Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

muzzy napisał(a):
Trochę mi pana szkoda, że taki głodny ze mną po pracy wychodzi, bez obiadu, ale w końcu ganianie za patyczkiem jest ważniejsze niż pana obiad :)


Prawdziwy kochający Pancio:loveu:
Ale Muzzy spokojnie, może jednak coś uda Ci się wrzucić na ząb przed wyjściem? Dropcio to już nie malutki szczeniak, powinien wytrzymać;)

Posted

Milosnik kotow napisał(a):
Chyba się Dropek ugrzecznił bardzo, bo coś niewiele ostatnio pisze o swoich psotach... :Dog_run:

A bo i niewiele się działo ostatnio. Wczoraj jak pan był w pracy, to rozdrobniłem cały pliczek takich małych karteczek do notatek, co je pan zostawił w okolicach mojego fotela widokowego (znaczy tego w małym pokoju przy oknie, na którym staję i wyglądam na świat). Potem pobiegaliśmy w wąwozie za patyczkiem i wracając najpierw raz pociągnąłem zadem po ziemi (jakby mi jakiś robal pod ogonem został, ale może po prostu coś mnie zaswędziało, w końcu odrobalanie niedawno było), a potem znów zabawiłem się w krowę jedzącą trawę kręcąc mordą, ale tym razem już bez powrotu tejże trawy z brzucha na zewnątrz. Potem znowu był stwór z długą szyją - jakoś nie kumam o co chodzi w tej zabawie pana ze stworem, więc powoli zaczynam ją olewać, wczoraj tylko raz łapką trąciłem stwora, a on nic. I wieczorem był dość długi spacerek wokół osiedla, dużo nowych zapachów, ogólnie fajnie. A dzisiaj jak tylko pan z pracy wróci, to pewnie znów poganiamy za patyczkiem :) Trochę mi pana szkoda, że taki głodny ze mną po pracy wychodzi, bez obiadu, ale w końcu ganianie za patyczkiem jest ważniejsze niż pana obiad :)

Posted

bico napisał(a):
Prawdziwy kochający Pancio:loveu:

A jak! :)

bico napisał(a):
Ale Muzzy spokojnie, może jednak coś uda Ci się wrzucić na ząb przed wyjściem? Dropcio to już nie malutki szczeniak, powinien wytrzymać;)

Nie no, szkoda by mi było Dropka, 9 godzin sam siedzi/leży/łazi/psoci, więc spacerek 'należy mu się jak psu micha' niezwłocznie po pana powrocie :)

Posted

Jak jazda na tyłku - to może zatoki okołoodbytowe są zapełnione. Spróbuj mu dawać przez kilka dni samą suchą karmę bez żadnych miękkich dodatków(naszej znajomej suni to pomogło - zatoki opróżniły się same od twardszych bobków). A jak to nie pomoże i dalej będzie saneczkował to trzeba będzie się zgłosić do weta na opróżnianko :roll:

Posted

muzzy napisał(a):

Nie no, szkoda by mi było Dropka, 9 godzin sam siedzi/leży/łazi/psoci, więc spacerek 'należy mu się jak psu micha' niezwłocznie po pana powrocie :)


głownie psoci:evil_lol: ale spacerek musi być:cool3:
Muzzy - Super Pancio:lol:

Posted

dogeviper napisał(a):
Jak jazda na tyłku - to może zatoki okołoodbytowe są zapełnione. Spróbuj mu dawać przez kilka dni samą suchą karmę bez żadnych miękkich dodatków(naszej znajomej suni to pomogło - zatoki opróżniły się same od twardszych bobków). A jak to nie pomoże i dalej będzie saneczkował to trzeba będzie się zgłosić do weta na opróżnianko :roll:

Dzięki za radę. Póki co jazda na zadzie się nie powtórzyła. Za to wsuwanie trawy jest na porządku dziennym :) Ale już, odpukać, bez cofki :) A wczoraj Dropek dał czadu wieczorem - pościeliłem sobie kulturalnie i chciałem iść spać. Jak podniosłem kołdrę, to Dropek z prędkością światła, tudzież szalonej pchły, wskoczył na łóżko i rozciągnął się na obu poduszkach. I w dodatku w mordzie miał jeden ze swoich sznurków do gryzienia, bo w końcu samo głaskanie bez podgryzania czegoś, to nie jest pełnia szczęścia :) Dla mnie już się miejsce na poduszkach nie znalazło. Więc trzeba było psa głaskać i czekać aż łaskawie się ewakuuje :D Na szczęście nie trwało to dłużej niż kilka minut :) A poza tym zauważyłem, że Dropek już ma dobrze obczajone wyglądanie przez okno z fotela widokowego, jak ktoś szczeknie na dworze, to zaraz jest wycieczka na fotel, żeby sprawdzić o co chodzi :) Także może się za bardzo nie nudzi jak pana nie ma :)

Posted

muzzy napisał(a):
:D Na szczęście nie trwało to dłużej niż kolka

(...)


jak ktoś szczeknie na dworze :)


:klacz: :klacz: :klacz:

Dropek miał kolkę? :megagrin::megagrin::megagrin:

KTOSIE Wam pod oknem szczekają? :biggrina: :lol!::lol!::lol!: :biggrina:

Wow... ale fajowa pobudka środowa :bigok:

Posted

Dawno mnie u Dropka nie było, ale wiedziałam, że gdy ponownie odwiedzę ten wątek, to na sercu cieplej będzie i humor się człowiekowi poprawi :loveu: A muzzy to naprawdę Super Pancio :cool3: :laugh2_2::jumpie::biggrina::laugh2_2:

Posted

muzzy napisał(a):
Na szczęście nie trwało to dłużej niż kolka minut :)

Milosnik kotow napisał(a):
Dropek miał kolkę? :megagrin::megagrin::megagrin:

Poprawione :)

Posted

Mnie tu 10 stron nie było, więc musze na spokojnie usiąść i nadrobić, ale widzę, że ciągle jakiś lateks sie przewija. Ludzie post jest:no-no-no:! Ponadto miały być jakieś zdjęcia ok. 70 strony Wasze i gdzie są:oops:?

Posted

Olena84 napisał(a):
Mnie tu 10 stron nie było, więc musze na spokojnie usiąść i nadrobić, ale widzę, że ciągle jakiś lateks sie przewija. Ludzie post jest:no-no-no:! Ponadto miały być jakieś zdjęcia ok. 70 strony Wasze i gdzie są:oops:?


łoj tam post od razu:evil_lol: a przecie my grzeczni jako te aniołki:saint1::evil_lol:;)
nasze fotki są na str. 65, a fotek Dropcia musisz szukać, w ramach pokuty wielkopostnej:evil_lol::laugh2_2:, bo są rozsiane po całym wątku:diabloti:

Posted

[quote name='MyrkurDagur']Dawno mnie u Dropka nie było, ale wiedziałam, że gdy ponownie odwiedzę ten wątek, to na sercu cieplej będzie i humor się człowiekowi poprawi :loveu: A muzzy to naprawdę Super Pancio :cool3: :laugh2_2::jumpie::biggrina::laugh2_2:

Murkurku, fajnie, że Ci humor powraca po wizycie u Dropcia:multi::multi::multi:

Posted

bico napisał(a):
Murkurku, fajnie, że Ci humor powraca po wizycie u Dropcia:multi::multi::multi:


I to jeszcze jak :cool3: Wątek Dropka przynosi ogromne ukojenie :loveu: wśród całego tego koszmaru psich tragedii... :-(

Posted

Hau! My z panem też bardzo się cieszymy, że możemy się tutaj spotykać, a z częścią z Was również 'w realu' :) I mamy nadzieję, że ta część 'realowa' będzie się powiększać :) Wczoraj spędziliśmy z panem popołudnie u sąsiadów za ścianą, bo jeden taki pan przyleciał (choć skrzydeł u niego nie zaobserwowałem) z Irpsiandii (czy jak tam się to nazywało, w każdym razie ponoć gdzieś daleko) w odwiedziny i trzeba było poświętować. Więc świętowałem przymilając się do wszystkich i przynosząc co chwilę panu jakiś skarb (a to ścierkę czy szczotkę z kuchni, a to buta z przedpokoju...), a pan zanosił to z powrotem na miejsce. Muszę go nauczyć, że jak mu coś daję, to to jest jego i nie musi już tego odnosić... :)

Posted

muzzy napisał(a):
Więc świętowałem przymilając się do wszystkich i przynosząc co chwilę panu jakiś skarb (a to ścierkę czy szczotkę z kuchni, a to buta z przedpokoju...), a pan zanosił to z powrotem na miejsce. Muszę go nauczyć, że jak mu coś daję, to to jest jego i nie musi już tego odnosić... :)

muzzy, widzisz jak taki jeden piesek wzbogacił Twoją ludzka egzystencję.. :grin::grin:

Posted

muzzy napisał(a):
Więc świętowałem przymilając się do wszystkich i przynosząc co chwilę panu jakiś skarb (a to ścierkę czy szczotkę z kuchni, a to buta z przedpokoju...), a pan zanosił to z powrotem na miejsce. Muszę go nauczyć, że jak mu coś daję, to to jest jego i nie musi już tego odnosić... :)


Dropcio - grzeczny i jaki pracowity!:cool3::cool3::cool3:

mój labek przynosi ze spacerów, w pysku, zakamuflowane w fafalch, kości:evil_lol: nie zjada ich, nie ucieka z nimi, tylko je przynosi po kryjomu do domu i "wręcza" nam je niespodziewanie, ujawniając, że ma taki wielki "dar" dla nas:cool3: robi to z wielkim namaszczeniem i dostojeństwem:cool3: próbuje nam te kości "podać" ze swojego pyszczka do naszych ust:evil_lol: pewnie myśli, że sobie je razem pochrupiemy:laugh2_2:


Ale widzę, że Ty Muzzy jakoś nie bardzo chcesz przyjąć tak wysublimowane:evil_lol: dary od Dropcia jak but, szczotka czy ścierka:roflt::roflt:

Posted

Ajula napisał(a):
muzzy, widzisz jak taki jeden piesek wzbogacił Twoją ludzka egzystencję.. :grin::grin:

Oj tam, od razu 'wzbogacił' - plącze się takie po domu, trza to to karmić i się z nim bawić. Po co to komu? :D

bico napisał(a):
mól labek

Duży jak na mola :diabloti:

bico napisał(a):
mól labek przynosi ze spacerów, w pysku, zakamuflowane w fafalch, kości

Podobno nawet potrafi pić nie wypuszczając znaleziska z pyska. Zdolniacha :)

Posted

Cytat:
Napisał bico
mól labek


[quote name='muzzy']

Duży jak na mola :diabloti:


Podobno nawet potrafi pić nie wypuszczając znaleziska z pyska. Zdolniacha :)

ja Wam dam mola:mad: już poprawione:eviltong:

a co do picia z kością, ukrytą tajniacko w fafli:evil_lol: potrafi to robić jednocześnie, a jakże:evil_lol: zupełnie nie wiem jak mu się to udaje:hmmmm:

Posted

bico napisał(a):
Dropcio - grzeczny i jaki pracowity!:cool3::cool3::cool3:

mój labek przynosi ze spacerów, w pysku, zakamuflowane w fafalch, kości:evil_lol: nie zjada ich, nie ucieka z nimi, tylko je przynosi po kryjomu do domu i "wręcza" nam je niespodziewanie, ujawniając, że ma taki wielki "dar" dla nas:cool3: robi to z wielkim namaszczeniem i dostojeństwem:cool3: próbuje nam te kości "podać" ze swojego pyszczka do naszych ust:evil_lol: pewnie myśli, że sobie je razem pochrupiemy:laugh2_2:


Ale widzę, że Ty Muzzy jakoś nie bardzo chcesz przyjąć tak wysublimowane:evil_lol: dary od Dropcia jak but, szczotka czy ścierka:roflt::roflt:



Oczyma mej duszy widzę jak Muzzy chrupie buta lub szczotkę, którą chwilę wcześniej Dropek przekazał mu z ust do ust...

(wspólnie chrupanie ścierki raczej się nie uda... można je ew. zamienić na wcpólne cmokanie) :roflt::roflt::roflt:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...