ania14p Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 Świetna wiadomość :multi:, ten helikopter mi się podoba :evil_lol:, a sąsiedzi - wrogowie, bo będą wrogami, to świetne ćwiczenie głosu :diabloti:! Quote
Isadora7 Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 Takie wąteczki człowiek sobie trzyma aby odreagować pozytywnie. Plutuś kochany super, że ci się udało. Quote
Zmysł Posted April 3, 2009 Posted April 3, 2009 A co słychać u Plutka? Jak spędził pierwszy tydzień w nowym domku? Quote
Zmysł Posted April 3, 2009 Posted April 3, 2009 tomcug napisał(a):Od kilku dni nie mam wiadomości, troszkę się martwię. Żeby tylko nie nawiał........................ e, to wtedy byś wiedziała Quote
Zmysł Posted April 3, 2009 Posted April 3, 2009 tomcug napisał(a):Od kilku dni nie mam wiadomości, troszkę się martwię. Żeby tylko nie nawiał........................ e, to wtedy byś wiedziała hehehe Quote
tomcug Posted April 3, 2009 Author Posted April 3, 2009 Zmysł napisał(a):A co słychać u Plutka? Jak spędził pierwszy tydzień w nowym domku? Od kilku dni nie mam wiadomości, troszkę się martwię. Żeby tylko nie nawiał........................ Quote
Zmysł Posted April 3, 2009 Posted April 3, 2009 tomcug napisał(a):Od kilku dni nie mam wiadomości, troszkę się martwię. Żeby tylko nie nawiał........................ e, to wtedy byś wiedziała do trzech razy sztuka Quote
tomcug Posted April 3, 2009 Author Posted April 3, 2009 Zmysł napisał(a):e, to wtedy byś wiedziała do trzech razy sztuka No może, ale nie wiem, dlaczego Gosia się nie odzywa. Wiem, że ma kłopoty z rejestracją na dogo, ale miała przesłać zdjęcia Plucika na maila. Poczekam jeszcze trochę i pewnie zadzwonię, bo mnie skręca..:eviltong: Te przeskakujące posty to totalna porażka. :angryy: Quote
wisela1 Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 No cóż..../ Ja też czekam na wieści od Plucia.... Quote
ania14p Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 To może dzisiaj zadzwoń :cool3:, my też czekamy na wiadomości. Quote
Margott Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 Witam. Tu Gosia. Mialam mnostwo problemów z rejestracją na dogo, ale w końcu się udało :D Druga sprawa, że byłam ostatnimi czasy bez internetu, ale dziś rano w końcu mi go uruchomili. W tej chwili jestem na zajęciach, ale obiecuje, że jak dojadę do domu umieszczę kilka fotek i relacje z pierwszego tygodnia (czyli po poludniu). W skrócie, wszystko w porządku. Przepraszam za milczenie, ale wynikło bardziej z przyczyn technicznych niż braku chęci zrelacjonowania. pzdr Quote
Zmysł Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 Dziękujemy za wieści i witamy serdecznie na dogomanii:loveu: Quote
wisela1 Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 Witamy i czekamy niecierpliwie na wieści od Pluciaka Quote
ania14p Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 Świetnie, mamy nową dogomaniaczkę :multi:, a i u Plutasa też wszystko dobrze jak mniemam :lol:. To teraz tylko pokonanie problemów z wklejaniem zdjęć i będzie super :evil_lol:! Quote
ewelinka_m Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 czekamy więc na wieści :loveu::loveu: p.s bardzo przepraszam za offa, ale proszę zajrzyjcie: :-( http://www.dogomania.pl/forum/f28/cudem-uratowana-od-smierci-w-schronie-chcieli-ja-uspic-bo-ma-chora-lape-help-134972/ Quote
tomcug Posted April 5, 2009 Author Posted April 5, 2009 Nieustannie czekamy. Gosiu, gdybyś miała problemy z wstawianiem zdjęć to wrzuć do mnie na maila. :cool3: Quote
tomcug Posted April 5, 2009 Author Posted April 5, 2009 Na zakończenie dnia wspaniałe wieści od Plucika, Gosia ma cały czas problemy z logowaniem, ale na maila wysłała taki opisik: Juz spieszę z opowieścią. Jak mówiłam, piesio bardzo szybko zostal przekupiony, choć na początku leżał w swoim nowym łóżeczko, (które do dziś bardzo lubi) i nie chciał z niego wychodzić. Po paru godzinach spróbowałam go troszkę napoić (jak małego szczeniaczka) woda i dać mu coś jeść. Po krótkiej chwili się to udało. Po takich ilościach głasków nie było szans, żeby w końcu nie zechciał. a potem jak go wyprowadziłam na dwór to wysikał chyba za cały dzień (od rana, od podroży nic nie robił) i zrobiłam z nim rundkę zapoznawcza po ogródku. Wróciliśmy do domu i od razu trochę odżył, poprzeciagal sie, ale jeszcze wrócił do łóżeczka. Następnego dnia juz byl spacerek po ogródku i leżenie na kanapie. I tak mijały dni tego tygodnia, kazdego dnia coraz bardziej ufny. Najchętniej to ciągle by jadł..hehe jak to jamnik, ale trzeba dbać o linie ;) W obecnej chwili jest to już Pan na włościach, po ogrodku chodzi sam, jak ktoś przechodzi to szczeka (choc nie zawsze, ale przynajmniej uważnie obserwuje), bawi się piłeczką (lata za nią jak szalony, pod warunkiem, ze mu sie ja kopnie, a nie rzuci, to znaczy, ze będzie leciała po ziemi a nie w powietrzu) i robimy sobie czasem wyścigi. Wczoraj był tak zmordowany od tego biegania, ze postanowił się przez pól dnia wygrzewać leniwie na słoneczku. Byliśmy z nim u weterynarza. Na szczęście wszystko w porządku, tylko trochę witaminek mu trzeba dać, szczepionki zrobione. Oczywiście ma jeszcze trochę odruchów, które pewnie prędko mu nie znikną, przytulać się do niego nie wolno, bo się boi, ale głaskać to i cały dzień można. Merda ogonkiem cały czas, od razu przylatuje i obskakuje wyginając śmiało cale ciało z radości na widok kogoś z nas, a szczególnie Taty. Jego to się trzyma najbardziej. Pewnie dlatego ze prawie cały czas z nim przebywa. Ja choć codziennie u rodziców nie bywam, to mnie rozpoznaje bez problemu. Zaczyna powoli reagować na "komendy", chociażby wyjścia na spacer, co jest dobre, bo zdarzyło mu się już w domciu narobić, ale wie, ze zrobił źle, wiec sie uczy chłopczyk :)) Wczoraj śmieszna sytuacja była, bo oparłam sie na chwile o stół, a on wskoczył do mnie, by się poprzytulać. niestety czasem mu się zdarzy zajrzeć do talerza, ale konsekwentnie go uczymy, ze nie należy tego robić. Wie gdzie jego miska i kiedy dostaje jeść, wiec mogę ogłosić, ze wszystko jest jak najbardziej w porządku i nawet powiedzieć, ze skoro nie bywam tam codziennie, to kiedy mnie nie ma, tęsknie za nim bardzo. Cały czas sie zastanawiam, jak można było tak pięknego i wspaniałego psa tak zle traktować, szczególnie jak byl szczeniakiem.. niepojęte to dla mnie. najważniejsze, ze teraz ma juz dobrze i przykro mi, ale chyba go troszkę rozpieścimy, bo wystarczy na niego spojrzeć i od razu chce sie go głaskać ;) Wrzucam kilka fotek, bez kolejności chronologicznej. Zdjęcia może i trochę monotonne, ale trudno go było uchwycić, ciągle sie przemieszczał, a z bliska, to sie chował, wiec jak sie uda, to powrzucam w późniejszym terminie kolejne fotki. Pozdrawiam Gosia Jestem bardzo szczęśliwa, ale oczy mi się trochę spociły na widok Plucika. Zaraz wkleje foteczki. Jak ja tęsknię za tym łachudrą, jejku. :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.