Rudzia-Bianca Posted November 19, 2011 Posted November 19, 2011 To ja pozwolę sobie ;-) [FONT=Book Antiqua]ŚWIĄTECZNY SKLEPIK RUDZI [/FONT][FONT="][FONT=Book Antiqua] [/FONT][/FONT] Quote
savahna Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 ewelinka_m napisał(a):upsss ...dawno mnie tu nie było :scared: Nie będę wiele pisac, bo zmykac juz musze, ale....:razz: To na prawde przechodzi ludzkie pojecie. Nie dość ,ze Cie nie było to i zdjęć nie ma, co zważywszy na fakt,ze niemal nie rozstajesz sie z aparatem jest na prawde sporym obciachem czy jak to teraz sie tam mówi. Pieseczka na spacerek i fotki cyknac...:cool3::cool3::cool3: Ucieczka nie jest dobrym rozwiazaniem, po śladach Cie znajdziemy..... Quote
ewelinka_m Posted November 22, 2011 Author Posted November 22, 2011 Savahna troszkę się Ciebie wystraszyłam... zwłaszcza, ze wiesz gdzie mieszkamy to i zdjęcia wstawię :eviltong::eviltong: wygrzebałam jakieś z wakacji nawet :p Quote
ewelinka_m Posted November 22, 2011 Author Posted November 22, 2011 no jak zwykle pływanie musi być Spaiki już złapał troche focha bo właśnie się dowiedział, że przyjeżdża do nas na tymczasik gówniarstwo :mad: a później to wiadomo cały miesiąc obrażony, biedny bity piesek :-( Quote
Rudzia-Bianca Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 Ale piękne, zwłaszcza to z odbiciem w wodzie , lubię takie :) Ale wystraszyłam się że na takie zimno kazałaś Spajkowi pływać ...wrrr Quote
kaskaSz Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 jak możesz tak dręczyc psa,niedobra! Ostatnie zdjęcie mówi samo za siebie :D Quote
savahna Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 ewelinka_m napisał(a):Savahna troszkę się Ciebie wystraszyłam... zwłaszcza, ze wiesz gdzie mieszkamy Akurat....:evil_lol::evil_lol::evil_lol: A wiesz ,że ja mam kłopoty z orientacją i luki w pamięci?! Więc jest szansa,że i tak bym nie trafiła.;);) Jak otworzyli tą nowa galerię, to się ze mnie w domu śmiali,ze GPSa bedę sobie musiała kupić.:diabloti: Idę poogladać foty. Mam nadzieje,że sprawę którą Ci wysłałam na pw rozpatrzysz pozytywnie.:lol::lol::lol: Quote
ewelinka_m Posted December 14, 2011 Author Posted December 14, 2011 bardzo prosimy o kciuki spaiucha jutro czeka operacja :-( Quote
savahna Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 Właśnie wiem...na kieleckim chyba czytałam...Ech...:roll: No, ale,że będzie oki, to nie ma dwóch zdań...tylko,ze to zawsze stres. Trzymajcie się tam ciepło.:calus: Quote
kaskaSz Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 Co się stało? Trzymam kciuki, choć już pewnie po... Quote
Rudzia-Bianca Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 I jak ???....................... Quote
savahna Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 Na 11 chyba byli umówieni, jak cos nie pokreciłam...czyli raczej juz po... Tylko pewnie Spajkuś drzymie jeszcze.:loveu: Quote
Evelynkaa Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 A co się stało Ewelinko? I jak tam po? Quote
ewelinka_m Posted December 15, 2011 Author Posted December 15, 2011 ja to mam zawał, jeszcze sekunda a zejdę z tego świata:diabloti: czekam cierpliwie na telefon, że mogę już po niego jechać..chciałam dzwonić sama albo ich nawiedzić..ale Linssi mi zabroniła :mad: Spaiki ma guza, chyba kiedyś o tym pisałam:hmmmm: na wew stronie uda, w zeszłym roku był nie do ruszenia, dziadostwo było rozlane, fatalnie umiejscowione..na chwilę obecną się otorbiło i niestety też powiększyło..przy kolejnym wzroście zaczęłoby uciskać na jądra i mogłoby przeszkadzać w prawidłowym poruszaniu... no to musieliśmy usunąć..przy okazji jak starczy czasu w narkozie jajkom też mieliśmy powiedzieć baj baj... ale czekam nie dzwonie... obrobię zdjęcia, posprzątam w pokoju, może zapytam sąsiadkę czy ścian jej nie pomalować, kwiatki zasadzę ... :diabloti: Quote
ewelinka_m Posted December 15, 2011 Author Posted December 15, 2011 jak się przeprowadzisz bliżej weta to noł problem ;) podłogi wypastuje nawet :eviltong: Quote
Rudzia-Bianca Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 ewelinka_m napisał(a):ja to mam zawał, jeszcze sekunda a zejdę z tego świata:diabloti: czekam cierpliwie na telefon, że mogę już po niego jechać..chciałam dzwonić sama albo ich nawiedzić..ale Linssi mi zabroniła :mad: Spaiki ma guza, chyba kiedyś o tym pisałam:hmmmm: na wew stronie uda, w zeszłym roku był nie do ruszenia, dziadostwo było rozlane, fatalnie umiejscowione..na chwilę obecną się otorbiło i niestety też powiększyło..przy kolejnym wzroście zaczęłoby uciskać na jądra i mogłoby przeszkadzać w prawidłowym poruszaniu... no to musieliśmy usunąć..przy okazji jak starczy czasu w narkozie jajkom też mieliśmy powiedzieć baj baj... ale czekam nie dzwonie... obrobię zdjęcia, posprzątam w pokoju, może zapytam sąsiadkę czy ścian jej nie pomalować, kwiatki zasadzę ... :diabloti: I tak podziwiam , ze jesteś w domu, ja warowałam pod lecznica jak mi Bianę kroili, i na zmianę miałam zawal z udarem i inne straszne rzeczy ;) Nadal zaciskamy :) Quote
savahna Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 Myślałam,że już coś napisane....:roll: Quote
ewelinka_m Posted December 15, 2011 Author Posted December 15, 2011 Wróciliśmy niedawno... Spaiki obolały bardzo śpi sobie. Kastracji w końcu nie było ze względu na bolesność operacji... okazało się, że były 2 guzy...większy przysłaniał mniejszy..musiał mieć rozcinany mięsień udowy bo cholerstwo między mięśniami sobie miejsce znalazło:mad: paskudztwo dużych rozmiarów..:-( Quote
savahna Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 Ech, to teraz troszke potrwa zanim bidny dojdzie dosiebie....:roll: Quote
kaskaSz Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 a to cholerstwo, że też upodobało sobie Spaikiego. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia, głaski dla psiaka i pozdro dla Ciebie! Quote
mariusz pp Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 Najważniejsze ,że już mu nie będzie to przeszkadzało:lol: Quote
Rudzia-Bianca Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 Delikatne miziaki dla Spajkusia , niech szybko chłopak zdrowieje . Quote
ewelinka_m Posted December 17, 2011 Author Posted December 17, 2011 savahna napisał(a):Ech, to teraz troszke potrwa zanim bidny dojdzie dosiebie....:roll: no też tak sobie myślałam...najgorsza była pierwsza noc, biedactwo płakało z bólu, ale dostał przeciwbólowe i jakoś udało mu się przespać spokojnie reszte nocy... Podobno miał kuleć...ale to podobno..bo nie bez powodu terminatorem się zwiemy ;) rano po zabiegu na spacerze, a książe się w domu nie załatwi nigdy choćby na zewnątrz panował istny armagedon..udziabał sprzątaczkę w nogę :diabloti: Spajuch się zdenerwował nie dość, że pańcia mu założyła jakiś abażur na łeb, w którym wyglądał idiotycznie to jeszcze jakaś obca baba się nad nim pochyla i lituje no to psinie puściły nerwy :evil_lol: nie powiem, ale bardzo mnie to ucieszyło:lol: Oczywiście jak przystało na sprytnego pieska skrzętnie wykorzystuje fakt, że wszyscy się nad nim litują ;) obiadki tylko z rąsi, po schodkach też oczywiście nosimy...jak trzeba to i kota pogonimu mam nadzieję, że w dalszym ciągu będzie czuł się tak dobrze jak dotychczas Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.