Energy Posted April 3, 2009 Posted April 3, 2009 Pewnie, że wyrośnie:lol:tylko nie wiadomo kiedy ;) No ale to i tak bardzo niewielkie straty. Moje suńki jak zostały dwie w wieku szczenięcym (z własną mamą trzecią ale ona na pewno nic nie gryzła) to pogryzły fotele, wersalkę, ściany, szafkę, a butów, ciapów, kocy i legowisk to nawet nie liczę. A i pogryzły okno balkonowe (drewniane oczywiście):cool3::evil_lol:Wracając do domu przed otworzeniem drzwi to się mocno zastanawiałam czy to robić:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Więc Muzzy no nie masz się co przejmować :cool3:takie drobne niedogodności, co to jest w świetle psiego oddania i miłości :eviltong::evil_lol: Quote
Ajula Posted April 3, 2009 Posted April 3, 2009 Energy napisał(a):takie drobne niedogodności, co to jest w świetle psiego oddania i miłości :eviltong::evil_lol: też tak myslę :lol: Quote
muzzy Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 Hau! A dzisiaj na porannym spacerku zamieniłem się w krowę i pasłem się trawą. A jakieś 10 minut później mi się to cofnęło. Ale to normalne, nie? Taka psia terapia na przeczyszczenie? Czy może trzeba się przejmować? Quote
Energy Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 muzzy napisał(a):Hau! A dzisiaj na porannym spacerku zamieniłem się w krowę i pasłem się trawą. A jakieś 10 minut później mi się to cofnęło. Ale to normalne, nie? Taka psia terapia na przeczyszczenie? Czy może trzeba się przejmować? Raczej nie trzeba się przejmować, zdarza się:cool3: Quote
Milosnik kotow Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 muzzy napisał(a):Hau! A dzisiaj na porannym spacerku zamieniłem się w krowę i pasłem się trawą. A jakieś 10 minut później mi się to cofnęło. Ale to normalne, nie? Taka psia terapia na przeczyszczenie? Czy może trzeba się przejmować? Mój dalmatino też tak miał :multi: Wcinał trawę jak rasowa krowa. Wyglądał przy tym jak młody źrebak :lol: I nigdy mu to nie szkodziło. Ponoć trawa ma witaminki, no i przede wszystkim na trawienie pomaga. Quote
muzzy Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 Hau! Dawno tutaj mojej mordy nie było, a że dzisiaj pan kupił mi super sznurek, to jest okazja się pokazać :) A wieczorem jedziemy pobiegać z Małym, już się nie mogę doczekać :) Nareszcie znowu bez smyczy będzie :) Quote
Energy Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 Muzzy, super zdjęcia:lol: Jaki radosny Dropuś:loveu::loveu::loveu: Quote
Milosnik kotow Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 Wow! Dropek się do sznurka dopchał! Pewnie mu się to udało dzięki temu, że Pan aparat wziął w ręce! :multi: Quote
bico Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 Śliczne zdjęcia, Dropuś szczęśliwy:multi: A z Małym, to sobie poszaleli:evil_lol: Trzeba będzie im fotki za dnia, z tych szaleństw pyknąć:cool3: Quote
muzzy Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 bico napisał(a):A z Małym, to sobie poszaleli :evil_lol: Oj, poszaleliśmy sobie, to fakt :) I z Małym, i z Kleksem, i z Edkiem, i z Miką i w sumie nas osiem czworonogów było :) Po tym spacerku tak mi się dobrze spało, że dałem panu pospać prawie do ósmej :) A dzisiaj też był fajny dzień, bo na popołudniowy spacerek poszliśmy z panem do takiego wąwozu w naszych okolicach i pan w końcu mnie spuścił ze smyczy. Poganialiśmy trochę za patyczkiem, słuchałem się pana, jak wołał to przychodziłem. Tylko patyczka nie zawsze chciałem przynosić i generalnie wyglądało to tak, że pan mi rzucał patyczka, ja za patyczkiem leciałem, po czym kładłem się i zaczynałem tegoż patyczka dziamać, a pan biegł do mnie i mi zabierał patyczka i znowu rzucał. Czyli i pan się wybiegał i ja też :) Tu nastąpiła przerwa w pisaniu, bo właśnie zrzuciłem kwiatek z kwietnika w dużym pokoju. Pan przed chwilą podlewał kwiatki i coś mi zapachniało, więc chciałem wziąć kwiatka na ząb. Ale jak kwiatek spadł, to taki się czułem winny, taką miałem smutną mordkę, że pan nawet nie musiał krzycześ, bo wiedziałem, że źle zrobiłem. Więc pan tylko krótko FEknął i nic więcej nie krzyczał. Tylko teraz jakoś nie chcę mnie głaskać jak za nim leżę i gryzę go po plecach... Quote
bico Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 Dropek był grzeczny, Pan sobie pobiegał za patyczkiem:evil_lol: i jest git:cool3::cool3: Cieszę się, że Dropcio się słuchał:multi: no i Muzzy gratulacje podwójne za odwagę spuszczenia go ze smyczy i wymyślanie fajnych, wspólnych zabaw na dworze:Rose::Rose::Rose: koniecznie musimy się wybrać za dnia całą naszą "psiarnią":evil_lol: do lasu, żeby znowu poszalały i żeby miały pamiątkową sesję foto:lol: Quote
bico Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 Energy napisał(a):Pewnie, że wyrośnie:lol:tylko nie wiadomo kiedy ;) No ale to i tak bardzo niewielkie straty. Moje suńki jak zostały dwie w wieku szczenięcym (z własną mamą trzecią ale ona na pewno nic nie gryzła) to pogryzły fotele, wersalkę, ściany, szafkę, a butów, ciapów, kocy i legowisk to nawet nie liczę. A i pogryzły okno balkonowe (drewniane oczywiście):cool3::evil_lol:Wracając do domu przed otworzeniem drzwi to się mocno zastanawiałam czy to robić:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Więc Muzzy no nie masz się co przejmować :cool3:takie drobne niedogodności, co to jest w świetle psiego oddania i miłości :eviltong::evil_lol: ale Twoje pudliszony Energy dały czadu po całości:crazyeye::crazyeye::evil_lol::evil_lol:;) u mnie też nie obyło się bez pewnych strat:razz: w wykonaniu młodego labka, ale w domu już czuwał stary "kapo" jamnior Kleks:evil_lol: i pilnował urwisa, by ten nie brykał za nadto:evil_lol: Quote
bico Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 Nie martw się Muzzy, Dropek wyrośnie z tego psocenia w domu, a jedzenie trawy na spacerze, a la krowa, to norma:cool3::cool3::cool3: tak samo jak rzygniecie po tym:evil_lol: wiem też z autopsji;) tylko uważaj na pryskanie trawy i chwastów, żeby Dropek tej trawy się później nie najadł, bo może sie ostro zatruć:shake: Quote
Lionees Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 Dropuś jest prześliczny:loveu: A propo trawy...moje dziecko jak miało ze 3 latka,widziało jak nasza sunia je trawę i krzyczy"Diana,nie jedz trawy,bo krową zostaniesz!:shocked!:" :evil_lol: Dropuś uważaj,uważaj....:cool3: Quote
Milosnik kotow Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 bico napisał(a):Nie martw się Muzzy, Dropek wyrośnie z tego psocenia w domu, a jedzenie trawy na spacerze, a la krowa, to norma:cool3::cool3::cool3: tak samo jak rzygniecie po tym:evil_lol: wiem też z autopsji;) tylko uważaj na pryskanie trawy i chwastów, żeby Dropek tej trawy się później nie najadł, bo może sie ostro zatruć:shake: Bico - na pewno z autopsji? :crazyeye: A może raczej z obserwacji? :p:eviltong: Quote
muzzy Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 bico napisał(a):Trzeba będzie im fotki za dnia, z tych szaleństw pyknąć:cool3: Niestety, ale... już się od nas w Waszych okolicach nie opędzicie, więc i jakieś sesje zdjęciowe na bank wkrótce zorganizujemy :) Quote
Energy Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 muzzy napisał(a):Niestety, ale... już się od nas w Waszych okolicach nie opędzicie, więc i jakieś sesje zdjęciowe na bank wkrótce zorganizujemy :) Po jakich okolicach hasacie? Quote
muzzy Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 Energy napisał(a):Po jakich okolicach hasacie? Poręba, obrzeża Starego Lasu. Zaproponowałbym, żebyś się przyłączyła z pudelkami, ale że też tam jestem gościem, to mi chyba nie wypada :) Quote
Energy Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 muzzy napisał(a):Poręba, obrzeża Starego Lasu. Zaproponowałbym, żebyś się przyłączyła z pudelkami, ale że też tam jestem gościem, to mi chyba nie wypada :) Moje pudliszony są asocjalne więc i tak nic z tego:cool3: Quote
Ajula Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 muzzy napisał(a): Tylko teraz jakoś nie chcę mnie głaskać jak za nim leżę i gryzę go po plecach... ...leżę i kwiczę... :grin::grin: potraficie poprawić mi humor jak mało kto :lol: Quote
bico Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 muzzy napisał(a):Poręba, obrzeża Starego Lasu. Zaproponowałbym, żebyś się przyłączyła z pudelkami, ale że też tam jestem gościem, to mi chyba nie wypada :) Oj Muzzy, nie jesteś żadnym gościem, tylko już stałym bywalcem:cool:, więc przysługuje Ci prawo zapraszania nowych "członków klubu":laugh2_2::laugh2_2: Im nas więcej, tym zabawniej:laugh2_2::laugh2_2: Quote
bico Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 Energy napisał(a):Moje pudliszony są asocjalne więc i tak nic z tego:cool3: :evil_lol::evil_lol::evil_lol:a jak to się u nich objawia? Bo ja mam tego mojego "jamnika-mordercę" i też bywa:evil_lol: asocjalny...czasem:evil_lol: lub też czasem socjalny aż za nadto:evil_lol: - wykonuje wybicie i skok na kark innego, przeważnie 10-krotnie od niego większego psa, bynajmniej nie po to, by się do niego przytulać:evil_lol: - tak się oto socjalizuje:diabloti: Quote
bico Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 Cytat: Napisał bico Nie martw się Muzzy, Dropek wyrośnie z tego psocenia w domu, a jedzenie trawy na spacerze, a la krowa, to norma:cool3::cool3::cool3: tak samo jak rzygniecie po tym:evil_lol: wiem też z autopsji;-) tylko uważaj na pryskanie trawy i chwastów, żeby Dropek tej trawy się później nie najadł, bo może sie ostro zatruć:shake: [quote name='Milosnik kotow']Bico - na pewno z autopsji? :crazyeye: A może raczej z obserwacji? :p:eviltong: :hmmmm: taaaak, chyba jednak z obserwacji:PROXY5:...to i owo mi się zdarzało i owszem, ale nie po jedzeniu trawy...a co najwyżej...na trawę:evil_lol::evil_lol::laugh2_2::laugh2_2: Quote
evel Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 bardzo przepraszam za offtop, ale tu zebrało się sporo Lublinian :oops: http://www.dogomania.pl/forum/f28/rudy-psiak-ma-czas-do-jutra-pomoz-nie-zostan-obiojetny-135103/ może ma ktoś jakiś pomysł? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.