anutkakielce Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 W podkieleckim lesie znalazłam pod koniec listopada 08 młodego jasnego husky.Możliwe,że komuś uciekł i dlatego usilnie szukamy poprzedniego pana?pani?Płaczą?Czekamy!!! Quote
anutkakielce Posted May 19, 2009 Author Posted May 19, 2009 Młody husky nadal nie odnalazł swoich właścicieli. Szukam dla niego nowego domu. Piesek jest młody, bardzo przyjacielski, uwielbia się przytulać:lol: nie mogę go zatrzymać mając 3 inne pieski. Szukam dla niego naprawdę odpowiedzialnego opiekuna, który może, w przeciwieństwie do mnie, zapewnić mu odpowiednio dużo codziennego ruchu. Proszę o pomoc... Quote
andzia69 Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 koniecznie zrób zdjęcia - ładne w miarę mozliwości to porobimy ogłoszenia;) kurcze...to już drugi huszczak w Kielcach szukający domu...ostatnio dzwonił do mnie pan, że znalazł psiaka czarnego ze srebrnym podpalaniem ok. 2-letniego:shake: Quote
karluta Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 Koniecznie fotki:cool3: Nasze zguby mogą być wszędzie Quote
anutkakielce Posted May 19, 2009 Author Posted May 19, 2009 Ten znaleziony przeze mnie ma obecnie ok. 1 rok - ma piękne, bardzo jasne umaszczenie i bardzo łagodny charakter, garnie się do ludzi. Wadą - jeśli można tak to w ogóle określić, bo w końcu to husky - jest nadmiar energii. Niewybiegany jest w stanie przeskoczyć 2,5 metrowe ogrodzenie. Posiadany przeze mnie ogródek to stanowczo za mało, on wymaga codziennych przebieżek min. 2 km, żeby w ogóle usiedzieć na miejscu... P.S. jako początkująca internautka zapytam cichutko, czy zdjęcie (bo zdjęciami dysponuję) można umieścić w poście, czy też posłać na maila? Quote
andzia69 Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 zdjęcia z kompa musisz zgrać na jakis serwer - np. ImageShack® - Image Hosting i kopiujesz linka, potem klikasz w ten żółty obrazeczek nad postem i klikasz, dajesz wklej i masz zdjęcie na dogo;) Quote
anutkakielce Posted May 20, 2009 Author Posted May 20, 2009 Bardzo dziękuję, andzia69 :) A oto i psiur: Quote
andzia69 Posted May 26, 2009 Posted May 26, 2009 Anutka...a jakiś kontakt w sprawie psiaka? jak mamy go ogłaszać?:shake: no i zdjęcia...więcej zdjec i większych... Quote
mag.da Posted May 27, 2009 Posted May 27, 2009 Wrzuciłam go na nasz wątek kielecki, mogę go też wrzucić na stronę adopcyjną, ale potrzebne namiary kontaktowe i jeszcze ze 2 - 3 zdjęcia chociaż. http://www.dogomania.pl/forum/f28/kielce-swietokrzyskie-alarm-prosimy-o-pomoc-finansowa-karme-info-str-1-a-112282/#post10274294 Quote
ewelinka_m Posted May 27, 2009 Posted May 27, 2009 psiak piękny...potrzeba tylko informacje o psiaku, kontakt i fotki ;) Quote
anutkakielce Posted May 29, 2009 Author Posted May 29, 2009 Mój numer telefonu to 0-502-18-18-82. A co do zdjęć to te które posiadam są robione telefonem komórkowym nie najlepszej jakości). Lada chwila będę dysponowała lepszymi, z aparatu cyfrowego, od razu je tu zamieszczę. Quote
andzia69 Posted May 29, 2009 Posted May 29, 2009 bardzo ładny husior!:lol: to teraz trzeba poprosić o ogłoszonka kogo sie da! ja mu mogę zrobic allegro - tylko musisz jeszcze napisać - jaki on do ludzi, dzieci, innych zwierząt, czy umie zachować czystosc w mieszkaniu, czy umie zostawać sam - tzn. czy moze cos zniszczyc podczas nieobecnosci. No i czy masz jakieś doświadczenie w odsiewaniu badziewiarzy, którzy chcą psa do rozmnażania lub na łańcuch? bo jeśli nie, to przydałoby sie, zeby wstępne telefony odbierała taka osoba, zeby zrobic wstępny odsiew... Quote
anutkakielce Posted May 30, 2009 Author Posted May 30, 2009 andzia69 napisał(a):bardzo ładny husior!:lol: to teraz trzeba poprosić o ogłoszonka kogo sie da! ja mu mogę zrobic allegro - tylko musisz jeszcze napisać - jaki on do ludzi, dzieci, innych zwierząt, czy umie zachować czystosc w mieszkaniu, czy umie zostawać sam - tzn. czy moze cos zniszczyc podczas nieobecnosci. No i czy masz jakieś doświadczenie w odsiewaniu badziewiarzy, którzy chcą psa do rozmnażania lub na łańcuch? bo jeśli nie, to przydałoby sie, zeby wstępne telefony odbierała taka osoba, zeby zrobic wstępny odsiew... Napisałam ogłoszenia na różnych forach w Internecie, a także zostawiłam wiadomość u kilku kieleckich weterynarzy (lecznica na Prostej, lecznica 4 łapy, weterynarz w Sukowie - tam, gdzie go znalazłam). Do ludzi to on jest aż za przyjacielski - za każdym pójdzie, do każdego się łasi, z każdym chce się bawić. Nie wiem, jaki ma stosunek do starszych dzieci, ale mojego 2-miesięcznego wnuka ignoruje (obwąchuje tylko namiętnie jego zabawki). Uwielbia się bawić różnymi pluszakami, sztucznymi kośćmi ect. sam ze sobą. Jest delikatny w zabawie z człowiekiem - nie gryzie, najwyżej łapie zębami, żeby przytrzymać np. nogawkę, but. Grzecznie bawi też się z innymi psami - nie robi im krzywdy. Mieszkam w domku z ogródkiem, więc pies podczas mojej nieobecności zostaje na dworze, ale w ciągu tego pół roku, kiedy jest u mnie, ani razu nie załatwił się w domu (w przeciwieństwie do pozostałych moich piesków). W domu nic nie niszczy - raz tylko pogryzł jedną parę butów (ale to jeszcze młody psiak). Nie gryzie sprzętów w domu, nie niszczy ubrań. Natomiast w ogródku kopie monstrualne doły. Z innymi psami dogadał się od pierwszej chwili (mam 2 suczki i 1 pieska - są to małe, "niskopodłogowe" kundelki), natomiast leonberger mojego brata jest jego wrogiem - rzuca się na niego. Ma olbrzymi apetyt, smakują mu rzeczy, których inne psy nie rusza (np. surowa marchew, kluski bez żadnej okrasy). Nie ściąga już jedzenia ze stołu (oduczyłam go tego), rozumie polecenia: "zostań", "siad", "leżeć", "łapa", "idź spać". Bardzo mało szczeka (mimo, że moje psy są "szczekliwe" w nadmiarze), częściej "gada", "mruczy", "zawodzi" ect. Reaguje na wołanie "Husky" - traktuje to jak imię (musiał tak go ktoś wołać, bo moje próby przerobienia to choćby na "Hektor" nie przyniosły rezultatu). Wadą jest jego energia, zdolność przeskoczenie, dosłownie, wszelkich przeszkód na drodze do szeroko pojętej wolności. W ogródku jestem zmuszona trzymać go na uwięzi, bo zdarza się mu uciec - przeskakuje 2,5 metrowe ogrodzenie (albo do okolicznych suczek, albo gdy ja muszę gdzieś wyjechać). Wraca sam bardzo chętnie po 15-20 min, ewentualnie goni za samochodem (wystarczy powarczeć silnikiem, kilka razy cofnąć i pojechać do przodu) lub pobrzęczeć jego metalową miską (symulując "porę karmienia"). Z drugiej strony zauważyłam, że gdy zapewnić mu dużo ruchu jest zdecydowanie bardziej wyciszony i nie ucieka. Poza tym rozbawiony skacze, najchętniej na pierś człowieka, który się z nim bawi. Pies jest jak złoto, gdyby nie fakt, że nie jestem mu w stanie dostarczyć wystarczającej ilości ruchu (mam chory kręgosłup), nigdy bym go nie oddała - człowiek się przywiązuje...ale dobro psa jest ważniejsze. Ktoś się może lepiej zająć niż ja. Z drugiej strony jeśli ma być mu gorzej to wolę, żeby pozostał u mnie. Jestem psiarą całym sercem, ale zbyt ufam ludziom, dlatego chętnie przyjmę pomoc w szukaniu odpowiedzialnego opiekuna. Bardzo mi na tym zależy. Przede wszystkim, żeby miał dla niego czas i chęci zapewnienia mu codziennie dużo ruchu. Boję się, żeby nie trafił w niepowołane ręce, a ponieważ pies jest piękny, to ryzyko też jest proporcjonalnie większe. Huskie to specyficzne psy, właściciel powinien mieć tego świadomość - że być może zawsze będzie miał tendencję do ucieczki ect. Ciągle coś mi się jeszcze przypomina, więc dopisuję na bieżąco. Quote
andzia69 Posted May 31, 2009 Posted May 31, 2009 Anutka - bardzo wyczerpujacy opis psiaka! mam nadzieję, ze szybko znajdzie domek:p ja zrobię mu allegro;) Quote
andzia69 Posted May 31, 2009 Posted May 31, 2009 iwi10 napisał(a):Dałam już na zaprzęgowych i na BS na forum dzieki Iwi:lol: może go ktoś wypatrzy.... Quote
ASICAiBREGO Posted June 1, 2009 Posted June 1, 2009 anutkakielce, a czy jak pół roku temu przygarneliscie tego huskiego, to dawaliscie jakies ogłoszenia? Może właściciele szukali swojej zguby, a teraz juz zwatpili w jej znalezienie..... Trzeba by było przejżeć ogłoszenia z przed pół roku czy komus takowy nie zaginął. Quote
andzia69 Posted June 1, 2009 Posted June 1, 2009 [quote name='ASICAiBREGO']anutkakielce, a czy jak pół roku temu przygarneliscie tego huskiego, to dawaliscie jakies ogłoszenia? Może właściciele szukali swojej zguby, a teraz juz zwatpili w jej znalezienie..... Trzeba by było przejżeć ogłoszenia z przed pół roku czy komus takowy nie zaginął. generalnie jeśli ktoś szuka psiaka to raczej o tym wiemy - ale tylko jeśli właściciel chce znaleźć... jest jeszcze do adopcji jeden husky...też nikt go nie szukał, choć pies został znaleziony w obroży... Quote
iwi10 Posted June 1, 2009 Posted June 1, 2009 Bo tak często bywa że niektórym to na rękę że uciekł:shake: i mają problem z bani. Quote
anutkakielce Posted June 2, 2009 Author Posted June 2, 2009 [quote name='ASICAiBREGO']anutkakielce, a czy jak pół roku temu przygarneliscie tego huskiego, to dawaliscie jakies ogłoszenia? Może właściciele szukali swojej zguby, a teraz juz zwatpili w jej znalezienie..... Trzeba by było przejżeć ogłoszenia z przed pół roku czy komus takowy nie zaginął. Owszem, tak jak już pisałam, zamieściłam ogłoszenia w Internecie (jak już miałam Internet), a także zostawiłam wiadomość u weterynarzy. Wg. pani weterynarz z Sukowa, która sama jest właścicielką husky'ego, pies mógł przebiec znaczną odległość zanim go znalazłam, nawet kilkaset kilometrów. Przyznam szczerze, że zaczepiałam też właścicieli różnych husky'ch, których spotykałam na spacerach np. nad zalewem w Borkowie, ect. Właściciele rasowych psów określonej rasy lubią trzymać się razem. Nikt nic nie wiedział o zaginionym psie. Z ogłoszeń zgłosiła się zaledwie 1 pani, włascicielka zaginionengo husky'ego, ale okazało się, że to nie ten pies. Podejrzewam, że pies mógł zostać ukradziony, bo kiedy go znalazłam miał na szyi porządną kolczatkę (widać, że przerabianą specjalnie dla niego, "na wymiar"), do którego przyczepiony był kawałek przegryzionego zwykłego sznurka. Podejrzewam też, że dość długo plątał się sam, bo był zachudzony. Quote
ASICAiBREGO Posted June 2, 2009 Posted June 2, 2009 Owszem, pani wet ma rację, ale tylko co do dorosłego osobnika, skoro znalazłaś psa pól roku temu,a teraz ma około roku, to wątpie żeby szczeniol 5-6 czy nawet 7 miesięczny dał radę oddalić się o kilkadziesiąt (już nie mówiąc set) kilometrów. Możliwe, że ktoś go ukradł i chciał sprzedać gdzies na giełdzie, młode hasiorki, często niebieskookie właśnie, często właśnie tak lądowały. Mi gdyby zaginął (odpukać) pies przetrzepała bym niebo i ziemię żeby go znaleźć, niestety niektórzy myslą, że wystarczy zadwonić raz do schroniska i powiesić ogłoszenie na jednym przystanku :( Najprawdopodobniej tak właśnie zrobili jego poprzedni właściciele.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.