Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ooo sarenka :cool3: przeleciała i pobiegła dalej :crazyeye:
Ja miałam dwa bliskie spotkania z sarenkami.
Do mojej siostry wpadły dwie sztuki na działkę - nie miała jeszcze ogrodzenia z przodu i zaklinowały się z tyłu. Tata próbował je namówić do wydostania się - nawet ręcznie :roll:. Trochę baliśmy się, czy go nie poturbują ....Ale skończyło się dobrze :p
Drugie - jechałam samochodem i na kilometrowym terenie niezabudowanym, wyleciało mi nagle 4 czy 5 sztuk - prosto przed maskę :-o. Skopały mi trochę auto, a konkretnie zderzak i jak w tym filmiku - poleciały dalej...

Posted

[quote name='muzzy']O takie znalazłem i postanowiłem się z Wami podzielić, bo fajne :)


Sławku znów się czepię;) to nic fajnego tylko śmiertelny strach i brak racjonalnego poruszania z jego powodu. Być może sarna próbuje odciągnąć psa od swojego małego:(

Posted

MaDi napisał(a):
Sławku znów się czepię;) to nic fajnego tylko śmiertelny strach i brak racjonalnego poruszania z jego powodu. Być może sarna próbuje odciągnąć psa od swojego małego:(

Miałem na myśli, że nie pies sarnę, tylko sarna psa przestraszyła :) I że psiak zaliczył fikołajtka, jakich Drop zalicza po kilka na niektórych spacerkach :) A tak w ogóle to czy to jest sarna? Bo na oko jakaś dużo większa niż te w Wojciechowie.

Posted

Hau! Na dzisiejszym wieczornym spacerku (który nawiasem mówiąc trwał dwie godziny i piętnaście minut, a więc był jednym z najdłuższych wąwozowych spacerków) wpadłem na pomysł, żeby zmienić dietę. Sucha karma jest ok, ale nie ma z nią żadnej zabawy. A takie chrabąszcze to dopiero jest frajda! I poganiać można i się najeść :) Zjadłem ich kilkadziesiąt, a może i więcej. Kenzo podobnie. Fajne są, takie jakby bobki z suchej karmy, tylko że trzeba je sobie złapać :) W smaku podobne, czyli smaczne :) Niestety mają jedną poważną wadę - po diecie chrabąszczowej okropnie suszy! Od razu po spacerku wypiłem całą miskę wody! Czyli jednak chyba pozostanę przy suchych bobkach, a chrabąszcze będą tylko dodatkową przekąską :) A poza tym było nas dzisiaj dziesięcioro na raz, a w sumie w wąwozie przewinęło się nas dwanaścioro. Czyli spacerek jak zwykle super :) Hau!

Posted

Chrabąszcze fuuuuu :) Ale tak z innej beczki - taka dwunastopsia sfora musi robić wrażenie :) Naszych na Czechowie ostatnio było "tylko" siedem (tu udokumentowane) a i tak wzbudzaliśmy powszechne zainteresowanie ;)

Posted

[quote name='evel']Chrabąszcze fuuuuu :)
Dla Dropka chrabąszcze mniaaam :) Tak się wczoraj nimi najadł, że dziś rano jak mu dałem śniadanie, to tylko obwąchał miskę i zrezygnował z jedzenia :)
[quote name='evel']Ale tak z innej beczki - taka dwunastopsia sfora musi robić wrażenie :)
No, niedawno facet jechał rowerem i aż się zatrzymał i postał z pół godziny patrząc na nasze stado. Ku uciesze Dropka, który mógł go obszczekać i pogonić :)
[quote name='evel']Naszych na Czechowie ostatnio było "tylko" siedem (tu udokumentowane) a i tak wzbudzaliśmy powszechne zainteresowanie ;)
Hehe, super stadko :) Może uda mi się kiedyś też zaaranżować jakieś pozowanie do wspólnego zdjęcia, chociaż jak jest dużo psiaków, to każdy chadza własnymi drogami tudzież bawią się w oddzielnych grupach i pewnie trudno by było sprawić, że chwilę posiedzą spokojnie obok siebie :)

Posted

muzzy napisał(a):
A takie chrabąszcze to dopiero jest frajda! I poganiać można i się najeść :) Zjadłem ich kilkadziesiąt, a może i więcej. Kenzo podobnie. Fajne są, takie jakby bobki z suchej karmy, tylko że trzeba je sobie złapać :) W smaku podobne, czyli smaczne :) Niestety mają jedną poważną wadę - po diecie chrabąszczowej okropnie suszy! Hau!


Po chrabąszczsiusi suszy jak po suszi ;)

Posted

UWAGA, UWAGA!:cool3:
ODNALEZIONO ZAGINIONEGO BRATA DROPKA!:crazyeye::evil_lol::cool3:


Psiak wabi się Kaszkaj i od jakiegoś czasu towarzyszy naszej "psio-ludzkiej bandzie" w spacerkach po wąwozie i lesie, razem ze swoją sympatyczną Panią - Jagą.
Kaszkaj, ksywa operacyjna "Kasz":razz: ma ok. 3-4 lat i został przygarnięty z lubelskiego schronu. Wykastrowany, energiczny, lubi tropić zwierzynę, kitwasić się z innymi psami i tak samo jak Drop nieprzepada za rowerzystami:evil_lol:
A z wyglądu...sami zobaczcie...Oto Kaszkaj:cool3:






Posted

evel napisał(a):
Czy to nie ten piesek? http://www.dogomania.pl/threads/209784 :(


O matko, to on, już gadam z Jagą...Kasz w panice wpadł pod samochód, to było poważne zderzenie, auto ma rozwalony zderzak i reflektory...Kaszkaja ani śladu....Luuuuudzie pomóżcie go szukać!!!!On jest poważnie ranny!:(:(:(:(:placz::placz::placz::placz::placz::placz:

Posted

....................na asfalcie została tylko obroża, pies pobiegł dalej w amoku:placz::placz::placz::placz::placz:

.....to cholerne petardy..........:angryy:

Posted

Jak się znalazł? Mocno jest potłuczony po zderzeniu z samochodem?
A poza tym świetny jest, mam nadzieję, że wkrótce go poznamy :)
Edit: dostałem smsa od bico, że Kasz się zgubił, a jak wszedłem na wątek, to przeczytałem, że go odnaleziono. Ale okazuje się, że chyba nie o takie 'odnaleziono' chodziło :( Mam nadzieję, że szybko się znajdzie i że wszystko będzie ok.

Posted

Tak, potwierdzam...Kaszkaj nie żyje:placz::placz::placz::placz:
Właściciele znaleźli jego ciało na jednym z parkingów na Felinie:-(:-(:-(:-(:-(

Brak słów.................................:placz::placz::placz:

Posted

Szkoda :(
Jesteśmy na środę umówieni z panią zoopsycholog w kwestii ganiania rowerów i podgryzania ludzi w łydki. Bo póki co strach się z Dropem między ludźmi pokazać :) Mam nadzieję, że coś z tego będzie...

Posted

Hau! Po takich smutnych wiadomościach opowiem Wam krótką historyjkę z popołudniowego spacerku, która może chociaż trochę poprawi Wam humor.

Dziś przed szesnastą, czyli ni późno, ni wcześnie,
W naszym wąwozie człowieki jadły czereśnie.
Ja też jedną od Pani Fiodora dostałem.
Z pewną taką niepewnością ją spróbowałem.

Ani to mięsko, ani chrabąszcz, ani chrupek.
W zęby kłuło. Wyplułem. 'Ale ze mnie głupek!'
- Tak sobie w przypływie olśnienia pomyślałem
I się w czeresience z radością wytarzałem! :)

Posted

Co do owoców to wczoraj nawiedził mnie kolega i karmił Małego i Dinga nektarynką a ta bardzo im smakowała, pewnie tylko dlatego że była od niego;)

Posted

Dropucha póki co nie lubi warzyw ani owoców, nie ważne od kogo je dostaje :) No chyba że orzech to owoc, to te owoce wchłania w każdych ilościach :)

Posted

Hau! Pamiętacie moją dobrą przyjaciółkę Aferę? Ostatnio rzadko się spotykamy. Ale wczoraj przyszła na spacerek do wąwozu. Poznała Kenza, Fiodora i czołgi. Na początku trochę chłopaków odganiała (bez użycia zębów :)), ale w końcu się wyluzowała. Do tego stopnia, że nie przeszkadzało jej nawet, że chłopaki stali nad nią, jak leżała do góry kołami :) Pobiegaliśmy, pokitwasiliśmy się i jak zwykle było wesoło :) Na sam koniec przyszła Luśka i po kilku minutach niepewności dziewczyny się w końcu ścięły, ale od razu zostały rozdzielone i nikomu nic się nie stało. Mimo to spacerek był jak najbardziej udany, sami zobaczcie :)

















Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...