morisowa Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 Tuf i Oliwka napisał(a):A i z dwoma psami się toleruje ;-) Tylko dwoma :-) :evil_lol: Quote
APSA Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 Już ponad półtora roku minęło od adopcji Tufiastego :) On był długo moim "numerem jeden" - ulubieńcem i wyrzutem - bo tak długo w schronisku. To głównie przez niego wróciłam na wolontariat, więc w pewnym sensie to dzięki niemu wielu moich podopiecznych też ma już nowe domy :) Morisowa, masz kontakt z właścicielami, wiesz, co u Tufa słychać? Quote
Tuf i Oliwka Posted May 21, 2009 Posted May 21, 2009 Żyje i mam nadzieję, że nie narzeka. Po kilku napadach na psy-samce sąsiadów chodzi w kagańcu fizjologicznym, może ciut za dużym na niego ;) Ostatnio mieliśmy chwilę strachu, bo zaczął się robić osowiały, mieć problemy ze wstawaniem i chwiał się na nogach. Szybko do weta, bo od ostatniego antykleszcza było 2 miesiące, ale nie miał gorączki ani nic innego (mocz jasny). Dostał porcję lekarstw; po 3 dniach wróciliśmy, bo sytuacja zaczęła się powtarzać. Diagnoza: zwyrodnienie stawów - dawać p/bólowe. Po 5 dniowej kuracji temat się skończył i nie powrócił (od końca kwietnia). Co to było? Nie wiadomo, wet sugeruje, że mógł się przeciążyć (zaczeliśmy na wiosnę dłuższe spacerki, bo sąsiedzi zaczęli przezywać go "dzik" ze względu na drobne zwiększenie rozmiarów... :evil_lol:) Generalnie: jest kochany (Oliwka też :lol:), pomimo tendencji do samodzielnego przedłużania spacerów o jakieś 20-30 minut :angryy: Raz już dzwoniła do mnie kobieta o pół kilometra od nas, że Tuf jest u niej, wszedł do ogródka, gdy wjeżdżała samochodem, rozłożył się na trawie i leży, kiedy ja latam po okolicy gwiżdżąc na tę cholerę :mad: Od pewnego czasu spacery odbywają się wyłacznie z garścią smakołyków, w ramach szkolenia "Z panem jest fajniej niż na włóczędze" :razz: Quote
APSA Posted May 21, 2009 Posted May 21, 2009 [quote name='Tuf i Oliwka'](zaczeliśmy na wiosnę dłuższe spacerki, bo sąsiedzi zaczęli przezywać go "dzik" ze względu na drobne zwiększenie rozmiarów... :evil_lol:) Z mojego cudnego szczupłego Tufa dzik się zrobił? No nie :mad: (ale w takim razie nic dziwnego, że na psy szarżuje :roll:) Raz już dzwoniła do mnie kobieta o pół kilometra od nas, że Tuf jest u niej, wszedł do ogródka, gdy wjeżdżała samochodem, rozłożył się na trawie i leży, kiedy ja latam po okolicy gwiżdżąc na tę cholerę :mad: :lol: W końcu co za różnica, na czyjej trawie leży :lol: Suma sumarum miał szczęście łobuziak jeden :loveu: I oby tak sobie żył szczęśliwie jak najdłużej, bez żadnych więcej niespodzianek :) Quote
APSA Posted July 25, 2011 Posted July 25, 2011 Ostatnio zgadałam się z koleżanką wolontariuszką, że swego czasu ogłoszenie Tufa wpadło jej w oko :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.