Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Energy napisał(a):

To zupełnie tak jak ja "przepada" za tą rasą:evil_lol:

Yhy...ja także z moimi psami "przepadamy" za tymi rasami:evil_lol:

Posted

bico napisał(a):
Nie jest to planowane w najbliższym czasie:diabloti:


No i dlatego taki bohater z niego i podlewa Dropka:diabloti:Muzzy trzeba było sie tak nie spieszyć:evil_lol:

Bico planujesz małe od Małego:cool3:

Posted

Energy napisał(a):
Bico planujesz małe od Małego:cool3:


ponieważ zarówno ja, jak i Mały zdecydowanie popieramy świadome ojcostwo, to jak na razie, perspektyw na małe od Małego brak:D

Posted

bico napisał(a):
ponieważ zarówno ja, jak i Mały zdecydowanie popieramy świadome ojcostwo, to jak na razie, perspektyw na małe od Małego brak:D


Co do Ciebie to jestem pewna, ale co do Małego to nie:eviltong::evil_lol:

Posted

Energy napisał(a):
Co do Ciebie to jestem pewna, ale co do Małego to nie:eviltong::evil_lol:

Myślisz, że Bico będzie świadomym ojcem? :D No w sumie czemu nie, wszystkie Bico to fajne chłopaki :D I te metody wychowawcze w postaci strzykawki z igłą w kolano - grunt to bezstresowe wychowanie :D

Posted

muzzy napisał(a):
Myślisz, że Bico będzie świadomym ojcem? :D No w sumie czemu nie, wszystkie Bico to fajne chłopaki :D


:eek2::megagrin::megagrin:no cóż już mnie nic nie zdziwi:eviltong::evil_lol:

muzzy napisał(a):
I te metody wychowawcze w postaci strzykawki z igłą w kolano - grunt to bezstresowe wychowanie :D


Fakt dzisiaj bezstresowe wychowanie to podstawa:scared::evil_lol::evil_lol:

Posted

muzzy napisał(a):
Myślisz, że Bico będzie świadomym ojcem? :D No w sumie czemu nie, wszystkie Bico to fajne chłopaki :D I te metody wychowawcze w postaci strzykawki z igłą w kolano - grunt to bezstresowe wychowanie :D


Ja nawet matką nie chcę być, a Ty mi tu Muzzy z ojcem wyskakjesz:mad:
coż...na Tobie poćwiczę moje "metody wychowawcze" z igłą w kolanie:evil_lol:

Posted

agamblu napisał(a):
Na razie?
Czy to znaczy, że Mały planuje karierę wystawową?
O ile go dobrze pamiętam to proponowałabym dietę zanim zaczniecie podbijać ringi ;-)


Mały grubasek?:evil_lol:

Posted

bico napisał(a):
ponieważ zarówno ja, jak i Mały zdecydowanie popieramy świadome ojcostwo, to jak na razie, perspektyw na małe od Małego brak:D


Na razie?
Czy to znaczy, że Mały planuje karierę wystawową?

Posted

agamblu napisał(a):
na razie?
Czy to znaczy, że mały planuje karierę wystawową?
O ile go dobrze pamiętam to proponowałabym dietę zanim zaczniecie podbijać ringi ;-)




Nie. Mały nie będzie "podbijać ringów" bo nie jest rodowodowy. Nie będzie też rozmnażany.

Ponieważ na wątku rozgorzała niepotrzebna i przykra dyskusja, edytuję swoje posty i przepraszam za zamieszanie.

Posted

bico napisał(a):
OGÓLNIE MAŁY, JAK WIDAĆ ZRESZTĄ NA WIELU TUTAJ FOTKACH, TO LEDWO CHODZĄCY HIPOPOTAM.

Hau! To znowu ja - Dropek. Znam Małego nie od dziś i z przykrością muszę stwierdzić, że Mały nie jest hipopotamem. Ostatnio jak na mnie nasikał, to miałem tylko trochę mokrą głowę. A gdyby był hipopotamem, to śmiało w takim siknięciu mógłbym sobie popływać i nie trzeba by już było jeździć w tym celu nad zalew tudzież inne zbiorniki wodne :)
Mój pan czasami, widząc biegnącego Małego, mówi że to lokomotywa (ale nie ze względu na jego wagę, pan po prostu mówi tak o wszystkich labkach). Coś w tym jest, w końcu Mały wychował się w okolicach torów kolejowych i mógł przejąć jakieś nawyki od czających się tu i ówdzie ciuchci i parowozów :)
Natomiast spacerując w okolicach domu Małego nigdy nie zauważyliśmy śladów hipopotamów, nie mówiąc już o samych hipopotamach. Dlatego tym bardziej uważam, że Mały nie jest hipopotamem. Ponadto w pobliżu gniazda Małego chyba nie ma rzek. A hippopotamos to połączenie dwóch greckich słów: hippos (znaczy "koń") i potamos (znaczy "rzeka"). Za to Mały często bywa w okolicach lasu, po grecku hyle. Więc jeśli już, to mógłby być co najwyżej hipohylem. Biorąc pod uwagę powyższe argumenty zwracam się z uprzejmą prośbą o nieuhipopotamowywanie Małego. Hau! :)

Posted

bico napisał(a):
OGÓLNIE MAŁY, JAK WIDAĆ ZRESZTĄ NA WIELU TUTAJ FOTKACH, TO LEDWO CHODZĄCY HIPOPOTAM.


O rany ja jakoś nie zauważyłam na zdjęciach, że hipopotam:crazyeye:;)

Posted

bico napisał(a):
I tyle mi zdecydowanie wystarczy.

I się od razu cieplej na sercu robi - miła rodzinna atmosfera, że siekierę można zawiesić :D A przecież pies jest jak powidła truskawkowe - ani jednym, ani drugim nie można się uczesać. Yyyy... dobra, zagalopowałem się :) W każdym razie myślę, że psy nie są po to, żeby się z ich powodu kłócić, Małemu będzie smutno jak się dowie ;)

Posted

muzzy napisał(a):
Hau! To znowu ja - Dropek. Znam Małego nie od dziś i z przykrością muszę stwierdzić, że Mały nie jest hipopotamem. Ostatnio jak na mnie nasikał, to miałem tylko trochę mokrą głowę. A gdyby był hipopotamem, to śmiało w takim siknięciu mógłbym sobie popływać i nie trzeba by już było jeździć w tym celu nad zalew tudzież inne zbiorniki wodne :)


Tak, Małego sik na głowę Dropuchy, tzw. "z siłą wodospadu":evil_lol: coż zrobić, mówiłam, głowy nie podstawiać pod..."dystrybutor":cool3::cool3::cool3:

Posted

muzzy napisał(a):
W każdym razie myślę, że psy nie są po to, żeby się z ich powodu kłócić;)

właśnie skończyłyśmy i osiągnełyśmy kompromis:multi:

Posted

bico napisał(a):
właśnie skończyłyśmy i osiągnełyśmy kompromis:multi:

Zuch chłopaki! :thumbs: :D

A dzisiaj stwierdziliśmy, że Dropek nie lubi psiaków w kagańcach. Ostatnio chciał przetrzepać skórę amstafowi w kuble na mordzie, a dziś na popołudniowym spacerku podszedł do nas młody wilczurek w kagańcu, a Dropek - jak nie on - mimo że psiak merdał ogonem i chciał się bawić, to Dropucha ogon wysztywnił, zero merdania i jak tamten skoczył na Dropka w celach czysto zabawowych, to Dropek skoczył na tamtego w celach czysto krwiopijczych :D Na szczęście Dropcio był na smyczy i daleko nie doskoczył :) Ale już wiemy, że kagańce są FE! :)

Posted

muzzy napisał(a):
Zuch chłopaki! :thumbs: :D

A dzisiaj stwierdziliśmy, że Dropek nie lubi psiaków w kagańcach. Ostatnio chciał przetrzepać skórę amstafowi w kuble na mordzie, a dziś na popołudniowym spacerku podszedł do nas młody wilczurek w kagańcu, a Dropek - jak nie on - mimo że psiak merdał ogonem i chciał się bawić, to Dropucha ogon wysztywnił, zero merdania i jak tamten skoczył na Dropka w celach czysto zabawowych, to Dropek skoczył na tamtego w celach czysto krwiopijczych :D Na szczęście Dropcio był na smyczy i daleko nie doskoczył :) Ale już wiemy, że kagańce są FE! :)


no to znów Dropek dał czadu:evil_lol:
ale faktycznie, amstafy i pitbule mają "kubły" na mordach:cool1:

Trzeba Dropka jakoś do kagańca przekonać, że nie czycha za nim sam Hannibal Lecter:mdrmed::grin:

Posted

bico napisał(a):
Energy, masz nowe foto podliszonków!:crazyeye::loveu:


Bo mi gdzieś poprzedni avatar wcięło:mad::diabloti:to mi córka zrobiła nowy:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...