Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Darianna napisał(a):
Kasiu, świetna fryzura! Czy mi się wydaje, czy też przyciemniłaś trochę włosy? Super Ci! I nowy sport widze uprawiasz ;)


Dzięki za komplement, a kolor trochę się sprał po prostu. Przed świętami zrobię na nowo :)
Co do sportu, to mam w domu stacjonarny nordic walking i tego używam już dawno, a dzisiaj pierwszy raz próbowałam na kijkach od bratowej i kupuję swoje, zdecydowanie. Polecam! :-)

Darianna napisał(a):
A Arminowy na kolczatce czy tylko takie wrażenie mam? ;)


Trener kazał nam do miasta ubierać kolczatkę, bo Armin bardzo źle chodzi w tłumie, a dzisiaj nad Wisłą mieliśmy prawdziwe oblężenie.
W sumie na easy walk też chodził pięknie, ale trenet nam powiedział, że szelki maskują problem a nie niwelują, a kolczatka ponoć niweluje. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale od czasu do czasu ją zakładamy, jak idziemy między ludzi.

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kalunia_C napisał(a):
trenet nam powiedział, że szelki maskują problem a nie niwelują, a kolczatka ponoć niweluje

Temu "trenerowi" założyłabym kolczatkę...i dodatkowo kaganiec...by łudziom nie opowiadał głupot.Kolczatka na szyji psa to policzek w twarz dla jego właściciela.Sama,też kiedyś założyłam/na szczęście na chwilę/swojemu gordonowi kolczatkę.

Posted

Ale czasem kolczatka jest jedyną deską ratunku przed powyrywanymi z zawiasów rękami :roll:
Ja tez mojego Roniego prowadzę na kolczatce jak idziemy do miasta, bo inaczej nie mam na niego siły. Co dziwne, to on wtedy wcale nie ciągnie, smycz sobie swobodnie zwisa, a Roni drepta przy nodze. I uważam, że wcale nie robię mu tymi kolcami krzywdy, on tylko musi wiedzieć, że ma ją na szyji i już jest spokojny. Na początku pewnie parę razy poczuł ukłucia i zrozumiał, że ciągnięcie nie ma sensu. Kolczatkę zakładam jedynie na wyjścia do miasta, a tak na pola i do lasu, to zawsze tylko obroża, więc caly czas w niej nie biega. Kocham mojego rudzielca najmocniej na świecie (chyba mocniej niż męża :evil_lol:), ale z kolczatki nie zrezygnuję, bo inaczej zostanę inwalidką :shake:
Armin też jest młodym, silnym psiakiem i Kasia też pewnie miała powyrywane ręce z zawiasów.

Posted

Kalunia_C napisał(a):


Trener kazał nam do miasta ubierać kolczatkę, bo Armin bardzo źle chodzi w tłumie, a dzisiaj nad Wisłą mieliśmy prawdziwe oblężenie.
W sumie na easy walk też chodził pięknie, ale trenet nam powiedział, że szelki maskują problem a nie niwelują, a kolczatka ponoć niweluje. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale od czasu do czasu ją zakładamy, jak idziemy między ludzi.

Kolczatka również maskuje problem, a nawet powoduje inne problemy, więc jest gorsza od easy walk. Moim zdaniem to na ciągnięcie jest tylko jeden dobry sposób. A co do wychodzenia do miasta z ciągnącym psem to uważam, że najlepiej sprawdza się halter.

Posted

Słów kilka na temat Waszych wypowiedzi o kolczatce:

Mamy w domu i kolczatkę i halter i easy walk. Niestety haltera Armin wogóle nie akceptuje. Katowaliśmy się nim nawzajem przez 2 miesiące i on nie zrobi w nim ani kroku. położy się na środku ulicy i koniec. Szelki są niewygodne pod tym względem, że do puszczenia psa luzem trzeba je zdjąć całkiem z psa, a ubranie ich potem trwa strasznie długo. Na kolczatce natomiast Armin chodzi, tak jak Roni, na luźnej smyczy i kolczatkę łatwo ściągnąć do biegania a potem szybko założyć.
Długo byłam przeciwna koczatkom, ale zaufałam trenerowi, który ma naprawdę najlepszą renomę w całym regionie, jest aktywnym działaczem związku kynologicznego w Bielsku, jako jedyny ma akredytację związku kynologicznego na prowadzenie szkoleń w naszej okolicy, a Armin uwielbia go, chociaż to on jako pierwszy założył mu kolczatkę.
Możecie mówić co chcecie, ja widzę efekty noszenia kolczatki, bo nawet kiedy idziemy w pole i pies ma obrożę, idzie pliżej nogi, spokojniej i lepiej reaguje na komendy.

Posted

A teraz już fotki z mniej ucywilizowanej części tego parku. Sami zobaczcie, jak tam jest pięknie. Pierwszy raz tam byliśmy, ale bajka. Armin poszalał, ptaszki śpiewały, powietrze świeże, a pogoda cudownie ciepła. Jedyne, co trochę mnie stresowało, to plaga żab, normalnie jak w Egipcie z czasów Mojżesza :D Ja się ich nie boję, ale bałam się, że Armin jakąś połknie i skończy się uczuleniem, jak u Brandusia ostatnio.
Zdjęcia żabek wrzucę Wam na koniec.



Oczywiście musiało być zamoczenie, bo bez tego spacer stracony. :-)









Posted

Wyobraźcie sobie, że robiliśmy dzisiaj Arminowi test, czy połasi się bardziej na smaczki czy na aport i wyobraźcie sobie, że on bardziej przekupny jest na rzucanie kija niż na smakołyki.









Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...