na czesanie itp. to np. nigdy się nie pojawili aby to zrobić, a także wiele (nie chcę nikogo urazić) "małolatów" które chciałyby to robić, nie mając ubezpieczenia, zgody rodziców i "może jak zdążą z lekcjami" itd... To mam wrażenie również krok po kroku spowodowało odmowne decyzje. Nie zamierzam tu nikogo bronić, ale takie są realia i każdy problem ma dwie strony medalu :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...