marlenka Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 Rozmawiałam wczoraj z Donacja może uda nam się podjechać w wekend do Radomia. Ale z Anią się skontakuje też ( im więcej tym lepiej) Quote
donacja Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 No w końcu udało mi się uruchomić mój kapryśny internet. Jutro będę wiedziała, czy ta wyprawa dojdzie do skutku w weekend, czy we wtorek. Quote
marlenka Posted April 25, 2009 Posted April 25, 2009 PYZA MA DOM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:multi: Pojechałam z Pyzą do Radomia żeby sprawdzić dom, o pomoc poprosiłam p. Włodka ze schroniska w radomiu żeby mi pomógł ocenić czy ten dom będzie dla małej właściwy . Bałam sie że mogę błędnie ocenić warunki i ludzi. Ale tym razem (na moje oko) trafiłam dobrze , a mała Pyza jeszcze lepiej . ludzie sympatyczni , mili , widac że kochają zwierzęta :lol:. Maja już 1 sunie półroczną i ze względu na nią chcieli jeszcze jedną . Pyza okazała się terrorystką :evil_lol:, wygoniła sunię z domu i nie chciała jej za nic wpuścić . Ale po jakimś czasie obydwie szalały po podwórku ( pyza była oczywiście ta goniącą ;)) Ci Państwo nie mieli nic przeciwko umowie i nawet zapraszali mnie do siebie jak tylko będę w Radomiu. Będzie mi brakowało tego małego szczocha w domu.:-(, ale najważniejsze jest jej dobro i mam nadzieje że ten dom okaże się dla niej najlepszy. Maleńka trzymam kciuki za Ciebie i Twój nowy dom. Quote
gameta Posted April 25, 2009 Posted April 25, 2009 Cudowna wiadomość :multi::multi::multi: Teraz czas na dom dla Kropy ;) Quote
marlenka Posted April 25, 2009 Posted April 25, 2009 gameta napisał(a):Cudowna wiadomość :multi::multi::multi: Teraz czas na dom dla Kropy ;) Z Kropką to nie takie proste będzie:-(. Coprawda u mnie w tej klatce w nocy szczeka i broni podwórka ale ciągle sie boi. Podchodzi czasami jak się do niej wyciągnie ręke ale nie zawsze . Jedzenia z reki nie weźmie. Ogólnie apetyt ma dobry , fajnie wygląda , już się nie trzęsie ze strachu na widok ludzi,ale jest jeszcze bardzo niepewna. Jak mojej Korolkce się zagoi rana (, bo szwy jej sie rozeszły i nie da rady tego zszyć (ciągle sie rozłazi) i musi być w domu , ) to wezmę Kropunie do domu i może to jakoś lepiej będzie. Jutro ją będę przeglądać bo takie kleszcze ogromne , w zyciu takich wielkich nie widziałam . Musze z tym zrobić porządek koniecznie i ją troszkę wodą z octem przemyć bo śmierdzi okropnie. A późnieej sterylka, po sterylce będzie też u mnie w domu i dopiero później szukanie domu . Chyba ze znajdzie się ktoś kto by ją na tymczas wziął . Ja mam razem z nią 5 psów i czasami mi czasu brakuje żeby nad nia popracować , a jeśli nie to jesteśmy na siebie skazane ,ale damy radę :loveu:. Także dom dla Kropki to nie tak hop siup. Dużo pracy nas czeka zanim będzie się nadawała do adopcji. :roll: Quote
marlenka Posted April 25, 2009 Posted April 25, 2009 Jeszcze wiadomość od Państwa Pyzy.... Mała nazywa się teraz - ZIUTA:crazyeye: Rządzi sunia która się nazywa Monia. I przed snem nasiusiała swojej Pani na łóżko:evil_lol: ale nikt nie mówił że bedzie lekko. Rano ich będzie czekała "grubsza" niespodzianka , ale to może będzie zrobione na podłogę :evil_lol:. Quote
sleepingbyday Posted April 27, 2009 Author Posted April 27, 2009 słyszałam, ze to bardzo fajni ludzie i adopcja świetnie rokuje. oby tylko nie dali sobie wejść na głowę, bo pyza to niezły zakapior jest. tutaj macie fotki z nowego domu: barak osobiście zawiózł pyzę do radomia ;-) obwąchanie nowego miejsca: ustawianie rezydentki :diabloti: Quote
sleepingbyday Posted April 27, 2009 Author Posted April 27, 2009 Kropka strachulec w klatce. ładna sunia, urok ma, co nie? ona jest tak wciśnieta wkąt, bo było wymieniane posłanie i ktoś w klatce gmerał. uciekała w najdalszy kąt...:shake: a tak wygląda próba karmienia z ręki :-( BARDZO WAŻNE: musimy się zastanowic, co rozbić, żeby zopytmalizowac socjalizację kropki. na pewno potrwa to długo, nie wiadomo, czy z z pełnym sukcesem, ale tzreba ja doprowadzić do stanu, żeby chodzia na smyczy, nie bała się człowieka, sama podchodziła. nie chcemy popełnic błędów w dobrekj wierze. przyda nam się pomoc i omówienie sprawy. macie jakieś pomysły lub rady? Quote
donacja Posted April 27, 2009 Posted April 27, 2009 Super wieści o Pyzie. Bardzo się cieszę, że tak dobrze to wygląda. A z Kropką to rzeczywiście poważna sprawa. Tym bardziej, że Marlena i tak ma tyle na głowie... A Kropka wymaga mnóstwo pracy. Na kiedy jest planowana sterylka? Quote
żabusia Posted April 27, 2009 Posted April 27, 2009 Koniecznie usuńcie jej kleszcze i zabezpieczcie antykleszczowo. Z babesizozą nie ma żartów. Dwa dni za późno, nerki zbyt zaatakowane i będzie po psie. Objawy to apatia, brak apetytu, krew w moczu, przekrwione powieki. Quote
marlenka Posted April 27, 2009 Posted April 27, 2009 Ja to tak myśle że na początku czerwca razem z Barakiem pojedzie do weta. Chłopak też ma małe " conieco " do wycięcia. dziś ją wezme do domu z tą klatką , Tadek mówi że strasznie w nocy wyła i w dzień dziś jak się schował do domu to tez płakała może dlatego że Pyzy od wczoraj nie widzi????? Dzis spróbuje ją do domu zabrać może bedzie inaczej ??? Z ręki nic nie chce jeśc nawet mięska , przy nas wogóle nie je, dopiero jak sie od klatki odejdzie to wtedy wcina . Quote
marlenka Posted April 27, 2009 Posted April 27, 2009 żabusia napisał(a):Koniecznie usuńcie jej kleszcze i zabezpieczcie antykleszczowo. Z babesizozą nie ma żartów. Dwa dni za późno, nerki zbyt zaatakowane i będzie po psie. Objawy to apatia, brak apetytu, krew w moczu, przekrwione powieki. Na btak apetytu to ona nie narzeka . Quote
li1 Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 BARDZO WAŻNE: musimy się zastanowic, co rozbić, żeby zopytmalizowac socjalizację kropki. na pewno potrwa to długo, nie wiadomo, czy z z pełnym sukcesem, ale tzreba ja doprowadzić do stanu, żeby chodzia na smyczy, nie bała się człowieka, sama podchodziła. nie chcemy popełnic błędów w dobrekj wierze. przyda nam się pomoc i omówienie sprawy. macie jakieś pomysły lub rady _________________________________________ Mozna wejsc do klatki i siedziec i czekac az suczka wezmie trzymane w rece jedzenie ? Jezeli jest miejsce w klatce dla kogos, to mozna tam po prostu zwinac sie w klebek i zasnac z suczka, mozna lezec tam, by przyzwyczajala sie do ludzi. Nic nie robic tylko byc z nia w klatce. A jezeli jestescie grubasami i nie macie miejsca w klatce, to mozna postawic klatke z suczka w pokoju i dac jej obserwowac, czy siedziec przy klatce. A moze obcowanie z innym psem ja osmieli ? Quote
sleepingbyday Posted April 28, 2009 Author Posted April 28, 2009 to ja wam napiszę, bo marlenka wczoraj do mnie dzowniła i wiem - kropka przeniesiona została do domu, barak wstępnie wyrzucony. klatka otwrata, kropka bała się wyjść, choć chciała. w końcu wyszła, bidulka rozjeżdża się na panelach. trochę się miotała na początku po pokoju, ale marlenka na nią nie zwracała uwagi. potem doszedł barak, a po jakimś czasie dostałam smsa, ze barak z kropą szaleją po mieszkaniu i kotłują się po łóżku, liżą się w mordki i wogóle miłość nastąpiła. a kropka od razu zaczęła wskakiwac na parapet. wskakiwanie na łóżko i parapet (przez krzesło) w pierwszych godzinach wdomu - czy nie wydaje wam się, ze to musiała być domowa psina? moim zdaniem bankowo. w każdym razie jestem w szoku i natchnęło mnie optymizmem - bardzo szybko sie wyluzowała przy baraku, chyba będzie dobrze :multi:. więcej obserwacji napisze marlenka. bardzo ważne - być może zaraz zwolni się miejsce u murki w hoteliku, teraz jest miejsce kropki w kolejce. czy będzie nas stać na ten hotelik? czy ktos może zadeklarowac się miesięcznie? jak myslicie, damy radę? ja deklaruję 5 zł. na razie nie mogę więcej, przesadziłam z róznymi zobowiązaniami... :roll: Quote
marlenka Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 Kropka wczoraj po południu została przeniesiona do domu , zostałam z nią sama Tedi zwiał . Na poczatku sie bałam wypuścić ja z klatki bo nie wiedziałam co mnie czeka , ale jak siedziałam przy stole i ona łypała na mnie tymi swoimi łoczami to myślałam raz kozie śmierć . Koty do łazienki , Korolka w ubranku na dwór i Barak też za drzwi . otworzyłam klatkę i czekam , a na powoli , powoli i wylazła z klatki. I skakała po parapetach i do okna . To dodało mi odwagi i wpuściłam Barak i co się działo..... podczas zabawy z nim zostawiła mi pół klio sierści na łóżku zabrała mu jezyka i uciekła z nim do klatki . Z ręki je. Nie sadziłam że ta przeprowadzka tak ją znieni natychmiast . Tadek przyjechał wpuścił Korolkę wypuścił moje biedne koty z łazienki i słuchajcie NIC się nie działo. Tak jakby od zawsze była w domu . A gdzie spała zobaczycie sami ... Quote
sleepingbyday Posted April 28, 2009 Author Posted April 28, 2009 patrzcie, jakie rozwydrzone :diabloti:. korolka to ma minę normalnie, jakby spędzała lato na tahiti :eviltong: w ogóle się gnojki nie ruszyły, kropa tylko głowę odwróciła.... Quote
donacja Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 No proszę, jaka szczęśliwa psia rodzinka:loveu: Quote
marlenka Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 I tak było całą noc chociaż nie później jeszcze kot przylazł. Kropka rano jak ją szturchnełam noga bo za cholerę wyjść spod kołdry nie mogłam to tak sie na mnie spojrzała z pretensją że jak śmiem wogóle ją budzić . Jest dobrze , lubi jak się ja głaszcze chciaż nieufna jest strasznie. Quote
sleepingbyday Posted April 28, 2009 Author Posted April 28, 2009 ze mnie to normalnie coś bardzi ciężkiego spłynęło po tej zmianie kropy. miałam wizję ciężkiej i długiej resocjalizacji,a teraz to o wiele optymistyczniej widzę....:loveu: pretensje o budzenie :evil_lol: Quote
marlenka Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 Sleep ja to myslę że hotelik nie będzie potrzebny. Dziś będę ją próbowała wziąc na smyczy oprowadzać po domu. Żeby sie nie wyrywała to by się zaczeła załatwiac na dworzu. tylko ciekawe jak Korsa zareaguje . Tedi to mówi że koty to juz głupawki dostały nie wiedza co się dzieje? Zdziwione sa bardzo. A sunia jak siedziała w klatce to mało głupawki na kocury nie dostała a jak ja wypuściłam to tylko zerka jak czarny do niej podchodzi. Na psy nie reaguje źle wręcz odwrotnie tuli sie do nich zaczepia liże po pyskach. Jak pokazałam dziś koleżance zdjęcia "dzikiego " psa to usłyszałam że to nie wyglada na dzikego psa , spi na łózku jak domowy. Quote
sleepingbyday Posted April 28, 2009 Author Posted April 28, 2009 tzreba skutecznie przekonać do bycia domowym psem, wysterylizować i oglaszać... mam nadzieję, ze nie jestem zbyt optymistyczna.. :roll: Quote
marlenka Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 sleepingbyday napisał(a):tzreba skutecznie przekonać do bycia domowym psem, wysterylizować i oglaszać... mam nadzieję, ze nie jestem zbyt optymistyczna.. :roll: I pewnie dlatego że jesteś optymistycznie nastawiona to się fajnie udaje:multi: Quote
sleepingbyday Posted April 28, 2009 Author Posted April 28, 2009 po róznych przebojach udało mi się zakończyc podwójny bazarek - połowa uzyskanej kwoty jest dla kropki, czyli do kropkowej skarpety sterylkowej wchodzi 57,30 zł :evil_lol: Quote
mtf zalesie Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 z innych watkow o oswajaniu zapamietalam ze 1.pozwolic psu zachowac dystans odleglosci do czlowieka jaki sobie wyznaczy i nie skracac go na sile ,pies decyduje o ile go zmniejszac ,mozna przysuwac miske z jedzeniem blizej ludzi i w ten sposob zmuszac go do podejscia blizej 2.starac sie duzo przebywac z psem ale zajmowac sie swoimi sprawami i nie patrzec psu prosto w oczy 3.obroze wkladac na kilkanascie minut i zdejmowac zanim sie podejmie nauke chodzenia na smyczy suksesy w oswajaniu miala gagata .suke justke oswajali chyba w lodzi.powodzenia. Quote
marlenka Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 Dziś po przyjściu z pracy stwierdziłam brak połowy drzwi(sunia została w domu na wolności) w miarę możliwości przejrzałam jej szczecinę i wyciągnęliśmy parę kleszczy niestety ma tak dziwną sierść że nie sposów dojrzeć wszystkich. W miarę możliwości spryskałam ja preparatem na pchły i kleszcze który miałam w domu i załlożyłam obrożę . Tedi ją wyciągnął na dwór na siusiu i wtedy się zaczęła walka. Ale się działo ...... wyrywanie , proba przegryzienia smyczy , ale Tedi jest silniejszy i sie nie dał . Kropka skapitulowała i usiadła jak osioł na podwórku i ani w jedną ani w drugą . Biedny mój mąż musiał siedzieć na podwórku :evil_lol: w końcu przyciągnął ją do domu i pogniewana dopadła się do miski . Korsa jakoś to przyjęła bez żadnych złośliwości z czego się cieszę . Sunia lepsze rzeczy delikatnie wyciąga mi z ręki , czesanie przeżyła ciekawe co bedzie dalej...:crazyeye: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.