Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

zuzlikowa napisał(a):
hahaha...to i przybywa dogomaniaków...nawet LAPO się nie uratowała przed skażeniem...no i witać będziemy takie małe cudo- śliczne cudo dla Opala!

Dropek...pilnuj całego towarzystwa,niech Ci się nie znarowi ,bo będzie problem ze sprawozdaniami...:loveu:

Bico już skażona;) tak chodziła za mną że aż w końcu mnie zaraziła:angryy::razz:

Posted

[quote name='lapo']Ja myślę, że będzie wkrótce remont mieszkania potrzebny:razz: po tych "potrójnych" zabawach:diabloti:
Drop z Opalem w domu to generalne sprzątanie a jeszcze jeden wariat to....remont murowany:lol:
Łazienkę daliśmy radę pomalować (znaczy prawie, bo miałem jeszcze jedną warstwę na sufit maznąć, ale na razie czekam aż farba wyschnie... od września :) ), to i remont zrobimy. Przy okazji dobudujemy jeszcze parę pokoi, to Mała, Opek i Dropek będą mogli się w chowanego bawić :)
[quote name='Milosnik kotow']Miały być zdjęcia, a nie zdjęcie :mad:
Dobra, jeszcze może się coś znajdzie, ale najpierw muszę poinformować gordony o tym, że ich zdjęcia się pojawiają w tak niecnym miejscu jak Dropkowątek :)

Posted

normalnie oczopląsu dostałam jak weszłam:crazyeye:
wyobraziłam sobie też jak Drop wpada do tych kluchów:roll:
i wez tu człowieku bądz mądry i wybierz jednego!
Szkoda że Dropa nie było , przeczesałby i zrobił selekcję:cool3: i wtedy przetrwał by najsilniejszy:evil_lol: i problem wyboru by znikną:lol: ;)

Posted

lapo napisał(a):
normalnie oczopląsu dostałam jak weszłam:crazyeye:
wyobraziłam sobie też jak Drop wpada do tych kluchów:roll:
i wez tu człowieku bądz mądry i wybierz jednego!
Szkoda że Dropa nie było , przeczesałby i zrobił selekcję:cool3: i wtedy przetrwał by najsilniejszy:evil_lol: i problem wyboru by znikną:lol: ;)


taaak Dropus na pewno by pomógł...:D (tzn.Dropuś;))

Posted

lapo napisał(a):
Szkoda że Dropa nie było , przeczesałby i zrobił selekcję:cool3:

Ej, chwila, co to za insynuacje, że niby Drop by jakąś masakrę zrobił? :mad: Jeszcze ktoś gotów jest pomyśleć, że Dropucha zjadłby szczeniaczki! Więc śpieszę z doprecyzowaniem, że selekcja polegałaby na sprawdzeniu który szczeniaczek najbardziej lubi się ganiać i bawić (najpewniej z wykorzystaniem ścian i sufitu :) ). I ten szczeniaczek, który wymiękłby ze zmęczenia po takiej zabawie ostatni, wygrałby selekcję :) Ale Dropucha nie zajął się tą selekcją, bo 12 szczeniaczków to dla niego zdecydowanie za mało, zabawa byłaby za krótka, nawet by się nie zmęczył :)

Posted

..to już zakrawa na czysty sadyzm...raczej masochizm,zeby nocą wpakować się na takie focie...oj,czysty masochizm...:evil_lol:





No i proszę mi różności dziwnych o Dropku nie insynuować...zostawiłby więcej niż jednego malucha...na potem!
...albo dostałby oczopląsu...:evil_lol:

Posted

Hau! Dawno na spacerku pod lasem nie byłem, więc dzisiaj trzeba było odrobić zaległości :) Z początku było luźno, tylko ja i Mila, ale z czasem towarzystwo się rozrosło i było chyba ze 40 psich łap :) Najlepszymi galoppartnerami okazali się: seterka Greta, mały ONek, którego imienia nie pamiętam (ale mam nadzieję, że lapo albo bico uzupełnią :) ), mała czarna... hmmm... imię też mi umknęło (bico, lapo, pomóżcie! :) ) i na koniec taka mała bokserka. A oprócz tego byli: Mały, Kleks, Opal, Gonzo, Lara... ktoś jeszcze? W każdym razie wyszalałem się jak mało kiedy i teraz leżę panu na nodze i mówię mu co ma napisać, bo sam już nie mam siły :) Choć z drugiej strony szkoda, że tylko dwie godziny, dałbym radę jeszcze ze dwa razy tyle :) Dobrej nocki, psich snów! :)

Posted

Energy napisał(a):
Co słychać u Dropka?Bo tu tak cicho, że aż uszy bolą:cool3:

W trosce o uszy już się odzywamy :) Dzisiaj nowe szelki przeszły chrzest bojowy, znaczy zostały wypłukane. A chwilę wcześniej Dropek został wykąpany, bo na porannym spacerku wytarzał się w czymś, co kiedyś zapewne było kretem. Chcieliśmy skorzystać z ładnej pogody i pobiegać bez smyczy, a tu Dropucha musiał kreta wywąchać. Fakt, że perfumy z tego wyszły pierwszorzędne, jak jechaliśmy windą, to było pełne zaczadzenie, ale mimo wszystko mógł sobie odpuścić... Chociaż w sumie to wiem, że to wina tego martwego kreta - mógł się wylegiwać gdzieś, gdzie psy się nie tarzają :D
A tak z innej beczki, to ostatnio mamy fazę na orzechy włoskie. Kupiłem ostatnio pół kilo i Dropek codziennie dostaje po jednym lub po dwa. Najpierw chwilę się orzeszka gania, później się przegryza skorupkę, a potem zjada to, co pan wydłubie z tej skorupki. Zabawa połączona z jedzeniem - czego można chcieć więcej? :)

Posted

muzzy napisał(a):
W trosce o uszy już się odzywamy :)

No bardzo dziękuję, bo w mojej pracy się przydają:evil_lol:
muzzy napisał(a):
Dzisiaj nowe szelki przeszły chrzest bojowy, znaczy zostały wypłukane. A chwilę wcześniej Dropek został wykąpany, bo na porannym spacerku wytarzał się w czymś, co kiedyś zapewne było kretem. Chcieliśmy skorzystać z ładnej pogody i pobiegać bez smyczy, a tu Dropucha musiał kreta wywąchać. Fakt, że perfumy z tego wyszły pierwszorzędne, jak jechaliśmy windą, to było pełne zaczadzenie, ale mimo wszystko mógł sobie odpuścić... Chociaż w sumie to wiem, że to wina tego martwego kreta - mógł się wylegiwać gdzieś, gdzie psy się nie tarzają :D


No biedny Dropucha, co sobie jakąś perfumerię znajdzie, wspaniale się wypachni:evil_lol: to go własny Pan tych przyjemności szybko pozbawia:diabloti: A tak w ogóle to rzeczywiście taki wylegujący się krecik na psich ścieżkach to straszne i pokusa nie do odparcia:cool3:więc leżeć mógłby gdzie indziej:mad::evil_lol:

muzzy napisał(a):
A tak z innej beczki, to ostatnio mamy fazę na orzechy włoskie. Kupiłem ostatnio pół kilo i Dropek codziennie dostaje po jednym lub po dwa. Najpierw chwilę się orzeszka gania, później się przegryza skorupkę, a potem zjada to, co pan wydłubie z tej skorupki. Zabawa połączona z jedzeniem - czego można chcieć więcej? :)


normalnie jak w erze:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

Energy napisał(a):
więc leżeć mógłby gdzie indziej:mad::evil_lol:

Mam jakieś takie dziwne przeczucie, że gdzie by nie leżał, to Dropek i tak by go odnalazł :) A dzisiaj o mało nie upolowaliśmy kreta żywego. Dropucha trochę za wcześnie wyskoczył z atakiem na poruszającą się krecią górkę. Gdyby jeszcze chwilę poczekał, to kret by się wynurzył i byłaby zabawa :evil_lol: A tak Drop musiał obejść się smakiem, a dokładniej zapachem :) A jakiś czas przed tym trafiliśmy na leniwego gołębia. Dropek do niego podbiegł, a ten zamiast uciekać chyba pomyślał 'eeetam, może mu przejdzie, strasznie mi się nie chce kupra ruszać' i siedział w miejscu do ostatniej chwili. Gdyby nie to, że Drop był na smyczy i go odciągnąłem, to gołąb miałby bogate wspomnienia z dzisiejszego poranka (o ile jeszcze w ogóle mógłby wspominać :) )

Posted

muzzy napisał(a):
Mam jakieś takie dziwne przeczucie, że gdzie by nie leżał, to Dropek i tak by go odnalazł :)

No tak przecież Dropek to pies myśliwski, wszystko i wszędzie znajdzie:ppięknie w tej kwestii prezentował swoje umiejętności w domu:evil_lol:

muzzy napisał(a):
A dzisiaj o mało nie upolowaliśmy kreta żywego. Dropucha trochę za wcześnie wyskoczył z atakiem na poruszającą się krecią górkę. Gdyby jeszcze chwilę poczekał, to kret by się wynurzył i byłaby zabawa :evil_lol: A tak Drop musiał obejść się smakiem, a dokładniej zapachem :)


Dropek pamiętaj, następnym razem trzeba się przyczaić i atakować jak wystawi pyszczek:diabloti:mam nadzieję, że Muzzy udzielił ci odpowiednich instrukcji:cool3:
muzzy napisał(a):
A jakiś czas przed tym trafiliśmy na leniwego gołębia. Dropek do niego podbiegł, a ten zamiast uciekać chyba pomyślał 'eeetam, może mu przejdzie, strasznie mi się nie chce kupra ruszać' i siedział w miejscu do ostatniej chwili. Gdyby nie to, że Drop był na smyczy i go odciągnąłem, to gołąb miałby bogate wspomnienia z dzisiejszego poranka (o ile jeszcze w ogóle mógłby wspominać :) )


Co za brak zrozumienia u własnego Pana:cool3:Zamiast psa wspomóc w polowaniach to mu "skrzydełka podcina":razz:Przecież jeśli gołąb nie byłby żądny wrażeń to chyba wcześniej by odfrunął. A tak widocznie czekał na przygodę i chciał sobie adrenalinkę podnieść:diabloti:

Posted

Energy napisał(a):
A może zrobimy Dropkowi treskę na kapelusik i uszy:cool3::evil_lol:

Niestety w procesie ukobiecania, który codziennie zaliczam w pracy, nie doszedłem jeszcze do pojęcia 'treska', ale brzmi intrygująco. Więc jeśli to za bardzo nie boli, to możemy robić treskę :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...