Energy Posted May 21, 2009 Posted May 21, 2009 Milosnik kotow napisał(a):Mysz w panierce... mysz po grecku... mysz w sosie własnym... mysz z grila, tatar z myszy... Hmmm... rozmyszyłam się :p:p:p Oj, a mnie lekko zemdliło:evil_lol: Quote
Energy Posted May 21, 2009 Posted May 21, 2009 muzzy napisał(a):Nie no, na razie nie ma powodu się ratować, jest bezpieczny... dopóki nie poczęstuje się kotletem ze stołu :evil_lol: Może to działania na zapas, przewidujący jest:cool3:w końcu trafi mu się kotlet na stole:evil_lol: Quote
muzzy Posted May 21, 2009 Posted May 21, 2009 Hau! Popołudniowy spacerek też był fajny. Trwał chyba z godzinę, panu się nigdzie nie śpieszyło, mi też nie :) Poganiałem trochę za takim wielkim patyczkiem, a potem go okorowywałem :) A pan w tym czasie wpadł na pomysł, żeby mi trochę kłaków poskubać z tylnych łapek i zadka. I wyskubał tyle, że od razu się nam przypomniała kura, którą ja swego czasu skubałem :D Na trawie zostały dwie spooore plamy sierści :) A później, jak już wracaliśmy, to natknęliśmy się na żabanta, czy tam parokutwę :) Znaczy chyba bażanta, bo kolorowy był, a kuropatwy są zdaje się szare. Pan go wcześniej zobaczył, ale nic mi nie powiedział, dziadu jeden, i zobaczyłem go jak już dobiegał do zarośli. Niestety byłem na smyczy, więc mój start w stylu perszinga szybko został stłumiony przez smyczohamulec :( Gdyby nie to, to do tej pory bym pewnie po krzaczorach za ptaszyskiem ganiał, a pan by sobie dropkował w najlepsze :) Quote
Ajula Posted May 21, 2009 Posted May 21, 2009 czarnej myszy to ja jeszcze (na szczęście) nie widziałam :hmmmm: Dropku, fajowego masz Pana, takie ekstra spacerki Ci funduje :loveu: Quote
bico Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 muzzy napisał(a):Hau! Co by to nie było, to dziś miałem jeszcze lepszą zdobycz. Upolowałem, a dokładniej ustrzeliłem... pana! :D Jak każdy 'groźny pies' po kopsnięciu 'sprzątam po sobie', znaczy energicznie grzebię w ziemi wszystkimi łapkami. I panu od początku coś w środku mówiło, żeby podczas takiego 'sprzątania' nie stać za mną, jeśli między nami znajduje się dopiero co wyprodukowana kupka. No i dzisiaj znalazł się na linii strzału :D W wyniku ataku całkiem spory klocek przykleił mu się do kurtki, a mniejszy 'odłamek' do spodni :D Na szczęście zazwyczaj ma w kurtce chusteczki, więc nie było dużego problemu, żeby się pozbył ozdób :D W każdym razie... trafiony, zatopiony! :evil_lol: no jestem tu wreszcie!:cool3: no nie mogę sobie podarować, żeby nie powrócić wspomnieniem do tego poetyckiego opisu:evil_lol: Muzzy, taka fajna "broszka", a ty jej nosić nie chciałeś!?:crazyeye::diabloti::evil_lol::eviltong: jednym słowem - trafiony..."zakupiony"!:evil_lol: Quote
bico Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 muzzy napisał(a):No dzisiaj to łaciate bydlę to już przegięło. Poszliśmy z Bico, jej TeŻetem (czyli Człowiekiem Grześkiem, który ma z kaczkami na pieńku :) ) i Dogeviperami na spacer do lasu, a Dropek wziął i uciekł. Wbiegł w krzaki koło ścieżki i tyle go widzieliśmy. I z godzinę chyba go szukaliśmy i dropkowaliśmy na pół lasu. W końcu przybiegł i był zmęczony jak chyba jeszcze nigdy i miał zadrapanie w pachwinie, ale nic poważnego. A później, już w domu, robiłem sobie obiad i najpierw zrobiłem mizerię i zaniosłem do pokoju. Po chwili przychodzę, a Dropek w najlepsze sobie stoi przednimi łapami na stole i wyżera mi mizerię. 'FE!' było chyba najgłośniejsze ze wszystkich dotychczasowych. Teraz mamy 'ciche godziny', znaczy nie odzywam się do niego :) no to fakt! Załatwiło nas to "bydle" nieźle! Muzzy niby był twardy:sg168:, ale ja wiem, że zaliczył mały zawał:mdleje:...ja zresztą też:roll: Najważniejsze, że się Dropuś znalazł...yyyy....znaczy smoki go oddały:cool3::evil_lol::cool3: i jeszcze sobie mizerie podjadł:cool3:...ze stołu:cool3:...pełna kultura...niczym w Mariocie:loveu: Quote
bico Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 muzzy napisał(a):jak już wracaliśmy, to natknęliśmy się na żabanta, czy tam parokutwę :) Znaczy chyba bażanta, bo kolorowy był, a kuropatwy są zdaje się szare. Pan go wcześniej zobaczył, ale nic mi nie powiedział, dziadu jeden, i zobaczyłem go jak już dobiegał do zarośli. Niestety byłem na smyczy, więc mój start w stylu perszinga szybko został stłumiony przez smyczohamulec :( Gdyby nie to, to do tej pory bym pewnie po krzaczorach za ptaszyskiem ganiał, a pan by sobie dropkował w najlepsze :) no właśnie Muzzy!?:razz: Czemu nic nie powiedziałeś Dropkowi o "parokutwie"?:mad: Od razu by się z nią/nim przywitał....zapewne baaardzo czule:evil_lol: no! a Ty byś sobie "dropkowal" w najlepsze:eviltong: i każdy byłby zadowolony:evil_lol: Quote
Energy Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 bico napisał(a):no właśnie Muzzy!?:razz: Czemu nic nie powiedziałeś Dropkowi o "parokutwie"?:mad: Od razu by się z nią/nim przywitał....zapewne baaardzo czule:evil_lol: no! a Ty byś sobie "dropkowal" w najlepsze:eviltong: i każdy byłby zadowolony:evil_lol: A jaki rosołek, po tym przywitaniu, by był dobry:evil_lol: Quote
bico Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 Ajula napisał(a):czarnej myszy to ja jeszcze (na szczęście) nie widziałam :hmmmm: łooo matko!:crazyeye: Z tego wynika, że Dropek uśmiercił lub znalazł zwłoki krecika....tego z bajki o kreciku:evil_lol::eviltong: tak czy siak obu Was policja zapewne przsłucha w tej sprawie:eviltong:;) Quote
bico Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 Energy napisał(a):A jaki rosołek, po tym przywitaniu, by był dobry:evil_lol: O!:cool3: w końcu nie codziennie się jada wykwitną "parokutwę" lub "żabanta":evil_lol: Quote
Energy Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 bico napisał(a):O!:cool3: w końcu nie codziennie się jada wykwitną "parokutwę" lub "żabanta":evil_lol: No właśnie:cool3:znowu Muzzy Dropkowi przeszkodził w dostarczeniu prowiantu do domu:diabloti: Quote
muzzy Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 Energy napisał(a):No właśnie:cool3:znowu Muzzy Dropkowi przeszkodził w dostarczeniu prowiantu do domu:diabloti: Taaa, co złego to na Muzzy'ego :D Czy ja Dropka trzymałem? Ja tylko smycz trzymałem, a smycz trzymała Dropka! Wszystko przez smycz! :D Quote
muzzy Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 bico napisał(a):no jestem tu wreszcie!:cool3: Oj, ktoś będzie chyba musiał jakieś karniaki pić, czy cuś... :D bico napisał(a):Muzzy, taka fajna "broszka", a ty jej nosić nie chciałeś!?:crazyeye::diabloti::evil_lol::eviltong: Oj bo mi kolor do szminki nie pasował :D Quote
bico Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 muzzy napisał(a): Oj bo mi kolor do szminki nie pasował :D No tak właśnie myślałam!:cool3: Muzzy lubi takie róże, ostre czerwienie, a tu "broszka" wpadała w lekki brązik:diabloti::evil_lol::eviltong: Quote
muzzy Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 Hau! Dzisiaj garstka wspomnień z wczoraj. Na popołudniowym spacerku, tak jak przedwczoraj przewidziałem, pogoniłem za bażantem, nie będąc na smyczy :diabloti: Mamy taki mały las w okolicy (choć pewnie nazywanie tego lasem jest obraźliwe dla reszty lasów, więc powiedzmy, że jest to gęsto zadrzewiony skrawek ziemi :) ), koło łąki (czyli gęsto zatrawionego kawałka ziemi :) ). I pognałem za bażantem z tej 'łąki' do tego 'lasu' :) Z 10 minut sobie za nim latałem, a pan sobie stał i tylko czekał, bo wiedział, że dropkowanie i tak nic mu nie da :D No i jak już sobie poganiałem za ptaszyskiem, to wróciłem do pana. A poniżej scenki z pola bitwy z płytami, które pan zastał wczoraj po powrocie z pracy. Jeśli chodzi o mnie, to zabawa była świetna, a jeśli chodzi o pana, to powiedział, że zostawia to bez komentarza i tylko po cichu wspomniał coś o kotletach :D Quote
stokrotka Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 A co to w tych czerwonych galotach? Wygląda na drewniane i jakby kura i to w całości? Dropcio co z Tobą? Quote
Milosnik kotow Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 [quote name='stokrotka'] A co to w tych czerwonych galotach? Wygląda na drewniane i jakby kura i to w całości? Dropcio co z Tobą? Pani Kura jest Dropkoodporna :D To pewnie przez te czerwone majciochy :D Albo przez to, że Dropek boi się nawet wyobrazić sobie co z nim zrobiłaby Mama :D:D:D Pani Kury, gdyby się dowiedziała, że jej dziecię skończyło marnie :D:D:D Prawda, Bico? ;) Quote
bico Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 [quote name='Milosnik kotow']Pani Kura jest Dropkoodporna :D To pewnie przez te czerwone majciochy :D Albo przez to, że Dropek boi się nawet wyobrazić sobie co z nim zrobiłaby Mama :D:D:D Pani Kury, gdyby się dowiedziała, że jej dziecię skończyło marnie :D:D:D Prawda, Bico? ;) Święte słowa!:evil_lol: Quote
bico Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 muzzy napisał(a):Jeśli chodzi o mnie, to zabawa była świetna, a jeśli chodzi o pana, to powiedział, że zostawia to bez komentarza i tylko po cichu wspomniał coś o kotletach :D "wspomniał o kotletach" - dobre!:evil_lol::evil_lol::evil_lol: pewnie Pan wspomniał, że da w nagrodę kotleta Dropkowi:eviltong: Quote
bico Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 [quote name='muzzy'] :crazyeye:ale pobojowisko! i nawet klapek pod regałem:evil_lol: Mam nadzieje Dropuś, że byłeś rozsądny:cool3: i nie pożarłeś tych kawałeczków z opakować po płytach...są dość kanciaste:diabloti:...z ich powrotem może być potem problem:evil_lol: Quote
Energy Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 bico napisał(a):"wspomniał o kotletach" - dobre!:evil_lol::evil_lol::evil_lol: pewnie Pan wspomniał, że da w nagrodę kotleta Dropkowi:eviltong: Też tak myślę, ciekawe czy dostał:eviltong::evil_lol: Quote
Energy Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 bico napisał(a)::crazyeye:ale pobojowisko! i nawet klapek pod regałem:evil_lol: Mam nadzieje Dropuś, że byłeś rozsądny:cool3: i nie pożarłeś tych kawałeczków z opakować po płytach...są dość kanciaste:diabloti:...z ich powrotem może być potem problem:evil_lol: Szczerze powiem, że takie pobojowiska jeszcze 1,5 roku temu prawie codziennie zastawałam w domu:razz: Nie martw się Muzzy, Dropek prędzej czy później wyrośnie z młodzieńczych figli i będzie grzecznie spał jak Cię w domu nie będzie:lol:Masz to jek w banku;) Quote
Milosnik kotow Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 Energy napisał(a):Szczerze powiem, że takie pobojowiska jeszcze 1,5 roku temu prawie codziennie zastawałam w domu:razz: Nie martw się Muzzy, Dropek prędzej czy później wyrośnie z młodzieńczych figli i będzie grzecznie spał jak Cię w domu nie będzie:lol:Masz to jek w banku;) Prędzej czy później... Oto jest pytanie :cool3::cool3::cool3: Quote
Energy Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 Milosnik kotow napisał(a):Prędzej czy później... Oto jest pytanie :cool3::cool3::cool3: A to by trzeba zapytać jasnowidza, kiedy dojrzeje Dropek:eviltong::evil_lol: Quote
muzzy Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 stokrotka napisał(a):A co to w tych czerwonych galotach? Wygląda na drewniane i jakby kura i to w całości? Tak, to Pani Kura, którą Dropek dostał od Bico w dniu, w którym u mnie zamieszkał. Ale nie drewniana tylko lateksowa. Ostatnio z Bico doszliśmy do wniosku, że będziemy trzymać się wersji, że Pani Kura straciła nogi w Wietnamie i że jej inwalidztwo dodaje jej powagi :D bico napisał(a):pewnie Pan wspomniał, że da w nagrodę kotleta Dropkowi:eviltong: Taaak, ja mu dam...:D Energy napisał(a):Szczerze powiem, że takie pobojowiska jeszcze 1,5 roku temu prawie codziennie zastawałam w domu:razz: Nie martw się Muzzy, Dropek prędzej czy później wyrośnie z młodzieńczych figli i będzie grzecznie spał jak Cię w domu nie będzie:lol:Masz to jek w banku;) Dzięki za słowa otuchy, bo już się powoli płyty kończą... :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.