Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

muzzy napisał(a):

A sąsiadka pewnie padłaby na zawał. Hmmm, może pożyczyłabyś Małego na parę godzin? :evil_lol:


Ja też lubię tę sąsiadkę :D:D:D więc jakby co do Małego, Afery i Dropka mogę mojego kota Myszą zwanego dorzucić ;) Jak się skitwaszą razem to nie ma mocnych - do sąsiadki ulubionej wDropią się na pewno z nie-Małym Hukiem i Aferą Wielką :D:D:D

Posted

Super zabawy psiowe:lol: i oczywiście zdjęcia:multi:no tak z tym łóżkiem to już tak jest że pies, a u mnie psy:cool3: z musu dzielą się łóżkiem:diabloti:aczkolwiek rzeczywiście niezbyt chętnie:evil_lol:

Posted

muzzy napisał(a):

A sąsiadka pewnie padłaby na zawał. Hmmm, może pożyczyłabyś Małego na parę godzin? :evil_lol:


jasne, że pożyczę - by to "użyczenie" na szczytny cel:razz::evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Miłośnik kotów podrzuci dodatkowo Myszę, ja także i Kleksiorem służę:evil_lol::D choć może z nim być niebezpiecznie:evil_lol: no ale ten dreszczyk emocji:D no i może Energy wesprze nas swymi 3 pudliszonami:cool3:

.....także nie ma dobrych wieści dla sąsiadki:evil_lol:

Posted

bico napisał(a):
jasne, że pożyczę - by to "użyczenie" na szczytny cel:razz::evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Miłośnik kotów podrzuci dodatkowo Myszę, ja także i Kleksiorem służę:evil_lol::D choć może z nim być niebezpiecznie:evil_lol: no ale ten dreszczyk emocji:D no i może Energy wesprze nas swymi 3 pudliszonami:cool3:

.....także nie ma dobrych wieści dla sąsiadki:evil_lol:

Plan całkiem niezły, mam tylko jedno zastrzeżenie - jeśli przyszłoby mi leżeć na jednym łóżku z Kleksem, to chyba padłbym na zawał długo przed sąsiadką :D

Posted

Dziś na popołudniowym spacerku spotkaliśmy malutkiego kolegę, którego mamy nadzieję, że będzie dużo w kolejnych dropkowych opowieściach :) Jest to trzynastotygodniowy terierek. Już raz się wcześniej spotkaliśmy, ale wtedy szliśmy w przeciwne strony, więc spotkanie było krótkie. A dziś Drop jak zobaczył z daleka Walkera, to postanowił na niego poczekać, mimo moich nalegań, żebyśmy szli :) Tak jak poprzednio, tak i teraz Walker na powitanie Dropka obhaukał, ale Dropkowi się to oczywiście podobało :) I już po chwili byli przyjaciółmi :) Drop, mimo swojego zwyczaju skakania w zabawie na inne psy, chyba czuł, że to szczeniaczek i był bardzo delikatny, co nie oznacza, że nie był zainteresowany. Pani Walkera stwierdziła, że trzeba ich sfilmować, ja już wiem, że trzeba im będzie porobić zdjęcia, więc oby dzisiejsze spotkanie było drugim z wieeelu :) A jak się chłopaki bawili, to podleciał mieszkający nieopodal wilczur i (już drugi raz) Dropka zaatakował. Ale że zawsze chodzi w kagańcu, to Dropek momentalnie znalazł się mordą na jego karku :evil_lol: Efekt: parę wyskubanych gryzów wilczurzej sierści :D Po tym incydencie zwinęliśmy się do domu, ale mamy nadzieję, że się z Walkerem spotkamy jeszcze nie raz :)

Posted

muzzy napisał(a):
Plan całkiem niezły, mam tylko jedno zastrzeżenie - jeśli przyszłoby mi leżeć na jednym łóżku z Kleksem, to chyba padłbym na zawał długo przed sąsiadką :D


no coś Ty!:D Nie lękaj się mojego maleństwa:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

[quote name='muzzy']A jak się chłopaki bawili, to podleciał mieszkający nieopodal wilczur i (już drugi raz) Dropka zaatakował. Ale że zawsze chodzi w kagańcu, to Dropek momentalnie znalazł się mordą na jego karku:evil_lol: Efekt: parę wyskubanych gryzów wilczurzej sierści :D

szkoła Kleksiora!:grins::grins::shiny::evil_lol:

Posted

MMuuu! Mućka jestem. Piszę do Was z łąki, mamy tu dużo much, a z nimi internet bzzzprzewodowy, więc co se mam nie skorzystać? Wczoraj z moją siostrą mleczną Haliną postanowiłyśmy się trochę wyluzować przy niedzieli. A przy czym się najlepiej wyluzować? Przy trawce! A najlepszy towar jest na łączce koło jeziora. Ojj, mamy po tej trawce fazę! I wczoraj tak się z Haliną wyluzowywałyśmy i zadzwoniła znajoma spod Uścimowa, co czasem się z nią na dojeniu spotykamy i powiedziała, że widziała, że jedzie w naszym kierunku taki łaciaty czworonóg, co się za każdą krową ogląda. Po paru minutach faktycznie podjechała warcząca puszka i wyszły z niej trzy dojki (tak mówimy na te takie dwunogi, które wychowałyśmy sobie do dojenia nas, karmienia i ogólnie dogadzania nam na wszystkie możliwe sposoby) i dwa te taki czworonogi, w tym jeden łaciaty. No i chciałam powiedzieć do Haliny "Halina, patrz, to chyba ten łaciaty, co się gapi na krowy", co po krowiemu brzmi "Mmmuuuu". Ale się przejęzmuczyłam i powiedziałam "Mmmmuuu", co oznacza "Halina, sputnik ci się w wymiona zaplątał". No jak żeśmy się z tego zaczęły z Haliną śmiać, to prawie się popłakałyśmy! Ojj, mamy po tej trawce fazę! Jak się trochę uspokoiłyśmy, to dojki ze sputnikami (bo tak od wczoraj mówimy na te czworonogi) były już spory kawałek od nas, za polem namiotowym. Ponoć chcieli się zatrzymać na tym polu, ale że były tam już dojki łowiące ryby, to poszli dalej. Okazało się jednak, że dalej było błoto i strasznie brudna woda. Ale sputnikom to nie przeszkadzało, łaciaty trochę popływał, a błękitny wchodził tylko po brzuch i dalej nie chciał. Jak zobaczyłyśmy z Haliną jak się sputniki ganiają po trzcinach, to znowu zaczęłyśmy się turlać ze śmiechu. Ojj, mamy po tej trawce fazę! Ale niedługo dojki ze sputnikami znów były niedaleko nas, bo postanowili się przenieść na drugą stronę jeziora, coby czystszej wody uświadczyć. I jak były w naszych okolicach, to ten łaciaty aż stawał na tylnych łapach jak nas widział, tak bardzo chciał nas bliżej poznać. Powiedziałam do Haliny, że ona łaciata, on też, i pasowaliby do siebie. I znów miałyśmy dobrych kilka minut wyjętych z życiorysu, tak się śmiałyśmy. Ojj, mamy po tej trawce fazę! Potem towarzystwo w końcu znalazło miejsce, gdzie mniej więcej mieli dostęp do wody, a woda była czysta. Tam sobie znowu sputniki poświrowały w wodzie, ale ten błękitny do końca nie dał się przekonać temu łacaitemu, że pływanie jest fajne i przyjemne. Wyglądało to tak, że jak dojki rzucały patyczka, to łaciaty płynął i go przynosił, a błękitny czekał stojąc po brzuch w wodzie i jak tylko mógł, to zabierał łaciatemu patyczka. Później sputniki wzięły się za kopanie. Po chwili wykopały małą myszkę. Halina stwierdziła, że myszce się to musiało strasznie podobać, bo z wrażenia padła trupem. I znów mieliśmy konkretny ubaw przez dobry kwadrans. Ojj, mamy po tej trawce fazę! W końcu dojki ze sputnikami zaczęły wracać. I widziałam, że dojek tego łaciatego specjalnie nie wziął go na smycz, żeby sprawdzić co łaciaty zrobi na nasz widok. No i się zaczęło! Łaciaty jak nie pobiegł do mnie i jak nie zaczął ujadać! I z każdej strony do mnie podbiegał, a im głośniej szczekał, tym się z Haliną bardziej śmiałyśmy, że mnie sputnik okrąża. Ojj, mamy po tej trawce fazę! A jak robiłam krok w jego stronę, to szybciutko uciekał, ale po chwili znów wracał. I tak w kółko. Jego dojek chciał porobić nam zdjęcia, ale akurat zaczęło padać, więc dał sobie spokój i tylko wołał sputnika. A ten wcale nie chciał do niego przyjść, dopiero po paru minutach dał się przywołać na smakołyka i pojechali, sputniki na sznurkach, a dojki drapiąc się zajadle po atakach wszechobecnych komarów. A my z Haliną śmiałyśmy się jeszcze tak, że Halinie w końcu łaty odpadły, a mi się rogi zwinęły! Ojj, mamy po tej trawce fazę! A tak te sputniki wyglądały:






















  • 3 weeks later...
Posted

Jakiś czas temu zacząłem czytać książkę o sygnałach uspokajających u psów (Bico, dzięki za tę książkę! :) ). I dziś jak kończyliśmy wieczorny spacerek, to zawołałem Dropka. Ale on miał chyba plan jeszcze nie kończyć spacerku. Nie dając za wygraną co chwilę go wołałem, nawet kucnąłem, żeby zachęcić go do przyjścia. No to Drop się położył :) Więc ja wołałem go co chwilę, cały czas patrząc mu w oczy i podchodząc co jakiś czas parę kroków. Dropek reagował oblizywaniem się i odwracaniem głowy (czyli sygnałami uspokajającymi, ale jestem mądry :D). W końcu ja postanowiłem się oblizać. I Dropek widząc to od razu wstał i do mnie przyszedł :) Psia język - trudna język :)

Posted

muzzy napisał(a):
Jakiś czas temu zacząłem czytać książkę o sygnałach uspokajających u psów (Bico, dzięki za tę książkę! :) ). I dziś jak kończyliśmy wieczorny spacerek, to zawołałem Dropka. Ale on miał chyba plan jeszcze nie kończyć spacerku. Nie dając za wygraną co chwilę go wołałem, nawet kucnąłem, żeby zachęcić go do przyjścia. No to Drop się położył :) Więc ja wołałem go co chwilę, cały czas patrząc mu w oczy i podchodząc co jakiś czas parę kroków. Dropek reagował oblizywaniem się i odwracaniem głowy (czyli sygnałami uspokajającymi, ale jestem mądry :D). W końcu ja postanowiłem się oblizać. I Dropek widząc to od razu wstał i do mnie przyszedł :) Psia język - trudna język :)


no to sobie pogadaliście po psiemu:multi::D

sprytnie Dropka zaskoczyłeś, stosując tą tajną wiedzę książkową:cool3::evil_lol: ale i on prawidłowo zareagował, brawa dla Was obu:multi:

Posted

muzzy napisał(a):
W końcu ja postanowiłem się oblizać. I Dropek widząc to od razu wstał i do mnie przyszedł :) Psia język - trudna język :)



O kurka... Nie wiem co zrobię jak zobaczę, że Muzzy się oblizuje... Albo inaczej - aż się boję chwili, w której Muzzy będzie musiał mnie zawołać :D

Posted

zuzlikowa napisał(a):
Ostatnio jakoś niezbyt często wpadam Dropiaste hitoryjki poczytać...ale zawsze mam farta i dobrzetrafiam...radości porcja niepomierna!!!
Dzięki i pozdrowionka...z Kętaki!

A bo i coraz rzadziej zdarza się coś, czego tu jeszcze nie było. Ale jak tylko jest okazja, to opisujemy z Dropkiem nasze przygody :) A Kętaki mnie rozwaliły :D:D:D
Milosnik kotow napisał(a):
aż się boję chwili, w której Muzzy będzie musiał mnie zawołać :D

Ciebie to nic nie uspokoi, daremne moje wysiłki :eviltong:

Posted

Energy napisał(a):
gdzie byliście?

Oj, gdzie myśmy nie byli... ;) Dropucha z Aferą spaceruje prawie codziennie (no może oprócz obecnego tygodnia, ze względu na upały). A ostatnie zdjęcia powstały nad jeziorem Maśluchowskim. Kiedyś było bardzo mało zaludnione, ale ostatnio niestety coraz bardziej się popularyzuje i już nie mogliśmy na najfajniejszej plaży posiedzieć, bo byli wędkarze. Musimy jakiegoś innego ustronnego miejsca do popływania poszukać. Właśnie, może znacie jakieś spokojne, niezaludnione jeziorko, gdzie psio mogłyby pomoczyć ogony? :)

Posted

Hau! Ostatnio miałem baaardzo wiele wrażeń, ale dopiero dziś mam chwilę, żeby Wam poopowiadać. W sobotę odświeżyłem znajomość z Delką i Lulką (dla przypomnienia Delka to briard, a Lulka to terier tybetański. A ja to wyżeł lubelski :) ) i poznałem dwie nowe koleżanki, jeszcze bardzo małe - trzymiesięczną Neskę (owczarka berneńska :) ) i siedmiotygodniową Boni (seterka irlandzka). Wszyscy spotkaliśmy się na działce u Neski i od razu się polubiliśmy. Najbardziej szalały ze sobą dzieciaki, ale ja nie raz też się z nimi kitwasiłem - Neska na ten przykład sporo mówiła podczas naszych wspólnych gonitw, a Boni chciała mi zjeść ogon :) Oczywiście musiałem wszystko naokoło poobsikiwać, bo byłem jedynym chłopakiem w tym stadzie, więc trzeba było zadbać o zostawienie właściwego zapachu :) Bardzo fajnie spędziłem te kilka godzin, na koniec nawet znalazłem sobie kość i jak dzieciaki chciały się do niej zbliżyć, to je obwarkiwałem. Niech wiedzą, że z kością nie ma żartów :) A tak nasze stado się prezentowało:


















A tak z innej beczki, to pan od jakichś dwóch tygodni przebąkiwał coś, że mam mieszkać dwa dni u Delki i Lulki. I faktycznie w poniedziałek poszedł gdzieś z walizą, a po mnie przyjechała pani Delki i Lulki i zawiozła mnie do nich. Mój pan się bał, że pierwsze nasze rozstanie na dłużej niż kilka godzin zestresuje mnie i że będzie mi z tym źle. A ja się u Delki i Lulki czułem naprawdę świetnie! Wszyscy mnie głaskali, cały czas się coś działo, nawet jak człowieki wychodziły, to miałem psie (a właściwie sucze :) ) towarzystwo, nie to co w domu :) Raz nawet tak się rozbestwiłem, że wchodząc na łóżko przeszedłem jak gdyby nigdy nic po leżącej przy łóżku Delce :) A na niej to większego wrażenia nie zrobiło :) Stresa o pana nie miałem, bo tyle razy powtarzał mi, że po dwóch dniach po mnie przyjedzie, że wiedziałem, że nie mam się czego bać :) A jak przyjechał, to radość była wielka! Skakałem na niego i gryzłem w ręce :) Ale nie stało się to, czego pan się bał - że nauczę się od Delki i Lulki szczekać w domu. Jak pan przyszedł, to cieszyłem się po cichu, a wcześniej też nie wydawałem z siebie żadnych niepożądanych odgłosów :) Także teraz już nie mamy z panem żadnych obaw o moje zostawanie u Delki i Lulki.

Posted

no to teraz Muzzy, na nic nie czekaj, tylko w ramach rewanżu zabieraj całe powyższe towarzystwo do swojego mieszkania na przechowanie:evil_lol::D:D

ejjjj....i nawet może być mała zamiana:hmmmm::thinkerg::razz: teraz sucze będę oznaczać teren dla odmiany...no bo Drop jest przecież u siebie:roflt:

PS - mogę jeszcze dorzucić Małego i Kleksiora będzie weselej:evil_lol::D:cool3::multi:

Posted

[quote name='Ajula']jakie piękne psiaki, jak z katalogu jakiegoś :loveu:[/QUOTE]
Wszystkie psio są piękne, niepięknych nie ma :)
[quote name='Ajula']a Dropek jako wyżeł lubelski świetnie do tych rasowców pasuje :)[/QUOTE]
Jutro być może będzie trochę nowych zdjęć z psimi dzieciakami, których jeszcze tu nie było. Ale wszystko zależy od tego, czy będzie dobra pogoda i czy psiaki się jutro pojawią zgodnie ze wstępnym dogadaniem się :) Także na razie nic więcej nie mówię, bo może nic z tego nie wyjdzie.

Posted

Hau! Od kilku dni tak się fajnie składa, że na popołudniowych spacerkach spotykamy się z dwoma maluchami - Walkerem, o którym już troszkę opowiadałem, oraz Szpulą - trzymiesięczną gończą polską :)

Bardzo lubimy sobie razem biegać...




...i się ganiać.






Dzieciaki lubią ćwiczyć różne ciekawe pozy :)






I w ogóle bardzo się lubią.



Właściwie to wszyscy się bardzo lubimy...



...nawet kiedy Szpula widzi ducha :D



Czasami maluchy się bawią, a ja wypatruję, czy nie nadciąga żadne niebezpieczeństwo.



A czasami robię Walkerowi psikusa i szybko się zrywam, a on się wtedy przewraca :evil_lol:



Maluchy są super! Hau! :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...