Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Po pierwsze - nie bardzo rozumiem po co ewentualna komenda. U mnie jest ostrzegawcze "EeeEee!", co oznacza "nie podoba mi się, to co robisz!". Dźwięk pozostał od czasu, gdy Masza była malutkim szczeniakiem. Jak brała do gryzienia zakazane przedmioty, to wypowiadałem "EeeEee" i zabierałem jej przedmiot. I już tak pozostało...

Co do drugiej części - może zastanów się, co psica mogłaby zrobić na widok "paskudztwa" (np. spojrzenie na Ciebie, podejście do Ciebie, itp). I naucz ją tego. Bierzesz sunię na smycz i spacerujesz po okolicy, gdzie coś takiego jest. Gdy sunia zauważa zakazany przedmiot stajesz i czekasz aż spojrzy na Ciebie (zazwyczaj psy w końcu spoglądają na właściciela, gdy ten stoi nieruchomo). Wtedy radosna pochwała i nagroda (na początek bardzo atrakcyjna). I powtarzamy ćwiczenie (tzn. odchodzisz i zbliżasz się z innej strony). Później reagujesz znieruchomieniem gdy widzisz, że sunia zainteresowała się paskudztwem (cały czas jest na smyczy, więc nie ma szansy na podejście). Za spojrzenie na Ciebie pochwała i nagroda. Oczywiście możesz nie poprzestać na spojrzeniach i nagradzać krok w Twoją stronę (później dwa, trzy itd.). Gdy sunia podejdzie do Ciebie - szał radości i extra nagroda. Z czasem problem paskudztw powinien minąć.

  • Replies 52
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted
Zwróć uwagę, że niektórzy w ten sposób "zniechęcają" psa do przychodzenia na zawołanie (wtedy komenda "do mnie" będzie właśnie takim zniechęcającym bodźcem) - jeśli pies bawi się z innymi psami (jest to dla niego przyjemne) i właściciel zawoła psa i bez słowa weźmie na smycz i odejdzie, to komenda "pozbawi" psa tej przyjemności. Po kilku powtórzeniach pies "głuchnie" na tę komendę - nie przychodzi na zawołanie, ale przerywa zabawę i okazuje niepokój - to jest właśnie takie uwarunkowanie - "do mnie" oznacza "koniec przyjemności".

:o :o :o nigdy na to w ten sposób nie patrzyłam, a to takie prawdziwe :wink: dobrze, że Lunę musze bardziej namawiać do zabawy niż oduczać :wink:

Marmasza - widzę że masz świetne podejście i chciałabym, żebyś ewentualnie looknął do Tego topicu :grins:

dzięki :wink:

  • 2 weeks later...
Posted
Pytanie do Marmasza.

Czy wystarczającym uwarunkowaniem dla zastosowania wygaszania ujemnego jest agresywne zachowanie w stosunku do innych psów?

Sądzę, że będzie to lepsze niż karanie (wygaszanie dodatnie) psa za to zachowanie. Ale należy pamiętać, że należy bodziec zastosować odpowiednio wcześnie (zanim pies się nakręci, gdyż wtedy nie będzie widzieć i słyszeć przewodnika). Czyli stosujemy bodziec w momencie, gdy pies przejawia pierwsze oznaki "złego" zachowania.

Z drugiej strony uważam, że zamiast wygaszać takie zachowanie lepiej jest "zmienić motywację" psa. Czyli nauczyć go spokojnego mijania innego osobnika. Jest to dość proste, ale wymaga sporo czasu i cierpliwości. Proste, gdyż opiera się na nagradzaniu spokojnego zachowania na widok obcego psa. Ale uwaga zaczynamy nagradzanie odpowiednio wcześnie (gdy widzi innego psa, ale jest jeszcze spokojny) i nagradzamy z dużą częstotliwością. Przerywamy w momencie, gdy "obcy" znika. Przy czym nagroda musi być dla psa atrakcyjna! Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, iż po każdym starciu zaczynamy praktycznie od początku. Czyli staramy się unikać bliskich spotkań (mijamy obce psy z daleka) i nagradzamy pożądane zachowanie. Z czasem zmniejszamy dystans. Tutaj działa mechanizm "obcy pies" = nagroda. Po pewnym czasie pies będzie odczuwał przyjemność z samego spotkania (kłania nam się Pawłow :))

Posted

Zmiana motywacji wymaga nie tylko czasu i cierliwości ale i góry smakołyków :lol: NIe bez przyczyny o to pytałam , mam właśnie z takim zachowanie psa problem i na pewno spróbuję zmienieć jego motywację. Czy nagroda może być zamienna przy założeniu , że jest jednakowo atrakcyjna, czy lepiej trzymać się jednej (przy założeniu, że zostanie lepiej utrwalone skojarzenie).

Posted
Czy nagroda może być zamienna przy założeniu , że jest jednakowo atrakcyjna, czy lepiej trzymać się jednej (przy założeniu, że zostanie lepiej utrwalone skojarzenie).

Im bardziej zmienna nagroda tym lepiej. Stałe nagradzanie w ten sam sposób staje się monotonne i po pewnym czasie pies traci zaiteresowanie taką nagrodą. Spotkałem się ze stwierdzeniem, że tak naprawdę nie chodzi o nagrodę ale o spełnienie pewnego oczekiwania. I co gorsza jeśli nagroda jest pewna (stałe nagradzanie), to pies jej nie oczekuje i w efekcie traci zainteresowanie ćwiczeniem. Zmiana nagrody wprowadza element niespodzianki a tym samym podnosi jej atrakcyjność.

  • 3 weeks later...
Posted

odnosnie stosowania dysku Fishera..

ja ostatnio "skonstruowalam" cos podobnego czyli--

pusta puszka(niewielka) + kilka monet + zalepienie tego szeroka tasma.

Po potrzasnieciu wydaje charakterystyczny dzwiek, wiec wg. opisu Fishera to cos w rodzaju dysku, co powinno dzialac jak ten wlasnie przyrzad, do zwracania psiej uwagi na wlascicielu, zeby go oderwac od tego co wlasnie robi(tzn, nie zwraca uwagi na pana).

No i wzielam ten "super" niby "urzadzenie na spacer..no gdy Tosca ciagnela na smyczy i nie zwracala na mnie uwagi ja potrzasnelam puszka, ona spojrzala z uwaga, odrazu ja nagrodzilam, przez chwile szla na luznej smyczy az do kolejnego rozproszenia, kiedy to znow potrzasnelam ponownie, a ona nawet nie zareagowala na ten dzwiek! juz jej nie interesowal...a dodam ze nie spacerowalam w dzien ale jak sie juz zciemnilo...

o co tu wiec chodzi za przeproszeniem? co zrobilam nie tak, jakie bledy. Prosze mnie poprawic.

pozdr.

Posted
Dysk treningowy jest doskonałą dzwiękową pomocą treningową , polecany przez Johna Fishera- w książce "OKIEM PSA". Cytat z książki"Okiem Psa" :

"1. dzwięk nie jest podobny do żadnego innego.

2 . Dyski można nosić w kieszeni czy schować w dłoni i użyć w każdej chwili, jeśli zajdzie taka potrzeba.

3. Nie służą jako pociski do wyładowania złości właściciela a ich użycie jest tylko reakcją na niepżądane działanie psa. Kiedy nawet właściciel trafi psa , to dyski są na tyle lekkie , że nie zadaja bólu ani nie mogą zranić zwierzęcia...

4. kiedy ma się kłopoty z wykorzenieniem złych nawyków psa, użycie zaskakujących dzwięków daje nadspodziewanie dobre rezultaty..."

n_3693.jpg

Dostepny jest w Karusku

Posted
No i wzielam ten "super" niby "urzadzenie na spacer..no gdy Tosca ciagnela na smyczy i nie zwracala na mnie uwagi ja potrzasnelam puszka, ona spojrzala z uwaga, odrazu ja nagrodzilam, przez chwile szla na luznej smyczy az do kolejnego rozproszenia, kiedy to znow potrzasnelam ponownie, a ona nawet nie zareagowala na ten dzwiek! juz jej nie interesowal...a dodam ze nie spacerowalam w dzien ale jak sie juz zciemnilo...

o co tu wiec chodzi za przeproszeniem? co zrobilam nie tak, jakie bledy. Prosze mnie poprawic.

pozdr.

Dźwięk "dysku" aby działał musi się psu z czymś kojarzyć. Bodziec obojętny nie będzie powodował żadnych reakcji (poza początkowym zaciekawieniem). Więc najpierw popracuj w domu nad "uwarunkowaniem" dźwięku.

Np. dla psów, które były szkolone na łańcuszku (zwłaszcza z użyciem korekt) doskonałym "dyskiem" staje się sam łańcuszek. Brzęk łańcuszka kojarzy się takiemu psu z korektą i tyle.

  • 4 weeks later...
Posted

Wiele osob szukalo ich po przeczytaniu ksiazek Fishera - oglaszam zatem - wyprodukowane przez firme Trixie sa juz dostepne w Polsce! Kosztuja 18zl w sklepie wysylkowym - nazwy nie dam, co by nie bylo, ze reklame robie ;)

Nazywa sie to dokladnie:

TRIXIE- dysk treningowy Johna Fishera

  • 1 year later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...