Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

zuzlikowa napisał(a):
Nawet nie ośmielę się głośno Bercikowi wspominać o wyczynie Dropka,bo nie mam pojęcia na czym skończyłaby się eskalacja ich pomysłowego wymyślania...

Zuzliku, to teraz usiądź, zamknij oczy i wyobraź sobie Bercika z Dropkiem zostawionych razem w jednym domu :evil_lol: Myślę, że szybko by się dogadali i znaleźliby wspólny temat - demolkę :D A efektem ich połączonych wysiłków byłoby zapewne istne psiekło :diabloti:
Energy napisał(a):
Chociaż mebli jeszcze chyba nie zjadłeś?:cool3:

W sumie nie, chociaż taki jeden mały stołeczek to już dawno ma nogi trochę krótsze niż fabryka dała :)

Posted

Hahaha

Ludzie, ktorzy nie maja psow, mysla ze wlasciciele czworonogow, to tacy porzadni sa, bo codziennie sprzataja. Nie wyprowadzam ich z bledu, bo jak im wytumaczyc, ze czasem fizycznie nie mozna przez mieszkanie przejsc..? Albo znikajace jedzenie, meble, zaslony, framugi od drzwi, drzwi.. ;D

Posted

muzzy napisał(a):
Hau!
Dziś rano Milosnik_kotow sugerowała, żeby pan coś nowego na moim wątku napisał, bo stanęło na tej padlince, a warto by było o niej jakoś zapomnieć :) No i wykrakała :evil_lol:


O w mordę... (że tak powiem) :D Dropek musi mieć jakiś podsłuch u nas w pracy... Bo inaczej nie doleciałoby go moje krakanie ;)

A że tak na marginesie zasugeruję - Muzzy zrób spis wiklinowych przyjaciół i noś go zawsze przy sobie; jak Drop znów coś zmieli, zrobisz spis (wiklinowego) inwentarza, który się ostał, porównasz z listą, którą masz przy sobie i będziesz wiedział czym jest to przemielone coś :D

Drop! Jesteś moim bohaterem!!!!

Posted

muzzy napisał(a):
Zuzliku, to teraz usiądź, zamknij oczy i wyobraź sobie Bercika z Dropkiem zostawionych razem w jednym domu :evil_lol: Myślę, że szybko by się dogadali i znaleźliby wspólny temat - demolkę :D A efektem ich połączonych wysiłków byłoby zapewne istne psiekło :diabloti:



Nie uwierzysz,ale Ulv kazała mi sobie wyobrażać trio- Dropek,Bercik i jej Kraksa... siadłam,oczęta zamknęłam...i obraz,który mi się ukazał był ruinami mojej wieży(czytaj-szeregowca)!...i to nie tylko mojej części,ale i sąsiadów...i o ile widok wieży w ruinie mnie nieco o palpitację przyprawił,to ostatnie już niestety mnie ubawiło...jak to wyobraźnia wszystko szybko równoważy!!!A ze mnie wylazło coś oślizgłego,ale na usprawiedliwienie dodam,że niestety sąsiedzi Ci zwierząt generalnie nie lubią i za przedmioty je biorą...kurczaczka dla syneczka,by sobie udusił,króliczka,by miał czym podrzucać...
Tak więc był moment gdy to wyobrażanie wcale mi się spodobało i nawet trio to chętnie zostawiłabym samo...nawet z przewidzianymi skutkami!!!...a i tak myślę,że mogłoby się wykazać nieprzewidywalnymi pomysłami...w końcu tych im nie brakuje!!!

Posted

[quote name='bico'] Jestem dumna z Dropka:evil_lol::D:cool3:;) Ale jeszcze bardziej z Muzzego, że nie trafi humoru i zimnej krwi, nawet w momentach takiej demolki:D [/QUOTE]
prawda
Muzzy jest super :loveu:

Posted

[quote name='zuzlikowa']Mam nadzieję,ze Dropcio nie zdemolował i muzzego...
Smutno by było![/QUOTE]
Muzzy jest niedemolowalny :D A Dropucha ostatnio nawet, odpukać, grzeczny jest całkiem :) Wczoraj zostawiłem mu taką całkiem sporą lalkę (od Kici, której swoją drogą bardzo dawno tu nie było :( jeszcze raz dziękujemy :) ) i miał zajęcie na tyle, że w ramach zajęć dodatkowych tylko wyciągnął spod szafy jakieś stare zeszyty i książki :) Ale to normalne, robi to codziennie, więc się nie liczy :) Za to w poniedziałek, mimo że szafa z talerzami była od piątku zawiązana na sznurek, a nie na nitkę, to Drop jakoś ją otworzył! Na szczęście nic z niej nie wyciągnął. Mam nadzieję, że te demolki mu przejdą w końcu. Chociaż nie do końca, bo trochę by wtedy nudno było :D

Posted

E tam, oczywiście,że nie robi na złość...cwaniak po cicheńku podczytuje wypowiedzi muzzego i dobrze wie,że wiele przejdzie mu płazem, a chyba też wie doskonale,że brak cwaniackich zabaw i wypraw w różne rejony domu, wprawiłby muzzego w popłoch,że Dropciu stracił albo zdrowie,albo inteligencję! A takiego strachu swojemu ukochanemu Pańciowi nigdy by nie zrobił!Przecie i zdrowie i inteligencja mu nie szwankują!...a serducho też ma wieeeelgachne!

Posted

E tam, oczywiście,że nie robi na złość...cwaniak po cicheńku podczytuje wypowiedzi muzzego i dobrze wie,że wiele przejdzie mu płazem, a chyba też wie doskonale,że brak cwaniackich zabaw i wypraw w różne rejony domu, wprawiłby muzzego w popłoch,że Dropciu stracił albo zdrowie,albo inteligencję! A takiego strachu swojemu ukochanemu Pańciowi nigdy by nie zrobił!Przecie i zdrowie i inteligencja mu nie szwankują!...a serducho też ma wieeeelgachne!

Posted

Ostatnio na popołudniowych spacerkach często spotykamy różne psiaki i się z nimi bawimy. Z reguły jest to albo terierka rosyjska Luna, albo berneńczyk Drako. I na ogół Dropkowi zabawa szybko się nudzi, bo przecież pod śniegiem jest tyle pyszności do znalezienia, że szkoda marnować czas na zabawę, skoro można brzuch napchać :) Ale dziś z Drako jakimś cudem zabawa była na pierwszym miejscu (nie licząc niezliczonych prób zdobycia rybiego łba, w którym Dropucha na wstępie się wytarzał, a potem albo pani Drako, albo ja na nim staliśmy, żeby psio się z nim za bardzo nie zżyły :) ). I pewnie kitwaszenie się trwałoby dłużej, gdyby nie fakt, że w pewnej chwili okazało się, że Drop ma cały pyszczek we krwi. Więc zabawę trzeba było zakończyć i pójść do domu na oględziny. A w domu okazało się, że... nic się nie okazało, bo już śladu nie było :) Mimo że na dworze jak dotknąłem Dropa mordkę, to musiałem rękę z krwi wycierać. Wieczorem bez większego stresu rozgryzł orzecha, więc chyba nic się nie stało. Mamy nadzieję, że jutro znów spotkamy kogoś do zabawy :) Miłej nocki!

Posted

wielki rybi łeb znalazła Hexi po świętach w śniegu
zakopała go pod płotkiem i do dzis o nim pamięta, jak tylko Gacek się zbliża do tego miejsca, to Hexi warczy na niego i odgania
chyba będę musiała wykopac ten łeb i go na śmietnik wyrzucić, bo jak śnieg się roztopi, a łeb rozmrozi to będzie tragedia

Posted

[quote name='Ajula']wielki rybi łeb znalazła Hexi po świętach w śniegu[/QUOTE]
Widzę, że rybie łby cieszą się dużą popularnością wśród psiaków :) Dropucha jeszcze w lecie wytarzał się w takim wielkim łbie (swoją drogą nie wiem skąd u nas w lesie biorą się ryby :???::hmmmm:) i wtedy musieliśmy zaliczyć pierwszą wizytę w wannie. A dziś chyba ten wczorajszy łeb zjadł podczas zabawy z malamutem Nazirem i labkiem Bostonem. A potem jeszcze znalazł sobie siatkę z wafelkami, więc musiałem szybko psa za łeb, bo inaczej Drop by jej nie odpuścił, póki by jej nie opróżnił :evil_lol:

Posted

heh...no cóż...musimy się przyznać:roll: Niedawno Mały też próbował przemycić do domu, zakamuflowany w faflach rybi łeb:razz::cool3::evil_lol::evil_lol::D:D
pewnie chciał sobie ugotować zupę rybną:D albo tak jak Drop, zrobić "balsam" do wciarania w sierść:D:evil_lol:

to jakiś wątek...kulinarno-kosmetyczny dosłownie się zrobił:-o:cool3::evil_lol::evil_lol::D

Posted

[quote name='bico'] Niedawno Mały też próbował przemycić do domu, zakamuflowany w faflach rybi łeb:razz::cool3::evil_lol::evil_lol::D:D
[/QUOTE]
jaki spryciarz :D

Posted

[quote name='bico']Niedawno Mały też próbował przemycić do domu, zakamuflowany w faflach rybi łeb:razz::cool3::evil_lol::evil_lol::D:D
[/QUOTE]

[quote name='Ajula']jaki spryciarz :D[/QUOTE]

Spryciarz, jak spryciarz, ale jakie ma fafle ;) :D :D :D

Posted

[quote name='Milosnik kotow']Spryciarz, jak spryciarz, ale jakie ma fafle ;) :D :D :D[/QUOTE]
Taaak, Mały podobno potrafi w faflach transportować różne fajne rzeczy :) Podejrzewam, że gdyby mu te fafluchy dokładniej przeszukać, to znalazłoby się wiele zaginionych sprzętów (od biżuterii po tiry) i rozwiązałoby się wiele nieprzeniknionych tajemnic wszechświata :D

Posted

A a propos fafli, to dziś na popołudniowym spacerku pobiegaliśmy trochę z Negrą - czarną labką, która kiedyś ugryzła się w fafla podczas zabawy z Dropuchem, obkrwawiając go przy tym obficie :) A dziś Drop tak się wczuł w zabawę z nią, że nawet prawie nic nie zjadł spod śniegu. No może poza kawałem skóry ze słoniny :)

Posted

[quote name='muzzy']Taaak, Mały podobno potrafi w faflach transportować różne fajne rzeczy :) Podejrzewam, że gdyby mu te fafluchy dokładniej przeszukać, to znalazłoby się wiele zaginionych sprzętów (od biżuterii po tiry) i rozwiązałoby się wiele nieprzeniknionych tajemnic wszechświata :D[/QUOTE]

Hmmm... a może by tak tam samochody (fafle są dwa chyba) :D w śnieżne noce przechowywać? Odpadłby problem porannego odśnieżania ;)

Posted

[quote name='Milosnik kotow']Hmmm... a może by tak tam samochody (fafle są dwa chyba) :D w śnieżne noce przechowywać? Odpadłby problem porannego odśnieżania ;)[/QUOTE]
Ale przybyłby problem odśliniania :)

Posted

Dziś zapodajemy ryzyk-fizyk :) Dropucha właśnie dostał na śniadanie wieeelką kość. Tak dużą, że chwilę się musiał pozastanawiać jak ją ode mnie wziąć i szedł z nią z kuchni do pokoju powoli, a nie tak jak zwykle, gdy coś dostanie - truchtem :) A jak ostatnim razem dostał taką kość, to skończyło się na myciu ściany z, za przeproszeniem, sraczki. Ale mamy nadzieję, że tym razem obejdzie się bez sensacji, w końcu na spacerach wtrzącha różne dziwne rzeczy i żyje, więc może i wieeelka kość mu tym razem nie zaszkodzi :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...