Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Milosnik kotow napisał(a):
Mysz w panierce... mysz po grecku... mysz w sosie własnym... mysz z grila, tatar z myszy... Hmmm... rozmyszyłam się :p:p:p


Oj, a mnie lekko zemdliło:evil_lol:

Posted

muzzy napisał(a):
Nie no, na razie nie ma powodu się ratować, jest bezpieczny... dopóki nie poczęstuje się kotletem ze stołu :evil_lol:


Może to działania na zapas, przewidujący jest:cool3:w końcu trafi mu się kotlet na stole:evil_lol:

Posted

Hau! Popołudniowy spacerek też był fajny. Trwał chyba z godzinę, panu się nigdzie nie śpieszyło, mi też nie :) Poganiałem trochę za takim wielkim patyczkiem, a potem go okorowywałem :) A pan w tym czasie wpadł na pomysł, żeby mi trochę kłaków poskubać z tylnych łapek i zadka. I wyskubał tyle, że od razu się nam przypomniała kura, którą ja swego czasu skubałem :D Na trawie zostały dwie spooore plamy sierści :) A później, jak już wracaliśmy, to natknęliśmy się na żabanta, czy tam parokutwę :) Znaczy chyba bażanta, bo kolorowy był, a kuropatwy są zdaje się szare. Pan go wcześniej zobaczył, ale nic mi nie powiedział, dziadu jeden, i zobaczyłem go jak już dobiegał do zarośli. Niestety byłem na smyczy, więc mój start w stylu perszinga szybko został stłumiony przez smyczohamulec :( Gdyby nie to, to do tej pory bym pewnie po krzaczorach za ptaszyskiem ganiał, a pan by sobie dropkował w najlepsze :)

Posted

muzzy napisał(a):
Hau! Co by to nie było, to dziś miałem jeszcze lepszą zdobycz. Upolowałem, a dokładniej ustrzeliłem... pana! :D Jak każdy 'groźny pies' po kopsnięciu 'sprzątam po sobie', znaczy energicznie grzebię w ziemi wszystkimi łapkami. I panu od początku coś w środku mówiło, żeby podczas takiego 'sprzątania' nie stać za mną, jeśli między nami znajduje się dopiero co wyprodukowana kupka. No i dzisiaj znalazł się na linii strzału :D W wyniku ataku całkiem spory klocek przykleił mu się do kurtki, a mniejszy 'odłamek' do spodni :D Na szczęście zazwyczaj ma w kurtce chusteczki, więc nie było dużego problemu, żeby się pozbył ozdób :D W każdym razie... trafiony, zatopiony! :evil_lol:


no jestem tu wreszcie!:cool3: no nie mogę sobie podarować, żeby nie powrócić wspomnieniem do tego poetyckiego opisu:evil_lol:
Muzzy, taka fajna "broszka", a ty jej nosić nie chciałeś!?:crazyeye::diabloti::evil_lol::eviltong:
jednym słowem - trafiony..."zakupiony"!:evil_lol:

Posted

muzzy napisał(a):
No dzisiaj to łaciate bydlę to już przegięło. Poszliśmy z Bico, jej TeŻetem (czyli Człowiekiem Grześkiem, który ma z kaczkami na pieńku :) ) i Dogeviperami na spacer do lasu, a Dropek wziął i uciekł. Wbiegł w krzaki koło ścieżki i tyle go widzieliśmy. I z godzinę chyba go szukaliśmy i dropkowaliśmy na pół lasu. W końcu przybiegł i był zmęczony jak chyba jeszcze nigdy i miał zadrapanie w pachwinie, ale nic poważnego. A później, już w domu, robiłem sobie obiad i najpierw zrobiłem mizerię i zaniosłem do pokoju. Po chwili przychodzę, a Dropek w najlepsze sobie stoi przednimi łapami na stole i wyżera mi mizerię. 'FE!' było chyba najgłośniejsze ze wszystkich dotychczasowych. Teraz mamy 'ciche godziny', znaczy nie odzywam się do niego :)


no to fakt! Załatwiło nas to "bydle" nieźle! Muzzy niby był twardy:sg168:, ale ja wiem, że zaliczył mały zawał:mdleje:...ja zresztą też:roll:
Najważniejsze, że się Dropuś znalazł...yyyy....znaczy smoki go oddały:cool3::evil_lol::cool3:
i jeszcze sobie mizerie podjadł:cool3:...ze stołu:cool3:...pełna kultura...niczym w Mariocie:loveu:

Posted

muzzy napisał(a):
jak już wracaliśmy, to natknęliśmy się na żabanta, czy tam parokutwę :) Znaczy chyba bażanta, bo kolorowy był, a kuropatwy są zdaje się szare. Pan go wcześniej zobaczył, ale nic mi nie powiedział, dziadu jeden, i zobaczyłem go jak już dobiegał do zarośli. Niestety byłem na smyczy, więc mój start w stylu perszinga szybko został stłumiony przez smyczohamulec :( Gdyby nie to, to do tej pory bym pewnie po krzaczorach za ptaszyskiem ganiał, a pan by sobie dropkował w najlepsze :)


no właśnie Muzzy!?:razz: Czemu nic nie powiedziałeś Dropkowi o "parokutwie"?:mad: Od razu by się z nią/nim przywitał....zapewne baaardzo czule:evil_lol: no! a Ty byś sobie "dropkowal" w najlepsze:eviltong: i każdy byłby zadowolony:evil_lol:

Posted

bico napisał(a):
no właśnie Muzzy!?:razz: Czemu nic nie powiedziałeś Dropkowi o "parokutwie"?:mad: Od razu by się z nią/nim przywitał....zapewne baaardzo czule:evil_lol: no! a Ty byś sobie "dropkowal" w najlepsze:eviltong: i każdy byłby zadowolony:evil_lol:


A jaki rosołek, po tym przywitaniu, by był dobry:evil_lol:

Posted

Ajula napisał(a):
czarnej myszy to ja jeszcze (na szczęście) nie widziałam :hmmmm:


łooo matko!:crazyeye: Z tego wynika, że Dropek uśmiercił lub znalazł zwłoki krecika....tego z bajki o kreciku:evil_lol::eviltong: tak czy siak obu Was policja zapewne przsłucha w tej sprawie:eviltong:;)

Posted

Energy napisał(a):
A jaki rosołek, po tym przywitaniu, by był dobry:evil_lol:

O!:cool3: w końcu nie codziennie się jada wykwitną "parokutwę" lub "żabanta":evil_lol:

Posted

bico napisał(a):
O!:cool3: w końcu nie codziennie się jada wykwitną "parokutwę" lub "żabanta":evil_lol:


No właśnie:cool3:znowu Muzzy Dropkowi przeszkodził w dostarczeniu prowiantu do domu:diabloti:

Posted

Energy napisał(a):
No właśnie:cool3:znowu Muzzy Dropkowi przeszkodził w dostarczeniu prowiantu do domu:diabloti:

Taaa, co złego to na Muzzy'ego :D Czy ja Dropka trzymałem? Ja tylko smycz trzymałem, a smycz trzymała Dropka! Wszystko przez smycz! :D

Posted

bico napisał(a):
no jestem tu wreszcie!:cool3:

Oj, ktoś będzie chyba musiał jakieś karniaki pić, czy cuś... :D
bico napisał(a):
Muzzy, taka fajna "broszka", a ty jej nosić nie chciałeś!?:crazyeye::diabloti::evil_lol::eviltong:

Oj bo mi kolor do szminki nie pasował :D

Posted

muzzy napisał(a):

Oj bo mi kolor do szminki nie pasował :D


No tak właśnie myślałam!:cool3: Muzzy lubi takie róże, ostre czerwienie, a tu "broszka" wpadała w lekki brązik:diabloti::evil_lol::eviltong:

Posted

Hau! Dzisiaj garstka wspomnień z wczoraj. Na popołudniowym spacerku, tak jak przedwczoraj przewidziałem, pogoniłem za bażantem, nie będąc na smyczy :diabloti: Mamy taki mały las w okolicy (choć pewnie nazywanie tego lasem jest obraźliwe dla reszty lasów, więc powiedzmy, że jest to gęsto zadrzewiony skrawek ziemi :) ), koło łąki (czyli gęsto zatrawionego kawałka ziemi :) ). I pognałem za bażantem z tej 'łąki' do tego 'lasu' :) Z 10 minut sobie za nim latałem, a pan sobie stał i tylko czekał, bo wiedział, że dropkowanie i tak nic mu nie da :D No i jak już sobie poganiałem za ptaszyskiem, to wróciłem do pana. A poniżej scenki z pola bitwy z płytami, które pan zastał wczoraj po powrocie z pracy. Jeśli chodzi o mnie, to zabawa była świetna, a jeśli chodzi o pana, to powiedział, że zostawia to bez komentarza i tylko po cichu wspomniał coś o kotletach :D





Posted

[quote name='stokrotka']

A co to w tych czerwonych galotach? Wygląda na drewniane i jakby kura i to w całości?

Dropcio co z Tobą?

Pani Kura jest Dropkoodporna :D To pewnie przez te czerwone majciochy :D Albo przez to, że Dropek boi się nawet wyobrazić sobie co z nim zrobiłaby Mama :D:D:D Pani Kury, gdyby się dowiedziała, że jej dziecię skończyło marnie :D:D:D Prawda, Bico? ;)

Posted

[quote name='Milosnik kotow']Pani Kura jest Dropkoodporna :D To pewnie przez te czerwone majciochy :D Albo przez to, że Dropek boi się nawet wyobrazić sobie co z nim zrobiłaby Mama :D:D:D Pani Kury, gdyby się dowiedziała, że jej dziecię skończyło marnie :D:D:D Prawda, Bico? ;)

Święte słowa!:evil_lol:

Posted

muzzy napisał(a):
Jeśli chodzi o mnie, to zabawa była świetna, a jeśli chodzi o pana, to powiedział, że zostawia to bez komentarza i tylko po cichu wspomniał coś o kotletach :D

"wspomniał o kotletach" - dobre!:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
pewnie Pan wspomniał, że da w nagrodę kotleta Dropkowi:eviltong:

Posted

[quote name='muzzy']








:crazyeye:ale pobojowisko!
i nawet klapek pod regałem:evil_lol:
Mam nadzieje Dropuś, że byłeś rozsądny:cool3: i nie pożarłeś tych kawałeczków z opakować po płytach...są dość kanciaste:diabloti:...z ich powrotem może być potem problem:evil_lol:

Posted

bico napisał(a):
"wspomniał o kotletach" - dobre!:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
pewnie Pan wspomniał, że da w nagrodę kotleta Dropkowi:eviltong:


Też tak myślę, ciekawe czy dostał:eviltong::evil_lol:

Posted

bico napisał(a):
:crazyeye:ale pobojowisko!
i nawet klapek pod regałem:evil_lol:
Mam nadzieje Dropuś, że byłeś rozsądny:cool3: i nie pożarłeś tych kawałeczków z opakować po płytach...są dość kanciaste:diabloti:...z ich powrotem może być potem problem:evil_lol:


Szczerze powiem, że takie pobojowiska jeszcze 1,5 roku temu prawie codziennie zastawałam w domu:razz:
Nie martw się Muzzy, Dropek prędzej czy później wyrośnie z młodzieńczych figli i będzie grzecznie spał jak Cię w domu nie będzie:lol:Masz to jek w banku;)

Posted

Energy napisał(a):
Szczerze powiem, że takie pobojowiska jeszcze 1,5 roku temu prawie codziennie zastawałam w domu:razz:
Nie martw się Muzzy, Dropek prędzej czy później wyrośnie z młodzieńczych figli i będzie grzecznie spał jak Cię w domu nie będzie:lol:Masz to jek w banku;)



Prędzej czy później... Oto jest pytanie :cool3::cool3::cool3:

Posted

Milosnik kotow napisał(a):
Prędzej czy później... Oto jest pytanie :cool3::cool3::cool3:


A to by trzeba zapytać jasnowidza, kiedy dojrzeje Dropek:eviltong::evil_lol:

Posted

stokrotka napisał(a):
A co to w tych czerwonych galotach? Wygląda na drewniane i jakby kura i to w całości?

Tak, to Pani Kura, którą Dropek dostał od Bico w dniu, w którym u mnie zamieszkał. Ale nie drewniana tylko lateksowa. Ostatnio z Bico doszliśmy do wniosku, że będziemy trzymać się wersji, że Pani Kura straciła nogi w Wietnamie i że jej inwalidztwo dodaje jej powagi :D
bico napisał(a):
pewnie Pan wspomniał, że da w nagrodę kotleta Dropkowi:eviltong:

Taaak, ja mu dam...:D
Energy napisał(a):
Szczerze powiem, że takie pobojowiska jeszcze 1,5 roku temu prawie codziennie zastawałam w domu:razz:
Nie martw się Muzzy, Dropek prędzej czy później wyrośnie z młodzieńczych figli i będzie grzecznie spał jak Cię w domu nie będzie:lol:Masz to jek w banku;)

Dzięki za słowa otuchy, bo już się powoli płyty kończą... :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...