Kostek Posted August 19, 2009 Posted August 19, 2009 mysle ze jesli chcesz mozemy podawac do Ciebie a jak bedzie ktos sensowny to bedzie musial wycieczke zrobic tez do nas,chyba ze nie chcesz odbierac durnych telefonow to moze byc do mnie a ja sensownych bede delegowac do Ciebie Quote
redcat Posted August 19, 2009 Posted August 19, 2009 Chetnie wybiore druga opcje tj. namiar w ogloszeniach na Ciebie, a naprawde sensownych ludzi mozesz odsylac do mnie. Mam duzo telefonow w ciagu dnia zwiazanych z moja praca, wiec bedzie mi latwiej jak omina mnie durne telefony :evil_lol:. Quote
Kostek Posted August 20, 2009 Posted August 20, 2009 a juz myslalam ze sie troszkie zrelaksuje od tych durnych ludziow po amsztaffy:) Quote
redcat Posted August 20, 2009 Posted August 20, 2009 :mdrmed: Hah... Przypomnialo mi sie- mnie sie kiedys Pan ze Strazy Miejskiej zapytal : "Psze Pani a to som amsztaffy czy sztaffordy?" Myslalam, ze pekne ze smiechu :evil_lol: Quote
redcat Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 Dzis mielismy z Kajem niezbyt mila sytuacje... (a wlasciwie to ja mialam). Kaj lezal pod fotelem i zaczelo mu sie zbierac na wymioty (chyba zjadl za duzo trawy na spacerze). Podeszlam do niego zeby go zawolac na podloge, zeby nie puscil hafta na dywan. Nie chcial wyjsc, wiec zlapalam go za obroze i probowalam zsunac go z dywanu (do podlogi mial moze z 0,5 metra). W momencie jak zlapalam go za obroze to rzygnal, a potem odwarknal sie na mnie i probowal ugryzc za reke. Moze to wynik stresu, moze cos go zabolalo... Nie wiem. W kazdym badz razie solidnie go opiep****, zaprowadzilam na jego miejsce i siedzi tam. Wie chyba, ze zle zrobil. Quote
redcat Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Jak nie urok... to sraczka...:cool1: i to doslownie. Kaj od trzech dni mial biegunke, wiec w dniu dzisiejszym odwiedzilismy weterynarza. Okazalo sie, ze oprocz biegunki Kaj ma tez goraczke. Najprawdopodobniej zlapal jakas wirusowke (jesli tak to moze tez zarazic nam Sase) albo jakies bakterie w zoladku lub jelitach (np po zjedzeniu trawy na spacerze na ktorej "cos" bylo). Dostal Nospe w zastrzyku zeby go brzuszek nie bolal i Nifuroksazyd na biegunke. Do tego mamy mu podawac Nifuroksazyd w tabletkach przez kolejne 5 dni. Jesli po tym czasie biegunka nie ustapi to trzeba bedzie podac antybiotyk. Polecilam rowniez Pani doktor sprawdzic guzka, ktory zrobil sie Kajowi ponad tydzien temu w okolicy zadka. Okazalo sie, ze zrobil mu sie krwiak po zastrzyku, ktory dostal przy poprzedniej wizycie. Wetka sciagnela krew strzykawka, a na pozostalosc mamy stosowac oklady z sody oczyszczonej poki guzek sie nie wchlonie. Przy okazji oczyscilismy tez gruczoly okoloodbytowe. Z kastracja musimy sie wiec znowu wstrzymac poki nie ustapi biegunka. Dodam, ze u weterynarza Kaj zachowuje sie bardzo porzadnie. Nie odstawia cyrkow w poczekalni. Nie znosi tylko zastrzykow. Trzeba go naprawde mocno trzymac, bo jak go zaboli to straszy weta zebami. Poza tym mozna go badac, osluchiwac, mierzyc temperature i jest bardzo grzeczny. Dzis sie rowniez przekonalam, ze bardzo ladnie i grzecznie jezdzi autobusem. Quote
mru Posted August 28, 2009 Author Posted August 28, 2009 no jak pies rzyga to potafi niestety mnie Mojżesz ugryzł kiedyś jak rzygnał :eviltong: a ja się zbliżyłam wiesz - stres, tu mu nagle jedzenie ucieka i w ogole... no a przecież tak naprawdę asty to delikatne psy są i lubią się odwijać :diabloti: wow, ale z Kajem to naprawdę i z tymi jego chorobami ;) jak nie to to tamto :roll: Quote
redcat Posted September 5, 2009 Posted September 5, 2009 Z Kajem juz znacznie lepiej. Zle zachowanie sie nie powtorzylo, biegunki tez juz nie ma. Jedyne co to jeszcze ma resztki tego krwiaka na zadku, ale juz jest zdecydowana poprawa. Kastracje mysle, ze w przyszlym tygodniu bedzie mozna umowic. Kostek czy daloby rade umowic kastracje tam przy Niepodleglosci? Tylko podjade w poniedzialek do weta i zapytam, czy nie ma zadnych przeciwskazan. Sa jakies telefony albo maile o Kaja? P.s. Przyszly wlasciciel bedzie musial uwazac na drobne przedmioty, ktore spadna na podloge. Kaj ma wielka frajde ze zbierania jakichs malych "smieci" z podlogi i uciekania przede mna, zebym mu przypadkiem z mordy nie wyciagnela. Takie rzeczy jak np. ucieta metka z bluzki, ulamany kawalek spinacza do bielizny, papierek od cukierka, nitka ktora wypruje sobie z kocyka. Na to wszystko trzeba uwazac, bo jesli sie nie zauwazy to on takie rzeczy zjada. Na szczescie jak cos zbierze z podlogi to ciumka i slychac, ze cos ukradl Zawsze tez bez najmniejszych problemow daje sobie to zabrac, otwierac mordke i w niej grzebac (tylko najpierw trzeba go zlapac, bo jak widzi ze chce mu cos zabrac to za najwieksza frajde na swiecie uwaza dzikie uciekanie przede mna, lacznie z przesuwaniem po drodze mebli ). Quote
pidzej Posted September 5, 2009 Posted September 5, 2009 mój pies ma dokładnie tak samo, tyle że jest cwańszy, bo cichaczem bierze do pyska, idzie w jakieś ustronne miejsce jakby nigdy nic, oczywiście spode łba obserwuje i myśli, że nikt go nie widzi:cool3: i uwielbia warczeć i straszyć jak chce mu sie to coś zabrać, ale to tylko zabawa. mejli nie było, a tel jest podany do Kostka. Quote
Kostek Posted September 5, 2009 Posted September 5, 2009 kastracje moge umowic na wtorek srode badz czwartek bedzie go trzeba przywiezc na 9 rano a pozniej wieczorkiem odebrac ale w takim razie czekam na sygnal w poniedzialek czy mozemy ciac Quote
redcat Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 Niestety w dniu dzisiejszym zabraklo mi czasu na podjechanie do weta, a TZ wrocil pozno z pracy wiec nie udalo nam sie pojechac rowniez po poludniu. Podjade z Kajem jutro, mysle ze przed 16.00 bede wiedziala czy mozemy ciac jajka. Quote
redcat Posted September 8, 2009 Posted September 8, 2009 Jestesmy po wizycie u weterynarza. Ze zdrowkiem wszystko w porzadku. Nie ma zadnych przeciwskazan do ciachniecia jajek, tak wiec bylabym wdzieczna za umowienie kastracji. Najchetniej na jutro, ale moze byc tez czwartek. Dodatkowo Pan doktor byl tak mily, ze nie wzial grosza za wizyte kontrolna (ze wzgledu na to, ze Kaj jest psem schroniskowym). Quote
mru Posted September 8, 2009 Author Posted September 8, 2009 redcat napisał(a): Dodatkowo Pan doktor byl tak mily, ze nie wzial grosza za wizyte kontrolna (ze wzgledu na to, ze Kaj jest psem schroniskowym). oo redcat, a gdzie takich wetów dają? :) bo chce iść ze swoją małą tymczasowiczką Kofi... Quote
redcat Posted September 8, 2009 Posted September 8, 2009 Mru ja z Kajem chodze do takiej calodobowej kliniki na ul. Strzeleckiego (to jest na rogu ul. Rosola, przy SGGW). Tylko trzeba tam trafic na konkretnego lekarza (niestety nie wiem jak on sie nazywa, kojarze go tylko z widzenia). Quote
mru Posted September 8, 2009 Author Posted September 8, 2009 ah rozumiem :) wiem gdzie Strzeleckiego spoko, pójdę do Natolińskiej, tam mnie ze trzech wetów już kojarzy ;) może mi część kasy darują :diabloti: Quote
agaga21 Posted September 8, 2009 Posted September 8, 2009 ciotki, pomocy! szukam pilnie klatki kenelowej o wymiarach ok.80x70x70 do pożyczenia lub kupienia w poznaniu lub w jakiejś miejscowości na trasie poznań-warszawa PILNIE! w poznaniu dziś lub jutro rano albo jutro od rana na tej trasie. Quote
redcat Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 Agaga ja niestety klatki nie mam, a na Allegro nikt z Poznania akurat nie sprzedaje... Kaj bedzie jutro kastrowany :diabloti: Quote
redcat Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Kaj jest juz po kastracji. Zabieg minal bez problemow, zdjecie szwow za 9 dni. Kaj w przychodni jak nas zobaczyl to tak sie cieszyl, ze gdyby nie kolnierz to wcale nie bylo widac ze mial wykonywany jakikolwiek zabieg. W domu jest troche osowialy. Mysle jednak, ze nie z bolu, a bardziej z powodu kolnierza na glowie, bo zupelnie nie moze sie z nim odnalezc. Strasznie mi szkoda patrzec jak sie obija o meble, bo nie jest swiadomy, ze cos mu odstaje od glowy na kilkanascie centymetrow. W kolnierzu jednak musi pozostac, bo juz w lecznicy zaczal sie interesowac tym co ma na dole (a raczej tym, czego juz nie ma ). Quote
redcat Posted September 11, 2009 Posted September 11, 2009 Troszke poprawilam tekst do ogloszen: Kaj to około 1,5 roczny mieszaniec pit-bulla lub amstaffa. Jego historia zaczęła się dawno temu, kiedy to nieodpowiedzialny właściciel porzucił go przywiązanego do bramy Azylu. W schronisku przebywał prawie rok. Miał depresję i mocno schudł. W lipcu Kaj trafił do domu tymczasowego, gdzie odżył, nabrał apetytu i chęci do zabaw. Jest to pies nauczony czystości, potrafi sygnalizować chęć wyjścia na dwór, bez problemów wytrzymuje bez spaceru 8-9 godzin. Świetnie odnajduje się w realiach mieszkaniowych, chętnie jeździ windą, lubi spać na fotelu. Pozostawiony sam w domu nie niszczy i nie wyje. Zdarza mu się szczekać, gdy słyszy dźwięki dochodzące z klatki schodowej. Zna podstawowe komendy (siad, waruj, do mnie). Potrafi chodzić na smyczy, jednak na spacerach lekko ciągnie. Nie wykazuje agresji do psów, więc bez problemu mógłby zamieszkać z innym czworonogiem. Jego stosunek do kotów nie jest znany. Kaj mocno przywiązuje się do ludzi, którzy mają z nim stały kontakt. Jest za to nieufny do obcych, na niektórych zdarza mu się warknąć lub nawet szczeknąć. Ze względu na te zachowania przyszły właściciel powinien udać się z psem na szkolenie posłuszeństwa. Kaj jest wykastrowany i w pełni gotowy do adopcji. Pooglaszalam tez Kaja na kilku portalach: http://www.adopcjapsa.pl/ http://portal.animalia.pl/ http://www.bono-polska.pl/ http://warszawa.gumtree.pl/ - stad przyjdzie wiadomosc na maila z ogloszenia, zeby potwierdzic http://www.karusek.com.pl/ http://www.zx.pl/ http://www.vetmozga.com/ http://www.e-zwierzak.pl/ http://www.najpewniej.pl/ Quote
pidzej Posted September 11, 2009 Posted September 11, 2009 aktywowałam gumtree e-zwierzak tez wymaga potwierdzenia ale po kliknieciu ogloszenie sie nie aktywowalo, nie wiem czemu. Quote
redcat Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 Kastracja w sama pore... Suka nam dostala cieczki. Caly dom mamy wypsikany neutralizatorem zapachu, ale niestety Kaj ciagle lazi za Sasa i ja lize. Wiekszosc czasu psy sa oddzielnie, kazde w osobnym pokoju. Jakos to musimy przetrwac :cool1: Quote
Kostek Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 mialam wczoraj jeden telefon w sprawie Kaja czy pani do Ciebie dzwonila? Quote
redcat Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 Niestety nikt do mnie nie dzwonil :shake: ale w razie czego to telefon mam zawsze ze soba. Quote
pidzej Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 dziwne, że jest tak małe zainteresowanie. może ktoś dołoży Kajowi do wyróżnionego allegro? 12 lub 20 zł. Quote
Kostek Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 dzwonil pan do mnie w sobote...chcial Kaja ale jak mu powiedzialam ze on juz bez jajek to pan sie mnie zapytal czy ja tez juz sie nie rozmnazam :D a tak to cisza ogolnie Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.