Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

czarna anda napisał(a):
Irenka nikt nie polemizuje z tym co napisala Iza
Prpsilam tylko to zeby nie jatrzyc i wyciagac teraz miliona spraw w ktorych sama Tania sie zgubi
Dlatego zaproponowalam nowy temat w ktorym kazdy wpowie opinie i je wyrazi na tematy rozne


Tym razem Iwonko nie zgadzam się z Tobą. Część ludzi jest wstrząśnięta tym co stało się z Tanią i dlatego jej wątek uważam za odpowiednie miejsce na dyskusję na inne tematy. Nie martw się Tania nie zginie w tych postach, zbyt wiele serc jest poruszonych stanem Tani i do czego doprowadziła Ewa.
Sprowadzanie dyskusji przez nią na tematy zastępcze dobitnie świadczy, że nie ma w niej skruchy, żalu za to co zrobiła.
I ludzie mają też prawo do tego, żeby napisać właśnie tu, na tym wątku co od dawna ich męczy i gryzie.
Nie ma mowy, żeby Ewie to puścić płazem. Oskarża wszystkich, tylko nie siebie.
Zero pokory, zero skruchy. Nic w Ewie nie ma, oprócz pychy.
A mnie gryzie wątek Daszy, zobaczymy czy tam wywiąże się ze zobowiązania.
Czekam na to niecierpliwie. To też starsza onkowata sunia.

Posted

To niech cię gryzie wątek Daszy.
Tematy zastępcze nie ja tu naprowadzam - to ty uważasz, że własnie tu, na wątku Tani każdy może WRESZCIE wypowiedzieć, co o mnie myśli i co go w zwiazku z tym męczy od dawna.

Posted

irenaka napisał(a):
Tym razem Iwonko nie zgadzam się z Tobą. Część ludzi jest wstrząśnięta tym co stało się z Tanią i dlatego jej wątek uważam za odpowiednie miejsce na dyskusję na inne tematy. Nie martw się Tania nie zginie w tych postach, zbyt wiele serc jest poruszonych stanem Tani i do czego doprowadziła Ewa.
Sprowadzanie dyskusji przez nią na tematy zastępcze dobitnie świadczy, że nie ma w niej skruchy, żalu za to co zrobiła.
I ludzie mają też prawo do tego, żeby napisać właśnie tu, na tym wątku co od dawna ich męczy i gryzie.
Nie ma mowy, żeby Ewie to puścić płazem. Oskarża wszystkich, tylko nie siebie.
Zero pokory, zero skruchy. Nic w Ewie nie ma, oprócz pychy.
A mnie gryzie wątek Daszy, zobaczymy czy tam wywiąże się ze zobowiązania.
Czekam na to niecierpliwie. To też starsza onkowata sunia.



A co do Daszy, to zdaje się że już ci Zosia odpowiedziała ?
Czy jeszcze ci mało ?
To zapytaj kolejny raz czy się wywiązałam.

Posted

ewa36 napisał(a):
A co do Daszy, to zdaje się że już ci Zosia odpowiedziała ?
Czy jeszcze ci mało ?
To zapytaj kolejny raz czy się wywiązałam.

Jeszcze się nie wywiązałaś 405,00 jest do wpłaty. Dość wiele mówiąca mi kwota, inni pewnie nie wiedzą;).

Posted

ewa36 napisał(a):
To niech cię gryzie wątek Daszy.
Tematy zastępcze nie ja tu naprowadzam - to ty uważasz, że własnie tu, na wątku Tani każdy może WRESZCIE wypowiedzieć, co o mnie myśli i co go w zwiazku z tym męczy od dawna.


Widzisz gryzie mnie a powinien Ciebie:evil_lol:.

Posted

ewa36 napisał(a):
Z tym cię Ireno zostawię - z twoimi rozrachunkami.
Sledź wątek Daszy, na pewno otrzymasz odpowiedź.

Rozrachunki na Daszy są twoje i zobowiązanie też.
Mam nadzieję, że nie będzie tak jak tutaj, na wątku Tani.
Chyba, że Iwona nie miała czasu sprawdzić i kwotę 500,00 wpłaciłaś już do niej.

Posted

[quote name='majqa']Ja mogę Ewo, ja mogę przeboleć, Rottka też może. Przeboleć, a nie zapomnieć to dwie różne sprawy.
Jakiej pomocy udzieliłaś Caremu obie wiemy, jak się nim interesowałaś (i do jakiego momentu, a dla przypomnienia, skoro poinformowałaś oficjalnie fundację, że jest on z Twojej i pana Stasia hodowli moralnie tego zainteresowania od Ciebie oczekiwano) też wiemy (zresztą nie tylko my dwie). Zobowiązałaś się do wpłat na Carego właśnie na fundację, o co nawet prosiła Cię opiekunka Carego, która nie chciała żadnej kasy do własnej kieszeni.
Statutowe zobowiązanie Ewo tejże fundacji, tak nawiasem mówiąc, dotyczy pomocy konkretnej rasie (a i tu pieniążki biorą się z kieszeni darczyńców, nie są produkowane maszynką). Cary na moją prośbą był wyłomem w sprawie. Sprawa wpłat, które określasz mianem "po jakimś czasie" dotyczyła li tylko przypomnienia Ci zobowiązania (i to w czasie, gdy pies żył) ponieważ się z niego nie wywiązałaś.
Dzwoniłaś do mnie oburzona, jakoby fundacja chciała od Ciebie wyciągnąć forsę. Czy usłyszałaś ode mnie, że widzę to tak, jak Ty widzisz? No way!!! ;)
Cary, owszem, odszedł, nie udało się go uratować ale odszedł zaopiekowany i kochany. A skoro już jesteśmy w temacie odejścia. Gdy jego stan się pogorszył, a nie było jeszcze domu Gosi na widoku lekko Ci przychodziło mówienie o jego uśpieniu. Czy tego też nie pamiętasz? Kochasz psy, starasz się, by tak Cię postrzegano, skąd więc powiedz tak różne koloryty Twojej miłości? Chodzi mi o kontrast - walka o Bonię do bólu i łatwość, powierzchowność podejścia do Carego, a i dość specyficzna do Tani?

Wybiórcza moralność, opóźniony zapłon powiadasz? Ah, zapomniałam i o mojej podłości, którą mi przypisałaś. Obie sprawy łykam lekko. :evil_lol: Może i masz poczucie, że mi przysrałaś ale to tylko Twoje poczucie. Nie jesteś w stanie mnie urazić. :lol:
Wykazałam większe zainteresowanie Carym niż Ty sama, a Tanią Ewo poza wątkiem, bo jak wiesz komunikacja na wątku to zaledwie przygrywka więc mocno jesteś nie w temacie.

"(...) Skoro jak twierdzisz, wiadome Ci były ustalenia o wpłatach na Fundację (bo ja pamiętam inne ustalenia) to czemu dopiero teraz i na watku Tani to podnosisz ? Czemu nie reagowałaś we właściwym czasie na wątku Carego wiedząc o tym wszystkim ? (...)" - Ewo, jak to zostało już tu słusznie zauważone, wielkim błędem jest nie pisać na wątkach (hahahahaha, Tobie samej jest to nie po myśli, bo i na tym wątku zarzucałaś pisanie wprost na nim, bo niby od czego są maile, PW, telefony :razz:).
Ja ten błąd dostrzegłam, stąd piszę teraz oficjalnie. Uzgodnienia co do Carego toczyły się wszak poza wątkami (na forum Rottki, czy na dogo). A dlaczego? Ano dlatego, że ręczyłam za Ciebie prosząc Rottkę o pomoc, zaufali oni, zaufałam ja, a błąd.
Czemu zatem piszę tu? Chcę, by inni wiedzieli, że problem nie tkwi w samej Tani.

Nigdy nie zobowiązywałam sie do wpłat na Fundację Rottka z powodu Carego i podtrzymuję to co powiedziałam.
Gdzie masz to zobowiązanie ?
I dlaczego - raz jeszcze pytam - nie pisałaś od razu na wątku Carego że nie wywiązuję się z wpłat na Fundację - skoro zauważyłaś że to błąd ? I jak twierdzisz, mialaś dokładą wiedzę, że do tego sie zobowiązałam ?

Posted

irenaka napisał(a):
Rozrachunki na Daszy są twoje i zobowiązanie też.
Mam nadzieję, że nie będzie tak jak tutaj, na wątku Tani.
Chyba, że Iwona nie miała czasu sprawdzić i kwotę 500,00 wpłaciłaś już do niej.



Iwonie wpłaciłam już w sumie wiecej niż 500 bo uważam to za słuszne i nie będę się nikomu z tego opowiadać.

Posted

ewa36 napisał(a):
Iwonie wpłaciłam już w sumie wiecej niż 500 bo uważam to za słuszne i nie będę się nikomu z tego opowiadać.

Ok, w takim razie czekam na potwierdzenie od Iwonki czy przelew który miał dotrzeć od ciebie w moim imieniu dotarł.
A opowiadać się musisz, bo to był twój dług wobec mnie.

Posted

To juz wiesz.
A reszta moich wpłat to nie twoja sprawa.
A muszę to tylko jedną rzecz z rana, bo jak tego nie zrobie to chodzę cały dzień ciężka i zła.

Posted

[quote name='ewa36']Nigdy nie zobowiązywałam sie do wpłat na Fundację Rottka z powodu Carego i podtrzymuję to co powiedziałam.
Gdzie masz to zobowiązanie ?
I dlaczego - raz jeszcze pytam - nie pisałaś od razu na wątku Carego że nie wywiązuję się z wpłat na Fundację - skoro zauważyłaś że to błąd ? I jak twierdzisz, mialaś dokładą wiedzę, że do tego sie zobowiązałam ?
No właśnie Ewo, to zobowiązanie nie było na piśmie, co uważam za duży błąd, podobnie jak wydanie Ci Tani bez jakiejkolwiek umowy (!!!).
O tym, że nie wywiązywałaś się z deklaracji na Carego dowiedziałam się po czasie, znanym Ci czasie, gdy taką informację dostałam od szefowej Rottki, gdy kobieta usiłowała dojść z Tobą do ładu i gdy Ty z mety wydzwaniałaś do mnie, by się poużalać, jak to niecnie ktoś chce Cię pozbawić pieniążków. ;)

Widzisz Ewo, ja wiedziałam od Ciebie o takim zobowiązaniu, wiedziałam od szefowej Rottki, a i wykonałam tel. do Gosi, by się upewnić, jakie było jej stanowisko w sprawie (czyli tak jak napisałam, dziewczyna nie chciała kasy na swoje konto, prosiła, by Twoje zobowiązanie wpływało na konto fundacji). Do tego momentu właśnie, gdy sprawa się "rypła" sądziłam, że ten problem nie istnieje! Potem już Ewo nie miałam o czym pisać, bo raz, że szefowa Rottki poprosiła, by odpuścić temat skoro nie ma tego zobowiązania na papierze, ponadto imponująco honorowa Gosia powiedziała, że nie będzie prosić o te pieniądze. Stąd był brak wpisów. Zaufałam Ci Ewo, po prostu zaufałam ale lekcja nie poszła w las.
Czy i zobowiązań wobec Sary z wątku Magdy222 nie pokpiłaś? Zaiste masz godną podziwu pamięć wybiórczą. ;)

Posted

ewa36 napisał(a):
To juz wiesz.
A reszta moich wpłat to nie twoja sprawa.
A muszę to tylko jedną rzecz z rana, bo jak tego nie zrobie to chodzę cały dzień ciężka i zła.


Wprost przeciwnie, twoje zobowiązania, to nie tylko moja sprawa, ale też innych z tego forum.
Mają prawo wiedzieć, czy wpisywane deklaracje są realizowane czy nie, to dotyczy bezpieczeństwa i czasami życia psa i nie może być kaprysem.

Posted

majqa napisał(a):
No właśnie Ewo, to zobowiązanie nie było na piśmie, co uważam za duży błąd, podobnie jak wydanie Ci Tani bez jakiejkolwiek umowy (!!!).
O tym, że nie wywiązywałaś się z deklaracji na Carego dowiedziałam się po czasie, znanym Ci czasie, gdy taką informację dostałam od szefowej Rottki, gdy kobieta usiłowała dojść z Tobą do ładu i gdy Ty z mety wydzwaniałaś do mnie, by się poużalać, jak to niecnie ktoś chce Cię pozbawić pieniążków. ;)

Widzisz Ewo, ja wiedziałam od Ciebie o takim zobowiązaniu, wiedziałam od szefowej Rottki, a i wykonałam tel. do Gosi, by się upewnić, jakie było jej stanowisko w sprawie (czyli tak jak napisałam, dziewczyna nie chciała kasy na swoje konto, prosiła, by Twoje zobowiązanie wpływało na konto fundacji). Do tego momentu właśnie, gdy sprawa się "rypła" sądziłam, że ten problem nie istnieje! Potem już Ewo nie miałam o czym pisać, bo raz, że szefowa Rottki poprosiła, by odpuścić temat skoro nie ma tego zobowiązania na papierze, ponadto imponująco honorowa Gosia powiedziała, że nie będzie prosić o te pieniądze. Stąd był brak wpisów. Zaufałam Ci Ewo, po prostu zaufałam ale lekcja nie poszła w las.
Czy i zobowiązań wobec Sary z wątku Magdy222 nie pokpiłaś? Zaiste masz godną podziwu pamięć wybiórczą. ;)


Pokpiłam.
zwróciłam sie do Magdy kiedy już miałam środki, ale Magda odpisała że Sara nie żyje i żadne wpłaty nie są już potrzebne.
I co z tego ?

Posted

wszystko spraewdzilam

:wczoraj wieczorem wplynelo 500 od ewy rzeuskiej potwierdzam -irenka gdzi emam przelac bo to twoje pieniadze ktore dalas na transport tani Panu Filipowi

jak rowniez od kocurek 100
majga 50

wszystkie poprzedmei wplaty umiescilam w postach wczesniejszych w czasi ekiedy wplynely

Posted

Z z tą Rottką coś krzywo zeznajesz Majgo - skoro byłaś w kontakcie z domem Carego i się nim interesowałaś bardziej niż ja, to w jaki sposób po czasie się dowiedzialaś, że sprawa wpłat na Fundację się rypła ?
Przecież jesteś również wolontariuszką tej Fundacji i z jej Szefową też masz kontakt.
Coś mi tu nie gra.

Posted

ewa36 napisał(a):
Pokpiłam. zwróciłam sie do Magdy kiedy już miałam środki, ale Magda odpisała że Sara nie żyje i żadne wpłaty nie są już potrzebne.
I co z tego ?

To z tego, że tu (Sara) się ocknęłaś. Pewno deklaracja została złożona na wątku i Magda mogła się tym podeprzeć (zresztą Magda pisała już o tym na Tani i nie tak to wygląda jak to przedstawiasz: to pierwsza Magda, jak wynika z jej wpisów "stukała do Twoich drzwi"). Ot siła wyższa wpisów wątkowych. Z Carym wyszło jak wyszło, każda z nas wie swoje w tej sprawie. Dla mnie jest pewne jedno, ustnie nie dogrywałabym z Tobą nawet kupna zapałek.

Posted

[quote name='ewa36']Z z tą Rottką coś krzywo zeznajesz Majgo - skoro byłaś w kontakcie z domem Carego i się nim interesowałaś bardziej niż ja, to w jaki sposób po czasie się dowiedzialaś, że sprawa wpłat na Fundację się rypła ?
Przecież jesteś również wolontariuszką tej Fundacji i z jej Szefową też masz kontakt.
Coś mi tu nie gra.
Baw mnie, baw. :evil_lol:
Moja pomoc Caremu polegała na zrobieniu mu zdjęć, poogłaszaniu go, dograniu allegro z Isadorą, dograniu pomocy fundacyjnej. W stałym kontakcie byłam z szefową Rottki (a szefowa z domem Carego) i jak wspomniałam kobieta do oporu czekała na danie mi znać, że nie realizujesz złożonej deklaracji. Kiedy się o tym dowiedziałam rozmawiałam z Tobą, dzwoniłam do Gosi dowiedzieć się, jak to wyglądało z jej punktu widzenia.
Czy ja miałam jakiekolwiek obowiązek bycia w stałym kontakcie z Gosią?
Żadnego Ewo, żadnego!!! Ty szukałaś pomocy dla psa z własnej hodowli, Ty winnaś być w kontakcie fundacją, która pospieszyła z pomocą i z domem, który dał mu szansę na jeszcze trochę życia nie ja!!! To był Twój, a nie mój zakichany obowiązek!!!

Coś Ci tu nie gra??? Oj, Ewa, nie gra i to mocno ale bynajmniej nie ze mną!!! :evil_lol:

Posted

czarna anda napisał(a):
wszystko spraewdzilam

:wczoraj wieczorem wplynelo 500 od ewy rzeuskiej potwierdzam -irenka gdzi emam przelac bo to twoje pieniadze ktore dalas na transport tani Panu Filipowi

jak rowniez od kocurek 100
majga 50

wszystkie poprzedmei wplaty umiescilam w postach wczesniejszych w czasi ekiedy wplynely


Dzięki Iwonko za potwierdzenie wpłaty.
Wobec tego bardzo proszę, abyś opłaciła swój dojazd do Śremu z tej kwoty. Co do różnicy która zostanie po rozliczeniu w tej chwili nie mam żadnego pomysłu.
Jedyne na co się nie zgadzam, to opłacenie z reszty kwoty pobytu Tani w klinice w Śremie. Ten koszt jest kosztem który powinna ponieść Ewa36.
Jeżeli Ewa nie będzie miała na to pieniędzy, to opłacę również klinikę a kwota faktury będzie kolejnym długiem Ewy wobec mnie.

Posted

irenaka napisał(a):
Dzięki Iwonko za potwierdzenie wpłaty.
Wobec tego bardzo proszę, abyś opłaciła swój dojazd do Śremu z tej kwoty. Co do różnicy która zostanie po rozliczeniu w tej chwili nie mam żadnego pomysłu.
Jedyne na co się nie zgadzam, to opłacenie z reszty kwoty pobytu Tani w klinice w Śremie. Ten koszt jest kosztem który powinna ponieść Ewa36.
Jeżeli Ewa nie będzie miała na to pieniędzy, to opłacę również klinikę a kwota faktury będzie kolejnym długiem Ewy wobec mnie.



Żadnych klinik w Śremie nie będę oplacać nie wchodzi w rachubę.

Posted

irenaka napisał(a):
Właśnie miałam to napisać. Ludziom się w głowach chyba miesza, żeby ten samochód uznać za bagażówkę.
Sprawdzałam przed wyjazdem warunki i samego człowieka.
A jak ktoś nic nie wie, to może swoje mądrości zostawić dla siebie.


Jak widać, nie sposób odezwac sie na tym watku, aby nie zostac obrażonym.
Wczesniej, była informacja tylko o tym, ze pies przewozony był na pace. Daje to jednoznaczne skojarzenie z bagazówką.
I tak uważam, że nieźle biedule wytrzepało na podłodze. Oczywiście, jej stan nie jest wynikiem podrózy, ale chory pies nie powinien być tak przewożony.
Czy moge miec na ten temat swoje zdanie ? Zresztą ostatnie w tym temacie .

Posted

ewa36 napisał(a):
Żadnych klinik w Śremie nie będę oplacać nie wchodzi w rachubę.


Żadnej innej odpowiedzi się nie spodziewałam:evil_lol:.
Coś z szejkiem arabskim wykombinujemy.
Teraz tylko krótkie info do niego.

Zrobiłam tylko zestawienie informacji o stanie zdrowia Tani po trafieniu do kliniki. Zdjęcia masz kochany :loveu: na stronie 75.
Fakturę weźmiemy, tylko proszę o info czy ma być na Iwonę?
I czy dodatkowa opinia weta na papierku będzie potrzebna? Pewnie tak.
Jak przeczytasz, daj znać.

GoniaP napisał(a):
Przekazuję Wam info od weta:

Sunia stara, zaniedbana, sierść skołtuniona.
Szybki oddech, bardzo słabe kończyny, sunia odczuwa bardzo silny ból. Lekko odwodniona.
Wyniki morfologii i biochemii dobre, lekko podwyższony cukier.
Rtg odc piersiowego - mięsień sercowy lekko powiększony, serce osłuchowo ok.
Kręgosłup - potworna spondyloza, również źródło strasznego bólu.

Żeby sunia mogła dalej podróżować, należy odpowiednio ustawić leki p. bólowe. Lekarz dopasowuje je patrząc na reakcje psa, zajmie to ok. 3 dni. Na samą podróż Tania będzie dodatkowo zabezpieczona.



GoniaP napisał(a):
Mamy już pełen obraz dolegliwości Taniuli, niestety wieści, które chcę Wam przekazać nie są dobre.
Mimo, iż wyniki krwi i obraz serca Tani powinny nastrajać optymistycznie, tak niestety jej kości i stawy są w totalnej rozsypce.
Tania ma mega zaawansowaną spondylozę odcinka piersiowego kręgosłupa, odcinek lędźwiowy jest lepszy, ale też pozostawia wiele do życzenia. Dla tych z Was, którzy wiedzą co nieco o tym schorzeniu jasne jest, że jest źródłem wielkiego dyskomfortu i bólu.
Najgorsze są kości stawy Taniulowe w łapkach. Kości są tak słabe, rozwodnione czy dziurawe, że mogło w nich dojść, i najprawdopodobniej doszło do mikro pęknięć. Dla suni znaczy to niewyobrażalny ból przy każdej próbie ruchu. (to tak, jakby próbowała chodzić na złamanych łapkach). Mimo podanych środków przeciwbólowych, Tania cierpi, bardzo cierpi.
Tani zdarza się "zrobić" pod siebie, każdy spacer to dla staruszki katorga. Świadkom jej cierpień kraja się serce na jej widok.
Długo rozmawiałam z lekarzem... To nie jest wet, któremu łatwo przechodzi przez gardło słowo eutanazja, zwykle wyciąga psy za przysłowiowe uszy. Jednak rokowania dla Tani są złe. Można próbować podania np. Triocoxilu, pokusić się o podanie sterydu z wątpliwym lub krótkotrwałym skutkiem, mam na myśli to, że trudno będzie uzyskać u niej zadowalający i moralnie uzasadniony komfort życia.
Decyzja jednak nie należy do mnie, ja, na podstawie wyników i opinii zaufanego lekarza mogę jedynie zasugerować najlepsze dla Tani wyjście.
Jeśli jednak Czarna Anda zechce przyjąć Tanię do siebie i próbować leczenia to Tania jest gotowa do drogi. Na czas podróży wet proponuje jej podać lek zbliżony w działaniu do morfiny, żeby nie czuła bólu. 350km drogi to jednak duże wyzwanie dla nadwyrężonych kości i stawów Tani.
Ostatnie słowo należy do Andy.


GoniaP napisał(a):
Przynajmniej ostatnie lata życia Tani nie były łatwe. Myślę, że decydującym czynnikiem w posunięciu się choroby w ostatnim roku był brak rzetelnej opieki weterynaryjnej i fakt, że żyła na zewnątrz, w tym przeżyła ciężką zimę w budzie.

Posted

bela51 napisał(a):
Jak widać, nie sposób odezwac sie na tym watku, aby nie zostac obrażonym.
Wczesniej, była informacja tylko o tym, ze pies przewozony był na pace. Daje to jednoznaczne skojarzenie z bagazówką.
I tak uważam, że nieźle biedule wytrzepało na podłodze. Oczywiście, jej stan nie jest wynikiem podrózy, ale chory pies nie powinien być tak przewożony.
Czy moge miec na ten temat swoje zdanie ? Zresztą ostatnie w tym temacie .


Wybacz Belu, może zamiast źle kojarzyć należy najpierw na wątku zadać pytanie o to jakim samochodem jechała Tania. Wyrażenie "paka", odnosi się równie dobrze, to starego, zdezelowanego żuka jak też właśnie dużego i wygodnego dla psa samochodu.
I oczywiście w każdej sytuacji trzeba mieć własne zdanie, jesteśmy wszak ludźmi i ta odmnienność jest nawet wskazana.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...