muzzy Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 zuzlikowa napisał(a):Nawet nie ośmielę się głośno Bercikowi wspominać o wyczynie Dropka,bo nie mam pojęcia na czym skończyłaby się eskalacja ich pomysłowego wymyślania... Zuzliku, to teraz usiądź, zamknij oczy i wyobraź sobie Bercika z Dropkiem zostawionych razem w jednym domu :evil_lol: Myślę, że szybko by się dogadali i znaleźliby wspólny temat - demolkę :D A efektem ich połączonych wysiłków byłoby zapewne istne psiekło :diabloti: Energy napisał(a):Chociaż mebli jeszcze chyba nie zjadłeś?:cool3: W sumie nie, chociaż taki jeden mały stołeczek to już dawno ma nogi trochę krótsze niż fabryka dała :) Quote
bico Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 ja sobie tu co pewien czas wpadam i foty dzisiejsze oglądam, co by sobie humor poprawić:cool3::evil_lol::evil_lol::D:D Quote
c'est la vie Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Hahaha Ludzie, ktorzy nie maja psow, mysla ze wlasciciele czworonogow, to tacy porzadni sa, bo codziennie sprzataja. Nie wyprowadzam ich z bledu, bo jak im wytumaczyc, ze czasem fizycznie nie mozna przez mieszkanie przejsc..? Albo znikajace jedzenie, meble, zaslony, framugi od drzwi, drzwi.. ;D Quote
Milosnik kotow Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 muzzy napisał(a):Hau! Dziś rano Milosnik_kotow sugerowała, żeby pan coś nowego na moim wątku napisał, bo stanęło na tej padlince, a warto by było o niej jakoś zapomnieć :) No i wykrakała :evil_lol: O w mordę... (że tak powiem) :D Dropek musi mieć jakiś podsłuch u nas w pracy... Bo inaczej nie doleciałoby go moje krakanie ;) A że tak na marginesie zasugeruję - Muzzy zrób spis wiklinowych przyjaciół i noś go zawsze przy sobie; jak Drop znów coś zmieli, zrobisz spis (wiklinowego) inwentarza, który się ostał, porównasz z listą, którą masz przy sobie i będziesz wiedział czym jest to przemielone coś :D Drop! Jesteś moim bohaterem!!!! Quote
zuzlikowa Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 muzzy napisał(a):Zuzliku, to teraz usiądź, zamknij oczy i wyobraź sobie Bercika z Dropkiem zostawionych razem w jednym domu :evil_lol: Myślę, że szybko by się dogadali i znaleźliby wspólny temat - demolkę :D A efektem ich połączonych wysiłków byłoby zapewne istne psiekło :diabloti: Nie uwierzysz,ale Ulv kazała mi sobie wyobrażać trio- Dropek,Bercik i jej Kraksa... siadłam,oczęta zamknęłam...i obraz,który mi się ukazał był ruinami mojej wieży(czytaj-szeregowca)!...i to nie tylko mojej części,ale i sąsiadów...i o ile widok wieży w ruinie mnie nieco o palpitację przyprawił,to ostatnie już niestety mnie ubawiło...jak to wyobraźnia wszystko szybko równoważy!!!A ze mnie wylazło coś oślizgłego,ale na usprawiedliwienie dodam,że niestety sąsiedzi Ci zwierząt generalnie nie lubią i za przedmioty je biorą...kurczaczka dla syneczka,by sobie udusił,króliczka,by miał czym podrzucać... Tak więc był moment gdy to wyobrażanie wcale mi się spodobało i nawet trio to chętnie zostawiłabym samo...nawet z przewidzianymi skutkami!!!...a i tak myślę,że mogłoby się wykazać nieprzewidywalnymi pomysłami...w końcu tych im nie brakuje!!! Quote
Ajula Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 [quote name='bico'] Jestem dumna z Dropka:evil_lol::D:cool3:;) Ale jeszcze bardziej z Muzzego, że nie trafi humoru i zimnej krwi, nawet w momentach takiej demolki:D [/QUOTE] prawda Muzzy jest super :loveu: Quote
zuzlikowa Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 Mam nadzieję,ze Dropcio nie zdemolował i muzzego... Smutno by było! Quote
muzzy Posted January 28, 2010 Posted January 28, 2010 [quote name='zuzlikowa']Mam nadzieję,ze Dropcio nie zdemolował i muzzego... Smutno by było![/QUOTE] Muzzy jest niedemolowalny :D A Dropucha ostatnio nawet, odpukać, grzeczny jest całkiem :) Wczoraj zostawiłem mu taką całkiem sporą lalkę (od Kici, której swoją drogą bardzo dawno tu nie było :( jeszcze raz dziękujemy :) ) i miał zajęcie na tyle, że w ramach zajęć dodatkowych tylko wyciągnął spod szafy jakieś stare zeszyty i książki :) Ale to normalne, robi to codziennie, więc się nie liczy :) Za to w poniedziałek, mimo że szafa z talerzami była od piątku zawiązana na sznurek, a nie na nitkę, to Drop jakoś ją otworzył! Na szczęście nic z niej nie wyciągnął. Mam nadzieję, że te demolki mu przejdą w końcu. Chociaż nie do końca, bo trochę by wtedy nudno było :D Quote
Milosnik kotow Posted January 28, 2010 Posted January 28, 2010 Może Dropucha po prostu nie lubi jeść z miski? Może chciałby jeść z talerza i dlatego wciąż tę szafkę otwiera...? Bo przecież nie robi tego Muzzyemu na złość ;) Quote
zuzlikowa Posted January 28, 2010 Posted January 28, 2010 E tam, oczywiście,że nie robi na złość...cwaniak po cicheńku podczytuje wypowiedzi muzzego i dobrze wie,że wiele przejdzie mu płazem, a chyba też wie doskonale,że brak cwaniackich zabaw i wypraw w różne rejony domu, wprawiłby muzzego w popłoch,że Dropciu stracił albo zdrowie,albo inteligencję! A takiego strachu swojemu ukochanemu Pańciowi nigdy by nie zrobił!Przecie i zdrowie i inteligencja mu nie szwankują!...a serducho też ma wieeeelgachne! Quote
zuzlikowa Posted January 28, 2010 Posted January 28, 2010 E tam, oczywiście,że nie robi na złość...cwaniak po cicheńku podczytuje wypowiedzi muzzego i dobrze wie,że wiele przejdzie mu płazem, a chyba też wie doskonale,że brak cwaniackich zabaw i wypraw w różne rejony domu, wprawiłby muzzego w popłoch,że Dropciu stracił albo zdrowie,albo inteligencję! A takiego strachu swojemu ukochanemu Pańciowi nigdy by nie zrobił!Przecie i zdrowie i inteligencja mu nie szwankują!...a serducho też ma wieeeelgachne! Quote
muzzy Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 Ostatnio na popołudniowych spacerkach często spotykamy różne psiaki i się z nimi bawimy. Z reguły jest to albo terierka rosyjska Luna, albo berneńczyk Drako. I na ogół Dropkowi zabawa szybko się nudzi, bo przecież pod śniegiem jest tyle pyszności do znalezienia, że szkoda marnować czas na zabawę, skoro można brzuch napchać :) Ale dziś z Drako jakimś cudem zabawa była na pierwszym miejscu (nie licząc niezliczonych prób zdobycia rybiego łba, w którym Dropucha na wstępie się wytarzał, a potem albo pani Drako, albo ja na nim staliśmy, żeby psio się z nim za bardzo nie zżyły :) ). I pewnie kitwaszenie się trwałoby dłużej, gdyby nie fakt, że w pewnej chwili okazało się, że Drop ma cały pyszczek we krwi. Więc zabawę trzeba było zakończyć i pójść do domu na oględziny. A w domu okazało się, że... nic się nie okazało, bo już śladu nie było :) Mimo że na dworze jak dotknąłem Dropa mordkę, to musiałem rękę z krwi wycierać. Wieczorem bez większego stresu rozgryzł orzecha, więc chyba nic się nie stało. Mamy nadzieję, że jutro znów spotkamy kogoś do zabawy :) Miłej nocki! Quote
Ajula Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 wielki rybi łeb znalazła Hexi po świętach w śniegu zakopała go pod płotkiem i do dzis o nim pamięta, jak tylko Gacek się zbliża do tego miejsca, to Hexi warczy na niego i odgania chyba będę musiała wykopac ten łeb i go na śmietnik wyrzucić, bo jak śnieg się roztopi, a łeb rozmrozi to będzie tragedia Quote
muzzy Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 [quote name='Ajula']wielki rybi łeb znalazła Hexi po świętach w śniegu[/QUOTE] Widzę, że rybie łby cieszą się dużą popularnością wśród psiaków :) Dropucha jeszcze w lecie wytarzał się w takim wielkim łbie (swoją drogą nie wiem skąd u nas w lesie biorą się ryby :???::hmmmm:) i wtedy musieliśmy zaliczyć pierwszą wizytę w wannie. A dziś chyba ten wczorajszy łeb zjadł podczas zabawy z malamutem Nazirem i labkiem Bostonem. A potem jeszcze znalazł sobie siatkę z wafelkami, więc musiałem szybko psa za łeb, bo inaczej Drop by jej nie odpuścił, póki by jej nie opróżnił :evil_lol: Quote
Milosnik kotow Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 [quote name='muzzy']swoją drogą nie wiem skąd u nas w lesie biorą się ryby :???::hmmmm:)[/QUOTE] Jak to skąd? Z drzew spadają ;) Quote
muzzy Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 [quote name='Milosnik kotow']Jak to skąd? Z drzew spadają ;)[/QUOTE] A to możliwe... Pewnie imadła je wypychają z ich żeremi :) Quote
bico Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 heh...no cóż...musimy się przyznać:roll: Niedawno Mały też próbował przemycić do domu, zakamuflowany w faflach rybi łeb:razz::cool3::evil_lol::evil_lol::D:D pewnie chciał sobie ugotować zupę rybną:D albo tak jak Drop, zrobić "balsam" do wciarania w sierść:D:evil_lol: to jakiś wątek...kulinarno-kosmetyczny dosłownie się zrobił:-o:cool3::evil_lol::evil_lol::D Quote
Ajula Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 [quote name='bico'] Niedawno Mały też próbował przemycić do domu, zakamuflowany w faflach rybi łeb:razz::cool3::evil_lol::evil_lol::D:D [/QUOTE] jaki spryciarz :D Quote
Milosnik kotow Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 [quote name='bico']Niedawno Mały też próbował przemycić do domu, zakamuflowany w faflach rybi łeb:razz::cool3::evil_lol::evil_lol::D:D [/QUOTE] [quote name='Ajula']jaki spryciarz :D[/QUOTE] Spryciarz, jak spryciarz, ale jakie ma fafle ;) :D :D :D Quote
muzzy Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 [quote name='Milosnik kotow']Spryciarz, jak spryciarz, ale jakie ma fafle ;) :D :D :D[/QUOTE] Taaak, Mały podobno potrafi w faflach transportować różne fajne rzeczy :) Podejrzewam, że gdyby mu te fafluchy dokładniej przeszukać, to znalazłoby się wiele zaginionych sprzętów (od biżuterii po tiry) i rozwiązałoby się wiele nieprzeniknionych tajemnic wszechświata :D Quote
muzzy Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 A a propos fafli, to dziś na popołudniowym spacerku pobiegaliśmy trochę z Negrą - czarną labką, która kiedyś ugryzła się w fafla podczas zabawy z Dropuchem, obkrwawiając go przy tym obficie :) A dziś Drop tak się wczuł w zabawę z nią, że nawet prawie nic nie zjadł spod śniegu. No może poza kawałem skóry ze słoniny :) Quote
Milosnik kotow Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 [quote name='muzzy']Taaak, Mały podobno potrafi w faflach transportować różne fajne rzeczy :) Podejrzewam, że gdyby mu te fafluchy dokładniej przeszukać, to znalazłoby się wiele zaginionych sprzętów (od biżuterii po tiry) i rozwiązałoby się wiele nieprzeniknionych tajemnic wszechświata :D[/QUOTE] Hmmm... a może by tak tam samochody (fafle są dwa chyba) :D w śnieżne noce przechowywać? Odpadłby problem porannego odśnieżania ;) Quote
muzzy Posted February 7, 2010 Posted February 7, 2010 [quote name='Milosnik kotow']Hmmm... a może by tak tam samochody (fafle są dwa chyba) :D w śnieżne noce przechowywać? Odpadłby problem porannego odśnieżania ;)[/QUOTE] Ale przybyłby problem odśliniania :) Quote
muzzy Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 Dziś zapodajemy ryzyk-fizyk :) Dropucha właśnie dostał na śniadanie wieeelką kość. Tak dużą, że chwilę się musiał pozastanawiać jak ją ode mnie wziąć i szedł z nią z kuchni do pokoju powoli, a nie tak jak zwykle, gdy coś dostanie - truchtem :) A jak ostatnim razem dostał taką kość, to skończyło się na myciu ściany z, za przeproszeniem, sraczki. Ale mamy nadzieję, że tym razem obejdzie się bez sensacji, w końcu na spacerach wtrzącha różne dziwne rzeczy i żyje, więc może i wieeelka kość mu tym razem nie zaszkodzi :) Quote
bico Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 :crazyeye:no cóż za brawurowe posunięcie!!!:evil_lol: czekamy na newsy:razz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.