Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzisiaj Dropucha znowu dał czadu :) Po wejściu do domu po pracy od razu wyczułem, że zapachowo coś 'nie bangla' :) Sprawdziłem okolice jak dotąd jedynej, za przeproszeniem, sraczki, ale było czysto. Za to, tak jak za pierwszym razem, okolice fotela widokowego były deczko zmasakrowane - powywalane kaktusy na parapecie, podarta firanka... W dużym pokoju też nie zlokalizowałem źródła 'zapaszku'. Za to w kuchni oczom mym ukazała się całkiem spora... kupa (tak, wiem, po takim wstępie to było do przewidzenia :D ) Więc przed spacerkiem wziąłem się za sprzątanie. Na szczęście nie trwało ono długo, bo Dropek był na tyle kulturalny, że nie poroznosił swojego 'dzieła', a w dodatku nakrył je częściowo foliowymi siatkami (takimi z hipermarketów), których używam jako worki na śmiecie :) Po zdezynfekowaniu kuchni poszliśmy na spacerek. I przy tym niby-lesie, po którym ostatnio Dropek ganiał żabanta, znowu odezwał się w nim (znaczy w Dropku, nie w bażancie :) ) instynkt łowiecki i zniknął w zaroślach. Cierpliwie stałem przez jakieś 15-20 minut i czekałem, słysząc co chwilę jak Dropucha szczeka raz zabawowym, piskliwym głosem, a raz grubym i groźnym. Niestety żaden z tych tonów nie skłonił ptaszyska do namówienia Dropka do powrotu, więc w końcu się wkurzyłem i poszedłem na drugą stronę lasu, tam gdzie dziamolił Dropek. I jak podszedłem, to on poleciał jeszcze dalej, w takie chaszcze, przez które już nie miałem szans się przedrzeć. Więc znowu poczekałem sobie z 15 minut aż Szanowny Pies się raczy wyszaleć. Co jakiś czas tylko dropkowałem groźnie, więc jak Dropek w końcu wrócił, to od razu położył mi się pokornie przy nogach. Co było robić - nie pochwaliłem go, ale i nie nakrzyczałem :) A jak wróciliśmy - oczywiście już cały czas na smyczy :) - to spostrzegłem, że z biurka, które Dropek sobie pod moją nieobecność otworzył, wydobyty został pluszowy misiek. I tego właśnie miśka Dropek dziś dostał i się nim 'opiekuje' - przed chwilą odgryzł mu oko :) Oto oni:


Posted

muzzy napisał(a):
Dropek był na tyle kulturalny, że nie poroznosił swojego 'dzieła', a w dodatku nakrył je częściowo foliowymi siatkami (takimi z hipermarketów), których używam jako worki na śmiecie

jaki mądrala, wiedział, że "dzieło" powinno wylądować w worku na śmieci, tylko jeszcze nie umie sam go do worka włożyć :evil_lol:

moja Hexi już w wieku szczenięcym wiedziała, że jak się zrobi kupkę, to trzeba użyć papier toaletowy
kiedyś wróciłam do domu po około godzinnej nieobecności i po otwarciu drzwi zobaczyłam w przedpokoju kupki w trzech miejscach i rozwleczoną rolkę papieru toaletowego :lol:
cholerka jedna zauważyła, że jak nawali na podłogę, to ja lecę po papier do kibelka i tym papierem sprzątam jej bobki - więc sama też tak zrobiła
taka inteligentna z niej bestyjka :loveu:

Posted

Dobra, czas na odrobinę paniki. Dropek z dzisiejszej eskapady przytargał kleszcza. Wyciągnąłem mu go (starałem się wykręcać), ale nie wiem, czy wyszedł z głową. Oceńcie proszę. Sorry za jakość zdjęć, ale pożyczyłem lampę znajomemu i musiałem kombinować po ciemku. Bico - sorry za treść zdjęć :D Kleszcza zapakowałem do woreczka na wypadek konieczności pokazania go 'na żywo' (znaczy już na martwo) komuś obeznanemu.
Z góry dzięki za info czy to to na zdjęciach ma łeb...








Posted

Jest, brawo Muzzy udało Ci się wyjąć go w całości:klacz:

Muzzy kaktusy na ulubionym miejscu Dropka, jeszcze mu się w łapkę wbije kolec:cool3::evil_lol:

Posted

muzzy napisał(a):
Za to, tak jak za pierwszym razem, okolice fotela widokowego były deczko zmasakrowane - powywalane kaktusy na parapecie, podarta firanka...


Muzzy może Cię to troszkę pocieszy;)






Tylko raz mój mąż robił zdjęcia, a szkoda:evil_lol:byłby niezły album:diabloti:

I moje aniołki, może Dropek się nie pogniewa, że na jego wątku:p

Posted

muzzy napisał(a):
Ufff, kamień z serca :) Choć jeśli ktoś jednak jest zdania, że łba brak, to będę wdzięczny za info :shake:


Niedowiarek:evil_lol:

Posted

Energy napisał(a):
Jest, brawo Muzzy udało Ci się wyjąć go w całości:klacz:

Ufff, kamień z serca :) Choć jeśli ktoś jednak jest zdania, że łba brak, to będę wdzięczny za info :shake:

Posted

muzzy napisał(a):
Nie, to nie o to chodzi. Po prostu biorę pod uwagę możliwość, że jakiś kleszcz włamał Ci się na konto i teraz podszywa się pod Ciebie i ściemnia, żeby umożliwić realizację misji głowie swojego ziomka :D


:crazyeye::evil_lol::evil_lol:

Ale posty skaczą:cool3:

Posted

Energy napisał(a):
Muzzy może Cię to troszkę pocieszy;)

Kondolencje... :D
Energy napisał(a):
I moje aniołki, może Dropek się nie pogniewa, że na jego wątku:p


A ja byłem pewien, że Twoje pudliszony są żywe, a to to przecież pluszowe zabawki :D A tak serio, to suuuuper się prezentują te Twoje kule mordule :D

Posted

Energy napisał(a):
Niedowiarek:evil_lol:

Nie, to nie o to chodzi. Po prostu biorę pod uwagę możliwość, że jakiś kleszcz włamał Ci się na konto i teraz podszywa się pod Ciebie i ściemnia, żeby umożliwić realizację misji głowie swojego ziomka :D

Posted

muzzy napisał(a):
A ja byłem pewien, że Twoje pudliszony są żywe, a to to przecież pluszowe zabawki :D A tak serio, to suuuuper się prezentują te Twoje kule mordule :D


Siedzą do zdjęcia bo mam ciastka psiowe w ręku i tylko dlatego:evil_lol:

Posted

muzzy napisał(a):
Za to, tak jak za pierwszym razem, okolice fotela widokowego były deczko zmasakrowane - powywalane kaktusy na parapecie, podarta firanka...


Muzzy, wiesz co, psy zazwyczaj jak się strują lub po prostu już nie mogą wytrzymać, to robią kupy koło drzwi wejściowych do domu, drzwi balkonowych lub właśnie w okolicy okien - ta kawiatowo-firankowa demolka jest spowodowana tym, że Dropek baaardzo nie chciał zrobić kupy w domu i próbował się wydostać na dwór...przez okno, bo z tym mu się ono kojarzy właśnie
muzzy napisał(a):

spostrzegłem, że z biurka, które Dropek sobie pod moją nieobecność otworzył, wydobyty został pluszowy misiek. I tego właśnie miśka Dropek dziś dostał i się nim 'opiekuje' - przed chwilą odgryzł mu oko :)


Dropucha:evil_lol: ma nowego przyjaciela:multi: już bezokiego:niewiem::diabloti:

Posted

o matko boska!:crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye:
Muzzy, zdjęcie tego cholernego kleszcza doprowadziło mnie do drgawek i konwulsji - nienawidzę tego tałatajstwa!!!!:smhair2::smhair2: :tard::eek2::eek::nerwy::-?
zaraz...........:ices_bla:a potem zemdleję:mdleje:
kleszcz wylazł z głową - gratulacje!:klacz:

Posted

Energy napisał(a):




o raju, wyglądają tak rozkosznie i zupełnie niewinnie!:loveu::loveu::loveu: jak pluszaczki!:loveu: Słodziaki!:loveu:

Posted

Energy napisał(a):

Tylko raz mój mąż robił zdjęcia, a szkoda:evil_lol:byłby niezły album:diabloti:


czemu zdjęcia demolki robił tylko mąż?:evil_lol: Pańcia nie chciała "wydać" swych maleństw:loveu: :mdrmed::D

Posted

Dzisiaj przyszliśmy do pracy we dwóch, znaczy ja i martwy kleszcz :D Pani Kicia rzuciła okiem (dziękuję :) ) i też stwierdziła, że głowa jest na miejscu :)
A tak poza tym, to wczoraj zapomniałem wspomnieć, że podjąłem działania mające na celu nauczenie Dropka nowej sztuczki - niewidzialności :D Znaczy kupiłem komplet pościeli w kolorze biało-szaro-czarnym, w ciapko-łatki :) Zupełnie jak Dropek. Teraz jak wejdzie na pościel, to zleje się z tłem i go nie będzie widać :D Kiedyś podrzucę zdjęcia niewidzialnego Dropka, ale na razie pościel czeka na wizytę w pralce :)

Posted

muzzy napisał(a):
Dzisiaj przyszliśmy do pracy we dwóch, znaczy ja i martwy kleszcz :D Pani Kicia rzuciła okiem (dziękuję :) ) i też stwierdziła, że głowa jest na miejscu :) :)


Hmm.. ja tam nie wiem co widział Muzzy, ale Pani Kicia oczy ma na swoim miejscu, więc chyba daleko nimi nie rzucała :lol::lol::lol:

Posted

muzzy napisał(a):

A tak poza tym, to wczoraj zapomniałem wspomnieć, że podjąłem działania mające na celu nauczenie Dropka nowej sztuczki - niewidzialności :D Znaczy kupiłem komplet pościeli w kolorze biało-szaro-czarnym, w ciapko-łatki :) Zupełnie jak Dropek. Teraz jak wejdzie na pościel, to zleje się z tłem i go nie będzie widać :D Kiedyś podrzucę zdjęcia niewidzialnego Dropka, ale na razie pościel czeka na wizytę w pralce :)


Słuszne posuniecie!:cool3: Muzzy teraz będzie Ci się wydawało, że niby masz więcej miejsca w łóżku:evil_lol:
czekamy na fotki:cool3:

Posted

bico napisał(a):
czemu zdjęcia demolki robił tylko mąż?:evil_lol: Pańcia nie chciała "wydać" swych maleństw:loveu: :mdrmed::D


Oczywiście, one są niewinne:angel: tylko te wszystkie przedmioty stojące na ich drodze:diabloti:

Posted

Ajula napisał(a):
Energy macie trojaczki? :-o
jakie piękneee
ale trzy cholerki w domu, to już niezłe wyzwanie :lol:


Mamusię i dwie córki:loveu:
Tak rozstawałam się ze szczeniakami, że z czterech dwa zostały:cool3:
To był wyjątkowy miot w hodowli Kajomada - pierwszy i ostatni:evil_lol:

Posted

muzzy napisał(a):
Dzisiaj przyszliśmy do pracy we dwóch, znaczy ja i martwy kleszcz :D Pani Kicia rzuciła okiem (dziękuję :) ) i też stwierdziła, że głowa jest na miejscu :)


No niedowiarek:cool3: a ja jestem wielkim znawcą kleszczy;) i urywaczem ich głów jednocześnie:cool3: Zwykle wyciągam bez głowy:diabloti:

muzzy napisał(a):
A tak poza tym, to wczoraj zapomniałem wspomnieć, że podjąłem działania mające na celu nauczenie Dropka nowej sztuczki - niewidzialności :D Znaczy kupiłem komplet pościeli w kolorze biało-szaro-czarnym, w ciapko-łatki :) Zupełnie jak Dropek. Teraz jak wejdzie na pościel, to zleje się z tłem i go nie będzie widać :D Kiedyś podrzucę zdjęcia niewidzialnego Dropka, ale na razie pościel czeka na wizytę w pralce :)


Muzzy tylko żebyś Dropka nie zgniótł jak go nie będzie widać:evil_lol:

Posted

Energy napisał(a):
No niedowiarek:cool3:

Nie no, naprawdę wierzyłem w to co napisałaś, tylko bałem się, że na nieudanych zdjęciach czegoś może nie być widać, albo coś widać za dużo. A na żywo, to na żywo :) Poza tym jak już siać panikę, to na maxa :D
Energy napisał(a):
Muzzy tylko żebyś Dropka nie zgniótł jak go nie będzie widać:evil_lol:

Postaram się :) Już go dzisiaj mało nie rozwałkowałem, bo wskoczył mi w nocy do łóżka nie wiem kiedy i chciałem się przewrócić na drugi bok nie wiedząc, że Dropucha leży obok :)

Posted

Hau! Wczoraj po południu byliśmy w odwiedzinach u Opala i u jego dwóch współlokatorek - Bordi i Rudej (tutaj jest ich wątek: http://www.dogomania.pl/forum/f28/lublin-dwie-mlode-wysterylizowane-male-suczki-szukaja-domu-138507/), które mieszkają u niego na tymczasie. Jak wszedłem, to oczywiście zostałem przyjęty jakże serdecznym warczeniem :) Ale co się dziwić, każdy by bronił swojego terytorium. Chwilę później wyszliśmy z Opalem na balkon, a dziewczyny (zwane piszczotliwie Pindami Rosołowymi :D ) stwierdziły, że idą spać na wersalkę i nie poszły z nami. Na balkonie najpierw dyskretnie obsikałem słup (za co baaaardzo Asię i Opala przepraszam), a potem dwa razy wskoczyłem panu na kolana. Znaczy nie tak zwyczajnie przednimi łapkami (bo to robiłem co chwilę), tylko 'całym psem' :) I muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem - pana kolana są całkiem wygodne :evil_lol:
Później wyszliśmy z Małym i Kleksem na dłuuugi spacerek. Przy okazji poganiałem trochę z dwiema bokserkami - Filą i Werą. No i z Małym oczywiście też. A na koniec zrobiłem coś, przez co czuję się straaaaszanie głupio. Człowiek Grzesiek (co ma z kaczkami na pieńku) kucał sobie w najlepsze przy Kleksie, a ja - wstyd się przyznać - podszedłem go od tyłu i nasikałem mu na plecy :oops: Człowieku Grześku, baaaaardzo Cię z panem za to przepraszamy, zrekompensujemy straty moralne i fizyczne przy najbliższym spotkaniu, mamy nadzieję, że się nie gniewasz. Pan mówi, że w życiu by się nie spodziewał, że odstawię taki numer :shake: Końćzę, bo ciągle mi wstyd...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...