Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

O, Lampion na spacerze.... :crazyeye: :loveu:


Nie próbuje zdjąć tego klosza? I jak znosi przymusowe ograniczenie ruchu? Bardzo wariuje w domu?

Wymiziaj go ode mnie :loveu:

Posted

Darianna napisał(a):
O, Lampion na spacerze.... :crazyeye: :loveu:


Nie próbuje zdjąć tego klosza? I jak znosi przymusowe ograniczenie ruchu? Bardzo wariuje w domu?

Wymiziaj go ode mnie :loveu:



Do klosza tak się przyzwyczaił, że nie pamięta o nim, co skutkuje tym, że zanim zmieści się w drzwi to czasem taranuje wszystko po drodze albo zbiera guzy :D
A co do ograniczenia ruchu, to do tego nie potrafi się przyzwyczaić. Nie wiem czy to wina niewybieganej energii czy burzy hormonów po kastracji, ale zrobił się strasznie nieznośny - skacze, szczeka w domu, plącze się po domu bez przerwy, na spacerach ciągnie mnie za ubrania, a jak dzisiaj puściłam go na podwórko, to nie mogłam go do domu zaciągnąć, bo uciekał (nigdy tego nie robił).
Mam nadzieję, że w piątek pójdziemy na porządny spacer i wszystko wróci do normy.

Posted

Wszystkie te widoczki są z tej samej łąki, tam gdzie ta ruina o kórą kiedyś pytałaś.

A arminowi jutro ściągają szwy, więc mam nadzieję, że w najbliższych dniach zgadamy się na jakiś spacerek, bo Arminowi strasznie trzeba energię rozładować.

Posted

No, tak to można spacerować :D Nawet pływanie było :loveu:

Klosz powoli się rozsypywał widzę, jeszcze kilka dni i malec by go sam ściągnął :diabloti:

A, jak ludzie na spacerach reagowali na chodzący Lampion? :cool3:

Posted

Darianna napisał(a):
No, tak to można spacerować :D Nawet pływanie było :loveu:

Klosz powoli się rozsypywał widzę, jeszcze kilka dni i malec by go sam ściągnął :diabloti:

A, jak ludzie na spacerach reagowali na chodzący Lampion? :cool3:



Ten klosz sam się nie rozsypywał, Armin bardzo mu pomógł. Najpierw hamował nim, w skutek czego pękł, a dwa dni przed końcem spryciarz odkrył, że w to pękniecie można łapę włozyć i przyciagnąć to do pyska, więc na dowidzenia jeszcze go pogryzł.
A do szeptów, śmiechów a w najlepszym wypadku pytan ludzi już powoli się przyzwyczajalismy. Wczoraj jak szliśmy przez miasto to aż dziwnie mi było, że nikt na nas nie patrzy. :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...