Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

majga nie wiem czy to jest dobre rozwiazanie - nie wiedze tani ... boje sie cholernie ze po przyjezdzie okaze sie ze za chwil kilka bedzie musiala byc usiona a aj znowu narazilam aj na zmiane miejsca i srodowiska

Wyniki krwi ma dobre ... organizm dziala ....

nie wiem co jest dobre a co zle ...
a ty co uwazasz..?

Posted

[quote name='czarna anda'] (...)Tak bardzo chcialabym sobie i Tani dac szanse abysmy sie wreszcie poznaly, spedzily czas razem w domu , poglaskac ja przed snem , przytulic stare schorowane cialko i wierzyc w to ze na lekach i ze wspomaganiem medycyny naturalnej uda sie jej przedluzyc zycie o pol roku choc
iI nawet jesli przyjdzi eten dzien szybko wiedziec ze odejdzie w spokoju i domu (...)
Ando jestem Ci strasznie wdzięczna za tą decyzję, choć wiem, że nie jest ona łatwa. Jak zobaczysz Taniulkę na żywo, jak ona na Ciebie popatrzy to na pewno dojdziesz do wniosku że to wspaniała psinka, która miała cholernego pecha w życiu:-( i strasznie przykre by było żeby odeszła bez ciepłych troskliwych ramion, które ją przytulą w swoim domku, na swoim własnym ciepłym legowisku. Dzięki Bogu, że tam gdzie teraz jest ma już prawdziwą opiekę i czułość.....:loveu:

Posted

Nutusia napisał(a):
Rany Boskie! Czy to ta sama Ewa, która tyle pomogła w sprawie naszej Toscanki?... Jeśli tak, dodając do tego cytowanego maila, moim skromnym zdaniem wytłumaczenie jest tylko jedno, niestety...

Toscanka ma wątek na dogo? Możesz podać linka?

Posted

AlfaLS napisał(a):
i strasznie przykre by było żeby odeszła bez ciepłych troskliwych ramion, które ją przytulą...........
Tego nie pisz Alfo, bo tam SĄ ciepli i wspaniali ludzie, których już Tania poznała... Czarnej Andy nie zna...

Posted

AlfaLS napisał(a):
Ando jestem Ci strasznie wdzięczna za tą decyzję, choć wiem, że nie jest ona łatwa. Jak zobaczysz Taniulkę na żywo, jak ona na Ciebie popatrzy to na pewno dojdziesz do wniosku że to wspaniała psinka, która miała cholernego pecha w życiu:-( i strasznie przykre by było żeby odeszła bez ciepłych troskliwych ramion, które ją przytulą...........



ja wiem ze to wspanialy pies i zaluje ze nie dane mu bylo kilkanscie lat zycia w kochajacym domu - nie wroce tego to namiastka co mozna jej dac jedynie
Zawsz w takich wypadkach sie ludze ze stanie sie cud - i czasem takie cuda sie zdarzaja z moich doswiadczen

Posted

GoniaP napisał(a):
Tego nie pisz Alfo, bo tam SĄ ciepli i wspaniali ludzie, których już Tania poznała... Czarnej Andy nie zna...

i wtym Gonia masz absoltna racje- dlatego pisalam ze nTanie znowu czeka zmiana srodowiska jeszcze raz i jest to dla niej stres kolejny ktory nie sluzy jej napewno .....

Goniu jak rozmawialysmy nie podziekowalam ci za to co zrobilas ty i doktor bo nie moglam szybko zebrac mysli wiec pisze to teraz - ale mysle ze o tym wiesz

Posted

[quote name='GoniaP']Tego nie pisz Alfo, bo tam SĄ ciepli i wspaniali ludzie, których już Tania poznała... Czarnej Andy nie zna...
Przepraszam że to tak wyszło ale to przez emocje - absolutnie nie miałam na myśli lecznicy i lekarzy tylko to miejsce, z którego Tanię pomagałam zabierać. I tylko to miejsce. Zaraz poprawię ten wpis, żeby nie było żadnych wątpliwości o co mi chodziło....

Posted

Ufam Goni i wiem, że dobrze dobiera sobie wetów, tych z którymi współpracuje, z których zdaniem się liczy. Nigdy się nie zawiodłam ani na Jej pomyślunku ani na sercu dla zwierząt, o ludziach nie wspominając. Tyle w kwestii samej Goni.

Wiem, jak dobroczynne jest działanie homeopatii i akupunktury, doświadczyłam tego dobra i nie można w moim przypadku powiedzieć, że wiara zdziałała cuda, bo mój stosunek do tych metod lata wstecz (czyli wtedy, gdy z nich korzystałam) był mocno dyskusyjny.

Wracając jednak do Tani. W obliczu takiej diagnozy i opisu cierpienia suni nie wierzę, by te metody pomogły, choć jeśli sunia do Ciebie pojedzie będę się autentycznie modlić o miłe rozczarowanie. Inne leki... Owszem, można podać ale dla mnie to pachnie już nie pójście tropem walki o zdrowie suni (stopień jego utraty jest straszny) ile, nazwę to po imieniu, przyćpania jej chemią eliminującą tylko ból.

Czy mogę się mylić wyrażając taki pogląd, a nie inny? Jasne, że tak. Zakładam i taką opcję, bo również nie mam Tani o wyciągnięcie ręki. Ciężko jest mi więc Ando napisać - powinnaś zrobić... nie pozwól na... daj jej odejść...
Tu niestety nikt nie jest dość mądry, ja się tak nie czuję, by próbować na siłę na Ciebie naciskać, byś zmieniła decyzję co do przyjazdu Tani.
W ubiegłym roku przeszłam piekło odprowadzenia paru własnych zwierząt, dwójka z nich odeszła sama, innym trzeba było pomóc odejść, odrzucając zasłanianie się własną, egoistyczną miłością do nich.
Każdy przypadek jednak jest inny i tu niestety ciężar jakiejkolwiek decyzji spada wyłącznie na Ciebie, a że masz 1000 myśli na minutę... Mój Boże, dla mnie to zrozumiałe. :-(

Posted

Nie zazdroszczę dylematu...straszne!
Wiem jedno...nigdy bezsensownego bólu,tylko kiedy on bezsensowny?...nie zazdroszczę dylematu!
Taniutko...tak bardzo chciałabym Cię przytulić i pogłaskać...delikatnie i cieplutko,byś poczuła się spokojna i bezpieczna...spokojnej nocki maleńka.

Posted

[Każdy przypadek jednak jest inny i tu niestety ciężar jakiejkolwiek decyzji spada wyłącznie na Ciebie, a że masz 1000 myśli na minutę... Mój Boże, dla mnie to zrozumiałe. :-([/QUOTE]


Gonia ufam ci i to nie o zaufanie chodzi - tylko niestey jest we mnei cos takiego ze zawsze mysle w sytuacjach krtycznych ze moze tyroche czasu jeszcze....

mam wrazenie ze moze jesli ja sprobuje to wyjdzie inaczej - to mozze brzmi impertyencko czy butnie ale naprawde przeszly przez noje rece benaczejne przypadki i czesto sie udawalo - dlatego mam nadzieje - moze plonna moze sama siebie oszukuje ze sie uda i tym razem

z warszawy do Poznania nie jest az tak dlaeko - myslalm tez zeby pojechac i zadecydowac na miejscu widzac jej stan

Posted

czarna anda napisał(a):
(...) myslalm tez zeby pojechac i zadecydowac na miejscu widzac jej stan

Myśl całkiem, całkiem... Hm... zdecydowanie warta rozważenia.

Posted

czarna anda napisał(a):
[

z warszawy do Poznania nie jest az tak dlaeko - myslalm tez zeby pojechac i zadecydowac na miejscu widzac jej stan
Zachęcam Cię do tego, byle szybko...

Posted

nie moge szybciej nizeli dogram zostawienei swoich psow w sprawdzonych rekach a to dopiero jutro moge dopytac i napewno jutro to nie bedzie

ale byle szybo masz na mysli ze Tania jest w takim stanie ze musze sie speiszyc z dnia na dzien ?

Posted

czarna anda napisał(a):


z warszawy do Poznania nie jest az tak dlaeko - myslalm tez zeby pojechac i zadecydowac na miejscu widzac jej stan


To jest bardzo daleko Iwonko w Twojej sytuacji:-(, ale nie ukrywam, że też bym się "cieszyła", gdybyś pojechała. Dla Tani, dla Twojego i dla naszego spokoju ducha.
Mocno Cię przytulam Iwonko, to chyba tylko teraz mogę i poczekam na decyzję.
Bezradność mnie dobija.

Posted

Nie wiem nawet co napisac...Biedny, biedny pies...Siedze i ryczę, nie znałam wczesniej wątku i nie chce posuwac sie do żadnych ocen...
W tej chwili zal mi Czarnej Andy i odpowiedzialności za decyzje jaka musi podjąć.:-(
Serce mi pęka...:placz:

Posted

Nie takich wiadomości się spodziewałam. Poprzednie wpisy były dośc optymistyczne.
Ciężko jest podejmowac decyzje nie widząc psa :( :(

I pomyslec ze w "domu w Debogórze" zdychała by (celowo tak napisałąm) w bólu nie wiadomo jak długo.

Posted

Mam pełne zaufanie do lekarzy z kliniki w Śremie. Ratowali do końca wiele psów z Dogo.
Wczoraj był tam operowany nasz Moris.
A od Szczecinka do Śremu jest ok. 250 km.
Na pewno ich decyzja będzie słuszna.

Posted

majku33krakow napisał(a):
jest takie przysłowie:Pan Bóg NIE RYCHLIWY ALE ZAWSZE SPRAWIEDLIWY,napewno wynagrodzi( w cudzysłowiu)pani ewie36 za uratowanie i dbanie o staruszke Tanie


Wstrzymaj się już od takich komentarzy, bo to niepotrzebne.
Strasznie jest podejmować decyzję o eutanazji. Sama przechodziłam przez to rok temu (niedługo minie rok), kiedy usypiałam mój największy skarb i miłość mojego życia. Do dzisiaj mnie to męczy i nie daje spać. Taniu kochana, myślę o Tobie. Trzymam kciuki.

Posted

czarna anda napisał(a):
(...) byle szybo masz na mysli ze Tania jest w takim stanie ze musze sie speiszyc z dnia na dzien ?

Coś mi się widzi, że Gonia właśnie to miała na myśli. Inna sprawa - jestem przekonana, że weci zrobią, co w ich mocy, by zabezpieczyć Tanię p/bólowo.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...