Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dogeviper napisał(a):
Może i Purina jest troszkę tańsza, ale za to Brit ma lepszy skład co zresztą Mumia powinna potwierdzić bo Opka też faszeruje Britem!!!

Teraz podobno Oposo i Ruda wchłaniają Purinę :) Ale skoro Brit jest lepszy, to pewnie od następnego razu Dropek przerzuci się na Brita.
dogeviper napisał(a):
Ale to i tak lepsze niż Chappi, chociaż na Chappi Dropek i tak zrobił się piękniejszy i większy...

W imieniu Dropka dziękuję za dobre słowo :D Tylko przez tę półsraczkę boję się, żeby nie zaczął np. świecić w nocy od tego Chappi :)
dogeviper napisał(a):
No a poza tym karmę powinno się zmieniać stopniowo przez teoretycznie 6 dni(chociaż my się do tego nie stosujemy a Eduś nie ma z tym problemów:loveu: )

Ja teraz też mieszam pół na pół, póki jeszcze trochę Chappi zostało. Ale Purina smakuje Dropkowi chyba bardziej niż Chappi, bo wczoraj na spacerze chyba jakoś tak chętniej ją wtranżalał :)
Dzięki za odpowiedź!

Posted

moja Hexi jadła Royal Canin sensitivity, bo od dziecka ma chorowity żołądek (w spadku po dogach)
kiedy przybył do nas Maciek, oba psy jadły nadal RC (ze względu na Hexi)
rujnowało to nasz portfel, bo wykarmic dwa 30 kg psy karmą RC to masakra finansowa
zaryzykowałam z Bento Kronen - od stycznia są na tej karmie i jest ok., wychodzi taniej, niż RC
i w dodatku informacja zawarta w reklamie, że po tej karmie jest mniej koopek jest prawdziwa :evil_lol:

Posted

Dzięki za odpowiedź!

Ajula napisał(a):
Canin sensitivity

O psia rura, jak zobaczyłem ceny, to widzę że gdybym chciał tym Dropka wypasać, to sam musiałbym zrezygnować z jedzenia, picia, mieszkania i innych tego typu zbędnych przyjemności :D
Ajula napisał(a):
Bento Kronen

To już przystępniejsze. To teraz nie wiem, czy na przyszłość przerzucić się na Bento, czy na Brita... Osiołkowi w żłoby dano... :D

Posted

muzzy napisał(a):
Dzięki za odpowiedź!

O psia rura, jak zobaczyłem ceny, to widzę że gdybym chciał tym Dropka wypasać, to sam musiałbym zrezygnować z jedzenia, picia, mieszkania i innych tego typu zbędnych przyjemności :D

własnie dlatego do tej pory nie mamy porządnych krzeseł w tak zwanym dużym pokoju i gości przyjmujemy na plastikowych ogrodowych :evil_lol:
nie mogliśmy się też dorobić nowych kanap, tylko mielismy takie złomy po poprzednich włascicielach mieszkania - aż moja mama przelała mi na konto kasę na nową kanapę i powiedziała, że przyjedzie i sprawdzi, czy kupiłam :evil_lol:
ale coo tam, najważniejsze, żeby Hexunia zdrowy brzuszek miała :loveu:

Posted

Ajula napisał(a):
zapomniałam napisać, że kup najpierw karmę tańszą, jak będzie pasowała, to nie ma co szaleć z drogimi

Póki co tak kombinujemy. Zaczęliśmy od Chappi, ale chyba jednak trochę nie bangla, więc próbujemy Purinę. Na razie kupka jest nadal taka sobie, ale może dlatego, że cały czas jest mix Puriny i Chappi.
Energy napisał(a):
My próbowałyśmy kilka rodzajów karm, a teraz gotuję i daję brit care. I w końcu jest ok:p

A jak nie było ok, to co się działo? Też rozwolnionko?

Posted

muzzy napisał(a):
Dzięki za odpowiedź!

O psia rura, jak zobaczyłem ceny, to widzę że gdybym chciał tym Dropka wypasać, to sam musiałbym zrezygnować z jedzenia, picia, mieszkania i innych tego typu zbędnych przyjemności :D

To już przystępniejsze. To teraz nie wiem, czy na przyszłość przerzucić się na Bento, czy na Brita... Osiołkowi w żłoby dano... :D



Muzzy - Ty to może jednak przy potrawce z kurczaka zostań :sabber: Bo nie wiem czy szczekać nie zaczniesz jak się na Bento czy Britę przerzucisz :eek2: :lol:

A tak poza tym mój kot też je Purinę. I ma się świetnie (może aż nadto ostatnio) :wolfie:

Posted

niektóre psy całe życie jedzą Chappy, albo coś w tym stylu i nie przeszkadza im to
wydaje mi się, że nie ma się co snobować na drogie karmy, jesli nie ma takiej potrzeby - lepiej pieniądze wydać na pomoc innym psom na dogomanii :evil_lol:
gdyby nie to, że Hexi bardzo mocno i długo chorowała, to nie kupowałabym RC, jednak weterynarz przekonał mnie do tej karmy - i rzeczywiscie, od kiedy przyszła na RC, chorowanie skończyło sie natychmiast
karma droga, ale leczenie chorego psa jeszcze droższe ;)

no ale teraz Hexunia czuje się dobrze, dlatego je tańszą Bento Kronen
obawiam się jednak, że znajdę Maćka trzeba będzie trochę pokarmić RC, bo cos mu sie ostatnio przydarzają coraz częsciej biegunki :roll:

Posted

Ile piesków tyle indywidulanych potrzeb.

Moja chrzesnica ( Onka długowłosa ) kupiona była w zeszłym roku jak miała 7-miesięcy. Cały czas jadła ryż z kurczakiem i marchewką, bo też miała problemy z "wydalaniem". Sucha pasza każda była fe:shake: i potrafiła cały dzień nie jeść. Teraz rano zjada ryżyk z drobiem i po południu dożera RC dla wrażliwców, ale namoczony z wodą:roll:.


A moja Fryziunia na początku suchej paszy też nie chciała i Chappi puszkowych to w ogóle:shake:.

Teraz ma cały czas suche Chappi w misce i sobie podjada ( na Dzień Dziecka zamówiłam RC ) a jak Pańcia przyjeżdża z pracy to dostaje ryż lub makaron z filetami lub nogami gotowanymi ( obieram i dostaje bez skóry i kości ). Z tym, ze ja gotuję 2 x w tygodniu , wkładam do pojemników i do zamrażalnika.

To widzę że Muzzy i Dropek dostali duuuuużo odpowiedzi i podpowiedzi;).

Pozdrawiamy:lol:

Posted

Ajula napisał(a):
niektóre psy całe życie jedzą Chappy, albo coś w tym stylu i nie przeszkadza im to
wydaje mi się, że nie ma się co snobować na drogie karmy, jesli nie ma takiej potrzeby


Masz rację, jedzą też pedigree i jest ok. Mój poprzedni psiak był cały czas na suchym pedigree i był zdrowy. Kaja przez prawie 5 lat była na puszkach pedigree, urodziła dorodne szczeniaki też na tej karmie. Potem zasugerowałam się opisami, że ta karma jest be i to był mój błąd. Szukałam najlepszej najpierw RC, na nim odchowałam szczeniaki, Kaja już wtedy jadła puszki i RC. Ale przy 3 psach chciałam trochę tańszą. Było bento-nie chciały jeść, purina pro plan-zaparcia, acana- głiniaste wielkie kupy:crazyeye:, best choice-nawet nie chciały tknąć, potem animonda-mieszana z ryżem i warzywami-uczuliła się jedna sunia. W między czasie były puszki pedigree, ale też coś było nie tak:cool3:Dlatego zaczęłam gotować (serca+ryż+włoszczyzna) i stopniowo wprowadzać brita care(zwykły też nie bardzo im służył, ale już nie pamiętam czemu, ale care też nie chcą bo suche muszę z czymś mieszać). I teraz myślę, że gdybym została na pedigree było by wszystko ok, a tak muszę gotować:razz:Nie wykluczam jednak, że wrócę do puszek:p a na pewno spróbuję;)
No to Muzzy chyba na Twoje pytanie od razu odpowiedziałam:evil_lol:

Posted

Energy to faktycznie niezła jazda u was była z tymi karmami :evil_lol:
ja też gotuję, raz dziennie psy dostają gotowane, a wieczorem porcje suchej karmy
ale własnie dzis przejrzałam ofertę karm w puszkach i chyba spróbuję, jak zamiast gotowanego bedzie im wchodzić karma z puszki - nie wezmę tych najtańszych, tylko takie które (jak twierdzi producent) są bez konserwantów
przeliczyłam, że finansowo wyjdzie mniej więcej na to samo, a jednak to gotowanie jest upierdliwe, i ciągle muszę pamiętać, żeby było wystarczająco mięsa, ryżu i warzyw w domu
poza tym coraz mniej podoba mi się mięso kurczaków, wydaje mi się, że jest strasznie nafaszerowane chemią i antybiotykami :roll:

Posted

No ja właśnie tak chciałam je karmić raz gotowane, raz suche, ale te paskudy nie bardzo suche jedzą, tzn. mała Kumka je, bo je wszystko i kocha papu, ale Kaja i Maja to już nie:razz:

Nie wiem czy są karmy bez konserwantów, bo w naszych ludziowych puszkach też są:cool3:

I ja już mam dosyć szukania i eksperymentowania, bo jazda z karmami rzeczywiście była. Jak będę wracać do puszek to chyba jednak będzie to pedigree. Moja psiapsiółka hodowca pudli królewskich karmi swoje suchym pedigree i właśnie urodziły się piękne, dorodne szczeniorki.

Posted

Milosnik kotow napisał(a):
Ano. Aż zgłodniałam :eating:


Może puszeczkę:cool3::evil_lol:

Zapomniałam, że jeszcze miały hillsa, ale po nim Majka zwracała:razz:

Posted

Dzięki za podzielenie się karmowymi doświadczeniami :) Tylko nie rozpisujcie się tak o tym gotowaniu, bo jak Dropek to przeczyta, to też zażąda ryżyku, filecików, itp., a wolałbym tego uniknąć... :D
A propos Dropka, to wczoraj sobie spokojnie rozwieszam pranie, a on nagle leci przez przedpokój, jakby za czymś. A że żadnego 'czegoś' nie widziałem, to pomyślałem sobie 'Taki młody pies, a już debil. Szkoda...' :D Ale po dokładniejszej obserwacji okazało się, że to było polowanie na muchę. Mucha wkrótce poleciała do dużego pokoju i latała przy oknie, a Dropek czatował na nią co chwilę próbując się jakoś do niej przybliżyć, m.in. przechodząc po głośniku za telewizorem. W końcu mucha, która widać do najmądrzejszych nie należała, przyfrunęła na drzwi balkonowe, gdzie z pomocą Dropka dokonała swojego żywota. A Dropek oczywiście był z siebie bardzo dumny - w końcu udało się uśmiercić jakąś ofiarę :) A później pojechaliśmy do Asi, gdzie wśród miliona różnych psów jest labradorka Kiara, która chyba lada dzień zacznie, że tak powiem, ładnie pachnieć. Bo Dropek od samego wejścia do Asi aż do końca spacerku (na który później wyszliśmy) próbował Kiarę zgwałcić. I nic sobie nie robił z tego, że Kiara parę razy go srogo przeczołgała i naprawdę poważnie mu tłumaczyła zębami, że sobie nie życzy takich poufałości. Twardy zawodnik po prostu :)

Posted

odnośnie " sobie spokojnie rozwieszam pranie "

byliśmy w poniedziałek na imprezie firmowej. I prezes ( bardzo fajny tak na marginesie - jak chciałam ulrop macierzyński po świętach w związku z adopcja Niunieczki - to dał, pod warunkiem, ze przyjadę z Fryzią do pracy w odwiedziny:cool3: ).

I co z tym praniem ? a juz wiem. Rozpoczeła się dyskusja, co to znaczy, ze się kogoś kocha. To szef stwierdził, że on kupuje " drugiej obecnej żonie" np. proszek 5 kilowy. I nawet rozwiesza pranie, ale nie spokojnie:shake:. Bo "nawet rajstopy przeżyje, się to jakoś wypląta, ale najgorsze są te co kobiety noszą, te podkolanówki i skarpetki. Wylatuje toto spomiędzy koszul, przelatuje przez ręce, spada na płytki i w ogóle w ilościach hurtowych:-o:shake:"

Posted

Luna123 napisał(a):
I nawet rozwiesza pranie, ale nie spokojnie:shake:. Bo "nawet rajstopy przeżyje, się to jakoś wypląta, ale najgorsze są te co kobiety noszą, te podkolanówki i skarpetki. Wylatuje toto spomiędzy koszul, przelatuje przez ręce, spada na płytki i w ogóle w ilościach hurtowych:-o:shake:"

Ale te, co faceci noszą, znaczy skarpetki, też czasami wylatują i jak się nie złapie, to mogą spaść :) Wszystko zależy od zdolności manualnych :D (nie umniejszając oczywiście zdolnościom manualnym Prezesa :) )

Posted

muzzy napisał(a):

A propos Dropka, to wczoraj sobie spokojnie rozwieszam pranie, a on nagle leci przez przedpokój, jakby za czymś. A że żadnego 'czegoś' nie widziałem, to pomyślałem sobie 'Taki młody pies, a już debil. Szkoda...' :D

:roflt::roflt::roflt::roflt:
muzzy napisał(a):

Dropek oczywiście był z siebie bardzo dumny - w końcu udało się uśmiercić jakąś ofiarę :)

"jakąś" ofiarę!?:cool3: A wiklinowa kaczucha to już się nie liczy?:eviltong::evil_lol:
muzzy napisał(a):

A później pojechaliśmy do Asi, gdzie wśród miliona różnych psów jest labradorka Kiara

oj tam, od razu "miliona":evil_lol: tylko parę ich tam jest:cool3:
muzzy napisał(a):

Dropek od samego wejścia do Asi aż do końca spacerku (na który później wyszliśmy) próbował Kiarę zgwałcić. Twardy zawodnik po prostu :)


Taaak, Dropucha to prawdziwy mucho jest po prostu!:evil_lol:

Posted

bico napisał(a):
Cały długi weekend nie ma Muzzego i Dropka:roll:
Pewnie się na wystawę do Świdnika już na stałe przenieśli:eviltong:

ale za to jak wrócą, to będą mieli całe mnóstwo przygód do opowiedzenia :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...