Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 143
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie nosi kołnierza. Mam dla niej takie ubranko zielone, ale ona sobie to non stop zdejmuje :shake:
Czuje się dziś wyśmienicie. Biega, jest wesolutka, zjadła hamburgera :evil_lol: na pośniadanko. Biegają z Dzidzią (Gackiem :evil_lol:) z salonu na dole na balkon na górze, który jest otwarty i się cieszą życiem :lol:

Posted

RM widzę, że Ci banerki chlasnęli :evil_lol:

w naszej weterynarii po wszystkich zabiegach zakładają klosze i nie chcą nawet słuchac o innej możliwości - ja też jestem zwolenniczką klosza, bo chociaż niewygodny, to dobrze zabezpiecza
psy zresztą się dosyć szybko przyzwyczajają, pamiętam, że Hexi nawet wykombinowała, że przez uchylone drzwi łatwiej przechodzi się tyłem, wciągając klosz za sobą :lol:
taka z niej cwana bestia była
klosza nie wyrzuciłam i leży schowany na półce na wszelki wypadek, jakby (niedajboże) był jeszcze potrzebny

Posted

Rodzice Maciusia :) napisał(a):
Żałuje tylko, że mała została wysterylizowana, bo ona "lubi pieski" :cool3: Trzeba ją uświadomić pod tym względem na wizycie i zobaczyć czy nie rozmnaża swojej yoreczki.

:crazyeye: wprawdzie malutkiej już nic nie grozi, bo dzieci już mieć nie może, ale Pani jakas hmmm.. nieuswiadomiona :roll:
jak tak lubi pieski, to niech bierze ze schroniska

Posted

Ajula - mi się też to nie spodobało, ale musimy pamiętać, że ludzie nie wiedzą takich rzeczy. Mało tego, sama nie miałam o tym pojęcia dopóki nie dostałam się na dogo. Też mi się wydawało, że to że że jest tyle szczeniaczków to normalne :roll:
Dlatego poprosiłam już dogomaniaczkę z okolic o wizytę, zobaczymy.
Imbisi na pewno nie oddam w niepewne ręce, bo jest to pierwszy mój tymczas, którego jestem gotowa przetrzymywać u siebie na DT nawet do jej odejścia za TM (patetycznie zabrzmiało :evil_lol:). To jest kochane cudo i pójdzie w pewne i kochające ręce. Na szczęście maleńka jest już wysterylizowana, więc jeden kłopot z głowy.

  • 2 weeks later...
Posted

Odbyła się wizyta przedadopcyjna, wszystko ustalone praktycznie, pani zakochana w Imbirze na śmierć i życie i nagle w święta znajomi, jktórzy stwierdzili, że Imbirka nie zgodzi się z Dodi, yorką 6-miesięczną (szczeniak :razz:).


Imbirka ma zrobione nowe allegro :-(

Posted

Ta Pani jest jakaś nie poważna jak na swój wiek.
Niech nie zawraca nam dupy , bo my i tak bez jej fochów mamy co robić.

Niech sobie adoptuje Yorka i da sobie spokój .

Także pozdrowienia dla Pani i żegnamy w takim razie.
Jak się powiedziało A to trzeba umieć powiedzieć B.

:cool1:Ludzie są dziwni! Dlatego wolę gadać z psami one przynajmniej są inteligentne i nie walą ściemy.
:evil_lol:

Posted

Zadzwoniła dzisiaj do mnie pani prawie płacząc.
Nie chce mi się na razie opisywać całej rozmowy, w każdym razie stanęło na tym, że Imbirka jednak jedzie na okres próbny. Jeśli zgodzą się z Dodi to Imbirka tam zostanie na stałe.

Dlatego proszę o jak najwięcej rad jak się zachowywać by psinki się pokochały??
To jest teraz sprawa kluczowa, więc proszę o jak najwięceju Waszych doświadczeń i rad

Posted

Rodzice Maciusia :) napisał(a):

To jest teraz sprawa kluczowa, więc proszę o jak najwięceju Waszych doświadczeń i rad

to tez zalezy od psiaka co w domu juz jest. Niunia warczala na kazdego psa spotkanego i sie jezyla. a Sherry - ktora potem do nas dolaczyla - pozwala na wszystko, Sherry moze ja pogryzac, szukac pchelek i inne rzeczy robic a Niunia jej pozwala..:roll::roll:

Posted

u nas zapoznanie Hexi z nowym domownikiem nastapiło na łączce, najpierw ja poszłam z Hexi na spacer, a jak sobie juz pobiegała, to dałam cynk meżowi, który przyszedł z Maciusiem. Potem szlismy razem do domu, nie podobało jej się, że Pańcio prowadzi jakiegos kundla, piszczała, ale się nie rzucała, weszlismy do domu, najpierw ona, zaraz za nią Maciek. Napjpierw chciała się z nim bawić, ale on nie mógł, bo miał sprawne tylko trzy nogi, był bardzo slaby i przy gwałtowniejszym ruchu się przewracal. To dała mu spokój. Przez pierwsze 2-3 dni często okazywała zazdrość, ale nie zrobiła mu krzywdy. Jakos go zaakceptowała, ale u nas była sytuacja wyjątkowa, bo Maciek następnego dnia po przyjezdzie do nas miał operację, i Hexi chyba czuła, że z nim cos nie tak :roll: po operacji zaczęła odganiać od niego inne psy i nie pozwalała podchodzić nawet znajomym - no jakos tak zaopiekowała się chyba nim

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...