Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

muzzy napisał(a):
Hau! Jestem, jestem. Tylko wczoraj jakoś tak nie było kiedy się odezwać, bo pan jak zwykle poskramiał stwora z długą szyją i trzeba było ich przypilnować. A później robił kanapki i dostałem spory plasterek pasztetu. Nie za darmo, bo za siad, leżeć i daj łapę :) Ale tak mi zasmakował ten pasztet, że zaraz potem polizałem pana kanapkę, która leżała na stole. Pan się wkurzył i na mnie naFEkał i groźnie patrzył. Głupio mi się zrobiło i wiem, że źle się zachowałem, już tak więcej nie zrobię. Acha, jeszcze zapomniałem Wam opowiedzieć o tym jak mi pan dawał takie niedobre małe (ponoć na robale) w niedzielę rano. Otóż niestety pan nie umie przegrywać. Bo jak kilka razy wygrałem w zabawę w smalczyk (znaczy smalczyk zjadłem, a to niedobre ze środka wyplułem), to pan mi w końcu dał to niedobre na tył jęzora i musiałem połknąć to to bez smalczyku :( A jeszcze a propos jedzenia, to momentalnie rozwalam wszystkie nowe zabawki - plastikowe parówki na sznurku i kość na sznurku były całe może przez godzinę. Ale teraz ile zabawy ze sznurkami jest! Próbujemy je sobie z panem nawzajem wyrywać, ja je gryzę, pan mi je podrzuca, normalnie miodzio! :) A te plastikowe części jak już rozdrobnię, to z reguły wypluwam, ale już raz pan przyuważył w kupce kawałek plastikowej parówki, która przeze mnie przeleciała. No dobra, czas trochę pospać, bo pan jak zwykle sobie rano poszedł i kazał pilnować domku. A wiadomo, że najlepiej się pilnuje domku śpiąc :)


Wiesz Muzzy, powinieneś przemyśleć napisanie książki "Moje życie z Dropkiem" to byłby hit porównywalny z "Marley i ja" jak nie lepszy:loveu::loveu::loveu:Poważnie:lol:Tylko poproszę o inne zakończenie:p
Dropuś ale masz fajowe życie ze swoim Panem:multi:
Tylko ciekawe czy pan pamiętał, że
"towar dotknięty uważa się za sprzedany"
i oddał ci kanapkę, bo w końcu pierwszy się do niej dobrałeś:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Uważajcie na części zabawek, może sprawdzicie lateksowe? U mnie plastikowe, gumowe nie mają racji bytu, bo właśnie zaraz są rozgryzione, a boję się, żeby gdzieś nie utknęły:cool3:A lateks (przynajmniej trixie) starcza na dużo dłużej:lol:

Posted

Energy napisał(a):
Uważajcie na części zabawek, może sprawdzicie lateksowe?

Dzięki, sprawdzimy lateksowe, choć nie mam pojęcia jak one wyglądają, do tej pory widywałem tylko gumowe lub plastikowe. Gdzie takie lateksowe można kupić?

Posted

Energy napisał(a):
Tylko ciekawe czy pan pamiętał, że
"towar dotknięty uważa się za sprzedany"
i oddał ci kanapkę, bo w końcu pierwszy się do niej dobrałeś:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Nie ma tak dobrze. Pan robił te kanapki na dzisiaj do pracy i zaraz sobie je zje. A to, że jedna jest liźnięta i że po tym liźnięciu nie padłem, to tylko utwierdza pana w przekonaniu, że kanapki są dobre i tym bardziej się pan staje głodny :D

Posted

muzzy napisał(a):
Nie ma tak dobrze. Pan robił te kanapki na dzisiaj do pracy i zaraz sobie je zje. A to, że jedna jest liźnięta i że po tym liźnięciu nie padłem, to tylko utwierdza pana w przekonaniu, że kanapki są dobre i tym bardziej się pan staje głodny :D


Kanapki może i dobre tylko co Dropkowi z tego:eviltong::evil_lol:

Posted

muzzy napisał(a):
Dzięki, sprawdzimy lateksowe, choć nie mam pojęcia jak one wyglądają, do tej pory widywałem tylko gumowe lub plastikowe. Gdzie takie lateksowe można kupić?


Na pewno w zoologiku w tesco i leclerc na Zana, kakadu na ul. Roztocze, ale pewnie w innych też:lol:
Na metce przynajmniej trixie jest napisane, że lateks.

Posted

W sumie Dropek ma krowę od Kingi (znaczy od Milosnik_kotow :) ), której jeszcze nie uszkodził, mimo że bawi się nią regularnie. Może ona jest z lateksu, nie wiem. Ale ostatnio lubimy sznurki i wszystko, co z nimi związane :) Nie ma lepszej zabawy, jak wyszarpywanie sobie sznurka :) Co prawda po niedługim czasie Dropek zamienia sznurki na nitki, ale takim kwaczem z nitek też fajnie jest się pobawić :)

Posted

[quote name='muzzy']Może ona jest z lateksu, nie wiem. :)


Stanowczo podkreślam: KROWA jest z lateksu, nie Kinga!!! :mad: :lmaa: :kociak:

:errrr: :errrr: :errrr: :errrr: :errrr: :errrr: :errrr: :errrr: :errrr: :errrr: :errrr: :errrr: :errrr: :errrr: :errrr: :errrr:

Posted

[quote name='muzzy']W sumie Dropek ma krowę od Kingi (...), której jeszcze nie uszkodził (...) Może ona jest z lateksu (...)
[quote name='Milosnik kotow']Stanowczo podkreślam: KROWA jest z lateksu, nie Kinga!!! :mad: :lmaa: :kociak:
No po prostu wiedziałem, że mi nie przepuścisz... :D

Posted

muzzy napisał(a):
W sumie Dropek ma krowę od Kingi (znaczy od Milosnik_kotow :) ), której jeszcze nie uszkodził, mimo że bawi się nią regularnie.


muzzy napisał(a):
No po prostu wiedziałem, że mi nie przepuścisz... :D



Miałam jeszcze dodać, że Dropek krową się bawi a nie mną, ale się powstrzymałam :cool3: Pracuję nad sobą :lol!::sweetCyb::wolfie:

Posted

[quote name='Energy']Wiesz Muzzy, powinieneś przemyśleć napisanie książki "Moje życie z Dropkiem" to byłby hit porównywalny z "Marley i ja" jak nie lepszy:loveu::loveu::loveu:Poważnie:lol:

POPIERAM!!
a dla przykładu mogę Ci Muzzy wspomnianą wyżej książkę pożyczyć:cool3: zanim opublikujesz swoją, żebyś sobie poczytał:cool3:
ze względu na obecność labcia u nas w domu nie mogło by tej książki nie być:lol:

Posted

Cytat:
Napisał muzzy
Może ona jest z lateksu, nie wiem. :smile:


[quote name='Milosnik kotow']Stanowczo podkreślam: KROWA jest z lateksu, nie Kinga!!! :mad: :lmaa: :kociak:

:errrr: :errrr: :errrr: :errrr: :errrr: :errrr:


Dobre!:roflt::roflt::roflt::roflt::roflt:

Posted

muzzy napisał(a):
Otóż niestety pan nie umie przegrywać. Bo jak kilka razy wygrałem w zabawę w smalczyk (znaczy smalczyk zjadłem, a to niedobre ze środka wyplułem), to pan mi w końcu dał to niedobre na tył jęzora i musiałem połknąć to to bez smalczyku


hehe:evil_lol: Dropcio już wie! Tak bez powodu, to Pańcio smalczyka nie daje, coś się musi pod tym kryć:evil_lol:

Posted

bico napisał(a):
a dla przykładu mogę Ci Muzzy wspomnianą wyżej książkę pożyczyć:cool3:

Dzięki, ale mam już całą siatkę Twoich książek (tudzież Twojej Mamy), przez które nie wiem kiedy przebrnę, więc na razie może 'nie dolewajmy oliwy do ognia' :D A co do napisania książki od naszych z Dropkiem perypetiach, to może po prostu popiszę jeszcze trochę tutaj na forum, później się to zbierze w całość, wydrukuje, zarobi na tym miliony, po czym się te miliony przeimprezuje :) Może być? :)

Posted

muzzy napisał(a):
A co do napisania książki od naszych z Dropkiem perypetiach, to może po prostu popiszę jeszcze trochę tutaj na forum, później się to zbierze w całość, wydrukuje, zarobi na tym miliony, po czym się te miliony przeimprezuje :) Może być? :)



:cool2: :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2::bigcool::bigcool::bigcool:

Ale jakiś latekścik dla Dropcia też zakupisz za tę Waszą gażę?
Bo jak nie... :mad:

Posted

muzzy napisał(a):
Dzięki, ale mam już całą siatkę Twoich książek (tudzież Twojej Mamy), przez które nie wiem kiedy przebrnę, więc na razie może 'nie dolewajmy oliwy do ognia' :D A co do napisania książki od naszych z Dropkiem perypetiach, to może po prostu popiszę jeszcze trochę tutaj na forum, później się to zbierze w całość, wydrukuje, zarobi na tym miliony, po czym się te miliony przeimprezuje :) Może być? :)


Muzzy, ale to jest na prawdę super książka, te co masz to pewnie o wychowaniu itd. to lepiej w ogóle nie czytaj:evil_lol: Po przeczytaniu "Marley i ja" w zasadzie okazuje się, że każdy psiak to po prostu ideał:evil_lol:(oczywiście oprócz Marleya)

Posted

Energy napisał(a):
Muzzy, ale to jest na prawdę super książka, te co masz to pewnie o wychowaniu itd. to lepiej w ogóle nie czytaj:evil_lol: Po przeczytaniu "Marley i ja" w zasadzie okazuje się, że każdy psiak to po prostu ideał:evil_lol:(oczywiście oprócz Marleya)


Zgadza się!:lol: To nie podręcznik do wychowania psów;)
To książka o życiu pewnej rodziny z pewnym wesołym labradorem:evil_lol: Labradorem idealnym:evil_lol::razz:
Śmieszna i wzruszająca, czyta się ją jednym tchem:lol::lol::lol:

ale "Z diabła skórka" też znamy i lubimy:cool3::multi:

poza tym polecam "Balsam dla duszy miłośników psów", kilkustronnicowe opowiadania, także bawią i wzruszają;)

także "Wspaniała Gracie"...oj dużo, dużo tych fajnych książek:lol:

Posted

muzzy napisał(a):
A co do napisania książki od naszych z Dropkiem perypetiach, to może po prostu popiszę jeszcze trochę tutaj na forum, później się to zbierze w całość, wydrukuje, zarobi na tym miliony, po czym się te miliony przeimprezuje :) Może być? :)



O!!!!:cool3:
z tym przeimprezowaniem to super pomysł:thumbs::thumbs:

Muzzy, masz głowę na karku:evil_lol:

Posted

bico napisał(a):
także "Wspaniała Gracie"...

Ehhh, chyba jest za rano na przeglądanie forum, bo czytając to pierwszy raz, przeczytałem "Wspaniałe Gacie" :D

Posted

muzzy napisał(a):
Ehhh, chyba jest za rano na przeglądanie forum, bo czytając to pierwszy raz, przeczytałem "Wspaniałe Gacie" :D


Dla mnie teraz też jest za wcześnie, bo też tak przeczytałam (i jeszcze się dziwiłam o co Muzzy'emu chodzi) :lol:

Posted

Hau! Dzisiaj polała się pierwsza krew! :evil_lol: Hehe, dobry wstęp nie jest zły :D Ale po kolei... Najpierw co zrobiłem w dzień. Pan zostawia mi tylko klapki, resztę opatuleń na swoje tylne łapki chowa do szafki. Ale tę szafkę wystarczy trącić nosem i się otwiera. I dzisiaj z tego skorzystałem. Bo czym są klapki w porównaniu z parą butów i jeszcze jednym klapkiem, które mogłem sobie wyciągnąć z szafki :) Trochę je pogryzłem, pana jedyne nie-zimowe buty nie-garniturowe zostały pozbawione takich wyrostków, co miały na językach. W końcu po co one panu, ani one grzeją, ani zdobią. A tak pan będzie miał mniej do dźwigania na tylnych łapkach. A później, po popołudniowym spacerku, jak się panu obiad gotował, to znaleźliśmy chwilę na zabawę. Oczywiście sznurkiem, bo to pana ulubiona zabawa, a mi w sumie też pasuje. I jak któryś raz goniłem pana przednią łapkę trzymającą sznurek i jak zwykle rzuciłem się z moimi przednimi łapkami, to się zderzyliśmy łapkami i był koniec zabawy, bo pan zaraz poleciał zasmrodzić sobie łapkę spirytusem i obkleić. Pan mówi, że trochę krwi się polało, ale już nie boli :) Wiem co to znaczy, bo sam miałem rozwaloną łapkę jak trafiłem do Dogeviperów. Pan oczywiście się nie złościł na mnie, bo w końcu jak jest zabawa, to i ofiary muszą być :) A po obiedzie znowu się bawiliśmy w pana ulubiony sznurek, tyle że bez ganiania po podłodze - samo rzucanie - też fajnie :) A właśnie w tej chwili pan usłyszał, że coś dziamię w przedpokoju i nakrył mnie na obgryzieniu kolejnej sznurówki. Ehhh, jeszcze chwila i bym skończył tę sznurówkę, poszedł gdzieś indziej i nic by mi pan nie udowodnił. A tak znowu było 'FE!' :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...