Katerinas Posted December 4, 2004 Posted December 4, 2004 Pytanie jak w temacie... Swego czasu robiliśmy badania Gajce i za pierwszym razem udało się złapać suśki. Za drugim razem szło opornie ale po jakimś czasie wyszło. To było dawno... jakieś 1.5 roku temu. Dziś łaziliśmy za Gajką godzinę :roll: Sposobem podanym przez Gosię wyszliśmy na smyczy poza ogród, z nadzieją, że Gajka zapragnie znaczyć teren więc się wysiusia. Bo na ogrodzie jak tylko widzi, że za nią łazimy to staje dęba... A gdzie tam... :-? Łaziliśmy godzinę, a ona tylko patrzyła na nas i "czuła pismo nosem", że chcemy coś zmajstrować. Spróbowała kucnąć raz... nim Marek się ciut pochylił z pojemniczkiem ona już była z doopskiem w górze... Jakimś cudem do pojemniczka wpadło tak może z dziesięć kropelek... Ale wątpie aby to starczyło na przebadanie... Muszę... muszę złapać te siuśki... Gajce wyszedł podwyższony mocznik we krwi i aby potwierdzić diagnozę i być pewnym w 100% warto byłoby te siuśki złapać. Czy ktoś z Was miał takowe problemy? Może jeszcze jakieś sposoby? Quote
eve66 Posted December 4, 2004 Posted December 4, 2004 A ten pojemniczek trzymany byl w ręce??Bo słyszałam o patentach typu:chochelka przywiazana na jakims patyku ,czy wlasnie pojemniczek na patyku i wtedy sprobowac :wink: Quote
Katerinas Posted December 4, 2004 Author Posted December 4, 2004 eve66 - W ręce... Ale może rzeczywiście spróbować w ten sposób... Kto ma jeszcze jakieś pomysły? Będę próbować wszystkiego... uparta baba jestem, ale te siuśki złapię. Jutro wersja z pojemnikiem na patyku. Quote
Sonya-Nero Posted December 4, 2004 Posted December 4, 2004 Zwykła platikowa chochla, oczywiście wymyta i wyparzona :D , pojemniki sterylne kupuje się w aptece. Problem ten przerabiałam przez ładnych kilka lat, czasami co drugi dzień... ale gdy ceną jest przedłużenie psiego życia zapomina się o wstydzie i śmieszności... Quote
Katerinas Posted December 4, 2004 Author Posted December 4, 2004 No to jeszcze mnie czeka dziś kupienie plastikowej chochli :) Wstyd i śmieszność mam w nosie :wink: Quote
Sonya-Nero Posted December 4, 2004 Posted December 4, 2004 Powodzenia w łapaniu :D , ja wychodziłam z Sonią rano, miała wtedy pełny pecherz z nocy, a przy łapaniu moczu odczekajcie sekundę, żeby to nie była pierwsza struga. Mocznik we krwi-niefajna sprawa. Quote
bachar Posted December 4, 2004 Posted December 4, 2004 Ja nie musiałam "łapać" psiego moczu, ale są do kupienia w aptece sterylne woreczki na mocz do podklejania dla dzieci. Wydale mi się, że u suczki zdałyby egzamin. Gorzej z psem, ale też chyba by się dało. Są dwa rodzaje dla dziewczynek i chłopców. Uniwersalne są gorsze. Quote
Katerinas Posted December 4, 2004 Author Posted December 4, 2004 Wiadomo, że mocz najlepszy poranny. Mimo to, dziś rano po całej nocy Gajka i tak łaziła godzinę nie chcąc sikać :roll: Teraz to chyba wystarczy pokazać jej pojemniczek na siuśki (taki kupowany w aptece) a ona juz wszystko wie :roll: Chochelka zakupiona. Będziemy dziś montować do niej patyczek co by się nie schylać. Jutro rano następna próba. Trzymajcie kciuki :) bachar - Woreczek do podklejania może byłby i dobry... ale wątpię aby suka chodziła z czymś co jej przeszkadza i majta się między nogami... Gajce wystarczy że coś się przyczepi do sierści na brzuchu, na łapach, (na przykład kawałek mini gałązki na spacerze w lesie) zaraz sięga i próbuje wygryźć, wyrwać. Tak więc pewnie taki woreczek nie przeżyłby długo. Quote
Katerinas Posted December 4, 2004 Author Posted December 4, 2004 Gosiu Chodziliśmy z Gajką około godziny poza ogrodem :roll: Po nocy oczywiście, więc powinno chcieć jej się siusiu. Tymbardziej, że dostaje furosemid. Ale doopa :roll: W nosie nas miała. Po około godzinie bardziej my mieliśmy dosyć niż ona :roll: Był moment, że kucnęła... ale jak tylko Marek się pochylił to ona doopsko do góry i koniec sikania. :-? Jutro wędrujemy poza ogród z chochelką na patyku. Quote
Flaire Posted December 4, 2004 Posted December 4, 2004 Ja oczywiście radziłabym powoli i stopniowo, ale nie wiem, czy możesz sobie na to pozwolić... :( To znaczy - najpierw chodziłabym z suką TYLKO I WYŁĄCZNIE NA SMYCZY. Chodzi o to, żeby nauczyła się swobodnie sikać na smyczy - a nauczy się na pewno, bo nie będzie miała innej możliwości, a wiecznie trzymać nie może. (Co więcej, użyłabym tej okazji do nauczenia jej komendy na sikanie. Wszystkie moje suki sikały na komendę i to jest, jak już sama rozumiesz, bardzo przydatne. Oczywiście najłatwiej nauczyć tego szczeniaka wtedy, gdy uczysz, żeby siusiał na dworzu a nie w domu, ale mam nadzieję - choć nie doświadczenie - że nawet dorosłą suczkę można tego nauczyć). Dopiero jak już będzie swobodnie siusiać na smyczy, zaczęłabym chodzić z pojemniczkiem. I znów - jeśli sam widok pojemniczka ją zniechęca, to przez jakiś czas paradowałabym z pojemniczkiem nie próbując go używać. Dopiero jak się przyzwyczai do widoku pojemniczka, można zacząć go próbować spokojnie podstawiać. Ja wiem, że to wszystko może brzmieć trochę bzdurnie, bo Ty chcesz mocz złapać dzisiaj, a nie za tydzień czy dwa. Ale pomimo to, nawet jak już złapiesz ten mocz tym razem jakimiś sztuczkami, to warto jednak przyzwyczaić sukę do siusiania na smyczy - to się naprawdę może w przyszłości przydać, mogę podać wiele przykładów, kiedy. No i warto przy okazji przyzwyczaić ją do tego, że jej mocz będzie łapany w pojemniczek; tym sposobem, następnym razem, gdy będzie Ci potrzebny, nie będzie problemu. Jeszcze jeden pomysł... niektóre suki lubią "poprawiać" po koleżankach (niektórzy mówią, że te wyżej w hierarchii poprawiają po tych niżej, choć w moim doświadczeniu to nie zawsze tak jest). Jeśli Gaja nie ma takiej koleżanki, to i tak może warto spróbować prowadzić ją za jakimiś innymi suczkami, podprowadzając do miejsc, w których one siusiały - może się skusi... Co do samego pojemniczka, do ja używam plastikowych miseczek, takich jednorazowych, a potem zlewam do słoiczka (względnie do "oficjalnego" pojemniczka). Quote
MałGośka Posted December 4, 2004 Posted December 4, 2004 Jeszcze możesz sadystycznie bardzo ją nawodnić, czyli dać jej wieczorem sporo picia, czy bardzo mokrego jedzonka. No i wypuścić ją wieczorem bardzo wcześnie - żeby rano naprawdę sie jej siusiu chciało. Ale to dość bolesny dla psa sposób - zwłaszcza jak dostaje furosemid :roll: Quote
coztego Posted December 5, 2004 Posted December 5, 2004 Jeszcze możesz sadystycznie bardzo ją nawodnić, czyli dać jej wieczorem sporo picia, czy bardzo mokrego jedzonka. No i wypuścić ją wieczorem bardzo wcześnie - żeby rano naprawdę sie jej siusiu chciało. Ale to dość bolesny dla psa sposób - zwłaszcza jak dostaje furosemid :roll: Toż to już jest "gestapo" ;) Katerinas, i co, złapałaś? U psa to nie było problemu, ale faktycznie, jak pomyślę o sikaniu Kreski... Może zacznę ją przyzwyczajać na wszelki wypadek? Chociaż ona specjalnie się nie przejmuje tym co robię kiedy sika... 8) I potrafi sikać na komendę ;) Quote
Katerinas Posted December 5, 2004 Author Posted December 5, 2004 Przede wszystkim dziekuję bardzo wszystkim za rady. :D Po kolei. Najpierw odpowiem na Wasze posty. Flaire - Zdaję sobie sprawę, że przyzwyczajanie to podstawa. Tym razem chciałam jednak złapać siuśki jak najszybciej... bez czekania... bo chcemy wiedzieć co i jak złego się dzieje i podjąć odpowiednie leczenie. :( Większość z Was pamięta pewnie moje posty na temat Gajki, że jest chuda. No i rady aby dawać jej bardziej kaloryczne papu (fakt faktem, ona jest strasznie żywiołowa). Ale od ostatnich moich postów Gaja schudła jeszcze bardziej, co właśnie pogoniło nas do weta. Spróbuję nauczyć Gaję siusiania na komendę... czy wyjdzie, okaże się. :) Pomysł z "poprawianiem" po koleżankach niestety nie sprawdza się u nas. Gaja jest właśnie, jakby to ująć, niżej w hierarchi. To Saba poprawia po reszcie, czyli Gajce i Dorce. Wręcz czeka kiedy one zrobią siku i leci zaraz zalać po swojemu. Hmm... z Sabą nie byłoby problemu. MałGośka - No właśnie... sposób dość bolesny. Poza tym nie wiadomo czy w przypływie nawodnionego papu plus furosemidu nie wysiusiałaby się w nocy w domu. :( coztego - Jak sika na komendę to masz połowę "atrakcji" z głowy (chodzi głównie o łażenie za sunią i to oczekiwanie). :D No i teraz super wieść. Złapałam siuśki Gajki. :D Patent z chochelką i wyjściem poza ogród sprawdził się :D Tym razem łaziliśmy ponad pół godziny poza ogrodem, ale blisko domu. Zbyt dużo ciekawych rzeczy się działo, zero siusiania, więc zapakowaliśmy Gajkę w auto i do lasu w odludzie. Tu nie było jeżdżących samochodów, łażacych ludzi, szczekania innych psów. Marek przytwierdził do zakupionej chochelki patyczek i z tym zabawnym urządzeniem łaziliśmy za ogonem sukałki :D No i na tym odludziu w końcu Gajka kucnęła :D Więc ja chochelkę hyc pod jej interes. :wink: Nawet nie wiecie, ile radości może przynieść pełna chochla siuśków :lol: :lol: Gaja nawet się nie zorientowała, że coś się dzieje. Dostała smakołyki za siusianie, dużo myziania. Chyba było lekko zdziwiona... jej wzrok mówił "z czego oni się tak cieszą? z tego, że się wysikałam?" :lol: Jutro wyniki... Quote
eve66 Posted December 5, 2004 Posted December 5, 2004 No to super ,ze sie powiodlo :kciuki: Ja niestety mam taki sam problem ale natury kociej...ech to bedzie niezla gimnastyka :wink: Quote
Flaire Posted December 5, 2004 Posted December 5, 2004 No to super ,ze sie powiodlo :kciuki: Ja niestety mam taki sam problem ale natury kociej...ech to bedzie niezla gimnastyka :wink:No tak... Z kotem to nawet nie wiem, co Ci poradzić... Kot jednej mojej koleżanki siusiał do klozetu i to był jedyny kot, którego znam, u którego łapanie moczu było sprawą bardzo prostą :wink: .Katerinas, gratuluję udanego polowania! Informuj nas, co dalej... Na razie trzymam kciuki. Quote
coztego Posted December 5, 2004 Posted December 5, 2004 jej wzrok mówił "z czego oni się tak cieszą? z tego, że się wysikałam?" :lol: ... A nie mówił przypadkiem: "Co za wariaci?" Myślę, ze nasze psy mają nas czasem za kretynów :fadein: Ja niestety mam taki sam problem ale natury kociej...ech to bedzie niezla gimnastyka Moja ciotka miała kocicę chorą na nerki i co chwilę badała jej mocz... Kotka sikała po prostu do kuwety bez żwirku i już mocz był złapany 8) Quote
eve66 Posted December 5, 2004 Posted December 5, 2004 Dzieki za zainteresowanie :wink: w sumie to stronka nie o kotkach :wink: ja moja musze przyzwyczaic do sikania do pustej kuwety,bo miala zwirek zawsze...a koty to takie jegomoscie ze jak sie do czegos przyzwyczaja to amen!Ale wierze,ze sie uda najdalej za 2 tyg bo to na szczescie nie az tak naglaca sprawa :wink: Quote
Katerinas Posted December 6, 2004 Author Posted December 6, 2004 Dziękuję wszystkim za trzymane kciuki :) Oczywiście napiszę dziś co wykazały wyniki. A nie mówił przypadkiem: "Co za wariaci?" Myślę, ze nasze psy mają nas czasem za kretynów :fadein: :lol: eve66 - No tak ... z kotem to jeszcze inaczej... A gdyby jej zabrać żwirek to nie wysiusia się? Drastyczne... ale może... Ale znów z drugiej strony patrząc nie musisz łazić za kotem tak jak my za Gajką. Godzina łażenia i patrzenia na doopsko Gajki w nadziei, że w końcu ukucnie :wink: Quote
Flaire Posted December 6, 2004 Posted December 6, 2004 A gdyby jej zabrać żwirek to nie wysiusia się? Pewnie zależy od kota, ale moja - nie! W każdym razie nie do pustej kuwety. Raczej w jakieś całkiem nieodpowiednie miejsce... Quote
Katerinas Posted December 6, 2004 Author Posted December 6, 2004 Flaire - No tak... to rzeczywiście problem... :roll: Quote
Cortina Posted December 6, 2004 Posted December 6, 2004 a moze to troche za gwaltownie robicie?? Ja pobieralam obu swoim dziewczynkom i podchodzilam tak sobie jak sunie juz zaczynaly siusiach i wtedy ciach pojemniczek. Wlasnie w zeszly poniedzialek to robilam i potem jeszcze mocz z doy musialam zbierac. Haga ma podwyzszone i mocznik i kreatynine. O samym moczniku weci sie raczej lekcewazaco wyrazaja :cry: . A teraz Haga juz drugi raz nie moze byc sterylizowana chociaz termin juz byl wyznaczony. Napisz jak wyniki moczu, bo Haga miala dobre mimo ze bylo troche erytrocytow Pozdr Monika z Cortina i Haga Quote
coztego Posted December 6, 2004 Posted December 6, 2004 A gdyby jej zabrać żwirek to nie wysiusia się? Pewnie zależy od kota, ale moja - nie! W każdym razie nie do pustej kuwety. Raczej w jakieś całkiem nieodpowiednie miejsce...Otóż to, koty to beznadziejnie uparte stworzenia ;) Ta kotka mojej ciotki była nuczona załatwiać się do pustej kuwety, bo nigdy nie dostawała żwirku, ani innego piachu. Miała po prostu dwie, czy trzy kuwety pod wanną (wszystkie puste), żeby nie musiała się załatwiać dwa razy do tej samej (bo prędzej by poszła na dywan niż dwa razy do tej samej nasiakała 8) ). Quote
Katerinas Posted December 6, 2004 Author Posted December 6, 2004 a moze to troche za gwaltownie robicie?? Ja pobieralam obu swoim dziewczynkom i podchodzilam tak sobie jak sunie juz zaczynaly siusiach i wtedy ciach pojemniczek. To nie była kwestia gwałtowności. Gaja po prostu nie lubi jak jej się zagląda pod ogon w czasie siusiania. Wystarczyło że kucała, ja schylałam się z pojemniczkiem a ona od razu doopsko hyc do góry :roll:Haga ma podwyzszone i mocznik i kreatynine. O samym moczniku weci sie raczej lekcewazaco wyrazaja :cry: . U Gajki właśnie mocznik we krwi jest podwyższony (48,5). Niby niewiele bo norma jest do 45 ale... Do tego to ciągłe chudnięcie... Waży niecałe 26 kg gdzie powinna minimum 30. Ja nie chcę utuczyć psa... tyle, że chodzący kościotrup przy ogromnym apetycie i masie jedzenie... to jest dość dziwne.Zobaczymy jak te siuśki. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.