Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

muzzy napisał(a):
Więc ja drąga w mordę, pan nogi za pas i razem biegiem do domu! Z tym drągiem nie było łatwo, czasami zaczepiałem nim o różne rzeczy. Ale doniosłem go do samej klatki schodowej

mój labek też taszczy aż pod sama klatkę schodową ogromne drągale:evil_lol: mamy tam istny skład na ognisko:cool3:
i też baardzo lubi dragami zaczepiać o wszystko...a już szczególnie o tyłki przechodzących w pobliżu osób:diabloti:

Posted

[quote name='Ajula']Muzzy, trzeba było zabrać drąg do domu, Dropek mógłby dalej produkować frytki albo zapałki :evil_lol:
Taaak, łatwo Ci powiedzieć. Tylko że warczący stwór z długą szyją jakby zobaczył co przytargaliśmy, to by się załamał i pewnie by odwarczał w siną dal bez pożegnania. I kto by mi dbał o czystość podłóg i dywanów? :D

Posted

bico napisał(a):
no właśnie Muzzy, musisz się koniecznie tej sztuki nauczyć:megagrin::megagrin:

Hmmm, już sobie wyobrażam taką scenkę, jak na spacerku warczymy z Dropkiem na siebie nawzajem trzymając w pyskach patyczka - Dropek za jeden koniec, ja za drugi :D Nieee, to nie przejdzie... :D Chociaż brzmi kusząco... :D

Posted

muzzy napisał(a):
Hmmm, już sobie wyobrażam taką scenkę, jak na spacerku warczymy z Dropkiem na siebie nawzajem trzymając w pyskach patyczka - Dropek za jeden koniec, ja za drugi :D Nieee, to nie przejdzie... :D Chociaż brzmi kusząco... :D


Do tej sztuczki musiałbyś przerzucić się na chodzenie na czterech kończynach. Albo Dropek na dwóch. Ale to raczej tylko po dobrej imprezie...
:knajpa::popcorn::chlup::chlup::beerchug::drink1::drink1::drinking::drinking:

:cunao::laola::cunao:

Posted

[quote name='muzzy'] I kto by mi dbał o czystość podłóg i dywanów? :D
eee tam, bo Ty to taki czyścioch jesteś
albo ma się psa, albo czysto :evilbat:

Posted

muzzy napisał(a):
Hmmm, już sobie wyobrażam taką scenkę, jak na spacerku warczymy z Dropkiem na siebie nawzajem trzymając w pyskach patyczka - Dropek za jeden koniec, ja za drugi :D Nieee, to nie przejdzie... :D Chociaż brzmi kusząco... :D

...i dlatego podczas naszego dzisiejszego wypadu nad jeziorko musisz tego spróbować:evil_lol: możecie nawet w wodzie z Dropkiem patyka poprzeciągać:evil_lol:
ale, fakt, miłośnik kotów ma racje, misja "patyczek" ma znacznie większe szanse powodzenia po:drinka::drink1::evil_lol:

Posted

Albo Dropek z Muzzym wciąż o patyczka walczą...

:-x:2gunfire::ak-shot::chainsaw:


Albo się im przeciąga zaprawka przedwaleczna mająca na celu ustalenie ilości kończyn wykorzystywanych do chodzenia....

Dropek :chlup: and Muzzy :drinka:

Albo poszli wczoraj w niezłe :cunao::cunao:

i teraz czekają na reanimację :morning: :morning: vel :drinking::drinking:

Albo sama nie wiem co :cool1: W każdym razie czekamy na kolejne chał-newsy w wersji Drop's news oczywiście :multi:


:lol: :lol: :lol:

Posted

Hau! Wczoraj dogadaliśmy się z Kwaudią. Byliśmy z Edkiem, Kleksem i Małym w jej okolicach, znaczy nad zalewem. Pojechałem tam z myślą o depilacji, którą obiecałem temu ptaszysku i z tą myślą pierwszy wskakiwałem do wody. Ze strachu przed wodą, który czułem ostatnim razem, już nic nie zostało. Bico, jej TeŻet, Dogeviperzy i pan robili sobie grilla, a myśmy biegali, pływali i gryźli patyczki. A Mały miał szczęście, bo znalazł pięknie pachnącą głowę szczupaka. Przyniósł swojej pani, ale ani ona, ani żaden inny niepies, nie chcieli sobie jej zjeść i w dodatku gdzieś tę głowę przed nami schowali. Co za niewdzięczność - sami nie zjedzą i innym nie dadzą! W pewnej chwili zobaczyłem kaczki na wodzie i sobie w ich stronę pobiegłem. Zanim pan po mnie przyszedł, to zdążyłem sobie pogadać z tymi kaczkami. Okazało się, że to była Kwaudia z jej nowym chłopakiem - Kwarnoldem. Przeprosiła za wszystko, także już dam jej spokój, jest zgoda. Ja tam pies ugodowy jestem i urazy nie trzymam. Potem było jeszcze sporo pływania i jak zwykle super zabawa. Fajny dzień! Hau! Acha, na koniec kilka zdjęć.

Trofeum Małego




Mały brodzący



Edek po kąpieli



Bico i nasza ekipa



Ulubiona zabawa Małego i moja



A zabawek było co niemiara :)



Z Edkiem też się można fajnie pobawić, ale on dużo warczy



Mały i jego multipatyk :) A mówią, że kij ma dwa końce :)



Kleksior - on wodę lubi tylko pić, ewentualnie oglądać



Multipatyk też świetnie nadaje się do zabawy

Posted

Kwaaa! To nie tak, kwa, było! Jak się dowiedziałam, że ten pokrak Dorpek ma przyjechać, to dogadałam się z Kwarnoldem - największym maczo-kaczo po prawej stronie Bystrzycy - że, kwa, dopadnie dla mnie Dropka i razem go zadziobiemy. Czailiśmy się na niego, kwa, od rana, w końcu postanowiliśmy się pokazać i go zwabić, i, kwa, zadziobać. Ale jak nas Dropek zobaczył i podbiegł, to Kwarnold zbladł i ze strachu zniósł jajko! Niezłe, kwa, osiągnięcie, jak na kaczora! No co za, kwa, wstyd! I co było robić? Przeprosiłam Dropka, bo w jego spojrzeniu, kwa, widziałam, że miły dla nas nie będzie, jeśli czegoś, kwa, nie ściemnimy. Całe, kwa, szczęście, że uwierzył, bo inaczej bym tu, kwa, dzisiaj pewnie nie pisała. Jak się Dropek oddalił, to Kwarnoldowi dałam po dziobie i się, kwa, trochę opanował. Postanowiliśmy zaatakować Dropka z krzaków. Trzeba było się, kwa, spieszyć, bo już się zbierali. I już mieliśmy atakować, jak zauważył nas TeŻet Bico i powiedział, że to, kwa, kaczka z małymi kaczątkami! Jak to Kwarnold usłyszał, to się, kwa, wziął i popłakał! Że największego, kwa, maczo-kaczo w okolicy ktoś pomylił, kwa, z kaczątkami! Teraz, kwa, chodzi chłopina do psychokaczopeuty i leczy rany psychiczne! I kto ma, kwa, za terapię zapłacić?! Człowieku Grześku, nie pozwolimy tak, kwa, obrażać naszego, kwa, ziomka, wiemy gdzie parkujesz i już wszystkie, kwa, kaczki w okolicy wiedzą, że jak im się zachce kopsnąć, to mają lecieć nad Twój samochód! A Dropka jeszcze dopadnę! Kwaaa!

Posted

Muzzy potrafisz rozbawić i poprawić humor:laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2:
Zarówno zdjęcia jak i teksty super:loveu::loveu::loveu:
Ja się będę powtarzać, Muzzy pisz książkę!!!

Posted

muzzy napisał(a):
A Mały miał szczęście, bo znalazł pięknie pachnącą głowę szczupaka. Przyniósł swojej pani, ale ani ona, ani żaden inny niepies, nie chcieli sobie jej zjeść i w dodatku gdzieś tę głowę przed nami schowali. Co za niewdzięczność - sami nie zjedzą i innym nie dadzą!


Mały przemycił w swych przepastnych "fuflach", łeb szczupaka, który właśnie odbywał podróż do krainy wiecznych łowów:diabloti: Zważywszy, że początek tej podróży, był już dość odległy, mało nie padłam od tego "zapaszku":mdleje:

Posted

[quote name='muzzy']
Mały brodzący






...a w dorzeczu Amzonii grasował wygłodniały hipopotam poszukujący...chrobotka reniferowego:roflt:

Posted

[quote name='muzzy']
Mały i jego multipatyk :) A mówią, że kij ma dwa końce :)






w tym wypadku kij ma...4 końce!:crazyeye::evil_lol:

Posted

muzzy napisał(a):
Kwarnoldem - największym maczo-kaczo po prawej stronie Bystrzycy


:roflt::roflt::roflt:

muzzy napisał(a):

Ale jak nas Dropek zobaczył i podbiegł, to Kwarnold zbladł i ze strachu zniósł jajko! Niezłe, kwa, osiągnięcie, jak na kaczora! No co za, kwa, wstyd!

oj tam wstyd! Po prostu Kwarnold jest prorodzinny:evil_lol:
muzzy napisał(a):

Jak się Dropek oddalił, to Kwarnoldowi dałam po dziobie i się, kwa, trochę opanował.

kobieta wzięła sprawy w swoje...skrzydła:diabloti:
muzzy napisał(a):

Postanowiliśmy zaatakować Dropka z krzaków. Trzeba było się, kwa, spieszyć, bo już się zbierali. I już mieliśmy atakować, jak zauważył nas TeŻet Bico i powiedział, że to, kwa, kaczka z małymi kaczątkami! Jak to Kwarnold usłyszał, to się, kwa, wziął i popłakał! Że największego, kwa, maczo-kaczo w okolicy ktoś pomylił, kwa, z kaczątkami! Teraz, kwa, chodzi chłopina do psychokaczopeuty i leczy rany psychiczne! I kto ma, kwa, za terapię zapłacić?! Człowieku Grześku, nie pozwolimy tak, kwa, obrażać naszego, kwa, ziomka, wiemy gdzie parkujesz i już wszystkie, kwa, kaczki w okolicy wiedzą, że jak im się zachce kopsnąć, to mają lecieć nad Twój samochód! A Dropka jeszcze dopadnę! Kwaaa!


oj...no ale ja mówiłam mojemu TŻtowi przecież, że to Kwaudia z jakimś swoim nowym gachem:evil_lol:
mój TŻ, "człowiek Grzesiek":cool3: teraz boi się tej zasranej zemsty:evil_lol:

Posted

Energy napisał(a):
Dropuś wszystko ze spacerku zapamiętaj żeby jak będziesz miał net ładnie nam to opowiedzieć


Dropuś i Muzzy jeszcze netu nie mają i baaardzo nad tym ubolewają, bo już się troszeczkę od dogo uzależnili:evil_lol:
Ale to pewnie podstępna Kwaudia z Kwarnoldem im kabel przedziobali:D:roflt::shiny::evil_lol:

co do leśnych wędrówek, znów była sprawdzana lista obecności:cool3:, a na niej byli:
- Muzzy z Dropkiem:painting:
- dogeviperzy z Edkiem:painting:
- Asia z Opalem:painting:
- Karolina z goldenem Bosmanem:painting:
- bico, mama i tata bico z Małym i Kleksem:painting::painting:

Znajoma Asi, Karolina ze swoim Bosmanem była z nami pierwszy raz. Dlatego też na początku nasza psia "sfora" podejrzliwie się do Bosmana odnosiła:roll: Wobec tego Bosmam postanowił przełamać pierwsze lody i chciał się bliżej z Dropkiem zaprzyjaźnić, trochę go gwałcąc i dominując:diabloti: Dropek, nie dziwne, nie był tym zachwycony i postanowił Bosmanowi "powiedzieć", co o tym sądzi:diabloti: Wywiązała sie lekka "dyskusja" między nimi, do której ochoczo dalączył, broniący Dropka, Mały:evil_lol: ochoczo także zaczęli nagle "dyskutować" Eduś i Kleksior - wielbiciel zadym wszelkich:evil_lol: Opal został w porę pochwycony przez Asię. Tymczasem reszta "dyskutantów" zaczęła się kotłować, wzbijając tumany kurzu i wznosząc wściekłe warki:diabloti: Dzielny Eduś nawet "szczypnął" Bosmana za nogę tylną:evil_lol: Ostatecznie szybko udało się rozdzielić "rozmówców", choć Kleks wciąż próbował na nowo jeszcze "pogadać":evil_lol: Dalej spacer potoczył się już w normalnej i miłej atmosferze, upłynął na zabawach patyczkiem, gonitwach, węszeniu i pozowaniu Muzzemu do zdjęć:multi::lol:
...i dopiero w domu, pod wieczór okazało się , że Mały ma "przedziurkowane " na wylot" ucho:mad::evil_lol:;) teraz chodzi po jubilerach i szuka sobie odpowiednio wypasionego kolczyka:evil_lol::laugh2_2:

No ale oczywiście czekamy na relację Muzzego i Dropka z tego spaceru...a i może gdzieś tam Kwaudia z Kwarnoldem się po krzakach też czaili:evil_lol::multi::cool3:

Posted

Bico, dzięki za super relację z soboty, ja postaram się wrzucić swoją jak tylko mi internet zreanimują. Teraz piszę z pracy, ale za chwilę wybywam i już nie wracam. Nasze opowiadanie i zdjęcia z soboty już czekają na o-dogo-publikowanie :) A my z Dropkiem czekamy tylko aż nam internet ożywią... Miłego dzionka! :)

Posted

"Dzielny Eduś nawet "szczypnął" Bosmana za nogę tylną:evil_lol:"

to szczypnięcie naszego dzielnego EDŁARDO przesądziło o całej bójce na korzyść naszej sfory nad tymczasowym nieprzyjacielem Bosmanem ponieważ:
Bosman z Małym(bodyguard Dropka :razz:) bili się początkowo na gołe :eviltong: klaty :roll:
ale to właśnie nasz dzielny Eduś chwytając Bosmana za "nogę tylną" zaburzył psinie równowagę no i Bosman legł na grzbiecie
i byłoby po bójce, gdyby nie pewna czarna podpalana strzała...:mad:
biedny Bosman
mamy nadzieję, że nie chowa urazy...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...