Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Szakalica została złapana przez naszego pracownika jakiś rok temu w szczerym polu. Przez rok nie dała sie pogłaskać, nie można było do niej podejść, wykonać zadnych zabiegów pielęgnacyjnych, zabrać na spacer. Dzikus absolutny. Szakalica ma niesamowite oczy, i ten jej wzrok!... Tylko oczy widać z okrągłego otworu budy- jak dwa światełka- bo Szakalica ma czarną mordkę, która zlewa sie z ciemnym wnętrzem schronienia.Obecnie urodziłą szczeniaki, udało sie przenieść ją do kontenerka, gdzie przynajmniej jest jej ciepło.
Po wejściu do pokoiku, w którym obecnie przebywa Szakalica zaczyna warczeć- jest to bardzo głęboki pomruk ... Zamiera, napręża siejak struna, wciska w najdalszy kąt... i drży jak osika ze strachu. Dzięki zaangażowaniu naszego pracownika, który czasem przychodzi do niej po to by zwyczajnie poseidziec, Szakalcia zrobiła mały postęp. Pracownik może ją pogłaskać, a nawet mnie się to ostatnio udało.
Szakalica to przypadek absolutnie beznadziejny, ostatnio takich perełek u nas dostatek. Nie ugryzła nigdy- choć myślę,ze byłaby na taki krok gotowa w ostateczności. Za jej postawą stoi jednak nie agresja, ale strach przed tym, co jest dla niej obce: przed kontaktem z człowiekiem. Sunia ma około 5 lat. Szkoda by było, zeby najbardziej niesamowity, intruygujący pies w naszym schronisku żył w nim aż do ostatnich swoich dni...









Szakalica przebywa w schronisku w Dabrówce pod Wejherowem. nr kontaktowy do mnie: 511- 096- 432, mail: agatkia@tlen.pl

Posted

Dorothy napisał(a):
o ranyści JAKIE OCZY!!!!!!!!!!!!!:crazyeye:

Przez chwile myslalam ze to przeklamanie aparatu, ale ona naprawde ma bialoniebieskie teczowki...:-o


Dorothy, zrobiłam korektę czerownych oczu, ale ona ma zupełnie niezwykły kolor, niebieskie oczy w ogóle fajnie wygladają, ale takiego niebieskiego nie widziałam u żadnego psa.

Posted

jest jakas wirusowa choroba jakiegos-tam jakiegos nie pamietam, obcojezyczne nazwisko, ktora powoduje w skutkach wlasnie trwale przebarwienie jednej lub obu teczowek na niebiesko. Ta choroba dotyczy wątroby, ale nie chce mi sie szukac, moze ktos skojarzy nazwe.

Niesamowicie wyglada.
Wy tam macie wylegarnie trudnych przypadkow? :p
Wczoraj odkrylam Fione :p
dzis ta dama...:shake:

czy ona duza jest? nie ma dla niej ladniejszego imienia?

Posted

ona raczej średnia, a Szakalica bardzo dobrze się przyjęło i wg mnie bardzo pasuje do tych tajemniczych oczu i wcale brzydkie chyba nie jest :)

Posted

Myślę, ze więcej jak 10 kg nie waży,wzrostu poniżej kolana. Szakalica... ja już sobie nie wyobrażam jej z innym imieniem.

Dorothy, myślę, że w każdym schronisku jest kilka, jeśli nie kilkanaście takich trudnych przypadków- postanowiłam pokazac nasze dąbrówkowe, najtrudniejsze pieski. Jeśli chociaż jednemu się uda... będę przeszczesliwa.
(naszemu Felixowi się udało!!!! http://www.dogomania.pl/forum/f28/przetracona-mordka-odgryziony-ogonek-felix-pies-wyzwanie-pies-bez-szans-131049/ )

Posted

przy duzej dobrej woli Szakalica tez wyszlaby na prosta. Czy ona gryzie? Czy tylko tak sobie warczy. Bo jak wyobrazacie sobie ewentualne transportowanie jej na wypadek znalezienia kogos kto powalczy o nia?

Posted

Dorothy napisał(a):
jest jakas wirusowa choroba jakiegos-tam jakiegos nie pamietam, obcojezyczne nazwisko, ktora powoduje w skutkach wlasnie trwale przebarwienie jednej lub obu teczowek na niebiesko. Ta choroba dotyczy wątroby, ale nie chce mi sie szukac, moze ktos skojarzy nazwe.


Dorotko, google mi podpowiedziało, że najprawdopodobniej masz na myśli zespół Waardenburga :)

Szakalica ma niesamowite oczy :)

Posted

[quote name='Melka']Dorotko, google mi podpowiedziało, że najprawdopodobniej masz na myśli zespół Waardenburga :)

Szakalica ma niesamowite oczy :)[/quote

Jasnoniebieskie oczy są boskie! Podnoszę szakalicę!

Posted

Dorothy napisał(a):
przy duzej dobrej woli Szakalica tez wyszlaby na prosta. Czy ona gryzie? Czy tylko tak sobie warczy. Bo jak wyobrazacie sobie ewentualne transportowanie jej na wypadek znalezienia kogos kto powalczy o nia?


Dorothy, gdyby ktoś chciał o nią powalczyć- gwarantuję, ze transport nie będzie problemem. Ostatecznie, do tej pory musieliśmy ją przecież szczepić, przenieść z boksu do kontenerka- i jakoś to sięzawsze udawało- choćprzy dużym stresie. Ostatecznie zawsze będzie można zastosować na czas podróży Sedalin, albo inny środek uspokajający. Szakalica warczy i bardzo się boi- ale tak głęboko, w srodku jest po prostu jednym wielkim strachem, wydaje mi sietaka bezbronna mimo wszystko...

Posted

Podnoszę Pannę Szakalicę... a co do imienia... przecież ono jest jak najbardziej trafne :p
A fotki niestety piękna oczu nie oddają.... Jak się pierwszy raz na mnie spojrzała, podczas mojej pierwszej wizyty w Dbr to aż mnie ciarki przeszły.

Posted

Sunia oczy ma niesamowite. Warczenie, kłapanie zębami, chowanie się po kątach i uciekanie od jakiegokolwiek kontaktu - taka przyjechała do mnie Dajtusia

Piękna,oryginalna kudłatka pilnie szuka b.odpowiedzialnego domku/Siedlce - Strona 39 - Dogomania Forum

Jest już u mnie od sierpnia. Zobaczcie jak to wyglądało. Do mnie osobiście jest już teraz otwarta, chociaż jeszcze nie jest normalnym pieskiem, do innych nawet domowników z dużą rezerwą. Jeżeli podejdzie to zawsze gotowa do ucieczki. Jutro ma pierwszą próbę zapoznania z nowym domkiem. To jej zachowanie stoi na przeszkodzie adopcji.

Posted

wanda szostek napisał(a):
Sunia oczy ma niesamowite. Warczenie, kłapanie zębami, chowanie się po kątach i uciekanie od jakiegokolwiek kontaktu - taka przyjechała do mnie Dajtusia

Piękna,oryginalna kudłatka pilnie szuka b.odpowiedzialnego domku/Siedlce - Strona 39 - Dogomania Forum

Jest już u mnie od sierpnia. Zobaczcie jak to wyglądało. Do mnie osobiście jest już teraz otwarta, chociaż jeszcze nie jest normalnym pieskiem, do innych nawet domowników z dużą rezerwą. Jeżeli podejdzie to zawsze gotowa do ucieczki. Jutro ma pierwszą próbę zapoznania z nowym domkiem. To jej zachowanie stoi na przeszkodzie adopcji.


Wanda szostek z dziką chęciąprzeczytam wątek, takie przypadki szczególnie mnie interesują. W tym tygodniu musze jednak odpuścić z dogo i nadrobic zaległości rodzinne, niestety musze chwilowo "zaniedbać" wątki.

Posted

Niebieskooka jest już w kojcu razem z kolegą. Praca z nią jest praktycznie niemożliwa- chowa się w budzie nic nie można zrobić. Jedzonko jej nie przekonuje :(

Posted

wanda szostek napisał(a):
Czy ona rzuca się do gryzienia? Co się dzieje jak ktoś wejdzie do kojca?
To jest czasochłonna praca. Ja nie pracuję i skupiłam się całkowicie na oswajaniu suczki. Starałam się jak najwięcej przy niej być. Nie narzucałam się tylko siadałam na tyle blisko na ile się dało i gadałam do niej w kółko, spokojnym głosem. Śliczna Dajtusia . Nie bój się nikt Ci krzywdy nie zrobi i cały czas w tym kierunku w różnych konfiguracjach. Oswajanie do osoby, osłuchanie się ze słowami Dajtusia, spokój, nie bój się. To trwało bardzo długo do momentu, aż po jednym mruknięciu siedziała cicho. To był pierwszy etap


Gdy ktoś wchodzi do kojca ucieka do budy i warczy albo chowa się tak, żeby jej nie było widać. Jestem w schronisku zwykle 2 razy w tygodniu (chyba, ze mam urlop), głównie po to, by porobić zdjęcia do ogłoszeń, wyprowadzić psy na spacerek, na wybieg. Tak jak piszesz, praca z Szakalicą będzie bardzo czasochłonna- ja tego czau zwyczajnie- mimo ogromnych chęci- nie mam :-(:-(:-(

Posted

Czy ona rzuca się do gryzienia? Co się dzieje jak ktoś wejdzie do kojca?
To jest czasochłonna praca. Ja nie pracuję i skupiłam się całkowicie na oswajaniu suczki. Starałam się jak najwięcej przy niej być. Nie narzucałam się tylko siadałam na tyle blisko na ile się dało i gadałam do niej w kółko, spokojnym głosem. Śliczna Dajtusia . Nie bój się nikt Ci krzywdy nie zrobi i cały czas w tym kierunku w różnych konfiguracjach. Oswajanie do osoby, osłuchanie się ze słowami Dajtusia, spokój, nie bój się. To trwało bardzo długo do momentu, aż po jednym mruknięciu siedziała cicho. To był pierwszy etap

Posted

agatkia napisał(a):
Gdy ktoś wchodzi do kojca ucieka do budy i warczy albo chowa się tak, żeby jej nie było widać. Jestem w schronisku zwykle 2 razy w tygodniu (chyba, ze mam urlop), głównie po to, by porobić zdjęcia do ogłoszeń, wyprowadzić psy na spacerek, na wybieg. Tak jak piszesz, praca z Szakalicą będzie bardzo czasochłonna- ja tego czau zwyczajnie- mimo ogromnych chęci- nie mam :-(:-(:-(


To duży problem. Obawiam się, że w schronisku może tylko jeszcze bardziej zdziczeć. No i jako nieadopcyjna mogą jej się pozbyć.

Posted

Byłam dziś w schronisku....
i niestety jedyne co widziałam to niebieskie oczy gdzieś w budzie, jedyne co słyszałam to warczenie :-(

najpierw po przyjeździe, dawałam psom smakołyki.... i nigdzie nie widziałam Szakalicy.... później dokładnie zaczęłam się przyglądać budom... i tak jak pisałam... zobaczyłam niebieskie oczy.... ukucnęłam przed kojcem ze smakołykami i ją wołałam.... a ona przebiegła tylko z budy do budy warcząc... weszła do tej drugiej budy i się przypatrywała... a jak się podnosiłam to znów zaczęła warczeć :shake: :placz::placz::placz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...