Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

To jeżeli Tania wyjechała, to pozwolę sobie napisać, to, czego nie pisałam, ponieważ bałam się, że urażona Ewa36, może nie wydać Tani.

Faktycznie, sytuacja Tani mną wstrząsnęła, ale nie tak, jak perfidia z jaką dopuściła się jej, pożal się Boże "opiekunka".
Przecież my na dogo walczymy z podobnymi przypadkami, a teraz dopuściła się takiego bestialstwa jedna z nas.

I potem ta buńczuczna postawa. Zero ciepłych uczuć do starowinki, a na innym wątku dalsze deklaracja na innego psa. W sumie nie powinnam się odzywać, bo nie mogę dać Tani wsparcia finansowego, ani nie pomagam w żaden sposób, ale jak przypomnę sobie wspominki Ewy36, po jej zmarłej starej suni, to pomimo, że jestem dorosła i sporo przeszłam, to jestem ciężko zszokowana i oburzona.

Posted

super :) wiem ze Tanieczka jedzie do mnie :)
co do strzyzenai Tanei nie jst wycieta bo to bolesne i ewa nie chciala jej wycinac

jak powiedziala Ewa chciala mnie odciazyc od obcinania Tani bo zwyklymi nozyczkami nie da sie tego powycinac jednak nei dalo rady bo potrzeban jest taka golarka ktora maja w salonach fryzjerskich

Podjade jutro do mojej przyjaciolki wetki ktora ma w swojej lecznicy tez babeczke od strzyenia psow i jesli rzeczywiscie tzreba bedzie Tanei ciac natychmiast zwroce sie do niej po starej znajomosci po znizke :)

Zastanawiam sie jak Tanai przyjedzie jutro gdzie ja na pierwszy " ogien" wsadzic czy od razu do domu czy do kojca zeby psy jej nic nie zrobily i zobaczyc na reakcje ?
Normalneisie nie obcyndalam i wsadzam psy bez patzrenai ktoremu co sie podoba jednak Tania jest stara a to duze psy i boje sie zeby nic jej nie zrobily jesli kuleje tym bardziej i nie dowidzi i niedoslyszy
jak uwzacie ?

Posted

czarna anda napisał(a):
(...) gdzie ja na pierwszy " ogien" wsadzic czy od razu do domu czy do kojca zeby psy jej nic nie zrobily i zobaczyc na reakcje ?
(...) boje sie zeby nic jej nie zrobily jesli kuleje tym bardziej i nie dowidzi i niedoslyszy
jak uwzacie ?

Ja bym nie ryzykowała tak od razu kontaktu z innymi psiulami. Jak oberwie będzie kiepsko, głucha, stara, utyka, piorun wie, co z kręgosłupem.

Posted

Potwierdzam, Tania już w drodze do Czarnej Andy i choć sporo kilometrów przed nią to jednak z każdą chwilą bliżej:lol:.
Tania dziś bardzo mile mnie zaskoczyła:lol:. Wyglądała o niebo lepiej niż ostatnio, czysta, lśniąca i jakby taka bardziej żywa. Ona chyba była zadowolona z tego całego zamieszania wokół niej, wreszcie coś z nią i koło niej ;). Czekała na nas ie w swoim boksie ale w kempingu u Pana Stasia. Chętnie wyszła na trawkę. Rzeczywiście widać, że chodzenie sprawia jej trudności:shake: ale bardzo się stara. Oto nasza dzisiejsza Tania:

Tu widać, że te tylne łapki nie są tak pewne jak być powinny :shake:



cdn.........

Posted

Tania powinna być podobna po kąpieli smarowana czy psikana jakimś takim środkiem, który dobrze wpływa na sierść ale naprawdę nie zapamiętałam co to ma być - jak będzie zainteresowanie to zadzwonię do Ewy albo Pana Stasia i się dowiem bo jakoś mi uleciało.......Zapamiętałam tylko że to koszt ok. 100 zł. za buteleczkę.
Kolejne fotki Tani:


No jedziemy? Ile mam czekać ...

I ostatnie, moim zdaniem najfajniejsze - Taniulka pełna nadziei wyrusza na podbój Warszawy:loveu:


To była przyjemność poznać Tanię i szkoda,że już teraz kto inny jej będzie robił fotki - a jakby były z tym problemy - chętnie pomogę:lol:.

Tania ma obróżkę przeciwpchelną, tak więc nie było zakrapiania, a pytaniem o to podpadłam Panu Stasiowi - gapa jestem, cholewcia nie znam się to zapytałam....Ale z wyczesywaniem, obcinaniem będzie duuuuuużo pracy...........

Posted

czarna anda napisał(a):
mam aparat :) beda foty :)Tania wyglada zupelnei dobrze :) a ten preparat to silikon :)

Czyli naczelny fotograf Tani stracił robotę? Szkoda:shake:Ale niech i tak będzie;). Ja mam wrażenie że ona dziś była jakaś taka ożywiona, jakby jej sprawiało radość to całe zamieszanie wokół niej ale to dobrze rokuje na przyszłość. A sierść tak fajnie to na zdjęciu - będziesz z nią miała co robić, oj będziesz.......

Tania dostała od Ewy karmę, którą jadła w Dębogórze i koc, miski dla Tani na wodę Pan Kierowca nie chciał bo powiedział, że on w takie sprzęty zaopatrzony, wziął tylko wodę :shake: więc dziewczyna na podróż została należycie zaopatrzona. Szerokiej drogi Taniulka:loveu:.

Posted

majqa napisał(a):
Ja bym nie ryzykowała tak od razu kontaktu z innymi psiulami. Jak oberwie będzie kiepsko, głucha, stara, utyka, piorun wie, co z kręgosłupem.



tez tak mysle szczegolnie ze ma byc u mnie wieczorkiem wiec na noc nie bede jej fraternizowac z kolezankami szczegolnie ze zdzirusem Anda :) ktore nie nalezy do najbardziej przyjaznych istot na tym lez padole - ale.... i tak ja kocham :) poza tym jak to mowia - jaki Pan taki kram :)

Posted

czarna anda napisał(a):
poza tym jak to mowia - jaki Pan taki kram :)


Oj co racja to racja ;)


A wracając do naszej bohaterki;
Tania wygląda troche lepiej, ale nie dobrze.
Szkoda że trzeba było takiego zamieszania żeby miłośnicy zwierząt zachcieli zając się starym, biednym psem :(

Posted

Tania dojechała już do hoteliku i odpoczywa.
Nie była w stanie dojść już do domu. Pan Filip ją wnosił, jest bardzo słaba a w samochodzie załatwiła się pod siebie:-(.
Na kolację dostanie namoczoną karmę którą dostała na drogę, myślę, że to mniejsze ryzyko, nawet jeżeli czekało na nią gotowane jedzonko.
Bałam się zmian żywieniowych, zwłaszcza, że pewnie przeżywa bardzo tą podróż.
Pan Filip jest podłamany stanem Tani, na szczęście jest wet na miejscu.
A ja mam dość. Chcę tylko, żeby żyła i choć na moment była szczęśliwa:-(:-(

Posted

majqa napisał(a):
I trudno się pod tym nie podpisać. :-(


Czasami się Izuniu zastanawiam co złego zrobiłam w tym życiu, że mnie tak Bóg pokarał i sprowadził na dogo.
Dlaczego nie dość, że muszę czytać i wiedzieć tyle cierpienia, to jeszcze spotykam tyle nienawiści, zła, pychy i obłudy.
Czemu Ci którzy mają kochać a ich zasranym obowiązkiem jest dbać o te zwierzęta, tak lekko to traktują. Jak mogą patrzeć na to cierpienie, patrzeć w oczy zwierzaka i nic nie robić. Jak można później jeść i spać, jak można egzystować.
Niech mi ktoś w końcu napisze, że zbzikowałam, bo mam zbyt duże wymagania, zbyt dużo chcę:-(.

Posted

irenaka napisał(a):
(...) co złego zrobiłam w tym życiu, że mnie tak Bóg pokarał i sprowadził na dogo. (...)

Może i Ciebie :loveu: pokarał sprowadzeniem na dogo ale śmiem twierdzić, że psiaki na wątki których trafiasz mogłyby mieć inne zdanie... :-) ;)

Posted

irenaka napisał(a):
Tania dojechała już do hoteliku i odpoczywa.
Nie była w stanie dojść już do domu. Pan Filip ją wnosił, jest bardzo słaba a w samochodzie załatwiła się pod siebie:-(.
Na kolację dostanie namoczoną karmę którą dostała na drogę, myślę, że to mniejsze ryzyko, nawet jeżeli czekało na nią gotowane jedzonko.
Bałam się zmian żywieniowych, zwłaszcza, że pewnie przeżywa bardzo tą podróż.
Pan Filip jest podłamany stanem Tani, na szczęście jest wet na miejscu.
A ja mam dość. Chcę tylko, żeby żyła i choć na moment była szczęśliwa:-(:-(

Biedna Tania, mam nadzieję - ba bardzo bym chciała - żeby to załatwianie się pod siebie było tylko spowodowane stresem...... W końcu wrażeń miała dziś aż za dużo... Tak mi szkoda tej psinki:-( Ale ona wie, że chcemy jej pomóc, mówię Wam ona to czuje......... Jak dobrze że tam jest wet..........

Posted

wszystko zobaczymy na miejsu - Pan Filip fajny to musi byc gosc ktory potrafi wniesc psa do samochodu i nie przejac si etym ze zalatwil sie pod siebie

raczej zalatwienei pod siebie to nie stres , nie wiemy od jak dawna to trwa - ewa jak czytalam kilka postow temu wycierala Tani pupke bo wlasnei byla w kupce wiec trzeba przyjac ze to nie jest od wczoraj

Cholera moj zaufany ortopeda neurolog Dr Arek Olkowski jest na urlopie dwa tygodnie , trza sie zastanowic gdzie ja przebadac
Mysl etez o akupunkturze ale najpierw trzeba wiedziec co jest grane

podroz taka daleka to dla niej cholerne obciazenie - dobrze ze wiezie ja dobry czlowiek
Nie wiemy czy sie wysikala ?

mam teraz kiepski czas bez szkolen tzn roboty chwilowo do maja mam nadzieje i bardzo bardzo prosze o pomoc w jej lleczeniu

Mam nadzieje ze Tania wie ze jedzie do domu....

Posted

irenaka napisał(a):
Tania dojechała już do hoteliku i odpoczywa.
Nie była w stanie dojść już do domu. Pan Filip ją wnosił, jest bardzo słaba a w samochodzie załatwiła się pod siebie:-(.
Na kolację dostanie namoczoną karmę którą dostała na drogę, myślę, że to mniejsze ryzyko, nawet jeżeli czekało na nią gotowane jedzonko.
Bałam się zmian żywieniowych, zwłaszcza, że pewnie przeżywa bardzo tą podróż.
Pan Filip jest podłamany stanem Tani, na szczęście jest wet na miejscu.
A ja mam dość. Chcę tylko, żeby żyła i choć na moment była szczęśliwa:-(:-(


Fatalne wieści :(
Mam nadzieję, że jej stan się poprawi.

Posted

Wiesz Irenko, ja też nie wiem, jak można jeść i spać spokojnie, gdy pies którym z własnej i nieprzymuszonej woli się ktoś opiekuje ( a przynajmniej tak twierdzi ) cierpi i to z winy tego opiekuna.:shake::shake: Może opiekun nie widzi na dal i na blisko i okulisty mu trzeba. :crazyeye:
Tani oczywiście u czarnej andy samego słoneczka życzymy :loveu::loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...