Kalunia_C Posted November 24, 2010 Author Posted November 24, 2010 Moje ulubione zdjęcie - moi najukochańsi mężczyźni :) Quote
Kalunia_C Posted November 27, 2010 Author Posted November 27, 2010 _Nessi_ napisał(a):Piękny ten wasz podopieczny :) Bardzo dziękujemy i zapraszamy częściej :-) Quote
Kalunia_C Posted November 29, 2010 Author Posted November 29, 2010 Byliśmy dzisiaj w klinice, w której będzie operacja. Wybraliśmy klinikę "Bada" w Bielsku. Pan doktor zbadał Armina. Podtrzymał decyzję o operacji według diagnozy innych lekarzy. Okazało się jednak przy okazji, że Armin ma wyskoczoną rzepkę, więc to też trzeba będzie naprawić przy operacji. Operacja (jak już pisałam) w środę. Trzymajcie kciuki, żeby się wszystko udało, bo pieniążki w 3/4 już mamy. Quote
Kalunia_C Posted November 29, 2010 Author Posted November 29, 2010 Darianna napisał(a):Trzymamy mocno kciukasy za Armina! Patiti napisał(a):Tak, trzymamy BARDZO mocno!!!:p Dzięki :-) Quote
Kalunia_C Posted December 1, 2010 Author Posted December 1, 2010 No to wyjeżdżamy na operację. Prosimy supłać ogonki i wspierać nas myślami. Quote
Kalunia_C Posted December 1, 2010 Author Posted December 1, 2010 Armin jest już po operacji. Jest już z nami w domu i śpi spokojnie, chociaż w ciągu dnia spokojnie nie było. W trakcie wchodzenia w stan snu narkotycznego pojawiły się objawy padaczkopodobne, co mnie wystraszyło, chociaż nie byłam przy tym i wiem to tylko z wypisu. Podczas operacji usunięto Arminowi resztki więzadła krzyżowego oraz uszkodzoną łąkotkę. Odtworzono więzadło za pomocą implantu. W badaniach wyszło, że Armin ma podwyższony mocznik. Mam nadzieję, że to nic groźnego. Nie mogłam zapytać lekarza o szczegóły, bo drogowcy jak co roku zaspali i jechałam po Armina (30 km) ponad 3,5 godziny, bo przed każdą pochyłością stało kilka tirów, które nie mogły podjechać i tworzyły wielkie korki. Ostatecznie pielęgniarka musiała zostać z Arminem w pracy po godzinach, a pan doktor nam uciekł do domu. Szczegółów dowiem się więc w poniedziałek na wizycie kontrolnej. Jeśli chodzi o koszty (do wiadomości tych, którzy nas wspierali), to: wizyta w poniedziałek 55 zł operacja+badania+prześwietlenie+kołnierz 750 zł Pozostają jeszcze koszty leków i wizyt kontrolnych. Dziękujemy wszystkim za wsparcie. Quote
Darianna Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Trzymamy kciuki za rehabilitację, buziaki dla Arminka! Quote
alfajet Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Ale biedulek. Trzymamy mocno kciuki za powodzenie zabiegu, oby Arminek szybko i bez komplikacji wrócił do pełnego zdrowia. Quote
werbena520 Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 Arminku...trzymamy kciuki za twój powrót do zdrowia.. Quote
konikowa Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 Trzymamy jak najmocniej kciuki i supłamy ogonki! Czekamy na wieści! Quote
Kalunia_C Posted December 2, 2010 Author Posted December 2, 2010 Pan doktor dzwonił do nas dzisiaj zapytać jak się czuje pacjent. Miło. A pacjent strasznie marudny dzisiaj i jeszcze okazało się, że kołnierz 25 cm jest dla niego za krótki i zaczyna rozprawiać się z opatrunkiem. Dodatkowo musieliśmy sięgnąć po bardzo niehumanitarną metodę, bo Arminowi nie wolno się w ogóle ruszać, a on bardzo chciałby zająć choćby strategiczną pozycję na kanapie lub fotelu (co jest wykluczone pod naszą nieobecność w tym stanie), więc wychodząc do pracy musimy psa przypinać smyczą do ramy, tak żeby nie wdrapywał się nigdzie na wysokości i żeby nie przyszło mu do głowy witać nas na schodach, jak ma w zwyczaju. Oczywiście rudy protestuje, ale wszyscy musimy jakoś to przeżyć. A tak bardziej na wesoło, to po tej całej operacji zostanę chyba atletką, bo muszę mojego klocka znosić z pierwszego piętra na dwór na rękach. A ku mojemu wieeelkiemu zaskoczeniu, mój chudzielec waży 30,5 kg Quote
werbena520 Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 ...Oj,to ktoś musi przy nim stale być...Pozostawienie go samego w domu nic wróży nic dobrego....gojące rany zaczną go swędzić i Armin na bank zniszczy opatrunki. Quote
Kalunia_C Posted December 3, 2010 Author Posted December 3, 2010 werbena520 napisał(a):...Oj,to ktoś musi przy nim stale być...Pozostawienie go samego w domu nic wróży nic dobrego....gojące rany zaczną go swędzić i Armin na bank zniszczy opatrunki. Oczywiście dobiera się do opatrunków, ale ma lampion, więc jeszcze nie udało mu się ich zniszczyć. Dzisiaj jadę kupić dłuższy kołnierz, bo powoli zaczyna sobie z nim radzić. Wbrew pozorom samotność bardziej mu służy niż nasza obecność, bo on jest nauczony spać, jak nas nie ma a jak jesteśmy, to łazi na nami krok w krok, więc im więcej jest sam, tym mniej nadwyręża nogę. Quote
Kalunia_C Posted December 5, 2010 Author Posted December 5, 2010 Rana powoli zaczyna się chyba goić, bo Armin zaczyna uporczywie dobierać się do opatrunków. Doprowadza mnie tym do białej gorączki, bo nie można z oka go spuścić. Musieliśmy zastosować dodatkowe zabezpieczenia - majteczki w kwiateczku ho ho ho ho ;) i getrę ze skarpetki mojego męża :D Powiedzcie, czyż on nie ma zgrabnej pupencji :D [img]http://img577.imageshack.us/img577/3377/dsc06147.jpg[/img] [img]http://img153.imageshack.us/img153/4521/dsc06148q.jpg[/img] [img]http://img4.imageshack.us/img4/746/dsc0614901.jpg[/img] [img]http://img695.imageshack.us/img695/3902/dsc06151t.jpg[/img] [img]http://img530.imageshack.us/img530/3888/dsc06152f.jpg[/img] Quote
werbena520 Posted December 5, 2010 Posted December 5, 2010 [quote name='Kalunia_C'] Powiedzcie, czyż on nie ma zgrabnej pupencji :D [img]http://img577.imageshack.us/img577/3377/dsc06147.jpg[/QUOTE]:cool3: pewnie,pewnie że ma zgrabną pupę...no niestety chude jest pięęękne...:loveu: Quote
Kalunia_C Posted December 6, 2010 Author Posted December 6, 2010 Byliśmy dzisiaj na kontroli. Rana goi się wzorowo. Nadal nie możemy chodzić po schodach, ale możemy wychodzić już na 5-minutowy spacerek dziennie. Quote
Guest Patiti Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 A nic Arminka nie boli? Życzę mu dużo zdrowia i cierpliwości do swędzących gojących ran:). Quote
Kalunia_C Posted December 7, 2010 Author Posted December 7, 2010 Boleć chyba nie boli, bo dźwigałam dzisiaj Armina po schodach do góry, a potem jak zeszłam, żeby zamknąć za sobą drzwi, pies był już ze mną na dole, łobuz. Za to chyba swędzi, bo dzisiaj zdjął sobie cały opatrunek mimo kołnierza. Na szczęście dorwałam go i nie zdążył wylizać rany. Quote
Kalunia_C Posted December 22, 2010 Author Posted December 22, 2010 Byliśmy na kolejnej kontroli. Niestety przestało być różowo. Kontrolne USG wykazało zmiany wielkości 5 zł zakrawające na nowotwór kości. Jesteśmy przerażeni. Zdjęcia pojechały już na konsultację do radiologa do Wrocławia. Teraz pozostaje tylko czekać i wierzyć, że jednak to coś innego. Quote
Darianna Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 Oj niewesoło. Mam nadzieję, że to fałszywy alarm. Daj znać, jak będziesz coś wiedziała. Trzymamy kciuki za Armina. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.