Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

:multi:Wkrotce wybieram sie do Krakowa po mojego 2miesiecznego szczeniaka,bedziemy wracac pociagmiem do Poznania ,a sunia bedzie w kartonie (bowiem Pani z hodowlii rzekla ,ze tak najlepiej i najwygodniej dla szczeniaka),jesli sie nie ma transportera.
CZy ktos moze wie ,czy za szczenie dodatkowo sie placi?

Posted

ale jak to w kartonie...? a jaka to hodowla, jaką rasę hodują?

dla ogólnych informacji podczytaj sobie np. takie wątki
http://www.dogomania.pl/forum/f993/pies-w-pociagu-631/
http://www.dogomania.pl/forum/f993/pilne-pytanie-szczeniorek-w-podrozy-36263/

wątki nie są najświeższe, ale znaleźć tam można parę uwag "technicznych".
zawsze można też zadzwonić do informacji PKP i spytać o przewóz małego psa w transporterze - na jakich warunkach się to odbywa itd.

Posted

Telefoniczna Informacja Kolejowa
022 94-36
042 94-36

Dzwoniących z Warszawy i Łodzi prosimy o niewybieranie numeru kierunkowego.


;) plus 10 znaków

Posted

:crazyeye:Spokojnie,skoro nie mam transportera,to mysle ze Pani z Hodowlii tylko chciala pomoc..
Zreszta pomysl sliczny kartonik z dziurami na powietrze wyscielany kocykiem i podkladami plus rzecz jasna dodatkowy kocyk z zapachem mamy i rodzenstwa...jak to brzmi?Choc powiem Ci w tajemnicy ze i tak ja wezme na kolana i przytule mocniuchno do siebie....
Watki o ktorych wspomnialas juz przegladalam i odp na moje pytanie nie znalazlam:)

Posted

Miska, nie przesadzasz aby z tymi oszczednosciami :roll:?
Transporter sie przyda i tak na wypady do weta, na poczatku sporo tego bedzie, trasa od hodowcy do domu tez dluga.
Uszarpiesz sie z tym "kartonikiem", a co, jak nie wytrzyma szczeniecy siuskow i maluch wypadnie przy wysiadaniu z pociagu? Poza tym koszmarnie to sie musi nosic, trzymac, pod pacha, na sznurku obwiazane?
Naprawde mozna cos znalezc na Allegro za 30-50 zl, dla malego psiaka.

Posted

Płacisz bilet za psa kilka zł tzn mniej niz 10 było w 2007, (chyba to niezalezne od długosci trasy) z tym ze jesli w przedziale ktos sie nie zgodzi na psa to Ty musisz opuscic przedział. Jak pies dorosły to musi miec kaganiec ale szczeniaka sie nie czepią

Posted

:shake:Karjo2,ja mam to w genach,ale to raczej gospodarnosc a nie oszczednosc;)
Mysle ,ze dzieki temu w Poznaniu nie ma nawet 2%bezrobocia,bo pracodawcy za nami szaleja:):):):):):):)
A tak na serio hmmm,no moze pomysle o tym transporterze,chyba najbardziej hamuje mnie przed zakupem to ,ze boksia tak szybko rosnie:):):)

Posted

Transporter można też sprzedać :):):):) Ja ostatnio jechałam z moją sunią była na kolanach bez kagańca (konduktor nic nie mówił, nawet szczepień nie sprawdzał... :p:p:p:p:p a co do ceny to jest to uzależnione od rodzaju pociągu wiem że w pospiesznym jest 4 zł, osobowy z tego co czytałam na innych wątkach to 12, nie wiem jaka jest cena w Ex i IC, ale podejrzewam że mniej więcej w tych granicach....

Posted

ja z moja trzy miesieczna bokserka jechalam z warszay do wrocławia - jechała na kolankach a jak nie patrzyl konduktor to na siedzeniu obok. Nie zaplacilam nic - konduktor powiedzial ze jak pies jest taki maly ze moze siedziec na kolanach i nie zajmuje miejsca to nie trzeba placic. Poza tym mysle ze zakup transporrtera dla 2 miesiecznego boksera jest bezsensowny - albo kupisz maly ktorego bedizesz muala sie szybko pozbyc, albo kupisz wielgachy ktory i tak jest mega niewygodny w takich podrozach - nadaje sie chyba tylko do samochodu. My czesto gesto podrozujemy komunikacja wszelka bo nie mamy wlasnego auta i robimy to bez jakichkolwiek transporterow- bo jak wyobrazasz sobie podroz z tobołami i wielkim transporterem dla boksera?? Hehe... :) Pies nauczony pozdrozowania jest spokojny i grzecznie spi cala podroz :)

Posted

a gdyby tak "krakowskim targiem" zabrać psiaka do wygodnej turystycznej torby( np. takiej typu "jamnik"z paskiem na ramię), dno usztywnić kartonem, deseczką ... wymościć kocykiem. Taki "domek" w podrózy w newralgicznych momentach by się przydał nawet przy założeniu że psiak generalnie większość czasu spędzi na kolanach.
Mysle że taka torba jak nie w domu to u znajomych na pewno się znajdzie do pożyczenia;)

Posted

A mnie kiedys pan konduktor mile zaskoczyl, bo powiedzial, ze pies w klatce traktowany jest jak bagaz, anie jako zwierze i po pierwsze NIC nie place za bilet dla psa,a po drugie nie musialam sie stresowac, ze oprocz psa w pudelku przewozilam jeszcze psa luzem (a jak wiadomo na 1 przewodnika jeden pies).;)

Posted

olekg89 napisał(a):
Pośpiech też kosztuje teraz 15zł ,4zł zostało tylko na osobowe.

Dokładnie.
Od grudnia pociagi pospieszne przejeła spółka Intercity i licza sobie za psa 15 zł.

Posted

a tak jeszcze z "logistycznych" podpowiedzi to dobrze mieć termosik na jedzonko i picie bo maluch zgłodnieje a żarełko zimne (w tej strasznej podróży bez mamy i rodzeństwa :placz:) to juz pełnia smutku. No i dużo ręczników papierowych bo mały będzie lał i trzeba to jakoś sprzątnąć. Dlatego zresztą radziłam torbę bo jak wyscielona folią to nie przemoknie i odpada ryzyko że mały zaleje siedzenie i będzie awantura. Z kolei strach takiego brzdąca stawiać na brudnej podłodze w pociągu więc gdzies trzeba "zabezpieczyć" klozecik:evil_lol:

Posted

za psa w transporterze sie nie płaci biletu w pociagach pospiesznych i IC, w osobowych 4 zł; jak pies jest w transporterze to zgoda współpasażerów w przedziale nie jest potrzebna;
radzę zakupić /pożyczyc transporter- z kartonu to raczej niewiele zostanie po podróży ( gorzej jak nie po tylko juz w trakcie:evil_lol: ) -potrzebujesz na droge wodę i podkłady do sikania, nie karmi sie malucha przed i w trakcie (nawet jesli to długa droga);

Posted

[quote name='Tascha']potrzebujesz na droge wodę i podkłady do sikania, nie karmi sie malucha przed i w trakcie (nawet jesli to długa droga);
Czemu? czy ze względu na ew. torsje? Jeśli tak to w pociągu chyba nie ma takiej obawy. Pytam bo, woziłam i nic się nie działo , wręcz przeciwnie , po jedzonku grzecznie zasypiał.Dostałam nawet od hodowcy i na droge i na pierwsze domowe karmienie jedzonko "takie jak u mamy" żeby oszczędzić smarkatej stresu.Tyle że podróz z przesiadkami trwała prawie 12 g. Jak innym razem podróz była autem to faktycznie szczyl był troszke przegłodzony ale sama podróz trwała raptem 1,5 g więc o niedocukrzeniu i "wysuszeniu" nie było mowy.

Posted

[quote name='taks']Czemu? czy ze względu na ew. torsje? Jeśli tak to w pociągu chyba nie ma takiej obawy. Pytam bo, woziłam i nic się nie działo , wręcz przeciwnie , po jedzonku grzecznie zasypiał.Dostałam nawet od hodowcy i na droge i na pierwsze domowe karmienie jedzonko "takie jak u mamy" żeby oszczędzić smarkatej stresu.Tyle że podróz z przesiadkami trwała prawie 12 g. Jak innym razem podróz była autem to faktycznie szczyl był troszke przegłodzony ale sama podróz trwała raptem 1,5 g więc o niedocukrzeniu i "wysuszeniu" nie było mowy.
nie karmi sie z kilku wzgledów- moze byc choroba lokomocyjna ( w pociagu tez, chociaż fakt,ze rzadziej), mogą być wymioty ze stresu, może byc rozwolnienie ze stresu, moze byc wszystko na raz; nigdy nie powinno sie zakladac ,ze szczeniak zareaguje ok, a u malucha każde wymioty i rozwolnienie może spowodować dalsze "sensacje" żołądkowo jelitowe, których po pierwsze w podróży nie zahamujesz bo jak, a po drugie podrażnienie przewodu pokarmowego moze przynieśc gorsze i bardziej długotrwałe skutki;
woda jak najbardziej - jedzenie nie;
zdrowemu szczeniakowi nic sie nie stanie nawet jeśli nie zje przez 12 godzin
a jak nie jest "cukrzykiem" to "niedocukrzenie" tez go nie dopadnie :eviltong:

Posted

Alez sie tu nazbieralo podpowiedzi ,dzieki za wszystkie:):):)
Mam juz wyprawke na podroz ,nawet specjalne,psie pieluszki jak dla dziecka ,tyle ze z dziurka na ogonek ,jest tez gryzaczek podkladzik....
Ale" kurde blaszka"wciaz rozgladam sie za transporterem lub torba i decyzja w tej kwestii jeszcze nie podjeta:):):)Na szczescie mam jeszcze 3tyg....:eviltong:

Posted

[quote name='Tascha']nie karmi sie z kilku wzgledów- moze byc choroba lokomocyjna ( w pociagu tez, chociaż fakt,ze rzadziej), mogą być wymioty ze stresu, może byc rozwolnienie ze stresu, moze byc wszystko na raz; nigdy nie powinno sie zakladac ,ze szczeniak zareaguje ok, a u malucha każde wymioty i rozwolnienie może spowodować dalsze "sensacje" żołądkowo jelitowe, których po pierwsze w podróży nie zahamujesz bo jak, a po drugie podrażnienie przewodu pokarmowego moze przynieśc gorsze i bardziej długotrwałe skutki;
woda jak najbardziej - jedzenie nie;
zdrowemu szczeniakowi nic sie nie stanie nawet jeśli nie zje przez 12 godzin
a jak nie jest "cukrzykiem" to "niedocukrzenie" tez go nie dopadnie :eviltong:
OK nie upieram się , tym bardziej że doswiadczenie mam tu znikome.Wiozłam raptem 2 takie maleństwa w na prawdę dalszą trasę.Reszta to były wypady "w okolicę" Ale że jestem z tych co wolą przewidywać najgorsze i w porę się zabezpieczyć ;)- ja ( podkreślam - ja pesymistka) miałabym jednak z sobą jakieś jedzenie dla psa na wszelki wypadek gdyby podróż niespodziewanie się skomplikowała. Dla siebie zawsze cos kupię do jedzenia choćby w Warsie czy jakims bufecie ale dla malucha juz trudniej ...
a przy termosiku obstaję bo bardziej przyjazna troszkę cieplejsza woda niż takie zimne brrr - w końcu mamy zimę:lol:

Posted

miska napisał(a):
:shake:Karjo2,ja mam to w genach,ale to raczej gospodarnosc a nie oszczednosc;)

To ani gospodarnosc ani oszczednosc :eviltong::evil_lol:. A ze masz w genach, no coz jakas wade mozna miec :lol:.
Tylko chytry dwa razy traci, nawet w Poznaniu :diabloti:.
Powodzenia z psina!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...