dominik_a Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 Ada-jeje napisał(a):Malaweszka ja wiem, ze my mamy najblizej ale niestarcza mi czasu. Napiszcie prosze PW do Dominik_a ona mieszka w Libiazu, mysle ze nie odmowi. Tak, jasne już Missiek się kontaktowałą ze mną, czekam tylko na znak czy jeszcze to jest aktualne. Quote
missieek Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 Dominiko Pani nadal chetna, podalam jej Twoj numer, ma sie kontaktowac Quote
dominik_a Posted March 21, 2009 Posted March 21, 2009 missieek napisał(a):Dominiko Pani nadal chetna, podalam jej Twoj numer, ma sie kontaktowac Nikt narazie jeszcze do mnie nie dzwonił w tej sprawie, moze jutro. Quote
kanna Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 domek milczy...:shake: trzeba będzie chyba szukać dalej :-( Quote
dominik_a Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 No domek milczy, ta kobieta nic sie nie odezwała do mnie ... nie wiem czy ja mam zadzwonic, czy co???? Quote
malawaszka Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 no jak missieek do niej dzwoniła to ona chciała więc nei rozumiem czemu teraz nie dzwoni... może zrozumiała, że ktoś do niej zadzwoni :niewiem: Quote
Ada-jeje Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 Dominika ja bym nie czekala na telefon od babki, tylko sama bym zadzwonila bo trzeba rozwiac watpliwosci, niech kobieta odpowie chce psa czy nie. Quote
dominik_a Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 Kurcze .... zadzwoniła do mnie ta kobieta, która chciałaby zaadoptować tą suczkę .... ale .... okazało się, że to moja była sąsiadka, która przeprowadziła się do innego domu .... i sama nie wiem co mam na ten temat myśleć, znam ją i mam o niej już zdanie wyrobione ... ja osobiście psa bym jej nie dała ... ale wiem, że nie można się kierować emocjami. Więc tak ona już miała psa husky - samca, który jej uciekał wielokrotnie, na początku tego roku uciekł i już nie wrócił poprostu zniknął, nie znam szczegółów, ale ona mieszka sama w domu, pies zostawał sam jak ona szła do pracy. Kilka razy widziałam, ze był wyprowadzany na spacery. Napewno ogród jest ogrodzony, jak ona mieszkała w rodzinnym domu to mieli zwierzęta, ten pies husky którego miała był zadbany, łądnie wyglądał, co do spania to nie wiem, ale wydaje mi sie, że jej siostra mówiła, ze pies śpi i przebywa w domu i na ogrodzie, więc pewnie sypiał w domu, miał zepewnioną opiekę medyczną. Nie chcę tutaj pisać takich rzeczy, bo nie powinno się nikogo oceniać, ale ta kobieta stwarza dziwne wrażenie .... poprostu jest dziwna, nawet bardzo... Mam wrażenie, ze miała psa huski bo jej sie podobał wyglądowo, ale nie wiem czy zna potrzeby tej rasy. Borys bo tak nazywał się jej pies uciekł, może miał mało ruchu - nie wiem, jakoś się musiał wydostawać poza ogrodzenie. Ja nie musze tam iść, bo ja wiem dokłądnie kto to jets i gdzie mieszka, znam ją i jej rodzine, przez lata była moją sąsiadką. Ja mam ogólnie rzecz ujmując mieszane uczucia co do tej osoby bo ją znam, ale to nie znaczy, ze źle traktuje zwierzęta, bo jej poprzedni pies Borys był zadbany i napewno otrzymywał wiele miłości. Ale ona go miałą od szczeniaka, a ta suczka jest już dorosła, nie wiem czy ona będzie sobie umiała z nią poradzić .... No ja już jestem uprzedzona co do niej ... Decyzja w tym wypadku nie należy do mnie ... Czekam na Wasze opinie ... Quote
dominik_a Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 Czy ktoś może mi powiedzieć co robić??? Powiedziałam tej kobiecie, ze sie odezwe, a nie wiem co mam jej powiedzieć .... Quote
Ada-jeje Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 Ja mysle ze powinna sie missieek wypowiedziec , jak sie zachowuje sunia, czy ma zapedy do ucieczek, czy moze zostawac sama w domu, czy raczej powinna zamieszkac na zewnatrz w budzie, tylko nie na lancuch :mad: Dominiko a czy zauwazylas wczesniej ze ona tez potrafi do psa przemowic lub poglaskac :crazyeye: czy tylko pies mial pelna miche, opieke medyczna i to bylo wsio. Quote
malawaszka Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 wg mnie Alaska nie ma zapędów typowo haszczakowych uciekinierskich - ładnie chodzi na smyczy i nie kombinuje jakby tu zwiać - fajna z niej sunia, ale też nie musi mieszkać w domu bo nie pcha się do domu i ma grube futro - lubi ludzi, ale się nie naprzykrza - dla mnie to, że komuś uciekł husky nie jest żadnym wyznacznikiem bo to już są takie psy - lubią uciekać i niejeden się musi nieźle nagimnastykować, żeby taki husky nie zwiał:roll: ale dołączam się do tego pytania: Dominiko a czy zauwazylas wczesniej ze ona tez potrafi do psa przemowic lub poglaskac :crazyeye: czy tylko pies mial pelna miche, opieke medyczna i to bylo wsio. Quote
dominik_a Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 Ada-jeje napisał(a):Ja mysle ze powinna sie missieek wypowiedziec , jak sie zachowuje sunia, czy ma zapedy do ucieczek, czy moze zostawac sama w domu, czy raczej powinna zamieszkac na zewnatrz w budzie, tylko nie na lancuch :mad: Dominiko a czy zauwazylas wczesniej ze ona tez potrafi do psa przemowic lub poglaskac :crazyeye: czy tylko pies mial pelna miche, opieke medyczna i to bylo wsio. Ze względu na to, że mam blizszy kontakt z siostra tej kobiety, to wiem, że cała rodzina uwielbiała tego psa, i napewno dawali mu wiele miłości. Rozmawaiałm też na ten temat z p. wet z libiąża, ponieważ ta kobieta z nich chodziła własnie do niej, - p. wet mówi, ze ona bardzo przeżywała czy chorobę ( wiem, ze pies jako szczeniak miał problemy zdrowotne), czy szczepienie psa, jest napewno odpowiedzialną osobą. Wiem, też, że kiedy pies zaginął przez długi czas wieszała ogłoszenia po Libiązu. Ja ją znam jako osobę, a nie jako właściela psa... Quote
malawaszka Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 no to ja nie rozumiem o co chodzi - czemu nie dałabyś jej psa? może być na pw Quote
Ada-jeje Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 Wedlug relacji Dominiki tez bym jej dala psa. Quote
dominik_a Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 malawaszka napisał(a):no to ja nie rozumiem o co chodzi - czemu nie dałabyś jej psa? może być na pw Tak jak napisałąm w pierwszym poście - znam ją i jestem do niej uprzedzona... Wiem, że moja osobista ocena jej nie ma tutaj znaczenia bo chodzi o psa a nie o mnie i o nią ... Zrobiłąm wywiad wśród osób, które ją znają i włąscicielką psa jest pewnie bardzo dobrą, natomiast człowiekiem według mnie jest conajmniej dziwnym ... Ale rozmawiałałąm wczoraj z jej siostrą odnośnie adopcji haszczaka - i jej siostra powiedziałą, ze to raczej ze strony tej kobiety nie jest przemyślana decyzja, ponieważ, te psy poprostu kochają uciekać, a ona pracuje i zostawia psa samego ... i jej rodzina nie chce aby znowu powtórzyłą się stytuacja z ucieczką psa ... Sprawa jest otwarta ... Jak tylko będę znałą jakieś konkrety to napisze. Jeśli się tylko zdecyduje na tą suczkę, to napewno będę ją często widywać. Ludzie przecież pod wpływem zwierząt stają się lepsi. Quote
dominik_a Posted April 1, 2009 Posted April 1, 2009 Mam niemiłą wiadomość, ta kobieta zrezygnowała z adopcji tej suczki ... stwierdziłą, że przemyslała sprawę, i że nie adoptuje huskiego ze względu na tryb zycia ... Trzeba szukać dalej . Quote
malawaszka Posted April 1, 2009 Posted April 1, 2009 no to mamy problem decyzjo z głowy ;) dzięki Dominika Quote
dominik_a Posted April 3, 2009 Posted April 3, 2009 Wczoraj wydarzyło sie coś niesamowitego - wyobraźcie sobie, że starż miejska z Libiąża dostała do Żarek wezwanie do Huskiego, który wszedł do kogoś na posesję i okazało się, że to zaginiony ponad miesiąc temu Huski tej kobiety, ja byłam w wielkim szoku jak sie o tym dowiedziałam. Próbowałam ją namówić na coś innego jeszcze kilka dni temu, i powiedziała, że wzięłaby psa stróżującego najlepiej owczarka niemieckiego - no ale teraz to już "po ptokach". Quote
malawaszka Posted April 3, 2009 Posted April 3, 2009 no to dobrze się stało i mam nadzieję, że będzie pilnowała tego swojego psa teraz trochę nie rozumiem tego, że próbowałaś ja namówić na coś innego kilka dni temu - na psa? a nam odradzałaś danie jej psa :niewiem: ale już nieważne Quote
dominik_a Posted April 3, 2009 Posted April 3, 2009 Może źle się wyraziłam. Odradzałam jej psa typu husky, bo to specyficzna rasa, nie dla każdego. A doradzałam psa łatwego w utrzymaniu - typu niewielki kundelek, albo psa nieproblematycznego. wiem, że psy po przejściach potrzebują więcej wyrozumialości i checi ze strony człowieka a ja bałam się, że ona sobie nie da rady z tą suczką. Ale masz racje teraz to już niewazne... Quote
malawaszka Posted April 10, 2009 Posted April 10, 2009 oj pustki u alaski, nikt o nią nie pyta :shake: a to się zrobiła cudowna, kontaktowa sunia - uwielbia się bawić, przytulać, biegać, zaczepia do zabawy - zupełnie inna sunia z niej niż na początku - wczesniej była spokojna i zdystansowana, a teraz - iskierka radosna, tylko by się bawiła :loveu: przywitanie nowego kolegi u missieek Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.