Evelin Posted March 20, 2009 Author Posted March 20, 2009 Łatek,jeszcze tylko jutrzejszy dzień na łańcuchu...Pojutrze pojedziesz w bardzo ważną podróż po nowe życie:multi::multi::multi: DT już na Ciebie czeka. Jeszcze tylko jeden dzień..... Quote
Korenia Posted March 21, 2009 Posted March 21, 2009 Łatek pakuje 'manatki' do DT, a my podnosimy! Quote
Evelin Posted March 21, 2009 Author Posted March 21, 2009 To już jutro..Łatek wybiegł dziś merdając ogonkiem...jedzenie zaakceptował... Jedno co udało się wywnioskowac,to ,że boi sie osobników płci meskiej :( Co zresztą nie dziwi- jakiś "supermen" w pijackim widzie rzucł w Łatka polanem... Łatuś jest troszkę pachnący inaczej..ponieważ od pewnego etapu podrózy będzie nam towarzyszyła ciotka Pucka,lojalnie uprzedzam:diabloti:.krótko mówiąc droga Pucko w samochodzie bedzie śmierdziało... Dt tez się pewnie ucieszy z woniejącego pieska,ale się wytłumaczymy :) Quote
invictus hilaritas Posted March 21, 2009 Posted March 21, 2009 Psiaka się wyszoruje i będzie pachnący :) Ważne, że teraz czeka na niego lepsze życie :) Quote
ronja Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 invictus hilaritas napisał(a):Psiaka się wyszoruje i będzie pachnący :) Ważne, że teraz czeka na niego lepsze życie :) Łatek wobec tego zacznie nowe życie od kąpieli, napalimy mu w psim pokoju, by mógł sobie szybciutko wyschnąć Quote
Evelin Posted March 22, 2009 Author Posted March 22, 2009 Czyli DT też juz wie.Wczesniej jakos nie było czuć,wczoraj Łatuś skakał,było głaskanko a potem ręce woniały inaczej.... Dziś u nas znów biało,spadł śnieg. Zobaczymy jak to bedzie w podrózy... Quote
invictus hilaritas Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 To już dzisiaj !! :multi: Trzymam mocno kciuki !!! :loveu: Quote
ronja Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 Łatek początkowo nieufny, bardzo szybko się przełamał, zarówno do mnie jak i do Bartka. To bardzo fajny pies, kontaktowy, spragniony pieszczot i uwagi. Problem jest z zostawianiem go samego, piszczy i drapie. Ale uczymy go, że wracamy i te nasze wyjścia są już mniej nerwowe. Łatek był na wieczornym siku,na smyczy szedł już lepiej. Myslę, że przyszły własciciel bedzie miał z niego duża pociechę. Łatek boi się gwałtownych ruchów, nawet kichnięcia, przełożenia nogi:-( Quote
invictus hilaritas Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 Ale ma pyszczek uśmiechnięty.. te iskierki w oczach.. Łańcuch został zerwany !!! Quote
pucka69 Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 ja wiedziałam ze tak będzie :cool1: że Łatek się szybko przekona do Ronji :loveu: Quote
Evelin Posted March 23, 2009 Author Posted March 23, 2009 dorwałam sie na moment do komputera (choc w gościch jestem i to nieładnie ),ale jak mi Pucka wczoraj doniosła,że sa zdjecia łatka na kanapie,to musiałam zobaczyć.Nie do uwierzenia,że to ten sam pies..Niektórzy to mają podejście do furzaków.Super! Quote
Randa Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 W ostatnim czasu miałam przyjemność dokarmiać Łatka na cudzym podwórku. Wierzyć się nie chce patrząc na te fotki. Tak niewiele trzeba do szczęścia , a tak wiele. Ronja jestes cudowna, Bartek też. Quote
ronja Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 nie ma nic fajniejszego niż obserwowanie przełamującego się psa:p Łatek wczoraj zwariował :evil_lol: - odrobił chyba całe 5 łańcuchowych lat - skakał przez kanapę tulił się, czołgał się po posłaniu, ciamkał mój szalik. Nie chciał być sam, piszczał i drapał, więc Bartek spał razem z Łatkiem w psim pokoju na kanapie. Dziś jest lepiej, ale wieczór spędzamy z Łatkiem na zmianę. Łatek to spryciarz. Dostał dziś kość, bardzo się ucieszył,zaczął gryźć, a ja poszłam wymienić mu wodę. Wracam, kości nie ma,a Łatek zadowolony. Pytam go gdzie schował kostkę, trochę się pokręcił i poleciał w kąt pokoju i przyniósł swój skarb. Quote
ronja Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 Martwi mnie jedna rzecz, już wczoraj to zauważyłam, lecz trochę zbagatelizowałam, a dziś sobie doczytałam w necie. Łatek obsesyjnie ssie koc, nie dziurawi go, tylko bierze kawał do pyszczka i ciumka. Zalizać problem - Wychowanie.PSY24.PL- wychowanie psów, szkolenie psów, szkolenie pozytywne, porady kynologiczne, behawiorysta od jutra bedę zabierała go na długie spacery (na razie kilka razy dziennie chodzi na smyczy po naszej działce) , by trochę rozładować napięcie. mam tylko nadzieję, że Łatek nie zacznie wylizywać sobie częsci ciała... jesli ktoś ma jakieś doświadczenia w tej materii, proszę o rady Quote
ronja Posted March 24, 2009 Posted March 24, 2009 lepiej. potrafi już dłużej zostać sam, dziś ani razu nie siknął w domu, byliśmy też na długim spacerze w lesie, Łatek miał się umordować, a umordowalam się chyba bardziej ja chodząc z nim na smyczy:evil_lol:. Ciągnie jak piorun, ale pod koniec chyba załapał, że jak nie naciąga smyczy idziemy do przodu, jak ciągnie stajemy... On jest tak ciekawy świata, żywiołowy wariat. W stosunku do innych psów jest uległy, niechcący spotkał się dziś z Morkiem agresorkiem i dał się zdominować bez gadania. kotka dziś też zaglądała do Łatka, wykazywał zbytnią ciekawość, wolałam nie ryzykować. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.