jamka Posted November 28, 2004 Posted November 28, 2004 Przeprowadzam się właśnie - niedaleko, więc i park spacerowy się nie zmieni i znajome pieski, ale jak to zrobić, żeby dla jamnicy było jak najmniej stresujące? Dopiero nauczyła się zostawać sama - ma 8 miesięcy - (4-5 godzin dziennie), a i to zdarzały się płacze. A teraz nowe mieszkanie i pierwsza cieczka, która psinę trochę rozbiła. Oczywiście będzie miała wszystkie swoje rzeczy, nawet jej ukochanej budki nie piorę, żeby zapachy były znane. Na szczęście nie zostanie sama od razu po przeprowadzce, ustawiliśmy sobie pracę tak, że przez tydzień będzie z którymś z nas, więc będzie się przyzwyczajać w towarzystwie, no ale może powinnam jeszcze o czymś pamiętać, żeby przeszło jak najmniej boleśnie? Quote
Cockerek Posted November 29, 2004 Posted November 29, 2004 Mnie to czeka za jakis czas. Wiem że powinno się psa przyzwyczajać stopniowo, tj. wziąć go do nowego mieszkania na parę minut, tam nagrody, zabawa... itd. I tak kilka dni. Powinno byc lepiej, bo pies musi sie oswoić z nowym miejsce. Zyczę powodzenia! Quote
jamka Posted November 30, 2004 Author Posted November 30, 2004 dziękuję :) Już przeprowadzeni - ale wczorajszy dzień był straszny, i dla psinki, i dla nas. W tej chwili śpi, trochę obrażona, ale i tak nie wiem, na co bardziej - na zmianę mieszkania czy też na mnie, bo zabroniłam jej przywitania się z kolegą, ani na spacerze nie spuściłam ze smyczy (ale ma cieczkę, więc na smyczy trochę pochodzi). Quote
Cockerek Posted November 30, 2004 Posted November 30, 2004 Życzę więc powodzenia :P No i pisz jak tam się piesio prawuje i jak się przyzwyczaja... :P Pozdrawiam! Quote
jamka Posted December 1, 2004 Author Posted December 1, 2004 no to tak- wygląda na to, że pogodziła się z losem. Jest nieswoja, ale z drugiej strony pierwsza cieczka to też przejście, więc trudno mi ocenić, co i dlaczego się dzieje. Zostawała na trochę sama - popiskuje, ale przez chwilkę, a potem spokój. Tyle że jeść nie chce, ale Gadek zawsze była kiepska do jedzenia. Na spacerki średnio chętna, bo na smyczy to nie atrakcja. No i chowa się w budce. Mam wrażenie, że będzie ok, jutro zobaczymy - zostanie sama na jakieś 4 godziny. Quote
Cockerek Posted December 1, 2004 Posted December 1, 2004 To bardzo ważne że jej nie "wrzuciliście" do nowego mieszkania i zostawiliście na np. 8 godz. samą, bo ona by myślała że pani ją opuściła :cry: Pisz, pisz, kochaniutka, bo jak już wspominałam, mnie to też czeka :) Quote
jamka Posted January 1, 2005 Author Posted January 1, 2005 Trwało, zanim znalazłam czas na dopisanie czegoś (przeprowadzka=zaległości w pracy), ale już informuję. Mała się przyzwyczaiła bez bólu. Pierwszy tydzień niemal w ogóle nie była sama, w drugim po 2-3 godziny. Teraz już normalnie, czyli 4-5 godzin. Pytałam sąsiadów - jest spokój. Tyle tylko, że na spacerki za boga nie chce wychodzić (wywabiamy ją smakołykami), ale za spacerku jest ok. Ale za to jak wychodzimy bez psa, w sekundę gotowa stoi przy drzwiach i popiskuje. Jamniczy charakter! No i świetna sprawa - mała nie reguje na petardy. Bałam się sylwka, bo moje poprzednie szalały, ale północ została zignorowana, choć za oknem kanonada trwała w najlepsze. Znacznie lepsze niż strachy było: obgryzanie pana, szrpanie zabawek i próba wyżebrania ciasta :) Przeprowadzka nie taka straszna :) Wszystkiego najlepszego W Nowym Roku! Quote
Cockerek Posted January 1, 2005 Posted January 1, 2005 Miło czytać takie dobre wieści :P Trochę mnie to napawa nadzieją, że i mój piesek się szybko przyzwyczai. Szczęśliwego Nowego Roku w nowym mieszkanku! Pozdrawiam! :P Quote
tanita Posted January 5, 2005 Posted January 5, 2005 Eh, jak miło poczytać o czymś co mnie też czeka :) . Co prawda dopiero w sobotę odbieram szczeniaczka z hodowli i przywoże go do domu, ale za miesiąc, dwa czeka nas przeprowadzka do nowego mieszkania i mam nadzieje, że ze względu na bardzo młody wiek pieska przebiegnie ona bezboleśnie. Bo wykombinowałam sobie, że lepiej pieska uczyć czystości w starych kątach, gdzie może sobie niszczyć co mu się żywnie podoba :lol: Quote
M@d Posted January 5, 2005 Posted January 5, 2005 Mój po przeprowadzce (tydzień temu) zahowuje się w miare normalnie. Jedyne co jest inne, to to, że stał się bardziej drażliwy... Warczy i kłapie zebami ... Zaliczył już zwykła roczną normę karnych ignorowań (3) i to przy staraniu się nie reagować na pomniejsze wybryki, przez kilka dni, dopóki się nie przyzwyczai... Ale nie możemy WOGÓLE nie reagować, bo pomyśli, że TU mu wszystko wolno ... :P Quote
Cockerek Posted January 6, 2005 Posted January 6, 2005 M@d, a w jakim wieku jest piesek i jakiej rasy? Bo tak sobie myślę, że wiek pewnie też ma jakiś wpływ. Jak się uda to my lądujemy na nowym za jakiś miesiąc :P , ale nie chcę zapeszyć. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.