ewa36 Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 Nikt jej niczym nie szprycował Promyczku. Potwierdziły to badania krwi. Co do reszty, to na pewno wezmę pod uwagę to, co mówisz. I nikogo nie oskarżam - twierdzę jedynie, że dalej w taki sposób - na pace bez zabezpieczenia na samym kocu - nie powinna jechać. Anda ją zabierze na siedzeniu i nie będzie tak żle. Quote
ewa36 Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 majku33krakow napisał(a):Masz racje freya73,ewa36 poprostu Tanie zdradziła,zdradziła swojego przyjaciela,mogła napisac ze ja to przerosło,nie no ja uważam ewe36 za swojego WROGA.oszukiwała nas na wątku jawnie i spremedytacją Ciebie nigdy wcześniej nie było na tym wątku WROGU - wiec w czym Cie oszukałam. Quote
bela51 Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 Cantadorra napisał(a):Ewa pomogla realnie na wielu wątkach. Trzeba to jej przyznac. Czemu tak sie stalo z Tanią? Nie wiem i nie bede w to wnikac. Teraz najwazniejsza jest Tania. Anda trzymaj sie. To wszystko takie trudne. Cantadorra ma rację. To wątek Tani i ona tu jest teraz najwazniejsza. Ewa niewatpliwie popełniła błąd, ale to nie miejsce na takie wypowiedzi. Quote
majqa Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 [quote name='Cantadorra']Ewa pomogla realnie na wielu wątkach. Trzeba to jej przyznac. Czemu tak sie stalo z Tanią? (...). Tak, tego nie można Ewie odmówić. Pomagała wysypem rad, wysyłką leków, fantami na bazarek i wpłatami. Gwoli prawdzie. Udzielenie rady nic nie kosztuje, wpłaty, jeśli ma się taką możliwość (środki i dobrą wolę) to również nie żaden wyczyn. Psy, o których wiem, że były u Ewy (poza wiadomą Bonią) nie wymagały tak dużego zaangażowania nie tyle finansów co codziennych mocy przerobowych, ponadto dość szybko (co piszę bez cienia podtekstów, a co wolę zaznaczyć, by nie szukano drugiego dna) odeszły. Rzecz miała się już zgoła inaczej z onkiem Carym (psem z hodowli Ewy i pana Stasia, dla niego nie było miejsca ani w domu ani w kojcu u własnego hodowcy). Ów Cary już takiej opieki wymagał więc ją dostał ale od zupełnie obcej osoby, a z chwilą gdy dostał skończyło się zainteresowanie Ewy psem (do opiekunki psa przez parę miesięcy nie wykonała ni jednego telefonu; kwestia deklaracji finansowych, o których wiedziałam ja, opiekunka Carego i szefowa pomorskiej Rottki to też osobna bajka, 3 osoby pamiętały uzgodnienia poczynione z Ewą, jakich już nie pamiętała sama Ewa). Czy piszę prawdę o Carym (dla świętego spokoju nie wszystko było na jego wątku; teraz święty spokój mi już lata)? Wystarczy skontaktować się z szefową tejże fundacji i zapytać, czy drugi raz poszłaby na to, o co prosiłam (pomoc Caremu i "przejętej" nim Ewie). :roll: Tania wymagała serca, badań i pod ich kątem ucelowanego leczenia. Leczenie opisane przez Ewę miał ale ustawione było na podstawie początkowych, jednorazowych badań morfologii i biochemii, reszta była zbędna więc pies był leczony na "ogląd" i na "osłuch" (co jak co, wszystko mogłam sobie pomyśleć ale nie to, że Tania nie została gruntownie przebadana, nie ukrywam, że solidnie byłam zaskoczona). Kiedy zaś Tania trafiła do kojca Ewa już szukała kolejnego psa do wzięcia (Sara i Molly, a może i inne, o których nie wiem), by je rehabilitować. Belu, piszesz: "(...) Ewa niewatpliwie popełniła błąd, ale to nie miejsce na takie wypowiedzi." - gdzież więc widzisz miejsce na takie wypowiedzi??? Na Czarnych Kwiatkach jest sugestia, by robić tam wpisy zgłaszające daną osobę ale nie prowadzić w tym kierunku dyskusji. Pytam zatem, gdzie można ją prowadzić, gdzie można oficjalnie wygłosić mniej, czy bardziej wygodny dowolnej osobie pogląd? To raz, a dwa... To otwarte forum, a i wątek nie jest utajniony, jak to bywa na niektórych forach (są takowe) więc danie komuś po łapach, że ośmielił się napisać, co myśli, co czuje niczego nie zmieni. Takie wpisy będą się pojawiać. Z mojego punktu widzenia... Dobrze, że się pojawiają. Na każdym wątku takie wpisy czemuś służą. A czemu? Uczulają innych, by głęboko zastanowili się nim danej osobie powierzą los psa. Quote
ewa36 Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 Zdaje się, że niektórzy do dziś nie mogą przeboleć, że na mnie nie zarobili w zamian za pomoc psu - do czego są statutowo powołani. Pomoc Caremu została udzielona i gwoli ścisłości - po mojej odmowie płacenia na Fundację Rottka (bo tego ode mnie po jakimś czasie zażądano) a nie na dom psa (ten pomocy nie chciał) Cary też dość szybko odszedł. Quote
bela51 Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 Majqo, nie znam tamtych watkow, tak samo jak nie znalam historii Tani. Chciałam tylko napisac, że nikt nie jest wolny od błedów, a publiczny lincz, to moze jednak przesada? Ale skoro uważacie, ze od tego jest forum, to chciałam zapytac, czy NIE BYŁO BŁEDEM, wożenie bagazówką, starego ,schorowanego psa? Ja nie wiozłabym na pace nawet zdrowego. Miałam nie komentowac tego faktu, bo juz sie stał dokonany i niczego to nie zmieni. Chociąż może tak. Mam nadzieje, że w dalsza drogę Tania pojedzie samochodem osobowym. Quote
irenaka Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 [quote name='ewa36']Zdaje się, że niektórzy do dziś nie mogą przeboleć, że na mnie nie zarobili w zamian za pomoc psu - do czego są statutowo powołani. Pomoc Caremu została udzielona i gwoli ścisłości - po mojej odmowie płacenia na Fundację Rottka (bo tego ode mnie po jakimś czasie zażądano) a nie na dom psa (ten pomocy nie chciał) Cary też dość szybko odszedł. Zaznaczam dla potomności i dla Rottki. Quote
majqa Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 bela51 napisał(a):(...) publiczny lincz, to moze jednak przesada? (...). Publiczny lincz zdecydowanie z czymś innym mi się kojarzy ale oczywiście szanuję Twoje zdanie czyli, że widzisz sprawę inaczej. Quote
ewa36 Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 irenaka napisał(a):Zaznaczam dla potomności i dla Rottki. ....................................................................................................... Quote
ewa36 Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 majqa napisał(a):Publiczny lincz zdecydowanie z czymś innym mi się kojarzy ale oczywiście szanuję Twoje zdanie czyli, że widzisz sprawę inaczej. A Tobie dopiero teraz przypomniał się Cary i Rottka ? Skoro jak twierdzisz, wiadome Ci były ustalenia o wpłatach na Fundację (bo ja pamiętam inne ustalenia) to czemu dopiero teraz i na watku Tani to podnosisz ? Czemu nie reagowałaś we właściwym czasie na wątku Carego wiedząc o tym wszystkim ? Masz wybiórczą moralność czy opóźniony zapłon ? Quote
elmira Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 Życzę Taniulcowi powodzenia i CzA też. Uciekam z tego wątku, bo w końcu napiszę o kilka słów za dużo. A, że ze mnie tylko widz, to nie chcę bić piany i nie chcę pisać o błędzie, wybiórczej moralności, opóźnionym zapłonie, a także o niesamowitym tupecie. Ewo36, ja Tobie bym nawet ślimaka nie dała pod czułą opiekę. Quote
czarna anda Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 majeczka prosze dosc tego - to nie temat pt moja opinia nt Ewy 36 - kazdy ma prawo oczywiscie wypowiedziec swoje zdanie ale mysle ze zrobiono to juz tu nie raz - jjesli jest taka potrzeba mozn zalozyc nowy watek gzdie kazda ze stro bedzi emiala prawo wypowiedac swoej opinie ale zatytulujcie go - opinia na temat ewy - nei na watku Tani CARY ORAZ FUNDACJA ROTKA NIE MAJA NIC WSPOLNEGO Z TANIA - TO WATEK TANI Rozumem twoje rozgoryczenie i szanuje cie bardzo za konsekwencje w dzialaniu i dowiadywaniu sie o Tanie ale prosze nie czas i miejsce natakie niepotrzebne eskalowanie negatywnych emocji. Mna tez telepia emocje z powodu Tani , umierajacego u mnie psa przez durnote ludzka, debili wetow i organizacje ktora powinna psu pomoc a spierdzielila temat i wielu innych rzeczy Kazdy juz wypowiedzial sie w kwestii co mysli o ewie i wystarczy - rozumiem ze zdania nie zmienilas i jest to juz ni eraz jasno wypowiedziane ale pystkowki na forum gdzi eliczy sie teraz pies sa niepotrzebne i uwazam ze powinny byc przez moderatora usuniete bo jesli ktokolwiek bedzie chcial dowiedziec sie czegos o Tani ktorej jest to watek to nie przebrnie przez eskalacje emocji i pyskowki - ktore teraz nikomu i niczemu nie pomoga Quote
mariamc Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 Tylko gwoli wyjaśnienia..... Tania była wieziona Renault kangoo, bardzo dobry samochód do przewozu psów. Quote
czarna anda Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 Dowiedzialam sie ze lecznica w ktorej jest Tanai jest czynna do 11 -zatem musialabym byc okolo 10 a to oznacza ze wyjazd okolo 5.30 z racji tego wyjazd moze sie przesunac na poniedzialek bo zebym mogla spokojnie wyjechac i ogarnac psy i koty musialabym wstac przed 4 co z punktu widzenia drogi i jej powrotu jest kiepskim pomyslem - szczegolnie ze jesten uzalezniona od koleznaki ktora mialaby zostac z psami i podawanai lekow ejdnemu psu ktoremu tylko ja je moge podac bo nikomu inemu nie pozwoli / leki przed 8 / zatem wyjazd przesunei sie prawdopodobnei na poniedzialek z przyczyn niezaleznych ode mnie Jesli chodzi o przewoz Tani to mam grand vitare - bez siedzen z tylu - z kratka - tyl niestety takze przypoina pake - jest " guma" z tylu i koldra - mam taki samochod specjalnie bez siedzien zebym mogla wozic swoej psy jesli dojdzie do przyjazdu Tani to tylko w tensposob moge ja wiezc Quote
majqa Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 [quote name='ewa36']Zdaje się, że niektórzy do dziś nie mogą przeboleć, że na mnie nie zarobili w zamian za pomoc psu - do czego są statutowo powołani. Pomoc Caremu została udzielona i gwoli ścisłości - po mojej odmowie płacenia na Fundację Rottka (bo tego ode mnie po jakimś czasie zażądano) a nie na dom psa (ten pomocy nie chciał) Cary też dość szybko odszedł. Ja mogę Ewo, ja mogę przeboleć, Rottka też może. Przeboleć, a nie zapomnieć to dwie różne sprawy. Jakiej pomocy udzieliłaś Caremu obie wiemy, jak się nim interesowałaś (i do jakiego momentu, a dla przypomnienia, skoro poinformowałaś oficjalnie fundację, że jest on z Twojej i pana Stasia hodowli moralnie tego zainteresowania od Ciebie oczekiwano) też wiemy (zresztą nie tylko my dwie). Zobowiązałaś się do wpłat na Carego właśnie na fundację, o co nawet prosiła Cię opiekunka Carego, która nie chciała żadnej kasy do własnej kieszeni. Statutowe zobowiązanie Ewo tejże fundacji, tak nawiasem mówiąc, dotyczy pomocy konkretnej rasie (a i tu pieniążki biorą się z kieszeni darczyńców, nie są produkowane maszynką). Cary na moją prośbą był wyłomem w sprawie. Sprawa wpłat, które określasz mianem "po jakimś czasie" dotyczyła li tylko przypomnienia Ci zobowiązania (i to w czasie, gdy pies żył) ponieważ się z niego nie wywiązałaś. Dzwoniłaś do mnie oburzona, jakoby fundacja chciała od Ciebie wyciągnąć forsę. Czy usłyszałaś ode mnie, że widzę to tak, jak Ty widzisz? No way!!! ;) Cary, owszem, odszedł, nie udało się go uratować ale odszedł zaopiekowany i kochany. A skoro już jesteśmy w temacie odejścia. Gdy jego stan się pogorszył, a nie było jeszcze domu Gosi na widoku lekko Ci przychodziło mówienie o jego uśpieniu. Czy tego też nie pamiętasz? Kochasz psy, starasz się, by tak Cię postrzegano, skąd więc powiedz tak różne koloryty Twojej miłości? Chodzi mi o kontrast - walka o Bonię do bólu i łatwość, powierzchowność podejścia do Carego, a i dość specyficzna do Tani? Wybiórcza moralność, opóźniony zapłon powiadasz? Ah, zapomniałam i o mojej podłości, którą mi przypisałaś. Obie sprawy łykam lekko. :evil_lol: Może i masz poczucie, że mi przysrałaś ale to tylko Twoje poczucie. Nie jesteś w stanie mnie urazić. :lol: Wykazałam większe zainteresowanie Carym niż Ty sama, a Tanią Ewo poza wątkiem, bo jak wiesz komunikacja na wątku to zaledwie przygrywka więc mocno jesteś nie w temacie. "(...) Skoro jak twierdzisz, wiadome Ci były ustalenia o wpłatach na Fundację (bo ja pamiętam inne ustalenia) to czemu dopiero teraz i na watku Tani to podnosisz ? Czemu nie reagowałaś we właściwym czasie na wątku Carego wiedząc o tym wszystkim ? (...)" - Ewo, jak to zostało już tu słusznie zauważone, wielkim błędem jest nie pisać na wątkach (hahahahaha, Tobie samej jest to nie po myśli, bo i na tym wątku zarzucałaś pisanie wprost na nim, bo niby od czego są maile, PW, telefony :razz:). Ja ten błąd dostrzegłam, stąd piszę teraz oficjalnie. Uzgodnienia co do Carego toczyły się wszak poza wątkami (na forum Rottki, czy na dogo). A dlaczego? Ano dlatego, że ręczyłam za Ciebie prosząc Rottkę o pomoc, zaufali oni, zaufałam ja, a błąd. Czemu zatem piszę tu? Chcę, by inni wiedzieli, że problem nie tkwi w samej Tani. Quote
majqa Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 czarna anda napisał(a):majeczka prosze dosc tego - to nie temat pt moja opinia nt Ewy 36 - kazdy ma prawo oczywiscie wypowiedziec swoje zdanie ale mysle ze zrobiono to juz tu nie raz (...) OK, pisałaś post, kiedy ja pisałam inny. Postaram się zastosować. Eh, smutno, że wyjazd przeciąga się do poniedziałku, widać siła wyższa. :-( Quote
czarna anda Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 [Czemu zatem piszę tu? Chcę, by inni wiedzieli, że problem nie tkwi w samej Tani.[/QUOTE] Rozumiem - wiemy i prosze koniec juz..... tez pisalam kiedy ty pisalas :) Quote
majqa Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 Wiem, że to pewno durne pytanie ale... Iwonko, napisz, czy jeszcze w czymś można Ci pomóc? Sorry za dobitność ale jak stoisz z kasą, choćby na wyjazd? Quote
irenaka Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 mariamc napisał(a):Tylko gwoli wyjaśnienia..... Tania była wieziona Renault kangoo, bardzo dobry samochód do przewozu psów. Właśnie miałam to napisać. Ludziom się w głowach chyba miesza, żeby ten samochód uznać za bagażówkę. Sprawdzałam przed wyjazdem warunki i samego człowieka. A jak ktoś nic nie wie, to może swoje mądrości zostawić dla siebie. Quote
AlfaLS Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 irenaka napisał(a):Właśnie miałam to napisać. Ludziom się w głowach chyba miesza, żeby ten samochód uznać za bagażówkę. Sprawdzałam przed wyjazdem warunki i samego człowieka. A jak ktoś nic nie wie, to może swoje mądrości zostawić dla siebie. Byłam przy zabieraniu Tani z Dębogóry. Widziałam samochód, widziałam człowieka - stan Tani na pewno nie jest taki jak teraz z powodu podróży:shake:. Zgoda, nie było tam kołdry czy czegoś w tym stylu ale nie czarujmy się, że akurat to zaważyło na zdrowiu psa aż tak bardzo. Gdyby to była bagażówka to sama bym nie pozwoliła żeby Tanię tam wsadzić. Miejsca było dokładnie w sam raz dla dużego psa - zdrowego, takiego co to chce się przekręcić, przełożyć na inny bok itd. - ma wtedy odpowiednią swobodę. Boki były zabezpieczone więc Tania nie obijała się jak worek ziemniaków o ściany. Pan Filip nie jednego psa już przewoził więc wie o co chodzi;). Tutaj stan zdrowia Tani stanowił większy problem niż samochód choć limuzyna też pewnie Taniulka by nie pogardziła:lol:. I rzecz najważniejsza - priorytetem było zabranie Tani do domu a nie wycieczka.......... Quote
irenaka Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 [quote name='AlfaLS']Byłam przy zabieraniu Tani z Dębogóry. Widziałam samochód, widziałam człowieka - stan Tani na pewno nie jest taki jak teraz z powodu podróży:shake:. Zgoda, nie było tam kołdry czy czegoś w tym stylu ale nie czarujmy się, że akurat to zaważyło na zdrowiu psa aż tak bardzo. Gdyby to była bagażówka to sama bym nie pozwoliła żeby Tanię tam wsadzić. Miejsca było dokładnie w sam raz dla dużego psa - zdrowego, takiego co to chce się przekręcić, przełożyć na inny bok itd. - ma wtedy odpowiednią swobodę. Boki były zabezpieczone więc Tania nie obijała się jak worek ziemniaków o ściany. Pan Filip nie jednego psa już przewoził więc wie o co chodzi;). Tutaj stan zdrowia Tani stanowił większy problem niż samochód choć limuzyna też pewnie Taniulka by nie pogardziła:lol:. I rzecz najważniejsza - priorytetem było zabranie Tani do domu a nie wycieczka.......... Widzisz a Tania jak ją położno w jednym miejscu tak leżała do końca podróży. Nie ruszyła się nawet o centymetr. Quote
irenaka Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 majqa napisał(a):OK, pisałaś post, kiedy ja pisałam inny. Postaram się zastosować. :-( A ja nie mam zamiaru się zastosować, to forum publiczne i każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie i opinię. Ewa przegina na całej linii. Podpisuje się rękami i nogami pod tym co Izuś napisałaś w tym długim poście. Nie mam pojęcia jak można zostawić bez pomocy psa, który pochodzi z jej hodowli. Chyba że liczy się tylko biznes i kasa, a to co dzieje się z nim dalej mało hodowcę obchodzi. Ponadto Ewę interesują tylko stare owczarkowate suczki ( przynajmniej ja znam tylko takie wątki gdzie pomagała) i Carry nie mieścił się w tym kanonie. Należy się zastanowić dlaczego. Quote
czarna anda Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 irenaka napisał(a):A ja nie mam zamiaru się zastosować, to forum publiczne i każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie i opinię. Ewa przegina na całej linii. Podpisuje się rękami i nogami pod tym co Izuś napisałaś w tym długim poście. Nie mam pojęcia jak można zostawić bez pomocy psa, który pochodzi z jej hodowli. Chyba że liczy się tylko biznes i kasa, a to co dzieje się z nim dalej mało hodowcę obchodzi. Ponadto Ewę interesują tylko stare owczarkowate suczki ( przynajmniej ja znam tylko takie wątki gdzie pomagała) i Carry nie mieścił się w tym kanonie. Należy się zastanowić dlaczego. Irenka nikt nie polemizuje z tym co napisala Iza Prpsilam tylko to zeby nie jatrzyc i wyciagac teraz miliona spraw w ktorych sama Tania sie zgubi Dlatego zaproponowalam nowy temat w ktorym kazdy wpowie opinie i je wyrazi na tematy rozne Quote
majqa Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 majqa napisał(a):Wiem, że to pewno durne pytanie ale... Iwonko, napisz, czy jeszcze w czymś można Ci pomóc? Sorry za dobitność ale jak stoisz z kasą, choćby na wyjazd? To ja się przypomnę z tym. :lol: Quote
ms_arwi Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 Chcialam tylko napisac, ze Filip ma podobny samochod jak czarna anda, tylko innej marki - renault kangoo. Ja sama mam specjalnie samochod z tylem hatchback zeby moc przewozic swoje psy (2 astki) z tylu - na tylnim siedzieniu moglyby spadac, ledwo by sie na nim zmiescily. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.