ewa36 Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 [quote name='beka']Nie takich wiadomości się spodziewałam. Poprzednie wpisy były dośc optymistyczne. Ciężko jest podejmowac decyzje nie widząc psa :( :( I pomyslec ze w "domu w Debogórze" zdychała by (celowo tak napisałąm) w bólu nie wiadomo jak długo. W Dębogórze nie załatwiała się pod siebie z bólu tak jak w transporcie. Posłuchajcie - w żadnym wypadku nie moze być tak transportowana, jak to się odbywało na odcinku Dębogóra - Poznań - czyli na pace tylko na kocu, bez żadnego zabezpieczenia. Musi mieć ograniczoną powierzchnię (najlepiej dodatkowymi kocami) aby sią nie rzucało i aby się nie telepotała - stare kołdry chyba są jeszcze lepsze, bardziej miękkie. A najlepiej aby jechała na siedzeniu a nie na pace - wtedy nie będzie nią tak rzucać. Stasio o tym mówił P. Filipowi i ALfie ale nikt się nad tym nie zatrzymał - wszak my jesteśmy przestępcami. I dzwonił do mnie od razu po wyjeżdzie staruszki w kwestii sposobu jej transportu ale nic już nie mogłam zrobić. To, co się stało w drodze - czyli załatwianie pod siebie w transporcie i niemożność wstania - spowodowane było wyłącznie wściekłym bólem z powodu niewłaściwego sposobu transportu starego psa. Lekarz to potwierdził. Niech to jej będzie oszczędzone. Jeśli sunia dożyje na tyle długo to przekonacie się jeszcze o paru innych sprawach. Quote
irenaka Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 [quote name='Isadora7']Spojrzałam i... chlipię, zawsze marzyło mi się, żeby oczy prześladowały tych którzy się przyczynili do cierpień. -( Nie masz co marzyć:shake:. Dopóki ich samych nie dotknie cierpienie, dopóki nie doświadczą na sobie czym to cierpienie może być, to nie licz, że do nich dotrze. Quote
mariamc Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 Ewa 36, twoim obowiązkiem było zabezpieczenie Tani do transportu a nie teraz się wymądrzać!!!!! Filip woził już psy do nas i od nas. Zawsze były przygotowane :legowisko, koce , w razie potrzeby zabawki a jeśli trzeba było to transporter. Przepraszam ,ale nie wytrzymałam......... Quote
marlenka Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 [quote name='ewa36']W Dębogórze nie załatwiała się pod siebie z bólu tak jak w transporcie. Posłuchajcie - w żadnym wypadku nie moze być tak transportowana, jak to się odbywało na odcinku Dębogóra - Poznań - czyli na pace tylko na kocu, bez żadnego zabezpieczenia. Musi mieć ograniczoną powierzchnię (najlepiej dodatkowymi kocami) aby sią nie rzucało i aby się nie telepotała - stare kołdry chyba są jeszcze lepsze, bardziej miękkie. A najlepiej aby jechała na siedzeniu a nie na pace - wtedy nie będzie nią tak rzucać. Stasio o tym mówił P. Filipowi i ALfie ale nikt się nad tym nie zatrzymał - wszak my jesteśmy przestępcami. I dzwonił do mnie od razu po wyjeżdzie staruszki w kwestii sposobu jej transportu ale nic już nie mogłam zrobić. To, co się stało w drodze - czyli załatwianie pod siebie w transporcie i niemożność wstania - spowodowane było wyłącznie wściekłym bólem z powodu niewłaściwego sposobu transportu starego psa. Lekarz to potwierdził. Niech to jej będzie oszczędzone. Jeśli sunia dożyje na tyle długo to przekonacie się jeszcze o paru innych sprawach. Czytam ten wątek cały czas is taram sie nie odzywać , ale to co napisałas mnie po prostu ruszyło . Jak możesz takie głupoty wypisywac . Dałas starego psa do kojca w zime na -30 stopni mrozu i co mikropęknięcia w kosciach od transportu powstały ??? I jeszcze masz czelnośc obrażac P. Filipa i Alfe???? Miej troche honoru i okaż skruche że dałaś d***y na całej lini i tyle a nie odbijasz piłeczke . Sunia cierpi i napewno sie do tego przyczyniłas w dużej mierze a teraz próbujesz się oczyścić ?? Jak wogóle mozesz patrzec na siebie ?? Quote
irenaka Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 [quote name='mariamc']Ewa 36, twoim obowiązkiem było zabezpieczenie Tani do transportu a nie teraz się wymądrzać!!!!! Filip woził już psy do nas i od nas. Zawsze były przygotowane :legowisko, koce , w razie potrzeby zabawki a jeśli trzeba było to transporter. Przepraszam ,ale nie wytrzymałam......... I o to Ewie chodzi, cały świat będzie winny, tylko nie ona. A jak jeszcze kogoś na wątku wyprowadzi z równowagi, to ma ubaw. Nawet nie wie, że Tania ani o centymetr nie przesunęła się na kocyku w czasie podróży. Jak ją położyli, tak biedactwo leżało.A rano podobno biegała:diabloti:. Przeczytaj Danusiu to, ostatnia wizyta Ewy u Tani: [quote name='ewa36'] Ostatni raz była w Wielką Sobotę - pól dnia domywałam jej tyłek, bo dostała rozwolnienia i się ofajdała. Quote
Isadora7 Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 [quote name='ewa36']W Dębogórze nie załatwiała się pod siebie z bólu tak jak w transporcie. Posłuchajcie - w żadnym wypadku nie moze być tak transportowana, jak to się odbywało na odcinku Dębogóra - Poznań - czyli na pace tylko na kocu, bez żadnego zabezpieczenia. Musi mieć ograniczoną powierzchnię (najlepiej dodatkowymi kocami) aby sią nie rzucało i aby się nie telepotała - stare kołdry chyba są jeszcze lepsze, bardziej miękkie. A najlepiej aby jechała na siedzeniu a nie na pace - wtedy nie będzie nią tak rzucać. Stasio o tym mówił P. Filipowi i ALfie ale nikt się nad tym nie zatrzymał - wszak my jesteśmy przestępcami. I dzwonił do mnie od razu po wyjeżdzie staruszki w kwestii sposobu jej transportu ale nic już nie mogłam zrobić. To, co się stało w drodze - czyli załatwianie pod siebie w transporcie i niemożność wstania - spowodowane było wyłącznie wściekłym bólem z powodu niewłaściwego sposobu transportu starego psa. Lekarz to potwierdził. Niech to jej będzie oszczędzone. Jeśli sunia dożyje na tyle długo to przekonacie się jeszcze o paru innych sprawach. Zapewne o tym że jej stan ogólny jak również wygląd, sierść jest tylko i wyłącznie spowodowane sposobem transportu. Już słyszę tamtamy wzywające szamanów aby to potwierdzili. Quote
Aska7 Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 Opiekowałam się Szarlotką z połamanymi biodrami, która chodziła i miała wbrew pozorom i ludzkim punktom odniesienia bardzo cierpieć i być poddaną eutanazji, tu jest jej wątek http://www.dogomania.pl/threads/106613-%C5%81%C3%B3d%C5%BA-Szarlotta-ze-z%C5%82amanymi-biodrami-we-wspania%C5%82ym-domku.-Za-TM Tak bym chciała, aby Tania zanim odejdzie poczuła się psem domowym i kochanym. Quote
czarna anda Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 [quote name='Aska7']Opiekowałam się Szarlotką z połamanymi biodrami, która chodziła i miała wbrew pozorom i ludzkim punktom odniesienia bardzo cierpieć i być poddaną eutanazji, tu jest jej wątek http://www.dogomania.pl/threads/106613-%C5%81%C3%B3d%C5%BA-Szarlotta-ze-z%C5%82amanymi-biodrami-we-wspania%C5%82ym-domku.-Za-TM Tak bym chciała, aby Tania zanim odejdzie poczuła się psem domowym i kochanym. znam kilka takich przypadkow i wiem ze tak sie zdarza Moaj suka Malta miala nei chodzic w 2 roku zycia przezyal 15 i nie umaral z powody stawow Miala taka dyspalzje jako szczeniak pol roczny jak ja zabralam, ze na podstawei zdjec rtg kazali mi psa uspic Nie zrobilam tego - mial apzrecuete tylko miesnei przywodziciela zadnych innych operacji Ganio ty widzialas Tanie czy twopim zdaniem patrzac od strony czlowieka nie weterynarza i nei przez pryzmat badan ona cierpi ? Pies ktory nei chce zyc odmawia jedzenai , kontaktu z czlowiekeiem czy tak jej w przypadku Tani ? Quote
czarna anda Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 Dogralam pomoc przy moich psach - moge byc u Tani w niedziele - prosba o odrobaczenie Tani prosze bardzo bo jesli Tania wroci ze man do domu bylabym wdzieczna wiozac tylko Tanei bez lokatorow na gape Quote
Guest Elżbieta481 Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 Przepraszam,że się wtrącam,ale : Najgorsze są kości stawy Taniulowe w łapkach. Kości są tak słabe, rozwodnione czy dziurawe, że mogło w nich dojść, i najprawdopodobniej doszło do mikro pęknięć. ------------------------ Jeżeli doszło do pęknięć to pies powinien zostać uśpiony.Sorry,że się wypowiadam,ale poświęciłam b.dużo czasu lekturze dostępnej na temat tej choroby.Ona niewyobrażalnie cierpi.Ja wiem,że decyzja jest trudna.Usypiałam zwierzęta,ale jeśli jasno pokazuje zdjęcie,że są pęknięcia tu nie ma innego wyjścia.Chyba,żeby zdjęcie,,odczytywał,,jeszcze inny lekarz.Żeby uzyskać potwierdzenie sytuacji,że jest możliwa kuracja nie wiem?sterydy?. Wiem,ż decyja należy do kogoś innegi i współczuję.To jest straszny widok. Mój Boże-nie ma sprawiedliwości i nie ma kary.. Elżbieta Quote
czarna anda Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 waldi481 napisał(a):Przepraszam,że się wtrącam,ale : Najgorsze są kości stawy Taniulowe w łapkach. Kości są tak słabe, rozwodnione czy dziurawe, że mogło w nich dojść, i najprawdopodobniej doszło do mikro pęknięć. ------------------------ Jeżeli doszło do pęknięć to pies powinien zostać uśpiony.Sorry,że się wypowiadam,ale poświęciłam b.dużo czasu lekturze dostępnej na temat tej choroby.Ona niewyobrażalnie cierpi.Ja wiem,że decyzja jest trudna.Usypiałam zwierzęta,ale jeśli jasno pokazuje zdjęcie,że są pęknięcia tu nie ma innego wyjścia.Chyba,żeby zdjęcie,,odczytywał,,jeszcze inny lekarz. Mój Boże-nie ma sprawiedliwości i nie ma kary.. Elżbieta Najprawdopodobniej - ale tego nie wiemy !!!!! Jak pisalam rtg swoje a psy roznie reaguaj na takie same schorzenia Poza tym jak powiedzial mi wet - nie wiadomo czy doszlo do mikropekniec bo tego nei widac dokladnei na rtg !!! zajebiscie ze uwazasz z Krakowa patzrac sokolim wzrokiem ze Tanie powinno sie uspic Obiektywny glos - zajebista diagnoza !! A lektury dopstepne na temat mikropekniec w kosciach daryj sobie - bo nawet ludzie ktorzy krorzy maja nowotowry i wedlug lekarzy nie powinni zyc nagle zyja jeszcze dlugie lata - i tez jest ksiazka na ten temat - czytalas i ta ? wiec nie foruj wyroko wzza komputera prosze Quote
GoniaP Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 czarna anda napisał(a): Ganio ty widzialas Tanie czy twopim zdaniem patrzac od strony czlowieka nie weterynarza i nei przez pryzmat badan ona cierpi ? Pies ktory nei chce zyc odmawia jedzenai , kontaktu z czlowiekeiem czy tak jej w przypadku Tani ? Iwonko, ja wyraziłam swoje zdanie zarówno w rozmowie telefonicznej z Tobą, jak i tu - na wątku. Jak również zrobiła to Stonka, Pan Doktor i owa Marta, o której Ci mówiłam. Nie mam nic do dodania. Quote
Guest Elżbieta481 Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 I niepotrzebnie jesteś nieprzyjemna.Wyroków nie feruję-przedstawiłam swoją opinię-to jest forum internetowe,a nie czyjś prywatny folwark. Powodzenia EOT E/W Quote
irenaka Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 Iwonko, uspokój się, proszę:-(. Nikt nie jest tu Twoim wrogiem i Tani. Umawiałyśmy się, że nie wchodzisz na wątek, wyciszysz i przemyślisz. Nikt nie zrobi nic, bez Twojej zgody. Daj sobie trochę czasu na uspokojenie nerwów. Quote
czarna anda Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 jestem moze nieprzyjemne w sytuacji kiedy ktos nie widzac psa , nei bedac weterynarzem tak laywo wyrokuje bawiac sie w Pana Boga - nie jestes nim. I zatem nie pisz ze na podstawei przeczytanych przez ciebei ksiazek trzeba takie decyzje podejmowac - wtedy napewno nei bede nieprzyjemna Quote
irenaka Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 waldi481 napisał(a):I niepotrzebnie jesteś nieprzyjemna.Wyroków nie feruję-przedstawiłam swoją opinię-to jest forum internetowe,a nie czyjś prywatny folwark. Powodzenia EOT E/W Błagam spróbujcie zrozumieć też Iwonkę. Jest naprawdę w potwornej sytuacji i stresie:-(. Quote
czarna anda Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 irenaka napisał(a):Iwonko, uspokój się, proszę:-(. Nikt nie jest tu Twoim wrogiem i Tani. Umawiałyśmy się, że nie wchodzisz na wątek, wyciszysz i przemyślisz. Nikt nie zrobi nic, bez Twojej zgody. Daj sobie trochę czasu na uspokojenie nerwów. Irenko potwierdzam jestem w niedziele po Tanie i bedac niewiernym Tomaszem nic nei zrobie poki nie zobacze i nie upewnie sie ze nie mozna dac jej paru miesiecy wyciszajac bol Sama mam chory kregoslup j tez jesrem na lekach Beka przyjmowala leki p bolowe przez poltora roku Tanai ma zdrowe narzady wewnetrzne wiec jesli bedzie mozn aja ustawic na lekach - nawet sterydach i nie bedzie czula bolu uwazam ze warto Quote
Aska7 Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 Decyzję o eutanazji czasami trzeba podjąć, ale jest to niestety decyzja nieodwracalna i jako taka powinna być głęboko przeanalizowana. A w przypadku Tani trudno o taką analizę, bo nikt nie wie tak naprawdę czy Ona odczuwa wielki dyskomfort, bo po prostu nikt nie ma żadnego punktu odniesienia. Nikt nie wie jak się czuła wcześniej, jak długo żyła w takim stanie jaki zdiagnozowano na dziś. Poczekałabym, dałabym szansę Andzie sprawdzić i przede wszystkim porównać stan Tani dziś i np. za tydzień, stan Tani w porównaniu do innych psów, itp. Dajmy szansę Tani. Quote
czarna anda Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 Aska7 napisał(a):Decyzję o eutanazji czasami trzeba podjąć, ale jest to niestety decyzja nieodwracalna i jako taka powinna być głęboko przeanalizowana. A w przypadku Tani trudno o taką analizę, bo nikt nie wie tak naprawdę czy Ona odczuwa wielki dyskomfort, bo po prostu nikt nie ma żadnego punktu odniesienia. Nikt nie wie jak się czuła wcześniej, jak długo żyła w takim stanie jaki zdiagnozowano na dziś. Poczekałabym, dałabym szansę Andzie sprawdzić i przede wszystkim porównać stan Tani dziś i np. za tydzień, stan Tani w porównaniu do innych psów, itp. Dajmy szansę Tani. Dziekuje ci za opinie Quote
zuzlikowa Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 Tak jak pisałam...nie chciałabym znaleźć się w skórze osób podejmujących decyzję o przyszłości Tani...cokolwiek zrobią nie wybaczą sobie tego nigdy,bo czują i zależy im na życiu i losie sunieczki... Mam tylko prośbę...zróbcie wszystko co możliwe,by Tania nie cierpiała...wszystko co się da...i dajcie jej max. ciepła i bliskości człowieka...nie wiemy czy to nie jej ostatnie chwile...brak bólu i bliziutko człowiek,to to co suni teraz najbardziej potrzeba!!! Proszę! Quote
irenaka Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 czarna anda napisał(a):Irenko potwierdzam jestem w niedziele po Tanie i bedac niewiernym Tomaszem nic nei zrobie poki nie zobacze i nie upewnie sie ze nie mozna dac jej paru miesiecy wyciszajac bol Sama mam chory kregoslup j tez jesrem na lekach Beka przyjmowala leki p bolowe przez poltora roku Tanai ma zdrowe narzady wewnetrzne wiec jesli bedzie mozn aja ustawic na lekach - nawet sterydach i nie bedzie czula bolu uwazam ze warto Ok. Proszę Cię tylko, żebyś teraz zeszła z wątku i spróbowała troszeczkę się wyciszyć. Na spokojnie obgadamy przez telefon resztę. Quote
czarna anda Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 irenaka napisał(a):Ok. Proszę Cię tylko, żebyś teraz zeszła z wątku i spróbowała troszeczkę się wyciszyć. Na spokojnie obgadamy przez telefon resztę. Obiecuje ze jesli Tania bedzie miala cierpiec nie zrobie niczego wbrew psu i pozwole jej odejsc na miejscu w Sremei - nie zabiore jej jesli uznam ze niema to sensu Nie zobaczac ja bede miala do siebie zal jeszcze wiekszy do konca zycia ze podjelam pochopna decyzje Bylam przy duzej ilosci smierci u siebei w domu i potrafie ta decyzje podejmowac - tylko musze byc sama przekonana -SAMA Wybaczcie mi ale mam nieiwlkie zaufanie do ludzi biuorac pod uwage swoej doswiadczenai w pracy z psami PRZEPRASZAM NIE MOGE INACZEJ Quote
AlfaLS Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 [quote name='czarna anda']Obiecuje ze jesli Tania bedzie miala cierpiec nie zrobie niczego wbrew psu i pozwole jej odejsc na miejscu w Sremei - nie zabiore jej jesli uznam ze niema to sensu Nie zobaczac ja bede miala do siebie zal jeszcze wiekszy do konca zycia ze podjelam pochopna decyzje Bylam przy duzej ilosci smierci u siebei w domu i potrafie ta decyzje podejmowac - tylko musze byc sama przekonana -SAMA Wybaczcie mi ale mam nieiwlkie zaufanie do ludzi biuorac pod uwage swoej doswiadczenai w pracy z psami PRZEPRASZAM NIE MOGE INACZEJ Ando mam dla Ciebie bardzo dużo szacunku za to że pojedziesz do Śremu. Ufam Ci całkowicie i wiem, że decyzja jaką podejmiesz będzie właściwa. Mnie dane było poznać i pokochać Tanię, nie potrafię patrzeć na nią obiektywnie ale wierzę że Ty potrafisz wziąć wszystkie aspekty pod uwagę i jeśli dostrzeżesz szansę na pokazanie temu psu, że świat nie jest tylko zły to ją wykorzystasz a jeśli uznasz że jej życie to jedno wielkie cierpienie to pozwolisz jej odejść. Myślę, że my wszyscy uszanujemy każdą Twoją decyzję... Quote
Jasza Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 czarna anda - ukłony w Twoją stronę! Tylko dzięki Takim ludziom jak Ty, historie beznadziejne stają się tymi, które potem powtarza się przez lata, które są tym promykiem w tunelu, które dają siłę, żeby walczyć... Wiem, czytając to co piszesz i widząc emocje które aż się wylewają z Twoich wypowiedzi, że podejmiesz najsłuszniejszą decyzję, niezależnie od tego jaka ona będzie. Wiem to, bo WALCZYSZ o Tanię. Mocno trzymam kciuki, żeby było dobrze. I wierzę, że tak będzie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.