Jump to content
Dogomania

Sosnowiec/maltretowana suczka Sonia już bezpieczna MA DOM!!!!


Recommended Posts

  • Replies 233
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

domku znajdz się,zegar tyka nieubłaganie, a na dworze tak zimno.....:bigcry:monika55 bardzo dziekuje za pomoc w ogłaszaniu,nie wiem co bym bez Ciebie zrobiła:loveu:modlę się,żeby jakiś domek się odezwał,choćby tymczasowy.Na pewno ktoś czeka na taką piękną sunię,tylko jeszcze nie wie o tym,że mu pisana...

Posted

Sonia jest kochana. Bardzo, bardzo wierna sunia. Uwielbia pieszczoty, na spacerach lubi sie wylatać, ale raz zawołam i jest przy mnie. Usłuchana ,wierna i bardzo czujna.Za miłość jej ofiarowaną i opiekę naprawdę umie sie odwdzięczyć.Poprostu jest super.... Na dogomanie zaglądam jak mogę często pomiędzy szpitalem, a opieka nad dzieckiem. Mocno trzymam kciuki. Dzieki dziewczynki za wszystko.

Posted

Już tracę nadzieję, że znajdzie sie dla niej domek. A czasu mam coraz mniej. Błagam- o dobre serduszko i pomoc dla niej! Jest poprostu kochaniutka, tylko ma wyjątkowego pecha w swoim pieskim zyciu.

Posted

Dzisiaj popołudniu muszę Sonie zawieść do schroniska, bo mama jeśli dobrze pójdzie to wychodzi w czwartek ze szpitala, a ja muszę sierść dobrze wysprzątać. Tak mi ciężko , że tam musi trafić.Nie umiem sobie z tym wszystkim poradzić.....

Posted

Dzisiaj zmuszona byłam ją zawieżć-tzn. zrobił to za mnie mój mąż ,bo ja nie byłam w stanie tego zrobić. Pracowałam w schronisku, więc wszyscy obiecali że nie będzie jej zle-poza oczywiście stresem, który teraz przeżywa. Dzwonił dzis Pan do mnie -wyczytał ogłoszenie na allegro(bo tam ją wytawiłam) i obiecał, że jutro ją zabierze. Ma duże mieszkanie, a na wiosnę przeprowadzają się do domku-idealnie. Ma też 5 letnie dziecko i chodzi mu o spokojną suczke . Nie cieszę się jeszcze, bo boje się że zapeszę.Ma dzwonić do mnie rano i umówić się na popołudniu po odbiór Soni. Nie będę spała spokojnie dopóki wiem, że ona jest w schronisku. Czasami wolałabym być oziębłą babą która ma wszystko w nosie.Pracując w schronisku na codzień spotykałam się z ludżmi dla których przyprowadzenie i zostawienie tam swojego zwierzaka nie było żadnym problemem.Ten tydzień porównać mogę jesdynie z koszmarem.Już nawet nie mam siły do płaczu.Zastanawiam sie dlaczego życie jest takie niesprawiedliwe. Kocham zwierzaki, a sytuacja zdrowtna mojej rodziny zabrania mi posiadania ich. Dziękuję Wam wszystkim za zaangażowanie. Dobrze, że są tacy dobrzy ludzie jak Wy. Jutro napiszę czy Pan ją zabrał. Będę modliła się o to.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...