Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie wiem czy pamietacie problem Morgana - sznaucera białego miniature

dostałam w wieku 5 mc. przez 1,5 miesiąca wył przeraźliwie, ale udało mi sie go z tego wyleczyć. byłam zadowolona - bo Mrgan chetnie sie zaczął bawić, był spokojny, wybiegany, pozostawał w domu sam do 8 h.

zostawiałam mu właczone radio, otwarty balkon, i gryzaki - typu gotowana

duza kośc cielęca, lub prasowana sztuczna, ucho, zabawke typu kong, lub co tam miałam na dany dzień przyszykowane. i było ok. Do czasu. Do czasu az pies nie zaczął wszystkiego gryźć. dywan, materac, swoja bude, kosz na smieci, czasopisma i segregatory z regału, pilot od tv, długopisy, karimate z za tapczanu, worek ziemi z balkonu.

wymieniam to wszystko - bo przez 3 mc w ogole sie tym nie interesował i nie przypuszczałam ze ściagnie cos ze stołu, ze wytacha karimate zza kanapy, ze zabierze sie za worek ziemi do kwiatów, która stała na balkonie. teraz jest tak,ze codzienie coś zbroi. Juz wszystko pochowałam, został tylko dywan i kanapa oraz meble,

Jego gryzaki typu kosci i inne piszczace zabawki sa w całosci - nie

podchodzi do nich.sa nagle mało atrakcyjne dla niego.

czyli problem z radzeniem sobie z emocjami wrócił i jak przestał wyc -

poszło w agresje i niszczy moje rzeczy.Stosuję wszystkie metody ustawienia hierarchii w stadzie (pierwsza jem, sama spie - on w swojej budzie, pierwsza wychodze, schodze po schodach, itd [bzdurne metody ale na wszelki wypadek stosuje] ) wiec o dominacji mowy byc nie moze.

jak jestem z nim kilka dni non stop, lub w week - pies jest fajny,

grzzeczny, nic nie broi. i o dziwo - on wywala np. czasopisma zaraz po moim wyjsciu - 5 min.kiedys sie wróciłam do domu po 3 min - i wszystko było rozwalone. skarciłam go głosno - to poleciał do kuchni pod stól i sie obraził. i teraz jest taki niepewny - jak wracam z pracy to on włazi pod stół sam. tak na wszelki wypadek.

Czyli mam nauczke - nie krzyczec na niego jak cos zbori, bo on momentalnie traci poczucie bezpieczenstwa. Zamyka sie w sobie i proces oswajania psa zaczyna sie na nowo.

poswiecam mu duzo czasu. choc widze ze Morgan jest nietypowy i sie zachowuje jak takie dziecko wziete z domu dziecka - jeden gest i koniec wiezi zerwane i zaufanie stracone. wtedy nie przychodzi na wolanie, nie daje sie pogłaskac - obraza sie i boi.

ten jego strach mnie przeraza.

pisze to wszystko - bo byc moze ktos z was miał takiego trudnego psa i cos na ten temat wie...?

teraz morgan ma 10 mc.

od 5 mc u mnie.

boje sie ze zawsze bede musiała tyle pracy wkładac aby te wiezi z Morganem były ok.

wiec nie reaguję na na ewent. szkody porobione podczas mojej nieobecnosci. stram sie czule do niego mówic. duzo spacerowac, bawic itp.

Ale czy on kiedys wyrosnie z tego gryzienia sam - czy mam sie zastanowic

jednak nad lekami wspomagajacymi terapie?

Miał ktos kiedys taki przypadek?

tak mi zalezy na tym psie...

Hanas

Posted

Hanas,

może spróbuj z KLATKĄ. Pies jest jeszcze młody, łatwiej go przyzwyczaić, jest mały, więc nie musisz zagracać klatką połowy mieszkania 8)

Pies przyzwyczajony do klatki czuje się w niej bezpiecznie, kiedy zostaje sam. A Ty miałabyś pewność, że nie zrobi krzywdy mieszkaniu ani sobie.

Poszukaj tu na forum, były topiki w których Flaire opisywała jak przyzwyczajac psa do klatki.

Posted

tak. klatka juz była. wiem jak z nia postepowac. pies sie w niej denerwował jak wychodziłam. teraz ma pokój bez drzwi z widokiem na drzwi wejsciwe odgrodzone drewnianym płotkiem i to bardzo mu odpowiada. to jest stóżujacy pies i musie miec wszystko na oku. całe domostwo. wiec mam nadzieje ze kiedys bedzie spokojnie przesypiał ten czas. kupiłam srodek który ma zniechecic go do gryzienia roznych rzeczy gorzkim smakiem. mam nadzieje ze to pomoze.

Posted
tak. klatka juz była. wiem jak z nia postepowac. pies sie w niej denerwował jak wychodziłam.

Nigdy nie miałam klatki, ale wydaje mi się, że skoro pies się w niej denerwował to nie był odpowiednio dobrze do niej przyzwyczajony.

W te gorzkie smarowidła za bardzo nie wierzę, ale napisz jak działa! Posmarujesz tym wszystko co jest w zasięgu psa, bo pisałaś, że próbował już zjeść niemal wszystko?

Jak moja obgryzała listwy przypodłogowe to smarowałam je klejem biurowym i posypywałam pieprzem (klej, zeby pieprz nie fruwał tylko się przyklejał 8) )... przestała, ale to były tylko listwy w dwóch miejscach w przedpokoju...

Posted

to jest spray - nawet nie pachnie. nie mam odwagi tego sprobowac - bo pewnei jest mocno gorzkie. popsikałam wszystkie czasopisma, kanape, dywan z 4 rogach, kosz na smieci i segregatory. zobaczymy jutro jak to bedzie.

kazdy pies jest inny. morgan nie toleruje klatki jak zostaje sam. klatka byla duza./ ale on i tak denerował sie jak wychodziałam, chocaz klatke lubił, spał w niej, jadł, przebywał. klatka była przykryta kocem. on sie denerwował ze nie widział drzwi wejscowych.

czy kazy pies ktory ciagnie na smyczy ma miec kolczatke? no chyba rozrozniasz typy i rozna problemy psów. przeciez pisze ze morgan jest nietypowy - ze tak mało ufa, ze trzeba delikatnie z nim - jest słaby psychicznie. miał nawet wstet do jedzenia przez to wycie. i inne cuda wyprawiał. teraz powoli jest ok, tylko to niszczenie musze opanowac - a bedzie dobrze. ja w niego wierze.

Posted

o matko Hanas :o doskonale Cię rozumiem - moja Luna też jest słaba psychicznie - miewa jakieś dziwne lęki, czase mzachowuje się jak bity pies (a w zyciu w doopsko nie dostała) - nie mam pojęcia o co chodzi z tymi zachowaniami - czasem jest super i skacze i cieszy się jak do niej podchodzę, a czasem się skuli jakbym ją lała regularnie :( - to mnie przeraża i martwi, bo też bardzo delikatnie z nią muszę postępować, bo ona szybko wbija sobie do główki lęki, których potem trudno się pozbyć - szczekania na klatce schodowej oduczyłam tylko i wyłącznie szeptaniem i smakołykami, bo tylko jak był podniesiony nerwowy ton, pies szczekał jeszcze natarczywiej;

kiedyś też trochę bałaganiła w domu (na szczęście tylko śmieci z mojego kosza w pokoju, więc same papierki, ale roznosiła i targała po całym domu)- z tego wyrosła - kiedyś po prostu przestała to robić (ma teraz dwa lata), teraz tylko czasem potarga chusteczkę hig. jak znajdzie na wierzchu; ale zdarza jej się szczekać jak jest sama, a to dlatego, że ja pracuję teraz w domu i odkąd skończyłam studia, Luna nieczęsto zostaje sama :-?

ja za te lęki i słabą psychikę obwiniam zbyt wczesne odłączenie szczeniaka od matki - niestety przez własną niewiedzę kupiłam psa od pośrednika w wieku troszkę ponad 6 tyg. ale ona już wtedy kompletnie nie wykazywała oznak tęsknoty za matką - więc nie wiem ile miała jak została od niej zabrana :( nie wiem czy dobrze myślę, bo to być może po prostu taki charakter :roll:

Posted
Ale czy on kiedys wyrosnie z tego gryzienia sam - czy mam sie zastanowic jednak nad lekami wspomagajacymi terapie?
WIesz co, ja nie do końca rozumiem Twój post. Czy te dwie możliwości są jedynymi, jakie rozważasz? Albo sam wyrośnie, albo leki? Jeśli tak, to mam dla Ciebie odpowiedź: albo wyrośnie, albo nie, bo niektóre psy wyrastają, a inne nie. Więc skąd my mamy wiedzieć czy Twój wyrośnie, szczególnie że my go nie znamy, a piszesz, że jest nietypowy? (A tak przy okazji, co to jest "typowy" pies? Bo moim zdaniem, każdy pies jest inny).

coztego dała Ci jedną możliwość próby oduczenia psa gryzienia wszystkiego, ale Ty od razu jesteś na nie. Pewnie, że pies się denerwuje w klatce jak Ty wychodzisz, bo nie jest przyzwyczajony w niej zostawać, jak Cię nie ma - już nie mówiać o tym,że może złości się, bo nie może się dobrać do tego wszystkiego, co chciałby zniszczyć :wink: . Piszesz, że klatka jest duża - to, niestety, też jest częstym błędem w używaniu klatek. Klatka nie powinna być duża. I co ma do tego wszystkiego kolczatka??? (Rozumiem analogię, której próbujesz użyć, ale uważam, że nie jest trafna.)

Ja nie mówię, że klatka jest koniecznie dobrym rozwiązaniem dla Twojego psa, ale z tego, co napisałaś, jest dla mnie jasne, że nie była odpowiednio używana. Więc jeżeli nie interesują Cię rady dogomaniaków, jeżeli do sugestii sposobów rozwiązania problemu jesteś od razu na nie, to "zastanawiaj" się nad lekami czekając, aż pies może z niszczenia wyrośnie, bo nikt nie potrafi przewidzieć, czy to się stanie, czy nie.

Posted

nie to nie sa dwie mozliwosci ktore rozwazam. szukam innych - a moze chce usłyszec ze byc moze własnie on potrzebuje troche wiecej czasu i to gryzienie mu minie - albo jak z doswiadczenia ktos wie i moze to własnie przechodził - i powie "mnie wydaje sie ze to gryzienie samo z siebie nie minie i musisz podjac jakies radykalniejsze kroki".

innymi slowy - szukam bodzca aby nie olac morgana i zostawic go w tym stanie.

i teraz jakie te kroki maja byc. rozwazam ten spray gorzki w smaku. tzn juz go zastosowałam. ale mysle ze to tylko zwalczanie obajów - a ja chce go wyleczyc z problemu. Z wyciem jakos poszło i mysle ze i z tym dam rade - tylko moze o czyms nie wiem, moze powinnam wrocic do odwrazliwiania psa. a moze to tej klatki. sama nie wiem - i dlatego sie pytam - bo to na tym forum proponowano mi najrozniejsze rozwiazania w tym ten Anafranil lek przeciwlekowy. moj wet takze chce mu cos podac uspakajacego - a ja jestem daleka od tego. przedzej zacze ta walke z klatką niz leki. mysle o tym zeby zbudowac mu jakis kojec - czyli 3 scianki z jakies kratki i 4 ruchoma.

pod pojeciem typowy pies rozumiem pies bez stanow lekowych takich jak moj czy Malwaszki.

i nie odrzucam klatki na NIE - tylko mówie ze takie proby podejmowałam.

Przeciez nie napisałam - klatka jest głupia i do dupy z taką radą.

wiec spokojnie. moze i masz racje ze nieumiejestnie postepowałam z klatka - skoro sie denerwował. pomogla mi inna metoda, wiec odpusciałam klatke.

i nie mam w nosie rad dogomaniaków.

ani tym bardziej twoich.

Posted

"cieszy się jak do niej podchodzę, a czasem się skuli jakbym ją lała regularnie :( - to mnie przeraża i martwi, bo też bardzo delikatnie z nią muszę postępować, bo ona szybko wbija sobie do główki lęki, których potem trudno się pozbyć "

no własnie, moj ma tak samo!!!

"ja za te lęki i słabą psychikę obwiniam zbyt wczesne odłączenie szczeniaka od matki"

no ja to juz w ogole nie wiem co sie działo z nim zanim ja go wziełam. moj mial 5 mc - i takze zastanawaim sie czy cały czas był z matką, czy był to pies, ktorego ktos oddawał - bo nie mogl sobie z nim poradzic. podejrzewam to 2 opcje. on był taki skołowany. czasem własnie wydaje mi sie ze cos mu sie przypomni i zaczyna sie bac, albo patrzec na swoje odbicie. to tez dla mnie jest dziwne.

ehh.

teraz mam wrazenie ze to wszystko moja wina, ze to ze sie stram i pisze posty o wskazówki to tez zle, ze wszysko nieumiejetnie robie, ze niegrzecznie odpowiadam - skoro tak mnie odebrano, ze mam te rady gdzies....

a przeciez wcale tak nie jest....

Posted

Dobra, uspokoiłaś mnie, więc powiem tak: wiele psów z grubsz w tym wieku przechodzi podobny okres. Np. moja idealnie grzeczna Misia właśnie w tym wieku wygryzła mi kilka dziur w ścianie (zresztą to jedyne, co pogryzła). Czytałam, że niektórzy przypisują to jakimś tam zmianom w szczękach, ale chyba również jest to związane z wiekiem "psiego nastolatka" - bo przecież jeśli chodziłoby tylko o szczęki, to mogłaby gryźć gryzaki, a nie ściany :roll: ).

Więc ja zrobiłam jak Ty: spsikałam ściany (te dziury) gorzkim sprejem. I przeszło! To znaczy, na początku znajdowała nowe miejsca na dziury, ale po pewnym czasie wszystko się skończyło - nie wiem, czy ze względu na sprej, czy po prostu wyrosła. Wszystko razem trwało jakiś miesiąc i zaczęło się, jak przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania, więc to również mogło mieć coś z tym zachowaniem wspólnego. (no wiesz, nowe ściany, tak jakoś sterylnie, więc Misia się przyłożyła, żeby było "przytulniej").

Jeśli zdecydujesz się na powrót do klatki, to po pierwsze, musisz zacząć go przyzwyczajać do zostawania w niej podczas Twojej nieobecności bardzo, bardzo stopniowo, a po drugie, z tego, co piszesz, ustawienie jej tak, żeby widział drzwi również może pomóc.

Powodzenia.

Posted

spryskiwacz działa. kartonik, ktory spyskałam tym specyfikiem - nie został pogryziony, a on kartoniki uwielbia rozszarpywac.

czasopisma tez nietkniete.

dzis ponownie spryskałam wszystko wokół.

mam nadzieje ze bedzie teraz ok.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...