Charly Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 W lutym do naszego schroniska pewnie pan przyprowadził wychudzonego wystraszonego Dobcia. Podobno znalazl. Dobi jest wychudzony i ma cos z oczkami. Jest pod opieką wetki:) Dzis wyszedl z boksu. Nie mozna to nazwac spacerkiem. Ale na początek dobre i to;) Dobi jest fajnym, energicznym psiakiem. Chce się bawic, skakac, szalec. Troszkę jest wystraszony. Ale jesli juz zaufa ( potrzebuje na to jakies...5 min. i dwie garsci ciastek:lol:) jest kochany. Je ciasteczka, macha ogonkiem, robi niewinną buzke i liże po rękach:) a oto moje pierwsze próby z Dobciem... aaaa....dobkowa elastyczność i 4 w powietrzu:) Kontakt: tel: (0) 785 132 983 email: alexariel@wp.pl Quote
Charly Posted February 20, 2009 Author Posted February 20, 2009 nadzieja dobermana poinformowana Quote
natalia_aa Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 Tak Beata i ND już od wiedzą, wrzuciłam go na ogólny wątek ND, pewnie już go dziewczyny dalej na stronki poumieszczają. Dobrze byłoby napisać o nim jakieś konkrety, ile ma lat, stosunek do zwierząt, czy jest zaszczepiony? Quote
Charly Posted February 21, 2009 Author Posted February 21, 2009 nie pała miłoscia do Markusa, obok którego siedzi:roll: Natomiast Przecinka w biurze zignorowal zupelnie. Dobek jest lekko niepewny i dość wystraszony, wiec celowej konfrontacji z innymi zwierzakami na razie nie bylo ( Przecinek się napatoczyl..) Quote
Klementynkaa Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 melduję, że jestem :) niebawem mały dołączy do adopcyjnej. Quote
dzodzo Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 kurcze on wygląda na dzieciaka prawie:crazyeye: Quote
Charly Posted February 21, 2009 Author Posted February 21, 2009 on się tez tak zachowuje. dzis obejrze go dokladniej. chyba ze natalia to juz zrobila:) Quote
natalia_aa Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 Wybacz, ale nie dałam rady, tyle rzeczy chciałam zobaczyć, tu porozmawiać, tam coś załatwić. W końcu skupiłam się a Frytce i Victorii... Z tego co zauważyłam nie bardzo mu sie podobało, że kręcę się koło jego wybiegu... naszczekał na mnie, ale gdy przyłożyłam rękę obwąchał... Generalnie chyba jeszcze nie do końca odnalazł się w nowej sytuacji, stąd wynika jego dosyć niepewne zachowanie... Bo on sam nie do końca wie, co ma ze sobą zrobić. Dobi potrzebuje intensywnej pracy, spacerów i kontaktu z ludźmi, inaczej może być problem... Quote
Charly Posted February 21, 2009 Author Posted February 21, 2009 Wlasnie wracam ze schroniska. Dobi był dzis na spacerku znowu. chcialam z nim isc, ale przyszli ludzie po innego psiaka i Dobka wzięły Vitca i Maadzia. Pozniej dołączylam do nich z innym psiakiem:) Dziewczyny zrobily masę zdjec:):) Dobiego obejrzalam dzis dokladniej. Więc oprocz ran na pupie, które są leczone, Dobi ma jeszcze wiele innych mniejszych ran, już zabliznionych. W sumie na calym cialku. na głowie, nad oczkami, na pleckach, łapach. Wszedzie, male blizny. Prawe uszko jest przecięte..Cięcie jakies 3 cm. czyste, proste cięcie. wygląda jakby ktos przeciąl nożyczkami...(???) Dobik nie czuje się pewnie. To fakt. Np. byl z wolontariuszką na spacerze, wszytko super. Potem wsadziłam go znow do kojca. Wolontariuszka zblizyla sie do krat i pomimo ze na spacerku wszytko bylo fajnie miedzy nimi, Dobi za kratami warczal na nią i byl niezadowolony. Natomiast jesli jest karmiony ciastkami nie warczy na nikogo...:) Na razie moge do niego wchodzic i wychodzic. zblizac sie do krat. nie warczy, nie rzuca się. mysle, ze to dlatego, bo kręcę sie duzo w psiarni. on mnie widzi dosc często. Ale caly czas obserwuję jego reakcję. Patrząc na jego zachowanie względem innych, nie jestem pewna tego pieska. Dobiś bawil się na spacerku z Niko ( Niko ma 7 miesięcy). Oczywiscie Dobi w kagańcu. Psiaki bawily się, ale wkoncu Dobek bardzo ostentacyjnie zaczął obskakiwac NIkusia...nIkus sie wkurzyl..wiec przerwalismy zabawę. choc to Nikus pierwszy chcial pokazac Dobciowi kto tu rządzi;) Wczesniej w kojcu Dobcia byla KOma- duza dorosla owczarkowata sunia. Zyli bezkonfliktowo. Najpierw w kojcu była KOma, potem doszedl Dobi. W biurze jest Przecinek ( siega dobkowi tak pod kolano). Dobek nie zwraca na niego uwagi. Dobi na spacerku potrafi ładnie chodzic przy nodze. Boi się rzeczy, których inne psiaki schroniskowe (nawet te najbardziej strachliwe) nie zauwazają. Np. Dobi boi się przejsc przez brame. nie tą dużą schroniskową. Mamy z tylu wyjscie na spacerki; w sumie to jest tylko taki płot przesunięty w sumie. Nic szczególnego. ale Dobi się boi... Acha, Dobi byl szczepiony i mysle ze ma do ok. 2 lat. Quote
Charly Posted February 21, 2009 Author Posted February 21, 2009 Dodam tylko, że Dobi chyba nadal myśli, że jest malym pieskiem. łapy zarzuca na ramiona. chwyta za ręcę jesli czegos chce i szczeka bardzo głosno i powarkuje jesli czegos chce. ponagla;) A, że jest duzy to robi odpowienie wrażenie. Quote
Charly Posted February 22, 2009 Author Posted February 22, 2009 czasem jak jest niegrzeczny, to go podwieszamy na cienkiej lince. wtedy się nie moze poruszac.......:cool3: na wszelki wypadek...to tylko tak wygląda...zartuje oczywiscie:evil_lol: Quote
Klementynkaa Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 Charly napisał(a):czasem jak jest niegrzeczny, to go podwieszamy na cienkiej lince. wtedy się nie moze poruszac.......:cool3: świetne :diabloti: Quote
Charly Posted February 25, 2009 Author Posted February 25, 2009 Dzis zajrzalam tylko krociutko do Dobika sprawdzając boksy. Ojejku jaka radosc. Cale cialko chodzilo i lizal ręce jak szczeniak. W nagrodę za dobre zachowanie;) następnym razem wyjdzie na spacer:multi: Quote
aisaK Posted February 26, 2009 Posted February 26, 2009 Ojej, jaki biedak :( wysle go do Dobermann-Nothilfe Quote
Charly Posted February 27, 2009 Author Posted February 27, 2009 dziękuję bardzo w imieniu Dobika. Dobik jutro wyjdzie na spacer. dzis nie zdążyłam znów. Quote
natalia_aa Posted March 14, 2009 Posted March 14, 2009 W sumie przez Anię (Rybcię). Kobieta, która adoptowała Dobiego, dostała mój nr bodajże od fundacji AST, zadzwoniła do mnie o amstaffa. Wydawała się rozsądna, w domu ma appenzellera. Psy maja jakiś tam teren do biegania, mieszkają w domu... Wysłałam jej propozycje naszych psów, jak prosiła, ale się nie odezwała. Potem zadzwoniła Ania pytając mnie o opinię, bo pani zgłosiła chęć adopcji dobka, no więc co wiedziałam to powiedziałam, natomiast na kontroli nie byłam, więc nie wiem. Przez telefon brzmiała rozsądnie ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.