muzzy Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 Hau! Coraz dłuższe dni oraz wszechobecny śnieg sprawiają, że jak pan wraca z pracy, to jest jeszcze na tyle jasno, że znów chodzimy do naszego wąwozu :) Znaczy niedawno byliśmy tam też o 23 ze znajomą amstafką Aferą, ale ogólnie wolimy dzień niż noc na takie spacerki :) I dziś spotkaliśmy malamuta Nazira i labka Bostona. Nazir jak nas wypatrzył, to przyszedł się przywitać. Widząc go z daleka byłem mocno zainteresowany, ale jak Nazir podszedł blisko, to nie bardzo wiedziałem, gdzie się schować :) To chyba największy pies, jakiego widziałem! Ale szybko się dogadaliśmy i pobiegliśmy się kitwasić :) Kilka razy się ścięliśmy, bo jakoś tak mnie chcieli chłopaki zdominować. Znaczy głównie Boston, ale z Nazirem też na początku musieliśmy się 'dogadać' :) Ogólnie było bardzo fajnie, w końcu parę kłapnięć paszczą na mnie i parę moich kłapnięć paszczą na kogoś, nie oznacza jeszcze, że coś jest nie tak :) Niestety zabawa nie trwała długo, bo zeżarłem coś, więc pan mnie capnął na smycz i poszliśmy do domu. Muszę sobie poważnie przemyśleć, czy warto zeżerać takie różne 'cosie' i przez to tracić fajną zabawę... A póki co kończę, bo zaraz będę musiał przypilnować warczącego potwora z długą szyhą :) Hau! Quote
bico Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 muzzy napisał(a):Niestety zabawa nie trwała długo, bo zeżarłem coś, więc pan mnie capnął na smycz i poszliśmy do domu. Muszę sobie poważnie przemyśleć, czy warto zeżerać takie różne 'cosie' i przez to tracić fajną zabawę... Muzzy, a tego nie da się jakoś pogodzić!? Zeżarcie "cosi" i fajnej zabawy z kumplami????:D:D:D Quote
muzzy Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 bico napisał(a):Muzzy, a tego nie da się jakoś pogodzić!? Zeżarcie "cosi" i fajnej zabawy z kumplami????:D:D:D Jak się je, to się nie bawi :) Ewentualnie można spróbować zjeść kumpla, ale ponoć nie można bawić się jedzeniem :) Wniosek: zeżerania znalezisk i zabawy z kumplami pogodzić się nie da! (no chyba że pan nie widzi... :diabloti: ) Quote
Milosnik kotow Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 bico napisał(a): Zeżarcie "cosi" ...przeczytałam... "zosi"...:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Idę spać :roll: Quote
bico Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 Milosnik kotow napisał(a):...przeczytałam... "zosi"...:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Idę spać :roll: dla mnie może być i zosia:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
muzzy Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 bico napisał(a):dla mnie może być i zosia:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Dropek! Fe! Wypluj Zosię! :D Quote
Milosnik kotow Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 muzzy napisał(a):Dropek! Fe! Wypluj Zosię! :D Coś długo Dropek tę Zosię miętosi... ;) Quote
muzzy Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 Tak to z Zosiami bywa :) A dzisiaj rano pobiegaliśmy chwilę z dwoma ONkami. Na początku, jak ich z daleka zobaczyliśmy, to Dropucha swoim zwyczajem przylgnął do ziemi i czatował :) Musiałem go na siłę ciągnąć do psiego towarzystwa :) Ale to normalka, najpierw trzeba się położyć, a dopiero potem zapoznać :) Jak podeszliśmy do ONków, to ich panowie je złapali, więc spytałem, czy by psiaki nie poganiały. Więc wszyscy zostali uwolnieni i zaczęło się zbiorowe molestowanie Dropuchy :) Znaczy z jednym z ONków (o imieniu Fido, którego już kiedyś spotkaliśmy i który robi wszystko za żółty ser :) ) Drop nawet dawał radę się bawić, ale drugi postawił sobie za cel zostanie ojcem Dropka dzieci, więc jego pan musiał go złapać i się ewakuowali. A jak Fido parę razy się do Dropuchy dobierał, to Drop się odgryzał i nie dawał sobie pluć w kaszę, tudzież robić innych rzeczy :) Ale szybko mu się znudziła ta zabawa i stwierdził, że jednak trzeba pokorzystać faktu, że przecież wąwóz to super jadłodajnia. I zeżarł tyle, że na śniadanie chyba zwykle mniej dostaje :evil_lol: Więc śniadania nie dostał. Ogólnie sobotni poranny spacerek jak zwykle zaliczamy do udanych :) Quote
muzzy Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 Z kolei dzisiaj na porannym spacerku Dropek zniknął w lasku koło wąwozu na dobre 20 minut. I chyba stwierdził, że skoro tyle go nie było, to musi panu coś dobrego przynieść, bo kto wie czy pan nie będzie zły :) Więc pojawił się z całkiem sporym kawałem padliny (na oko fragment czegoś, co kiedyś było fragmentem lisa :) ), podbiegł do mnie i położył ją przede mną :) Swoją drogą ciekawe ile wcześniej tego wtrząchnął :) W każdym razie wiem, że w razie czego z głodu przy Dropku nie padnę :) Quote
Energy Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 No tak, zadbał o swojego Pana, kochany Dropucha:lol::evil_lol: Ale wiesz, że tylko bardzo kochający i oddany psiak przynosi swojemu panu takie skarby? Quote
Milosnik kotow Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 [quote name='muzzy']Z kolei dzisiaj na porannym spacerku Dropek zniknął w lasku koło wąwozu na dobre 20 minut. I chyba stwierdził, że skoro tyle go nie było, to musi panu coś dobrego przynieść, bo kto wie czy pan nie będzie zły :) Więc pojawił się z całkiem sporym kawałem padliny (na oko fragment czegoś, co kiedyś było fragmentem lisa :) ), podbiegł do mnie i położył ją przede mną :) Swoją drogą ciekawe ile wcześniej tego wtrząchnął :) W każdym razie wiem, że w razie czego z głodu przy Dropku nie padnę :) Dropek! Fe! Wypluj... lisa! Quote
muzzy Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 Energy napisał(a):Ale wiesz, że tylko bardzo kochający i oddany psiak przynosi swojemu panu takie skarby? Ja bym raczej powiedział, że bardzo cwany :) Bo z oczu mu patrzyło tak, jakby chciał powiedzieć "masz mi to oskubać i zrobić mi z tego na obiad mielone" :D No dobra, żartuję, Dropiasty nie jest wcale taki najgorszy :D Quote
Ajula Posted January 18, 2010 Posted January 18, 2010 muzzy napisał(a): Bo z oczu mu patrzyło tak, jakby chciał powiedzieć "masz mi to oskubać i zrobić mi z tego na obiad mielone" widzisz Muzzy jak się szybko nauczyłes mowy psów! teraz wszystko rozumiesz :D Quote
bico Posted January 18, 2010 Posted January 18, 2010 muzzy napisał(a): to normalka, najpierw trzeba się położyć, a dopiero potem zapoznać :) nikogo na tym wątku to nie dotyczy, ale u ludzi też często się takie zachowania zdarzają:evil_lol::razz::D muzzy napisał(a): Drop nawet dawał radę się bawić, ale drugi postawił sobie za cel zostanie ojcem Dropka dzieci, więc jego pan musiał go złapać i się ewakuowali. to Dropek jest w ciąży????:crazyeye::evil_lol::cool3::multi: Gratulujemy!:loveu: Quote
bico Posted January 18, 2010 Posted January 18, 2010 muzzy napisał(a):Z kolei dzisiaj na porannym spacerku Dropek zniknął w lasku koło wąwozu na dobre 20 minut. I chyba stwierdził, że skoro tyle go nie było, to musi panu coś dobrego przynieść, bo kto wie czy pan nie będzie zły :) Więc pojawił się z całkiem sporym kawałem padliny (na oko fragment czegoś, co kiedyś było fragmentem lisa :) ), podbiegł do mnie i położył ją przede mną :) Swoją drogą ciekawe ile wcześniej tego wtrząchnął :) W każdym razie wiem, że w razie czego z głodu przy Dropku nie padnę :) dobry gulasz/wywar z lisiej padlinki nie jest zły!:cool3::evil_lol::D Mniam!:sabber: Muzzy, jak ten Dropek o Ciebie dba!:loveu: Quote
Milosnik kotow Posted January 18, 2010 Posted January 18, 2010 [quote name='bico'] to Dropek jest w ciąży????:crazyeye::evil_lol::cool3::multi: Gratulujemy!:loveu: Co ten Muzzy mu zrobił... ? Quote
muzzy Posted January 18, 2010 Posted January 18, 2010 bico napisał(a):to Dropek jest w ciąży????:crazyeye::evil_lol::cool3::multi: Gratulujemy!:loveu: No gdyby ten ONek jeszcze trochę podziałał, to różnie mogło być... :D bico napisał(a):dobry gulasz/wywar z lisiej padlinki nie jest zły!:cool3::evil_lol::D Mniam!:sabber: Dzisiaj też tam byliśmy i padlinka cały czas tam leży i, że tak powiem, nabiera dobrego rocznika :) Jak temperatura trochę wzrośnie, słonko przygrzeje, to będzie taki aromacik, że nawet nie trzeba będzie przyprawiać! :diabloti: Quote
bico Posted January 18, 2010 Posted January 18, 2010 muzzy napisał(a):No gdyby ten ONek jeszcze trochę podziałał, to różnie mogło być... :D chyba musisz z ONkiem gadkę o bezpiecznym seksie uskutecznić:D:evil_lol: :megagrin::megagrin::megagrin: muzzy napisał(a): Dzisiaj też tam byliśmy i padlinka cały czas tam leży i, że tak powiem, nabiera dobrego rocznika :) Jak temperatura trochę wzrośnie, słonko przygrzeje, to będzie taki aromacik, że nawet nie trzeba będzie przyprawiać! :diabloti: Oooo! No to pychota! Zostawcie trochę dla mnie:sabber: Quote
muzzy Posted January 18, 2010 Posted January 18, 2010 bico napisał(a):Oooo! No to pychota! Zostawcie trochę dla mnie:sabber: Na razie to się mocno zastanawiamy, czy lepiej będzie to wtrząchnąć, czy się w tym wytarzać :evil_lol: Quote
bico Posted January 18, 2010 Posted January 18, 2010 muzzy napisał(a):Na razie to się mocno zastanawiamy, czy lepiej będzie to wtrząchnąć, czy się w tym wytarzać :evil_lol: Ahaa! Jak dla mnie może być 2 w 1!:evil_lol::D Quote
Energy Posted January 18, 2010 Posted January 18, 2010 bico napisał(a):Ahaa! Jak dla mnie może być 2 w 1!:evil_lol::D O rany aż mnie zemdliło:evil_lol: Quote
muzzy Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 Hau! Dziś rano Milosnik_kotow sugerowała, żeby pan coś nowego na moim wątku napisał, bo stanęło na tej padlince, a warto by było o niej jakoś zapomnieć :) No i wykrakała :evil_lol: Nie dziwi Was, że od tak dawna nic nie zdemolowałem, niczego nie zmieliłem ani nawet nie podgryzłem? A znacie takie słowo jak kumulacja? Ja znam. Pan czasem mówi, że chciałby trafić kumulację. Więc dziś jak był w pracy, to mu zafundowałem kumulację... demolki :diabloti: Zaczęło się od tego, że przeczytałem jaki numer Bercik z garnkiem wywinął (dla nie wtajemniczonych: http://www.dogomania.pl/threads/117059-NiedosA-yszy-jest-alergikiem-ale-ma-juA-swA-j-DOM-ludzi-ogrA-dek-zostaje-w-DT?p=13942193&viewfull=1#post13942193) i stwierdziłem, że też muszę przypomnieć światu o sobie :D Najbardziej lubię duży pokój, więc tam sobie urządziłem zabawę :) Zrzuciłem ze stołu popielniczkę, ale to w sumie żadna nowość i nie ma się czym chwalić :lol: Oprócz tego przyniosłem z małego pokoju trochę płyt, w końcu co to by była za impreza bez gryzienia płyt :D I zrobiłem jeszcze coś, czego pan pojąć nie może, ale już kiedyś mówił, że nic go nie zdziwi, więc po prostu nie wnika jak to zrobiłem, a ja i tak mu nie powiem :evil_lol: Otóż mamy szafę pełną talerzyków, szklanek i innych takich nikomu nie potrzebnych gratów. Już kiedyś ją sobie otworzyłem, więc pan zastosował środek prewencyjny w postaci dwóch gwózdków i nitki (wszystko u góry szafki, na wysokości jakichś 180 cm). A ja sobie dziś tę szafę otworzyłem, znikając przy tym wspomnianą nitkę :D To dopiero była impreza - stłukłem parę talerzyków, wywaliłem szklankę, zmieliłem coś dużego wiklinowego (pan nie wie co to było, a ja mu nie powiem :eviltong:), obgryzłem twarz wielkanocnemu barankowi i ogólnie miałem super ubaw :D Niestety kara mnie nie ominęła - pierwszy raz odkąd tu mieszkam pan zamknął przede mną duży pokój. I nawet jak jadł obiad, to drzwi były zamknięte, a do tej pory zawsze obserwowałem go podczas tej czynności :) Ale teraz już jest zgoda, pan się nie potrafi długo na mnie wkurzać :) Wszystko wyglądało mniej więcej tak: A po uprzątnięciu szczątków uzbierała się ich cała siatka :diabloti: Hau! :evil_lol: Quote
bico Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 [CENTER]:crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye: [LEFT]O w mordę!!!!!:crazyeye: Ale cudownie Dropek przypomniał całemu światu o swoim istnieniu!:evil_lol::evil_lol: Sądzę, że to "przypomnienie" widać nawet z kosmosu:evil_lol::evil_lol: Aż rodzinę przed monitor zwołałam, by pokazać Dropkowe "porządki" - kręcili głowami z niedowierzaniem!:evil_lol: Ja od siebie tez muszę dodać, że jestem pod wrażeniem:D:D:multi::loveu::cool3::evil_lol: Muzzy, wiem jak Drop otworzył szafkę ze sznureczkiem i gwoździkami - wlazł po tej niższej szafce:D:D Zdolny jest chłopak niebywale:evil_lol: Jestem dumna z Dropka:evil_lol::D:cool3:;) Ale jeszcze bardziej z Muzzego, że nie trafi humoru i zimnej krwi, nawet w momentach takiej demolki:D Toż to na serio prawdziwa kumulacja, a nawet Dropkulacja:D:evil_lol::multi: [/LEFT] [/CENTER] Quote
zuzlikowa Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 O w mordę...nic dodać nic ująć!!! Krew z krwi...a właściwie dusza z duszy!...nie byłby Dropcio sobą gdyby jakiemuś ciapatkowi prym w inteligentnym wymyślaniu tematów historyjek dogomaniackich miał oddać!...no i nie oddał!!! Nawet nie ośmielę się głośno Bercikowi wspominać o wyczynie Dropka,bo nie mam pojęcia na czym skończyłaby się eskalacja ich pomysłowego wymyślania...zajęcia dla nas!!!...tak więc po cicheńku na wątek Bercika wrzucam info...z prośbą by Dropucha nie zorientował się,że tak popularny staje się dzięki swym wyczynom(Bercikowi,też słówkiem nie pisnę!)! Dropuś...duszo z duszy...jakeś to Waść wszystko wyszykował???W głowę zachodzę! Quote
Energy Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Dropek chyba już nawet wyczyny moich pudliszonów udało ci sie przeskoczyć:evil_lol: Chociaż mebli jeszcze chyba nie zjadłeś?:cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.