Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dropek wie, że kartofelkiem można się super bawić:lol:
Moje trzy suńki też to uwielbiają, potem zdarza się, że zjadają i absolutnie nic im się nie dzieje(oczywiście mały kartofelek bo one są małe:evil_lol:) A jak się nie chce mieć wszędzie ziemi to wystarczy go umyć;)

Posted

moja Hexi dorwałas się kiedys do pęczka rzodkiewek, zaniosla je do pokoju, poodgryzala od łodyżek (robiła to na moim łóżku) potem rzucała nimi po całym pokoju - przypuszczam, że na nie polowala, bo wtedy byla na takim etapie
nawet na ścianie miałam czerwone placki :evil_lol:

Posted

ale cudne wiadomości:loveu::loveu::loveu:
Dropku tak się cieszę:Cool!::Cool!::Cool!:, że taki dobry domek znalazłeś, tylko jeszcze musisz trochę popracować nad swoim Panem i przekonać Go, że z tymi kotletami absolutnie nie ma racji;)

Posted

Rodzice Maciusia :) napisał(a):
A możecie zdradzić jak Dropiaty znalazł domek u muzzy? Z jakiegoś ogłoszonka?


Mama Bico, z którą pracuję, przyniosła ogłoszenie ze zdjęciem do pracy i opowiedziała mi historię Dropcia. Zakochałem się w nim od pierwszego wejrzenia :) Ale na początku byłem raczej na 'nie', bo małe mieszkanko, praca 8 godzin dziennie... Ale, mówiąc w wielkim skrócie, Dogeviperzy, Bico i Mama Bico jakoś mnie przekonali i w sumie zdecydowany byłem już w poniedziałek 9 marca. Ale nie ogłaszaliśmy tego, bo chciałem poczekać czy nie znajdzie się ktoś lepszy. Ale się nie znalazł i teraz muszę godzinami głaskać Dropka, bo to straaaaaszny pieszczoch jest :) A wracając do Dropkowego pamiętnika, to dzisiaj został sam na 4 godziny. I jak wróciłem, to (nie licząc szalonego powitania :) ) dwa razy się przeciągnął. Znaczy, że chyba grzecznie spał cały czas. A jak jestem w domu, to na ogół stara się mi towarzyszyć, kiedy tylko się da. Teraz też leży tuż za mną i sobie drzemie :) A rano jak leżał dokładnie tak samo, to coś go naszło, żeby się zaprzeć plecami o ścianę i próbował mnie zepchnąć wszystkimi czterema łapami :D Pewnie dawał do zrozumienia, że on też chce trochę przy komputerze posiedzieć :)

Posted

[quote name='muzzy']Hau! To znowu ja - Dropek Dzisiaj wstaliśmy o 7.30. Pan się trochę bał, że w nocy będę chciał wyjść, bo nie kopsnąłem na wieczornym spacerku, mimo że zjadłem wczoraj całą michę jedzonka. Ale spokojnie wytrzymałem i nawet bardzo się nie śpieszyłem żeby wyjść. Do windy wsiadam już trochę chętniej, ale od razu jak do niej wejdę, to się kładę plackiem na podłodze i mam dużego stresa. Ale pewnie niedługo mi przejdzie Dzisiaj rano jak pan się golił, to trochę mi się nudziło. W pewnej chwili strasznie zadowolony przemknąłem z kuchni do pokoju, a pan zobaczył, że coś się święci i zabrał mi takiego fajnego kartofla, którego sobie znalazłem w kuchni i chciałem go rozpracować w dużym pokoju.A potem robiliśmy te... no... chyba z kota... o, mam - KOTlety. Pan narozstawiał talerzy, narobił zapachów, ale jak próbowałem zbliżać mordkę do stołu, to pan krzyczał 'Dropek FE', więc już chyba czaję, że co na stole, to nie dla mnie Poza tym pan powiedział, że czym jak czym, ale jedzeniem się nie dzielimy. No trudno, będzie chciał kiedyś żebym go moją suchą karmą poczęstował... No, chyba tyle, bo już mnie łapki od pisania bolą 3majcie się!

DROPCIU, NO UWIELBIAM CZYTAĆ TWOJE POSTY:multi::multi:
Tak się przy tym śmieję, że mało z krzesła nie spadam:laugh2_2::laugh2_2:, ale Dropciu i Muzzy nie przejmujcie się i nie przestawajcie pisać, bo nawet jak z krzesła spadnę, to, to co razem piszecie(czytałam, że Dropek też się dorwał do kompa i Pańcia chciał wypchnąć:evil_lol:) jest jak miodek na moje serducho i czuje się wtedy wspaniale, nawet z poobijanym tyłkiem:bigcool::bigcool:

Muzzy, baardzo Ci dziękuję, że dałeś Dropkowi domek:modla::modla::modla: A jak sobie z nim radzisz wspaniale - SZACUN DLA MUZZEGO:thumbs::thumbs::thumbs:
Z niecierpliwością i radością czekam na każdy Wasz wspólny post i fotki autorstwa Muzzego Dropek jeszcze nie umie fotografować:razz:, ale jak go Muzzy nauczy:razz:, to Dropek powkleja na dogo fotki swego Pańcia Muzzego do podziwiania przez wszystkich:laugh2_2::laugh2_2::evil_lol:;)


"kartofelek":roflt::evil_lol: no i jeszcze..."KOTlety"...no nie mogę!:roflt::roflt::roflt: w sumie:hmmmm: ...dla psa logiczne:laugh2_2::roflt::diabloti:

Posted

No oczywiście kartofelek i kotlety się przecież psu należą :diabloti:
Dropek musi jeszcze troche popracować nad swoim panem i wtedy Muzzy będzie się sprawiedliwie z Dropkiem dzielić:eviltong::evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Poproszę o super fotki i dalsze opowieści:loveu::loveu::loveu:

Posted

Dzisiaj jest fajny dzień. Obudziłem pana o 6.30, mimo że chciał pospać do ósmej. Ale to jego problem, że śpiąc ma mordkę w zasięgu mojej mordki, więc nie omieszkałem skorzystać z okazji na obudzenie pana :) Myślał, że chcę na spacer, ale jak wyszliśmy, to wcale się nie śpieszyłem z siuśnięciem. Po prostu już miałem dość spania i mi się nudziło :) A na porannym spacerku pokazałem, że jednak potrafię szczekać :) Jakiś inny psiak na innej smyczy coś ode mnie chciał, to mu hauknąłem na dzień dobry :) A potem na popołudniowym spacerze znowu dwa razy zaszczekałem, bo jakaś taka mała kudłata coś ode mnie chciała. I dzisiaj odwiedziła nas Ola - pan mówi, że to jego ośmioletnia chrześnica. Nie wierzę mu - przecież jak się ma osiem lat, to już się jest dużym psem, a nie takim małym fajnym Olutkiem :) Ola mieszka ponoć z dwiema suczkami (briardem i terierem tybetańskim) i pan mówi, że niedługo je odwiedzę. Bardzo się z Olą polubiliśmy. Jak się z panem bawili lalkami, to chciałem im w zabawie pomóc i co chwilę próbowałem porywać lalki, ale szybko mi je zabierali. Ale i tak fajna zabawa była :) A teraz sobie leżę pod drzwiami i czekam na wieczorny spacerek. Ale panu coś tak z oczu patrzy, że chyba zaraz będzie dłuuuugie głaskanie... :)

Posted

Aaaaleee było fajne głaskanie :) A tu dwa razy ja na moim ulubionym tapczanie :) W tej chwili właśnie na nim leżę i kopię pana po plecach dziamdziając resztki piłki od Bico :)



Posted

No Dropek rzeczywiście mieliście z twoim panem fajny dzień:p
Super zdjęcia szczęśliwego Dropka:lol:
Muzzy Dropek już nie ma smutnych oczu:loveu::loveu::loveu:

Posted

O, a ja dopiero trafiłam na wątek, a jestem z Lublina, a na dodatek z Czechowa (jeszcze). Jak fajnie, że taki uroczy psiak znalazł dom.
Na pewno na Ci, Muzzy, dużo radości. Sama właśnie odkrywam uroki posiadania przyjaciela przygarniętego ze schronu.
Powodzenia i życzę dużo szczęścia Tobie i nowemu domownikowi!

Posted

Muzzy! Ta piłeczka do dziamdziania...resztki piłeczki:evil_lol: jest od dogeviperów - Dropek dostał ją na "wyprawkę", żeby było mu raźniej się zadomowić w nowym domku:cool3: Także sprawiedliwość musi być:razz: A Pani Kura jeszcze żyje?:cool3: Czy też już są to tylko resztki?:cool3:

Jakie Dropek znalezl sobie posłanko, już na dobre się tam zainstalował:cool3: Dropek ma własne wyrko:cool3:

A w ogóle, co tak Dropcio tak na spacerkach "hałka"?:razz: Ja mu zaraz tu pohałkam:evil_lol: towarzyskim trzeba być, a nie inne psiaki obszczekiwać;)
Muzzy, trzymaj się i bądź dzielny:lol: Pozdrawiamy Was tutaj wszyscy:lol:
No i za kolejną porcję fotek serdecznie dziękujemy:loveu:

Posted

Z niecierpliwością czekamy na posta:roll: o przebiegu dzisiejszego dnia, a zwłaszcza czasie samotnego oczekiwania na Pancia:razz:, który był w pracy.
Dropuś odezwij się czy obcasów nie pogryzłeś;)

Posted

Hau! Chociaż za 'hau' mi się dzisiaj oberwało, ale o tym zaraz. No pana faktycznie dzisiaj długo nie było. Ale byłem grzeczny :) Jak pan w końcu wrócił, to poszliśmy na spacerek i spotkaliśmy taką jedną panią, ponoć sąsiadkę zza ściany. Jeszcze jej wcześniej nie widziałem, a ona nawet o mnie nie wiedziała. Pan zapytał jej, czy coś słyszała jak go nie było, a ona tylko potwierdziła, że byłem grzeczny i nie wydawałem żadnych niepożądanych odgłosów. Później, jak pan zjadł obiad, to robił coś straaaasznie dziwnego i strasznego. Ciągnął za sobą po całym domku takie buczące coś z dłuuugą, chudą szyją, co wycierało mordkę o podłogę. Trochę się bałem tego czegoś, pan mi pokazywał, że nie ma czego. Więc w końcu na to nakrzyczałem i za to pan mnie ukarał sprowadzając za kark do parteru, tak jak mu Pan Dogeviper pokazywał. Mam nadzieję, że zapamiętam, że w domu się nie szczeka. A jak już pan schował to warczące z długą szyją, to było standardowe popołudniowe dłuuuugie głaskanie na wersalce z wywaleniem się do góry brzuchem i gryzieniem pana. Coraz mocniej gryzę, ale jak przesadzę, to pan coś tam groźnym głosem mówi i potem już gryzę łagodniej. Acha, na spacerkach już poznałem kilka piesków. Niektóre są spoko, niektóre coś tam powarkują, ale cały czas lubię zawierać nowe znajomości :) No, chyba tyle na razie. Dropcianoc :)

Posted

muzzy napisał(a):
Hau! Chociaż za 'hau' mi się dzisiaj oberwało, ale o tym zaraz. No pana faktycznie dzisiaj długo nie było. Ale byłem grzeczny :) Jak pan w końcu wrócił, to poszliśmy na spacerek i spotkaliśmy taką jedną panią, ponoć sąsiadkę zza ściany. Jeszcze jej wcześniej nie widziałem, a ona nawet o mnie nie wiedziała. Pan zapytał jej, czy coś słyszała jak go nie było, a ona tylko potwierdziła, że byłem grzeczny i nie wydawałem żadnych niepożądanych odgłosów. Później, jak pan zjadł obiad, to robił coś straaaasznie dziwnego i strasznego. Ciągnął za sobą po całym domku takie buczące coś z dłuuugą, chudą szyją, co wycierało mordkę o podłogę. Trochę się bałem tego czegoś, pan mi pokazywał, że nie ma czego. Więc w końcu na to nakrzyczałem i za to pan mnie ukarał sprowadzając za kark do parteru, tak jak mu Pan Dogeviper pokazywał. Mam nadzieję, że zapamiętam, że w domu się nie szczeka. A jak już pan schował to warczące z długą szyją, to było standardowe popołudniowe dłuuuugie głaskanie na wersalce z wywaleniem się do góry brzuchem i gryzieniem pana. Coraz mocniej gryzę, ale jak przesadzę, to pan coś tam groźnym głosem mówi i potem już gryzę łagodniej. Acha, na spacerkach już poznałem kilka piesków. Niektóre są spoko, niektóre coś tam powarkują, ale cały czas lubię zawierać nowe znajomości :) No, chyba tyle na razie. Dropcianoc :)


Dropcio probowal pozrec odkurzacz:evil_lol::evil_lol:
Muzzz, moj Kleksior ma prawie 10 lat a ciagle atakuje potwora z dluga szyja i tez go kasa:diabloti:
Ale dobrze, ze sie nie dajesz Dropkowi zdominowac i panujesz nad sytuacja, tak trzymac:thumbs:

Posted

hej:)
Ciesze sie ze dropkowi tka dobrze sie powodzi i ze je4st taki grzeczniutki i daje radosc swojemu nowemu wlascicielowi:)

ale mam pytanko:)jak pies zrobi cos zle, co nam sie nie podobaa, to nalezy go przycisnac do podloza tak??czy moglby mi ktos napisac jak to ma wygladac??bylabym wdzecznaa:cool3:

Posted

zapachniało mi tu teorią dominacji, której jestem dużą przeciwniczką :shake:
warczenie na odkurzacz to objaw lęku - pies nie wie, co to jest i się tego boi - zamiast oswoić go z tym "dziwnym wyjącym potworem" przyciska się go do podłogi

Posted

marzenKa napisał(a):

ale mam pytanko:)jak pies zrobi cos zle, co nam sie nie podobaa, to nalezy go przycisnac do podloza tak??czy moglby mi ktos napisac jak to ma wygladac??bylabym wdzecznaa:cool3:

zanim zaczniesz przyciskac psa do podłogi poczytaj posty pani Zofii Mrzewińskiej - ma imponująca wiedzę na temat postępowania z psami, pisze podręczniki i uczy jak mieć grzecznego psa bez uciekania się do stosowania przestarzałej teorii dominacji

Posted

"Teoria Dominacji":-? wcale nie jest przestarzała - co widać wśród wolno żyjących zwierząt.
Każdy pies ma 1 cel w życiu:
być alfa(tudzież alfem;))
poza tym, nie można utwierdzać psa w tym, że ma się bać (odkurzacza).
pewnie, że trzeba przyzwyczaić do np.odkurzacza ale pamiętajmy, że
psy pochodzą od wilków i ich sposób myślenia jest prosty.
Nie można się dać zdominować, a znamy niestety osoby które są zdominowane przez swoich pupili i uwierzcie nie są z tego powodu szczęśliwi. :-?
pewnie, że jest dużo metod na wychowanie psa, ale natury się nie oszuka
CO NIE ZNACZY, że za każdy mały nietakt pies ma leżeć na ziemi.
MOŻNA JESZCZE NA PSA NAWARCZEĆ:diabloti:(wrr;))
a samo przyciskanie marzenKa to tak jak z naszym Dropkiem było na spotkaniu z Twoją sunią:
za kark i do ziemi, pies sam się położy na plecach i trzeba go przytrzymać co by domyślił się, że to Ty jesteś alfa i Ty tu rządzisz.

A tak w ogóle to każdy stara się tak wychować psa jak umie, jedni wolą dominację a drudzy co innego. Ale musimy powiedzieć, że jeszcze nie widzieliśmy posłusznego psa wychowanego bez teorii dominacji.

Każdy ma swoje zdanie na ten temat - trzeba uszanować. Ważne żeby nie robić krzywdy zwierzęciu.

Posted

No cóż mnie się też zdecydowanie żadne przyciskanie do podłogi nie podoba, zwłaszcza, że Dropek nic złego nie zrobił:shake:
Odezwał się własnym językiem do nowo poznanego stwora i został ukarany. To aż sie boje myśleć co będzie jak rzeczywiście coś złego zrobi:razz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...