Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

muzzy napisał(a):
Wczoraj już zacząłem przebąkiwać evl, żeby taki manewr uskutecznić :)
My się pewnie do Was z Dropuchem w sobotę po południu wybierzemy, mam nadzieję, że evl i Zu też znajdą wtedy czas na pośmiganie po lesie :)

no Muzzy, widzę, że godnie reprezentujesz naszą bandę:D:D:D przebąkuj ile tylko się da hehe:):D

a w sobotę, oczywiście zapraszamy:)

słyszałam, że dziś w pracy odwiedził Was pewien czarny gość:cool3::evil_lol::multi::loveu:

Posted

bico napisał(a):
słyszałam, że dziś w pracy odwiedził Was pewien czarny gość :cool3::evil_lol::multi::loveu:

A był taki jeden czarny ogoniasty :) Pierwszy raz mnie ktoś w pracy obślinił :D

Posted

[quote name='bico']A zainteresowanym podrzucam link do wątku Zuzanki, ksywa bojowa - Zu:cool3::multi::evil_lol::loveu:
KLIK - http://www.dogomania.pl/threads/179697-Zuzanka-juA-w-cudownym-forumowym-domku

Zu - kolejny psiak uratowany ze schronu w Nowodworze, który znalazł swój stały domek u dogomaniaczki:multi::multi::multi:

evl, socjalizuj Zu, dropkoterapeutuj - trochę się pewnie "postracha", a potem będzie szał zabawy:cool3:
a w ogóle to weź Muzzego, weźcie psiaki i przybywajcie na weekendowy spacer po lesie lub wieczorne szaleństwa w wąwozie:evil_lol::multi:

Bardzo dziękuję za zaproszenie, pomyślę i może się pojawimy z moim małym strachem ;)

Ogólnie, dziś już było lepiej, ale o tym zapewne napisze Muzzy albo sam Dropek :cool3:

Posted

[quote name='evl']Ogólnie, dziś już było lepiej, ale o tym zapewne napisze Muzzy albo sam Dropek :cool3:
Hau! Ja chcę, ja chcę! :) Od wczoraj prowadzę Dropkoterapię :) Spotykamy się z koleżanką Zuzanką, która niedawno została zabrana przez swoją człowieczycę ze schroniska. A w schronisku nie było jej za wesoło, bo była na szarym końcu psiej hierarchii. I przez to nie ufała innym psom i trochę się ich bała. Więc jej pani postanowiła, że Dropkoterapia może sprawić, że Zu przekona się, że inne psio nie są jednak takie straszne, jak kiedyś. Wczoraj w ramach terapii kilka razy przeturlałem Zu po ziemi, trochę wkoło niej poskakałem i ogólnie pokazałem jej, że zabawa ze mną do łatwych nie należy, ale też że bać się nie ma czego :) I dziś była już zdecydowanie odważniejsza, już się nie kuliła ani na widok mój, ani Nestora, którego i wczoraj i dziś spotykaliśmy. A propos Nestora, to dziś przywłaszczył sobie plecak na aparat mojego pana. Przywłaszczył czyli, mówiąc delikatnie, oznaczył jako swój :) Ale plecak już nie takie rzeczy przechodził i daje radę :) Dziś niestety nie udało nam się zbyt długo pokitwasić, bo jak się rozkręcaliśmy zabawowo, to na górze wąwozu pokazał się jakiś nieznany ONek, Nestor się na niego nastroszył, więc w celu uniknięcia zbiorowego pogonienia ONka człowieki nas usmyczyły i sobie poszliśmy. Ale tak czy owak Dropkoterapia (i Nestoroterapia zresztą też) chyba przynosi dobre efekty i mamy nadzieję, że kolejny 'seans' odbędzie się w sobotę w lesie :) A tak to dziś wyglądało:












Posted

Czasami człowiek musi, inaczej się udusi :) W tym konkretnym przypadku chodzi o to, że muszę tu małą reklamę zamieścić, bo szczęka mi opadła :) Ale od początku. Jednym z hobby Dropka, poza dziamdzianiem wszystkiego, co można lub czego nie można zdziamdziać, jest gubienie kłaków. Robi to z niezmienną zawziętością niezależnie od pory roku. Do dziś cotygodniowe odkłaczanie dywanów składało się z trzech etapów:
- wyczesania dywanów zgrzebłem, w wyniku czego gromadził się worek kłaków, ale całe ich mnóstwo nadal było na dywanach,
- odkurzania zwykłą szczotką, co pokonywało większość kłaków, ale gołym okiem nadal na dywanach widoczne były te najwytrwalsze,
- odkurzania małą szczotką. Do skutku, aż nic nie zostało.
I jakoś tak, nie wiedzieć czemu, nie przepadałem za odkurzaniem. Cała powyższa procedura łącznie na wszystkich dywanach trwała z pół godziny. Więc ostatnio zacząłem poszukiwać jakiegoś sposobu, żeby odkurzanie stało się łatwiejsze. Ehhh, brzmię jak rasowa pani domu w reklamie z jakimś przebrzmiałym aktorem, który kłamie w żywe oczy :) Ale obiecuję, że nie będę polewał Vanishem zamrożonych plam ani sadzał kwiatka w wodzie z proszkiem do prania :) Już przechodzę do sedna. Znalazłem takie coś jak elektroszczotka Zelmera. Nie byłem pewny, czy się sprawdzi, ale postanowiłem zaryzykować i dziś kupiłem odkurzacz wyposażony w taką elektroszczotkę. Istnieją też turboszczotki, które od elektroszczotek różnią się tym, że nie mają oddzielnego zasilania, przez co bałem się, że na dywanie mogą się przycinać, więc wybrałem elektroszczotkę. Zasada działania polega na tym, że w takiej szczotce kręcą się małe szczotki, które wyczesują z dywanu wszystko, co napotkają. No i dziś po pracy wypróbowałem nowy nabytek. I, jak już pisałem, szczęka mi opadła! Całą wyżej opisaną procedurę odkłaczania udało się zastąpić dwoma przejechaniami elektroszczotką, a skuteczne wyczyszczenie wszystkich dywanów trwa pięć, może sześć minut, siedem raczej nie :) Także jeśli szukacie sposobu na lekkie, łatwe i przyjemne odkurzanie psich kłaków, to polecam elektroszczotkę Zelmera! Tylko przed zakupem trzeba się upewnić, czy posiadany odkurzacz ma specjalne gniazdko, do którego szczotkę się podłącza. Ufff, po reklamie :)

Posted

ladySwallow napisał(a):
Ha! W końcu znalazłam tych sławnych muzzy'ego i dropka! Bo czekać na link od evl to można wiekami :evil_lol:

A witamy, witamy :) Choć nie łatwo się to pisze, bo Drop właśnie trąca mnie łapką albo o głaskanie, albo o spacerek, więc przypuszczam, że już czas na wieczorne siuśnięcie :) Miłej nocki!

Posted

To może jeszcze zanim 'miłej nocki', to szybkie pytanko. Jutro mieliśmy iść na szczepienie, nie na wściekliznę, tylko to drugie, chyba na zestaw chorób. Ale na spacerku, z którego przed chwilą wróciliśmy, Dropek miał konkretną, za przeproszeniem, sraczkę. Znaczy nie taką zupełnie zgodną z definicją, bo definicyjna sraczka to typowy paradoks, bo i rzadko i często. A Drop miał tylko jeden raz, ale zdecydowanie rzadko. A później trzy czy cztery razy sobie rzygnął, co jest u niego raczej dziwne, jeśli nie naje się trawy, a dziś trawy się nie najadł. Powodem sensacji jest pewnie nadmiar wędzonej kości, którą mu zostawiłem, jak poszedłem po zakupy. Ale pytanie mam takie: wiecie może, czy po czymś takim jutro można tę szczepionkę podać? Z góry dzięki za info!

Posted

muzzy napisał(a):
A był taki jeden czarny ogoniasty :) Pierwszy raz mnie ktoś w pracy obślinił :D


....a może się zdarzyć, że było to wcale nie ostatni raz:D:D:evil_lol::evil_lol:

Posted

muzzy napisał(a):
A propos Nestora, to dziś przywłaszczył sobie plecak na aparat mojego pana. Przywłaszczył czyli, mówiąc delikatnie, oznaczył jako swój :) Ale plecak już nie takie rzeczy przechodził i daje radę :)


dobrze, że w środku nie było aparatu:DD:evil_lol::evil_lol::cool3::multi: były by zdjęcia...hmmmm...podwodne:D:evil_lol:

Posted

muzzy napisał(a):
Ehhh, brzmię jak rasowa pani domu w reklamie z jakimś przebrzmiałym aktorem, który kłamie w żywe oczy :)

masz gadkę reklamową niczym Zigi Hajzer:D:D:evil_lol::evil_lol:

no ale w każdym razie dobrze, że teraz odkurzanie idzie Wam szybciej...u nas za to, że względu na obecność psowatych dywanów nie ma w ogóle:cool3::cool3::eviltong::evil_lol:

Posted

muzzy napisał(a):
To może jeszcze zanim 'miłej nocki', to szybkie pytanko. Jutro mieliśmy iść na szczepienie, nie na wściekliznę, tylko to drugie, chyba na zestaw chorób. Ale na spacerku, z którego przed chwilą wróciliśmy, Dropek miał konkretną, za przeproszeniem, sraczkę. Znaczy nie taką zupełnie zgodną z definicją, bo definicyjna sraczka to typowy paradoks, bo i rzadko i często. A Drop miał tylko jeden raz, ale zdecydowanie rzadko. A później trzy czy cztery razy sobie rzygnął, co jest u niego raczej dziwne, jeśli nie naje się trawy, a dziś trawy się nie najadł. Powodem sensacji jest pewnie nadmiar wędzonej kości, którą mu zostawiłem, jak poszedłem po zakupy. Ale pytanie mam takie: wiecie może, czy po czymś takim jutro można tę szczepionkę podać? Z góry dzięki za info!


hehehe...spóźnione info - Dropek może być zaszczepiony - ale news, no nie???:D:D:D:evil_lol:

Posted

bico napisał(a):
hehehe...spóźnione info - Dropek może być zaszczepiony - ale news, no nie???:D:D:D:evil_lol:

Dzięki! :) Faktycznie, po krótkim badaniu dostał szczepionkę i przy okazji kilka chrupków... chrupek... smakołyków :) Jeszcze zostało tylko szczepienie na wściekliznę 17 kwietnia.

Posted

[quote name='muzzy']Hau! Może przypadkiem macie ochotę wysłać smsa? :) Jeśli tak, to bardzo proszę zagłosujcie na moje zdjęcie w tym konkursie:
http://www.mmlublin.pl/14916/2010/3/15/pokaz-swojego-zwierzaka-i-wygraj-nagrody-zdjecia-aktualizacja?category=magazyn

Żeby zagłosować, należy wysłać smsa o treści
[SIZE=6][SIZE=6]MM.ZWIERZAK 83 na numer 71051, koszt 1,22 zł. Z góry bardzo dziękuję! :)


już zagłosowałam i innych też o to samo proszę!!!!!!!!!!!!!!!!:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

Energy napisał(a):
Muzzy ale ja tam weszłam i zdjęcie Dropuchy ma nr 84:crazyeye:

Tak, bo do tej numeracji na samym dole jest chyba brane pod uwagę zdjęcie zamieszczone w treści artykułu. Ale zerknij tuż pod zdjęciem Dropka, jak je otworzysz - "MM.ZWIERZAK83 Dropek". I to trzeba wysłać (znaczy bez Dropek), tylko ze spacją przed numerkiem, bo inaczej nie przyjmie. Ale dzięki za czujność :)

Posted

bico napisał(a):
Kicia też już spełniła swój dropkotelski obowiązek:evil_lol::evil_lol::D:cool3::multi:

Dzięki! Przekażę Dropkowi, to pomerda ogonem w Waszą stronę :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...