Ajula Posted November 13, 2010 Posted November 13, 2010 Muzzy jesteś mistrzem psiej fotografii podziwiam :loveu: Quote
muzzy Posted November 13, 2010 Posted November 13, 2010 Ajula napisał(a):Muzzy jesteś mistrzem psiej fotografii podziwiam :loveu: Nie przesadzajmy, ale bardzo mi miło, że zdjęcia Ci się podobają :) Muszę jednak sprecyzować, że zdjęcie Muflona ociekającego wodą (to od przodu) oraz zdjęcie Muflona biegnącego za drzewami to dzieła Pani Mafiego. Quote
bico Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Łłłłooooo matko!:crazyeye: Latający amstaff!:-o Ale Afera!:evil_lol::D:D:D Quote
dogeviper Posted November 14, 2010 Author Posted November 14, 2010 bico napisał(a):Łłłłooooo matko!:crazyeye: Latający amstaff!:-o Ale Afera!:evil_lol::D:D:D no!!bez kitu...ale AFERA ale Dropek na przedostatnim zdjęciu BOSSSKIE ma uszy:) Quote
muzzy Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 dogeviper napisał(a):ale Dropek na przedostatnim zdjęciu BOSSSKIE ma uszy:) Takie trochę diabełkowate :) Quote
bico Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 muzzy napisał(a):Takie trochę diabełkowate :) ...pewnie ma to swoim Panu:evil_lol::D:D Quote
muzzy Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 bico napisał(a):...pewnie ma to swoim Panu:evil_lol::D:D Znaczy że mam uszy diabełkowate? No tego jeszcze nie grali! :D:eviltong::evil_lol: Quote
bico Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 muzzy napisał(a):Znaczy że mam uszy diabełkowate? No tego jeszcze nie grali! :D:eviltong::evil_lol: Tak...dokładnie, masz diabełkowate uszy:biggrina::D:D:evil_lol: Quote
Milosnik kotow Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 muzzy napisał(a):Znaczy że mam uszy diabełkowate? No tego jeszcze nie grali! :D:eviltong::evil_lol: Żeby tylko uszy ;) :D Quote
muzzy Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Wczoraj znalazłem na Dropku kleszcza. Pierwszy raz w tym roku, a już prawie grudzień :) Drop ganiał wczoraj po południu ze Szpulą w wąwozie i pewnie wtedy złapał, chociaż po krzaczorach łaził bardzo krótko, jak na swoje możliwości. Kleszcz maciupki był, jeszcze zupełnie nie napity, aż się dziwię, że go znalazłem. Siedział w szyi, pewnie dlatego, że Dropucha ma tam mniej kłaków niż np. na grzbiecie. Po wyciągnięciu rozpocząłem standardową procedurę, czyli poszedłem po aparat, żeby zrobić kleszczowi zdjęcie i poddać ocenie Ekspertów na wątku, czy wyszedł z głową. Ale po chwili okazało się, że kleszcz się rusza i łazi, więc głowę zapewne miał. Także tym razem oszczędziłem Wam jego portretów :) A nie raz już rozmawiałem ze znajomymi, że u nas w wąwozie w tym roku kleszczy nie ma. To się musiały, skubane, pojawić na zimę. Quote
MaDi Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Uważajcie, jest w tej chwili wyjątkowo dużo kleszczy, wiele psiaków trafia do klinik z powikłaniami, trzeba pamiętać o kropelkach i obrożach bo konsekwencje mogą być bardzo przykre:shake: Quote
bico Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Kleszcze nie są aktywne tylko wtedy, gdy jest śnieg i mróz. Jeśli nie ma śniegu, mimo dość niskich temperatur i tak są niebezpieczne. Ja też w zeszłym roku znalazłam kleszcza u Kelsiora w połowie grudnia, a Kleksior chodził tylko po osiedlowym chodniku i był w kubraku:cool3: Quote
Luna123 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 fakt, pogoda zwariowała, i to dziadostwo nie poszło spać:shake: ja kosiłam podwórko jeszcze trzy tygodnie temu:-o najpierw pojechałam sprzątać nagrobki dziadków a po południu odpaliłąm kosiarkę;) a widzę, że są pojedyncze kępki zielonej nowej trawki jak na wiosnę:roll: Quote
Milosnik kotow Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 muzzy napisał(a): A nie raz już rozmawiałem ze znajomymi, że u nas w wąwozie w tym roku kleszczy nie ma. To się musiały, skubane, pojawić na zimę. A może one tam zimują, hę? ;) Quote
muzzy Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Milosnik kotow napisał(a):A może one tam zimują, hę? ;) Jak się zimuje, to się śpi, a nie się psy zeżera ;) Quote
Milosnik kotow Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 muzzy napisał(a):Jak się zimuje, to się śpi, a nie się psy zeżera ;) Fakt. Ale nawet niedźwiedzie zimą czasem się budzą na małą przekąskę ;) Quote
muzzy Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 Jadacie może (albo prędzej Wasze psio :) ) karmę Brit? Bo mam zagwostkę. Niedawno przerzuciliśmy się na Brita (konkretnie adult large breed chicken formula) z Puriny i kończy nam się pierwszy worek. I dziś otworzyłem Dropuchowi drugie opakowanie. I bobki w tym nowym mają o wiele jaśniejszy kolor niż te z pierwszego worka. Czy sucha karma ciemnieje jak stoi otwarta? Bo to dotychczasowe opakowanie zostało otwarte jakieś dwa miesiące temu i tylko spinałem worek spinaczem. Bo nie wiem z czego może wynikać różnica w kolorze... Quote
MaDi Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 Czasami zdarza się karma z różnej produkcji, nawet Brit z tego co mi wiadomo jest robiony w kilku miejscach. Dwa miesiące to sporo czasu na zużycie worka, musisz sobie zasponsorować szczelny pojemnik. Quote
Ajula Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 muzzy napisał(a): I bobki w tym nowym mają o wiele jaśniejszy kolor niż te z pierwszego worka. mi się to zdarzało z Royalem, niby ten sam produkt, a po otwarciu worka kolor był trochę inny, niż poprzedniej, a nawet zapach się różnił a wiadro jak najbardziej polecam, my mamy plastikowe na 15 kg karmy ze szczelną pokrywką karma nie wietrzeje, no i trochę lepiej ten pojemnik wygląda, niż worek Quote
muzzy Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Czyli widzę, że takie różnice w kolorze to żadna nowość. A pojemnik właśnie wczoraj kurier przywiózł, więc jedzonko stoi już szczelnie zamknięte :) Dzięki za odpowiedzi! Quote
jambi Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 alez boskie zdjęcia! a to drugie - mistrzostwo świata! ;) http://dropek.hostcenter.pl/images/phocagallery/2010/od_pazdziernika/4_nasutow/IMG_9766_resize.jpg http://dropek.hostcenter.pl/images/phocagallery/2010/od_pazdziernika/4_nasutow/IMG_9808_resize.jpg Quote
muzzy Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 jambi_ napisał(a):alez boskie zdjęcia! a to drugie - mistrzostwo świata! ;) http://dropek.hostcenter.pl/images/phocagallery/2010/od_pazdziernika/4_nasutow/IMG_9766_resize.jpg http://dropek.hostcenter.pl/images/phocagallery/2010/od_pazdziernika/4_nasutow/IMG_9808_resize.jpg Dzięki :) Mafi, jak widać, się skusił na kąpiółkę, ale Dropucha nie uległ pokusie :) Quote
Energy Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 Dropucha dzisiaj to ci chyba kleszcze nie groża:lol:ciekawe czy pobiegałeś zachwycony po śniegu :multi:czy raczej byłeś taki "zadowolony" jak ja jadąc rano do pracy-zamiast 30 minut to prawie dwie godziny:razz: Pewnie jednak szalałeś z radości:lol: Quote
Luna123 Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 a ja zimy nie lubię:shake: na zimę to bym się chętnie przeprowadziłą do miasta, bo od nas nie szło wyjechać na główną drogę, a do Wieliczki i tak był korek, bo po drodze jest nieciekawa górka:roll: i stanęło wszystko w górę , a tym bardziej na dół:shake: przyznam się, że poprosiłąm znajomego o pomoc w odśnieżaniu i pozbyłam się 20 zet:oops: u mnie wszyscy w rozjazdach:roll: co z tego, że tata naniósł wczoraj drewna i węgla, jak rano było wszystko mokre:shake: w związku z tym, że nie mamy piwnicy, tylko kotłownię na parterze, to i tak musiałam zrobić ścieżkę do stodoły, wywalić mokre i nanieść od nowa Fryzia też nie lubi deszczu i dba o manicure;-) dzisiaj rano wyszła, postawiła dosłownie przednie łapki na śniegu, popatrzyła się na mnie z wyrzutem, jakbym ja tego białego nawiozła:evil_lol: i z powrotem do domu;-) Odsnieżyłam jej też do pierwszej bramy na ogród, a dalej musiałam ciagnąć na siłę, bo dziewczyna sobie zawsze robiła spacer po ogrodzie, a tu stanęła i strajk:diabloti:. no prawie 400 metrów to ja łopatą nie mam ochoty machać:oops: a podwórko wygląda tak Quote
muzzy Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 Dropucha na dzisiejszą aurę zareagował dwojako :) Rano wyszliśmy na spacerek jak zwykle przed szóstą, akurat jak zaczął padać obfity mokry śnieg. Drop wychodząc nie protestował i nawet jakby się cieszył, że biało, ale po paru minutach, jak śnieg go zmoczył, to od razu po załatwieniu się postanowił wziąć nogi za pas i pobiec do domu. A ja, jako drugi koniec smyczy, nie stawiałem oporu i biegłem za psem, bo uznałem, że sprint z rana jak śmietana :D Za to po pracy, jak śniegu było już dużo (choć 'dużo' to chyba za mało powiedziane :) ) to Dropucha od razu po wyjściu z bloku dostał tak zwanego szmyrgla :) Mimo że było już ciemnawo (bo powrót z pracy mocno się przedłużył, jak pewnie większości z nas), to nie maiłem sumienia odebrać Dropkowi przyjemności pobiegania po wąwozie. I jak tylko puściłem go ze smyczy, to skakał, hasał i kicał, byle w jak najgłębszy śnieg :) A ja normalnie kicałbym razem z nim, bo uwielbiam śnieg, ale dziś oddałem zimowe buty do szewca (inteligentnie wczoraj pomyliłem impregnat z odświeżaczem do obuwia, przez co buty stwierdziły, że w ramach protestu pękną), więc chodzę do piątku w takich jesiennych. Niby nie przemakają, ale wolę nie przeginać, bo jednak zimowe nie są. Więc zamiast ganiać z Dropem po śniegu, stanąłem tam, gdzie śnieg był w miarę udeptany (znaczy gdzie wcześniej przeszła jedna lub dwie osoby, które odważyły się zapuścić do wąwozu :) ) i rzucałem mu śnieżki, a on za nimi nurkował :) Także wspólnego szaleństwa niestety nie było, ale Dropidło się pierwszym śniegiem nacieszyło :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.