Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bardzo dziękuję :) O księdze gości myślałem, ale boję się, że nie wytrzymam tych hektolitrów jadu wylewanych na moje zdjęcia przez potencjalnych odwiedzających :) Ale pomyślę, może jakaś księga gości wkrótce powstanie. A wracając do tematu wątku, to przed chwilą byłem w realu na zakupach i specjalnie zostawiłem kuchnię otwartą, żeby sprawdzić, czy tematowi wątku już przeszło mielenie wszystkiego, na co w kuchni natrafi. Efekt: właśnie skończyłem odkurzać przyprawę do mizerii z dywanu w dużym pokoju :D

Posted

[quote name='muzzy']A wracając do tematu wątku, to przed chwilą byłem w realu na zakupach i specjalnie zostawiłem kuchnię otwartą, żeby sprawdzić, czy tematowi wątku już przeszło mielenie wszystkiego, na co w kuchni natrafi. Efekt: właśnie skończyłem odkurzać przyprawę do mizerii z dywanu w dużym pokoju :D[/QUOTE]

No Muzzy ale o co chodzi, przecież chyba przyprawy nie mógł zmielić, bo była już zmielona:diabloti:czyli wniosek z tego, że przeszło Dropkowi mielenie:evil_lol:

Posted

[quote name='Energy']No Muzzy ale o co chodzi, przecież chyba przyprawy nie mógł zmielić, bo była już zmielona:diabloti:czyli wniosek z tego, że przeszło Dropkowi mielenie:evil_lol:[/QUOTE]
Taaaa... I tej wersji się trzymam, bo inaczej Dropucha już skwierczałby na patelni :)

Posted

[quote name='muzzy']Bardzo dziękuję :) O księdze gości myślałem, ale boję się, że nie wytrzymam tych hektolitrów jadu wylewanych na moje zdjęcia przez potencjalnych odwiedzających :) [/QUOTE]
oooo tak!:shiny: Księga gości jest niezbędna...bo tam bym zamieszczała swoje cenne uwagi:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
[quote name='muzzy']
A wracając do tematu wątku, to przed chwilą byłem w realu na zakupach i specjalnie zostawiłem kuchnię otwartą, żeby sprawdzić, czy tematowi wątku już przeszło mielenie wszystkiego, na co w kuchni natrafi. Efekt: właśnie skończyłem odkurzać przyprawę do mizerii z dywanu w dużym pokoju :D[/QUOTE]

po co odkurzałeś!?:crazyeye:
Trzeba było jeszcze mizerię dodać do przyprawy i do...dywanu i imprezka gotowa:D:D:D:evil_lol:

Posted

Hau! Kolejny sobotni poranek, kolejny spacerek pełen wrażeń :) Plan był taki, żeby pójść na miejsce zeszłotygodniowego ganiania i sprawdzić, czy dziś też spotkanie się odbywa. Ale po drodze spotkaliśmy Nestora - takiego białego bokserowatego. Jak z reguły nie lubię bokserów, tak z Nestorem chętnie się bawiłem, więc pan spuścił mnie ze smyczy. Ale ganianie się szybko skończyło, jak odkryłem, że ganiamy po psiej restauracji, znaczy że na trawniku menu jest dość obfite. I jak zacząłem się częstować, to pan mnie capnął na smycz i poszliśmy dalej. Jak zeszliśmy do wąwozu, w którym tydzień temu w pięcioro szaleliśmy, to okazało się, że tym razem stada nie ma, ale za to był półtoraroczny berneńczyk Drako. Więc znowu mnie pan ze smyczy uwolnił i trochę poganialiśmy. Ale jakież było moje zdziwienie, gdy odkryłem, że w wąwozie też funkcjonuje psia restauracja! :evil_lol: Najpierw pan mnie tylko przeganiał jak zaczynałem się częstować. Pani Drako mówiła, że Drako już wyrósł z podżerania na spacerkach. Za chwilę obaj trafiliśmy na smycz, bo jak pokazałem Drako, że dobre żarełko nie jest złe, to zaraz obaj staliśmy i dziamdzialiśmy zdobycze :D Z wąwozu skierowaliśmy się w stronę domu. Ale niedługo potem pan zauważył, że w innej części wąwozu nasi znajomi sprzed tygodnia - seter Hektor i jego mała koleżanka Atakama (tydzień temu nie wiedzieliśmy jak ma na imię) ganiają sobie w najlepsze z amstafką. Więc czym prędzej się przyłączyliśmy, mimo że kiedyś na tę amstafkę naszczekałem. Ale wtedy oboje byliśmy na smyczach i wyszedłem prawie że prosto na nią z bloku, więc tamto się nie liczy :) Pan trzeci raz spuścił mnie ze smyczy i wyszalałem się, że ho ho :) I wiecie co? Tam też psia restauracja działała w najlepsze! Jak to dobrze, że mają tak rozbudowaną sieć! :D Ale że zabawa z amstafką i z Atakamą była jednak priorytetem (Hektor ze względu na swoje 11 lat już nie ma tyle energii, żeby z nami biegać), to pan mnie nie łapał. Spacerek skończył się, jak amstafka zaczęła trochę kuleć i okazało się, że skaleczyła sobie tylną łapkę. Ale miejmy nadzieję, że to nic poważnego, jak chwilę później razem wchodziliśmy po schodach, to czerwonych śladów nie zostawiała, więc to chyba tylko zadrapanie. Oby. A pan miał zamiar wziąć dziś aparat... Ale pomyślał, że może tydzień temu to tylko takie jednorazowe spotkanie było i nie wziął... Za tydzień już weźmie, przypomnę mu o tym! :)

Posted

muzzy jak ja Ci zazdroszczę tego grzecznego-wesołego-przyjaznego-wyluzowanego Dropka :placz:
moja Hexi nigdy nie była zbyt towarzyska i nie za bardzo lubiła się bawić z psiakami
a Gacio to już w ogóle tragedia :-( moja córka powiedziała o nim: "Ja jestem taki Gacio, który najchętniej zjadłby wszystkich na świecie i zostawił tylko mamusię"
nasze spacery to jak manewry na poligonie - trzeba omijać wszystkie psy i wszystkich ludzi

Posted

[quote name='Ajula']moja Hexi nigdy nie była zbyt towarzyska i nie za bardzo lubiła się bawić z psiakami a Gacio to już w ogóle tragedia :-([/QUOTE]
Z Dropkiem by się dogadali :)
[quote name='Ajula']trzeba omijać wszystkich ludzi[/QUOTE]
U nas z ludźmi to też bywa dziwnie, choć bardzo rzadko. Wczoraj na ten przykład na wieczornym spacerku troje ludzi sobie szło i jedna z tych osób ciągnęła jakąś torbę, czy coś w tym stylu. Dropucha ich tak obszczekał, że szkoda gadać :evil_lol: Ale w sumie sami są sobie winni, że szli po chodniku Dropka :)

Posted

[quote name='Energy']I jeszcze do tego z jakąś torbą, no jak można:evil_lol:[/QUOTE]
Dropek szczekał głośno i wyraźnie, że to jego prywatny chodnik, więc pewnie już więcej tego błędu nie powtórzą ;)

Posted

Hau! A dzisiaj zaliczyliśmy spacerek po lesie. Był tzw. sześciopsiak, tj. Mały z Kleksem, Opek, seterka Pola i Mila. Czyli innymi słowy :painting::painting::painting::painting::painting::painting:, tylko bez smyczy :) Dwa razy całe towarzystwo musiało się zatrzymywać i dropkować wniebogłosy, bo musiałem swoje sprawy na drugim końcu lasu załatwić :) Ale Mila spisywała się wtedy na medal, bo człowieki mówili jej 'szukaj Dropka', ona wołała mnie swoim donośnym głosem i zaraz się zjawiałem :) Zdjęć pan nie robił, bo mówił, że mu zimno. A mi tam wcale zimno nie było, wręcz przeciwnie, nawet ziałem i chłodziłem się pyszną wodą z pachnących kałuż :) I odkryłem, że w lesie też restauracja działa całkiem nieźle, a menu mają nadzwyczaj wykwintne i serwują nawet kupy :D Pan na pewno jest ze mnie dumny! :D Hau!

Posted

muzzy napisał(a):
Pasowałaby nagroda Psiulitzera :)


O, to właśnie była by super nagroda:evil_lol:
A na poważnie to znowu się powtórzę, Muzzy powinieneś wydać książkę:loveu:

Posted

muzzy napisał(a):
Ale jakież było moje zdziwienie, gdy odkryłem, że w wąwozie też funkcjonuje psia restauracja! :evil_lol: Najpierw pan mnie tylko przeganiał jak zaczynałem się częstować. Pani Drako mówiła, że Drako już wyrósł z podżerania na spacerkach. Za chwilę obaj trafiliśmy na smycz, bo jak pokazałem Drako, że dobre żarełko nie jest złe, to zaraz obaj staliśmy i dziamdzialiśmy zdobycze:)


hehe...nie ma to jak dawać dobry przykład!:evil_lol:

Posted

muzzy napisał(a):
Zdjęć pan nie robił, bo mówił, że mu zimno. A mi tam wcale zimno nie było, wręcz przeciwnie, nawet ziałem i chłodziłem się pyszną wodą z pachnących kałuż :) I odkryłem, że w lesie też restauracja działa całkiem nieźle, a menu mają nadzwyczaj wykwintne i serwują nawet kupy :D Pan na pewno jest ze mnie dumny! :D Hau!

oooo tak! ten aromat stęchłej wody i błota...marzenie każdego psa...i właściciela:mdrmed:
"serwowanie kup" - wszystkich tu zgromadzonych uprzejmie informuję - jakiś osobnik idący lasem przed nami, miał obfitą biegunkę:crazyeye::-? i zapaskudził pobocze naszej ścieżki i tak oto psy skorzystały z darmowego fast foodu:mad::sabber::evil_lol:

Posted

bico napisał(a):
oooo tak! ten aromat stęchłej wody i błota...marzenie każdego psa...i właściciela:mdrmed:
"serwowanie kup" - wszystkich tu zgromadzonych uprzejmie informuję - jakiś osobnik idący lasem przed nami, miał obfitą biegunkę:crazyeye::-? i zapaskudził pobocze naszej ścieżki i tak oto psy skorzystały z darmowego fast foodu:mad::sabber::evil_lol:


Kupburgery znaczy... :eating: :BIG:

Posted

Wróciliśmy niedawno z wieczornego spacerku. I myślę, że nie mógłbym być psem. -5 stopni, ja opatulony od stóp do głów jak tylko się da i trzęsę się z zimna, a Dropucha lata na golasa zadowolony, szura nosem po śniegu i jeszcze nie bardzo chciał do domu wracać... A zapowiadają dużo większe mrozy... Lubię zimę, ale tylko jak jest -2 stopnie, zero wiatru i jadę na nartach :) A Dropkowi wszystko jedno, i tak jest fajnie :)

Posted

muzzy napisał(a):
Wróciliśmy niedawno z wieczornego spacerku. I myślę, że nie mógłbym być psem. -5 stopni, ja opatulony od stóp do głów jak tylko się da i trzęsę się z zimna, a Dropucha lata na golasa zadowolony, szura nosem po śniegu i jeszcze nie bardzo chciał do domu wracać... A zapowiadają dużo większe mrozy... Lubię zimę, ale tylko jak jest -2 stopnie, zero wiatru i jadę na nartach :) A Dropkowi wszystko jedno, i tak jest fajnie :)


DZIĘKI MUZZY!! Naprawdę wielkie, wielkie dzięki!! (za to, że nie latasz na golasa szurając nosem po śniegu!) :D ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...