beka Posted April 12, 2010 Author Posted April 12, 2010 Ewa, po co ta cała dyskusja??? daj te zdjecia i bedzie po sprawie. Co sunia zyska na awanturze??? może właśnie te zdjecia o które nie można się doprosic juz od roku... Czy wiedziałyśmy że ja zabierasz do Dębogóry? nTak powiedziałś mi o tym. Czy mi się to podobałao? Nie i pisałam o tym. Tak samo jak byłam przeciwna zabraniu Boni do Dębogóry bo taki był Twój pierwszy pomysł. Powiem Ci że po Twoich postach na temat jej zdrowia jka ja zabrałas do Debogóry zastanawiałam się z Iwona czy Tania napewno jeszcze jest na tym świecie... zresztą Iwona pisała (nie mam czasu szukac cytatów) " Nie rob niczego pochopnie......" Pisałas ze weżmiesz ja na zimę czy jesień do domu.. a poźniej chciałas wziąc inn,a niepełnosprawna sunie .... Mialam nadzieje, ze Tania skradnie Ci serce jak Bona, ale tak si nie stalo. Ja pewnie tez jestem podla, trudno jakos przezyzje......... Quote
irenaka Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 [quote name='kinia098']Strasznie dużo tu do czytania, a czasu brak, więc zapytam- co z sunią? Jest w DT/DS? [quote name='ewa36']Jest u mnie. Ale czy w DT czy DS - sorry, ale na to w świetle zaistniałych faktów nie odpowiem. Zarzucam Ci Ewo, kłamstwo. Tania nie jest u Ciebie, jest u Pana Stasia i w świetle tego co napisałaś do mnie na mail, twierdzę, że jako jej opiekun powinnaś się zastanowić, czy jest bezpieczna. Czy jest to DT czy DS to właśnie Ty i nikt inny powinien nam udzielić informacji a nie zwalać na innych tej sprawy. [quote name='ewa36']Wszystko dobrze poza tym, że jest staruszeczką. Ale i tak wszystko ok. Myślę, że gdyby mogła mówić, nie podziękowałaby za tego rodzaju zaangażowanie. Cokolwiek ktokolwiek ma do dodania, podkreślenia na czerwono i zaangazowania, Anda, Stasio i ja uratowaliśmy jej życie. W przeciwnym razie dawno by jej już nie było. A ona ciagle cieszy się tym życiem. Ot i wsio To ja ponowię pytanie Ewo, kiedy byłaś u Tani, jak ona się czuje, kiedy ją ostatni raz przytulałaś? [quote name='ewa36']A kto zrobił aferę ? Powiedziałam, że staruszka jest u mnie na dożywotku. Spotkało się to z zarzutami że jest oświadczeniem niepotwierdzonym Reszty litanii nie będę powtarzać - każdy widzi. Teraz sunia jest w zawieszeniu, ja jej nie będę wyganiać, zobaczymy jednak, co dalej poczynią zaangażowani w związku z ich wielką troską i uwagami. O to mi chodzi Magdo. Nagonka na mnie z powodu zdjęć prowadzona była z zacięciem godnym lepszej sprawy. W zawieszeniu? A dlaczego? Przecież jesteś za nią odpowiedzialna. Szkoda Ewo, że jesteś tak nieodpowiedzialna i jak pojawiają się niewygodne pytania, to próbujesz przerzucić odpowiedzialność za Tanię na innych. Ktoś kto kocha psa, nigdy by tak nie postąpił. A może ją jeszcze wyrzucisz, bo pytania Ci się nie podobają? [quote name='ewa36']I kto teraz orzeknie o statusie Tani ? DT/DS czy coś innego ? TY Ewo!!! [quote name='ewa36']A pytania co sunia zyskała, że do mnie trafiła ...... z kojca do kojca fakt ...... to już jest ........ Masz rację Ewo, to jest........ Tania nie trafiła z kojca do kojca. Ona trafiła z kojca do Ciebie do domu, później zadecydowałaś o jej przeniesieniu znowu do kojca i to w miejsce nad którym nie masz żadnej kontroli. Wręcz napiszę, że możesz się spodziewać, że będziesz miała duże kłopoty, skoro nawet zdjęcia są problemem. [quote name='czarna anda']generalnie z rzadka sie udzielam jak wiecie na watkach bo najnormalniej w swiecie zajmuje sie taka iloscia psow chorych ze nie mamna to czasu :) jednak zalogowalam sie zeby delikutasnie sprostowac malusienka kwestie mianowicie odniose sie li tylko do stwierdzenai z watku ewy : To ja zostałam wystawiona i zostałam z kosztami i nic nie mówię - i jeszcze pretensje ? Umowy ? PROSZONO MNIE ABYM JĄ ZABRAŁA BO NIE BYŁO CO Z NIĄ ZROBIĆ zatem to ja rzeczywiscie sciagnelam staruszke Tanie oraz staruszke druga belgijke belgijke wyadoptowalam a staruszke Tanie sciagalam po konsultacji z Ewa z ktora na jej temat mailowalysmy i zostalo ustalone rzeczywiscie ze ewa bedzie zajmowac sie kosztami hotelu a ja karma po pewnym czasie nie pamietam jak do tego doszlo czy ewa zaproponowala sama czy tez wspolnie usytalilysmy ze taniej jest zeby sunia pojechala do ewy nizeli placenei hotelowania u Gajowej - co jest zresza logiczne i proste zatem nikt nikogo w nic nie wrabil - kazdy posiada wolna wole i odpowiada za to co czyni w moim odczuciu ja sama mam kilka psow chorych - starszych od Tani -i oczywiscie stary chory pies to koszt - i oczywiscie je ponosze bo to takze moja decyzja wpisana w zabranie psa spia na kanapach , chodza na spacery po lesie i pomimo stanu w jakim do mnie trafily - chore , niechodzace w tej chwili sa wyprowadzone n aprosta , zdrowieja i nie uwazam tego za zaden wyczyn - to moja decyzja byla zawsze Aza zabrana z Lstatniej szansy ktora nie chodzila byla tysiac razy chudsza nizeli Tania i ma o lata swietlne wiecej lat chodzi na spacery wchodzi po schodkach a nie chodzila wogole - wszystko wymaga czasu , pieniedzy i oddania i sie zwraca zawsze i oczywiscie nie mozna wymagac od starego psa zeby fruwal i zachowywal sie jak szczeniak ale napewno powinien wygladac lepiej nizeli jego stan pierwotny co pewno ma miejsce u ewy tania jadac do ewki biegala za patykiem , podrygiwala i czula sie oki - oczywisce oprocz jej zachudzenia i widocznej arthrozy Natomiast NIKT NIKOGO DO NICZEGO NIE ZMUSZAL ANI W NIC NIE WMANEWROWAL - kazdy ma wolna wole i robi jesli chce - nie robi jesli nie chce .to tyle :) To ja już nic nie rozumiem? Miałaś ten pistolet Ewo przy skroni, czy nie? Sama płaciłaś za hotel, podjęłaś decyzję, że szkoda kasy i Tania jedzie do Ciebie a teraz masz pretenje? Ile Ty masz kobieto lat, że najpierw podejmujesz decyzję a następenie cały świat jest odpowiedzialny za nią? [quote name='ewa36']Dziekuję Iwonko za dobre słowo, przepraszam jeśli w rozgoryczeniu Cię dotknęłam. Zostałam sama z kosztami utrzymania i leczenia Tani i nikogo to po zabraniu jej do mnie nie interesowało. Bardzo szybko zakonczyły się niewielkie zresztą wysiłki w tym kierunku, widoczne na początku jej watku. I W TYM ZAKRESIE ZAPANOWAŁA CISZA. Pojawiła się natomiast aktywnosc jak widać na załączonym obrazku. Oraz zarzuty że dożywotko nie potwierdzone , co sunia zyskała że do mnie trafiła i czy dziewczyny wiedziały że trafi do dębogóry czyli nie na mój teren (I O TO MI CHODZI). Twierdzę, że wszyscy zainteresowani to wiedzieli. Oczywiscie że nikt nikogo do niczego nie zmuszał. To wyjaśnijmy również i to. Jakie ponosisz koszty utrzymania Ewo. I co z leczeniem Tani? Jaka jest diagnoza lekarska, jakie leki w tej chwili otrzymuje i co z tymi powykręcanymi łapkami? Diagnozowałaś ją? [quote name='ewa36']No właśnie Iwonko ..... Ja się z Tobą zgadzam ..... A taki zarzut się pojawił - co sunia zyskała trafiajac do mnie czyli z kojca do kojca .... Iza, jako że się znamy i nie jesteśmy dla siebie anonimowe, powinnaś gasić pozary na watku Tani a nie je rozniecać. Ja bym tak w stosunku do Ciebie nie postapiła. I nie boje się tego powtórzyć - w moich oczach to Twoje niniejsze zaangazowanie to podłość. Bona i Cary nie mają nic do tego a jeśli, to bardziej Cię to obciąża z przyczyn wskazanych powyżej. Tak się nie postępuje w stosunku do ludzi, których się zna jako ludzi. Co ja to ja, a co Ty to Ty -każdy wie, co ma za uszami. Tylko że ja jestem w stanie przyznać się do błędu i nie dorabiam na siłe zaangażowanej filozofii. Nie ma obowiązku być wielkim człowiekiem, ale być człowiekiem to już bardzo ładnie. A to mi podpada pod próbę nakłaniania do kumoterstwa. Gdyby Iza zamiatała sprawę pod dywan, to pierwsza bym jej du... skopała. [quote name='beka']Ewa, po co ta cała dyskusja??? daj te zdjecia i bedzie po sprawie. Co sunia zyska na awanturze??? może właśnie te zdjecia o które nie można się doprosic juz od roku... Czy wiedziałyśmy że ja zabierasz do Dębogóry? nTak powiedziałś mi o tym. Czy mi się to podobałao? Nie i pisałam o tym. Tak samo jak byłam przeciwna zabraniu Boni do Dębogóry bo taki był Twój pierwszy pomysł. Powiem Ci że po Twoich postach na temat jej zdrowia jka ja zabrałas do Debogóry zastanawiałam się z Iwona czy Tania napewno jeszcze jest na tym świecie... zresztą Iwona pisała (nie mam czasu szukac cytatów) " Nie rob niczego pochopnie......" Pisałas ze weżmiesz ja na zimę czy jesień do domu.. a poźniej chciałas wziąc inn,a niepełnosprawna sunie .... Mialam nadzieje, ze Tania skradnie Ci serce jak Bona, ale tak si nie stalo. Ja pewnie tez jestem podla, trudno jakos przezyzje......... Ciekawe. Rozumiem, że nawet Boni miała pierwotnie jechać do Dębogóry, ale jej się udało. Tani już nie. Twoje serce działa bardzo wybiórczo Ewo. Potrzymasz psa w domu a później przerzucasz do kojca. Nikt pierwotnie o tym pewnie nie wie, dopiero później stawiasz dziewczyny przed faktem podjętej przez Ciebie decyzji a one nie mają wyjścia. Czy z Daszą, na wątku której też się zastanawiałaś czy jej nie zabrać miałaś zamiar tak samo postąpić? W świetle tego co czytam, to wyciągam wnioski, że bierzesz psa do siebie, później powołując się na fakt, że jest podleczony przerzucasz do kojca. Ile takich sytuacji było? Ile masz psów w Dębogórze pod swoją nieformalną opieką? Quote
AlfaLS Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 Drogie Cioteczki dzwoniłam przed chwilą do Pana Stasia i jestem z nim wstępnie umówiona na wizytę w czwartek ok. 16-17:lol:. Czyli będą zdjęcia, dużo zdjęć:multi:. Pan Stasiu zasugerował że może Tobie Ewo uda się wygospodarować troszkę czasu i byśmy pojechały razem? Obiecałam że zapytam;). Zresztą mnie też byłoby raźniej w towarzystwie...... To jak dasz radę? Cioteczki a teraz proszę zanosić modły o ładną pogodę w czwartek popołudniu żeby nam się Tania pięknie prezentowała w słoneczku :lol:. Quote
ewa36 Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 AlfaLS napisał(a):Drogie Cioteczki dzwoniłam przed chwilą do Pana Stasia i jestem z nim wstępnie umówiona na wizytę w czwartek ok. 16-17:lol:. Czyli będą zdjęcia, dużo zdjęć:multi:. Pan Stasiu zasugerował że może Tobie Ewo uda się wygospodarować troszkę czasu i byśmy pojechały razem? Obiecałam że zapytam;). Zresztą mnie też byłoby raźniej w towarzystwie...... To jak dasz radę? Cioteczki a teraz proszę zanosić modły o ładną pogodę w czwartek popołudniu żeby nam się Tania pięknie prezentowała w słoneczku :lol:. Nie dam rady w tym tygodniu. Quote
ewa36 Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 [quote name='beka']Ewa, po co ta cała dyskusja??? daj te zdjecia i bedzie po sprawie. Co sunia zyska na awanturze??? może właśnie te zdjecia o które nie można się doprosic juz od roku... Czy wiedziałyśmy że ja zabierasz do Dębogóry? nTak powiedziałś mi o tym. Czy mi się to podobałao? Nie i pisałam o tym. Tak samo jak byłam przeciwna zabraniu Boni do Dębogóry bo taki był Twój pierwszy pomysł. Powiem Ci że po Twoich postach na temat jej zdrowia jka ja zabrałas do Debogóry zastanawiałam się z Iwona czy Tania napewno jeszcze jest na tym świecie... zresztą Iwona pisała (nie mam czasu szukac cytatów) " Nie rob niczego pochopnie......" Pisałas ze weżmiesz ja na zimę czy jesień do domu.. a poźniej chciałas wziąc inn,a niepełnosprawna sunie .... Mialam nadzieje, ze Tania skradnie Ci serce jak Bona, ale tak si nie stalo. Ja pewnie tez jestem podla, trudno jakos przezyzje......... No cóż, Wy już wydałyście sąd. Jak jechała do mnie na prośbę Majgi Brenda z Wrocka, to nie znałyśmy się z Izą ani z żadną z Was, byłyamy zaledwie przygodnymi znajomymi a ja od razu informowałam Izę że u mnie nie ma zdjęc- nikomu to wówczas nie przeszkadzało. Iza nie wnosiła z tego tytułu żadnych uwag ani zarzutów. Wnosi je natomiast teraz, kiedy dałam się poznać jako człowiek wywiazujacy się z opieki rzetelnie i godnie aż do konca - także w przypadkach skarajnych jak Bonia - to okazało się jednak nieważne. Ważne są natomiast zdjecia, i to one okazują się ostatecznym kryterium domu i opiekuna. Akceptowałaś Beko pierwotną myśl zabrania Boni do Dębogóry. Wszystkie chciałyśmy dla niej jak najlepiej, stawiając nie na operację, gdzie też wywiązała się burza, ale na jej wzmocnienie poprzez ruch i pływanie. Jednak stało się inaczej, Bonia całkiem przestała chodzić i dlatego musiała być zabrana do domu. Tania chodzi i korzysta z dobrodziejstwa ruchu i stymulacji poprzez obecnosc stada. Ale Wy uważacie ze zrobiłam jej krzywdę, bo nie zostawiłam jej w domu. Coś tu jest nie tak, ale Wasze święte oburzenie i tak długo i mocno będzie jeszcze płonąc. I właśnie dlatego dyskusja - bo ja się z Waszymi zarzutami nie zgadzam. Quote
ewa36 Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 irenaka napisał(a):Zarzucam Ci Ewo, kłamstwo. Tania nie jest u Ciebie, jest u Pana Stasia i w świetle tego co napisałaś do mnie na mail, twierdzę, że jako jej opiekun powinnaś się zastanowić, czy jest bezpieczna. Czy jest to DT czy DS to właśnie Ty i nikt inny powinien nam udzielić informacji a nie zwalać na innych tej sprawy. To ja ponowię pytanie Ewo, kiedy byłaś u Tani, jak ona się czuje, kiedy ją ostatni raz przytulałaś? W zawieszeniu? A dlaczego? Przecież jesteś za nią odpowiedzialna. Szkoda Ewo, że jesteś tak nieodpowiedzialna i jak pojawiają się niewygodne pytania, to próbujesz przerzucić odpowiedzialność za Tanię na innych. Ktoś kto kocha psa, nigdy by tak nie postąpił. A może ją jeszcze wyrzucisz, bo pytania Ci się nie podobają? TY Ewo!!! Masz rację Ewo, to jest........ Tania nie trafiła z kojca do kojca. Ona trafiła z kojca do Ciebie do domu, później zadecydowałaś o jej przeniesieniu znowu do kojca i to w miejsce nad którym nie masz żadnej kontroli. Wręcz napiszę, że możesz się spodziewać, że będziesz miała duże kłopoty, skoro nawet zdjęcia są problemem. To ja już nic nie rozumiem? Miałaś ten pistolet Ewo przy skroni, czy nie? Sama płaciłaś za hotel, podjęłaś decyzję, że szkoda kasy i Tania jedzie do Ciebie a teraz masz pretenje? Ile Ty masz kobieto lat, że najpierw podejmujesz decyzję a następenie cały świat jest odpowiedzialny za nią? To wyjaśnijmy również i to. Jakie ponosisz koszty utrzymania Ewo. I co z leczeniem Tani? Jaka jest diagnoza lekarska, jakie leki w tej chwili otrzymuje i co z tymi powykręcanymi łapkami? Diagnozowałaś ją? A to mi podpada pod próbę nakłaniania do kumoterstwa. Gdyby Iza zamiatała sprawę pod dywan, to pierwsza bym jej du... skopała. Ciekawe. Rozumiem, że nawet Boni miała pierwotnie jechać do Dębogóry, ale jej się udało. Tani już nie. Twoje serce działa bardzo wybiórczo Ewo. Potrzymasz psa w domu a później przerzucasz do kojca. Nikt pierwotnie o tym pewnie nie wie, dopiero później stawiasz dziewczyny przed faktem podjętej przez Ciebie decyzji a one nie mają wyjścia. Czy z Daszą, na wątku której też się zastanawiałaś czy jej nie zabrać miałaś zamiar tak samo postąpić? W świetle tego co czytam, to wyciągam wnioski, że bierzesz psa do siebie, później powołując się na fakt, że jest podleczony przerzucasz do kojca. Ile takich sytuacji było? Ile masz psów w Dębogórze pod swoją nieformalną opieką? Przyjedz i sprawdż, sokoro zarzucasz mi kłamstwo, ile ich mam pod nieformalną opieką. Albo Alfa Ci odpowie po wizycie na miejscu. I co to znaczy pod nieformalną jeśli można ? Quote
majqa Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 [quote name='ewa36'] (...) Jak jechała do mnie na prośbę Majgi Brenda z Wrocka, to nie znałyśmy się z Izą (...) od razu informowałam Izę że u mnie nie ma zdjęc- nikomu to wówczas nie przeszkadzało. Iza nie wnosiła z tego tytułu żadnych uwag ani zarzutów. (...) Tania chodzi i korzysta z dobrodziejstwa ruchu i stymulacji poprzez obecnosc stada. (...) Ewo, prosiłam Cię o pomoc dla Brendy, tak, tak, istotnie tak było, miało to miejsce szmat czasu wstecz. Ów czas upłynął, wraz z nim wiele się zmieniło. Teraz, podkreślam teraz, taka prośba nie pojawiłaby się to raz. Dwa, czyż nie odwodziłam Cię od pomysłu zabrania do siebie szczeniaczka z genetycznymi wadami o imieniu Molly, którego chciałaś rehabilitować? Odetchnęłam z ulgą, gdy ten temat upadł. Stymulacja poprzez obecność stada - HIT!!! ;) Quote
ewa36 Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 Bardzo dużo macie wszystkie do powiedzenia i do zarzucenia mi kłamstw, krzywdy psa, prób nakłaniania do kumoterstwa .....chyba nic nie pominełam. W zwiazku z tym nie śmiem już nawet pytać - jak dalej widzicie tą kwestię ? Bo zdjęcia już wiemy że będą. Jednak coraz cięższe działa są tu wytaczane. Na marginesie, Izo, a dlaczegóż to mam bezwzględnie realizować Twoje rady ? Jesteś nieomylna ? Jesteś wyrocznią ? Skoro ja biorę psa i ja za niego odpowiadam - tu się zgadzamy - to i moje decyzje - czy też znowu nie mam racji ? A Ty Ireno - jesteś przekonana że jest tak jak mówisz - proszę, wpraw machinę w ruch. Chyba, że żle zrozumiałam Twoje słowa, że będę miała duże kłopoty. Quote
ewa36 Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 Przepraszam Izo, a co Molly ma do tego o czym niniejszym gorąco dyskutujemy? I czyż nie świadczy to o tym że jednak czasem stosuje się do Twoich rad ? Quote
ewa36 Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 Ireno - ja Tani nie wyganiam i nie wygonię. między innymi to pisałam ci w meilu. Jak jednak Ty i pozostałe osoby, wypowiadajace się na tym watku w sposób zaangażowany, mozecie spać spokojnie wiedząc w jak nikczemnych rękach znajduje się obecnie Tania ? Quote
majqa Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 ewa36 napisał(a): (...) jak dalej widzicie tą kwestię ? Bo zdjęcia już wiemy że będą. (...) Na marginesie, Izo, a dlaczegóż to mam bezwzględnie realizować Twoje rady ? Jesteś nieomylna ? (...) A Ty Ireno - jesteś przekonana że jest tak jak mówisz - proszę, wpraw machinę w ruch. Chyba, że żle zrozumiałam Twoje słowa, że będę miała duże kłopoty. Ustalenia wymaga fakt, czy Tania jest u Ciebie na DT, czy na DS. Schroniska nie opuściła samowolnie, na kogoś została wyciągnięta, czyli ktoś w dokumentach schroniska figuruje jako jej opiekun. Jeśli między tą osobą, a Tobą nie została podpisana umowa przekazania psa to w moim odczuciu, być może błędnym, jesteś Ewo DT, a wtedy ogłaszać (w tej sprawie jednak muszą się wypowiedzieć dziewczyny, które przekazały Ci psa). Błahahahaha, nie musisz realizować moich rad, pozostaje tylko pytanie, po co zasięgałaś opinii? Coś Tobą powodowało. Oczywiście, że jestem omylna, do czego odniosłam się powyżej, gdy wywołałaś mnie z tematem Brendy. Pozwól, że coś tu jeszcze dodam w kwestii zdjęć. Do chwili, gdy nie pojechałam do Ciebie i nie robiłam zdjęć m.in. Boni, nie do końca poważnie wzięłam fakt, że zdjęć nie będzie. Łudziłam się, że to chwilowa sprawa ale Ty, tu zwracam honor, mówiłaś serio. Źle zrozumiałaś słowa Irenki, czemu już się przestaję dziwić. Irenie chodziło o to, że zawsze mogą się pojawić problemy w związku z lokowaniem psów w Dębogórze (np. z różnych przyczyn postawienie Cię pod ścianą, byś je zabrała; pamiętasz rozmawiałyśmy o tym, że to nie Twój teren i różnie się może w życiu zadziać). Quote
majqa Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 ewa36 napisał(a):Przepraszam Izo, a co Molly ma do tego o czym niniejszym gorąco dyskutujemy? I czyż nie świadczy to o tym że jednak czasem stosuje się do Twoich rad ? Ma to, że, o ile cieszyłam się, że jedzie do Ciebie Brenda, o tyle wizja wyjazdu Molly już mi nie leżała. Ewo, daruj z tym zastosowaniem się do mojej rady. :evil_lol: Quote
ewa36 Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 majqa napisał(a):Ustalenia wymaga fakt, czy Tania jest u Ciebie na DT, czy na DS. Schroniska nie opuściła samowolnie, na kogoś została wyciągnięta, czyli ktoś w dokumentach schroniska figuruje jako jej opiekun. Jeśli między tą osobą, a Tobą nie została podpisana umowa przekazania psa to w moim odczuciu, być może błędnym, jesteś Ewo DT, a wtedy ogłaszać (w tej sprawie jednak muszą się wypowiedzieć dziewczyny, które przekazały Ci psa). Błahahahaha, nie musisz realizować moich rad, pozostaje tylko pytanie, po co zasięgałaś opinii? Coś Tobą powodowało. Oczywiście, że jestem omylna, do czego odniosłam się powyżej, gdy wywołałaś mnie z tematem Brendy. Pozwól, że coś tu jeszcze dodam w kwestii zdjęć. Do chwili, gdy nie pojechałam do Ciebie i nie robiłam zdjęć m.in. Boni, nie do końca poważnie wzięłam fakt, że zdjęć nie będzie. Łudziłam się, że to chwilowa sprawa ale Ty, tu zwracam honor, mówiłaś serio. Źle zrozumiałaś słowa Irenki, czemu już się przestaję dziwić. Irenie chodziło o to, że zawsze mogą się pojawić problemy w związku z lokowaniem psów w Dębogórze (np. z różnych przyczyn postawienie Cię pod ścianą, byś je zabrała; pamiętasz rozmawiałyśmy o tym, że to nie Twój teren i różnie się może w życiu zadziać). To ją ogłaszajcie - byle szybko i skutecznie, skoro ja jestem taka zła, zakłamana, nieodpowiedzialna i stawiajaca Was pod scianą. Bo co będzie, jeśli starowina w naturalny sposób nie doczeka wyzwolenia z moich podłych rąk ? Rozpalicie dla mnie stos ? Quote
ewa36 Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 majqa napisał(a):Ustalenia wymaga fakt, czy Tania jest u Ciebie na DT, czy na DS. Schroniska nie opuściła samowolnie, na kogoś została wyciągnięta, czyli ktoś w dokumentach schroniska figuruje jako jej opiekun. Jeśli między tą osobą, a Tobą nie została podpisana umowa przekazania psa to w moim odczuciu, być może błędnym, jesteś Ewo DT, a wtedy ogłaszać (w tej sprawie jednak muszą się wypowiedzieć dziewczyny, które przekazały Ci psa). Błahahahaha, nie musisz realizować moich rad, pozostaje tylko pytanie, po co zasięgałaś opinii? Coś Tobą powodowało. Oczywiście, że jestem omylna, do czego odniosłam się powyżej, gdy wywołałaś mnie z tematem Brendy. Pozwól, że coś tu jeszcze dodam w kwestii zdjęć. Do chwili, gdy nie pojechałam do Ciebie i nie robiłam zdjęć m.in. Boni, nie do końca poważnie wzięłam fakt, że zdjęć nie będzie. Łudziłam się, że to chwilowa sprawa ale Ty, tu zwracam honor, mówiłaś serio. Źle zrozumiałaś słowa Irenki, czemu już się przestaję dziwić. Irenie chodziło o to, że zawsze mogą się pojawić problemy w związku z lokowaniem psów w Dębogórze (np. z różnych przyczyn postawienie Cię pod ścianą, byś je zabrała; pamiętasz rozmawiałyśmy o tym, że to nie Twój teren i różnie się może w życiu zadziać). Wiesz Izo, chyba jednak dobrze - patrząc z perspektywy czasu, że nie stosowałam się do Twoich cennych rad. Mam na myśli głównie sferę osobistą :) Quote
ewa36 Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 Ala na ślub Cię zaproszę - jeśli przyjmiesz zaproszenie :) Quote
ewa36 Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 Ireno, co do leczenia Tani - ostatnio zapłaciłam 560 zl. za bonharen dla niej. Poza tym rimadyl w iniekcjach - znacznie droższy od tabl. ale jak mówię - ona na swoje lata i u starych ONków podawanie leków p-zapalnych powoduje krwawienie z jelita grubego. Poza tym Chondrocan - 190 zl. opakowanie - pytałaś o koszty. Karma - Purina Activ 110 zł. lub eucanuba stawowa - 350 zł. opakowanie. Mam faktury, pisałam ci o tym na meilu ale skoro niniejszym pytasz - odpowiadam drugi raz. Quote
ewa36 Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 majqa napisał(a):Ustalenia wymaga fakt, czy Tania jest u Ciebie na DT, czy na DS. Schroniska nie opuściła samowolnie, na kogoś została wyciągnięta, czyli ktoś w dokumentach schroniska figuruje jako jej opiekun. Jeśli między tą osobą, a Tobą nie została podpisana umowa przekazania psa to w moim odczuciu, być może błędnym, jesteś Ewo DT, a wtedy ogłaszać (w tej sprawie jednak muszą się wypowiedzieć dziewczyny, które przekazały Ci psa). Błahahahaha, nie musisz realizować moich rad, pozostaje tylko pytanie, po co zasięgałaś opinii? Coś Tobą powodowało. Oczywiście, że jestem omylna, do czego odniosłam się powyżej, gdy wywołałaś mnie z tematem Brendy. Pozwól, że coś tu jeszcze dodam w kwestii zdjęć. Do chwili, gdy nie pojechałam do Ciebie i nie robiłam zdjęć m.in. Boni, nie do końca poważnie wzięłam fakt, że zdjęć nie będzie. Łudziłam się, że to chwilowa sprawa ale Ty, tu zwracam honor, mówiłaś serio. Źle zrozumiałaś słowa Irenki, czemu już się przestaję dziwić. Irenie chodziło o to, że zawsze mogą się pojawić problemy w związku z lokowaniem psów w Dębogórze (np. z różnych przyczyn postawienie Cię pod ścianą, byś je zabrała; pamiętasz rozmawiałyśmy o tym, że to nie Twój teren i różnie się może w życiu zadziać). Izo, czy ja Cię dobrze zrozumiałam ? Ustalenia wymaga czy jest u mnie na DT czy na DS ? Skoro jestem tak nieodpowiedzialna i przez to gremium potępiona, to czy jest co ustalać odnośnie DS ? Quote
ewa36 Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 I czy nawet jeśli DS - to czy w ramach DS będę musiała wykonywać wszystkie rady i uwagi mając mozliwosci jakie mam, bo jak nie to krzywdzę psa a Was stawiam pod ścianą ? Quote
majqa Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 [quote name='ewa36'] (...) Ustalenia wymaga czy jest u mnie na DT czy na DS ? (...) Odpowiem Ci cytatami Twoich wczorajszych wypowiedzi :lol:: "Moje pytanie o jej status w związku z Twoimi zarzutami (nie potwierdzone dożywotko - ale i nie zaprzeczone, skoro jesteś taka dokładna) nadal pozostaje bez odpowiedzi.(...)" i "I kto teraz orzeknie o statusie Tani ? DT/DS czy coś innego ?" Ponieważ piszesz, że warto próbować kontaktować się na mail, a i są tel., to kontaktuj się i ustalaj, jaki charakter ma Twój dom. :lol: Bardzo się cieszę, że masz sferę osobistą i szykuje Ci się ślub. Szczerze gratuluję! :lol: Z zaproszenia, przepraszam, nie skorzystam. Jedno spotkanie mi wystarczy. :lol: Quote
ewa36 Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 [quote name='majqa']Odpowiem Ci cytatami Twoich wczorajszych wypowiedzi :lol:: "Moje pytanie o jej status w związku z Twoimi zarzutami (nie potwierdzone dożywotko - ale i nie zaprzeczone, skoro jesteś taka dokładna) nadal pozostaje bez odpowiedzi.(...)" i "I kto teraz orzeknie o statusie Tani ? DT/DS czy coś innego ?" Ponieważ piszesz, że warto próbować kontaktować się na mail, a i są tel., to kontaktuj się i ustalaj, jaki charakter ma Twój dom. :lol: Bardzo się cieszę, że masz sferę osobistą i szykuje Ci się ślub. Szczerze gratuluję! :lol: Z zaproszenia, przepraszam, nie skorzystam. Jedno spotkanie mi wystarczy. :lol: Z kim konkretnie mam się kontaktować ? Coraz więcej tu osób mających mi wiele do zarzucenia - dlatego pytam, abym znowu się nie dowiedziała, że kogoś stawiam przed faktem dokonanym albo i co innego Quote
majqa Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 Pisałam już o tym wcześniej ale przypomnę. Z osobami, które przekazały Ci Tanię pod opiekę. To z nimi czyniłaś ustalenia. Quote
beka Posted April 12, 2010 Author Posted April 12, 2010 [quote name='ewa36']Akceptowałaś Beko pierwotną myśl zabrania Boni do Dębogóry. Wszystkie chciałyśmy dla niej jak najlepiej, stawiając nie na operację, gdzie też wywiązała się burza, ale na jej wzmocnienie poprzez ruch i pływanie. Jednak stało się inaczej, Bonia całkiem przestała chodzić i dlatego musiała być zabrana do domu. Ja nigdy nie akceptowałam wyjazdu Bony do kojca. Ale nie ja podejmowałam decyzję tylko Ola z Vivy. Jeśli pamiętasz naszą pierwsza rozmowę to ściełyśmy się w tej kwestii... A z czasem podjełas decyzje że Bona zamieszka w domu, nie w kojcu Quote
irenaka Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 [quote name='ewa36']Przyjedz i sprawdż, sokoro zarzucasz mi kłamstwo, ile ich mam pod nieformalną opieką. Albo Alfa Ci odpowie po wizycie na miejscu. I co to znaczy pod nieformalną jeśli można ? Przeczytaj może Ewo jeszcze raz moje posty, bo najwyraźniej ich nie rozumiesz. Kłamstwem nazywam Twoje stwierdzenie, że Tania jest pod Twoją opieką, bo nie jest. Opiekuje się nią Pan Stasiu, nie Ty. Pytań miałam wiele i kolejny raz nie odpowiadasz na nie. Szkoda, bo myślałam, że po odpowiedziach będzie mi łatwiej zrozumieć Ciebie. One są nadal aktualne, więc ich powtarzać nie będę. Chyba, że chcesz? Może zbyt wiele ich było i powinnam je pisać pojedynczo, wtedy będzie Ci łatwiej? Pytanie nr jeden: Kiedy byłaś u Tani? [quote name='ewa36']Bardzo dużo macie wszystkie do powiedzenia i do zarzucenia mi kłamstw, krzywdy psa, prób nakłaniania do kumoterstwa .....chyba nic nie pominełam. W zwiazku z tym nie śmiem już nawet pytać - jak dalej widzicie tą kwestię ? Bo zdjęcia już wiemy że będą. Jednak coraz cięższe działa są tu wytaczane. Na marginesie, Izo, a dlaczegóż to mam bezwzględnie realizować Twoje rady ? Jesteś nieomylna ? Jesteś wyrocznią ? Skoro ja biorę psa i ja za niego odpowiadam - tu się zgadzamy - to i moje decyzje - czy też znowu nie mam racji ? A Ty Ireno - jesteś przekonana że jest tak jak mówisz - proszę, wpraw machinę w ruch. Chyba, że żle zrozumiałam Twoje słowa, że będę miała duże kłopoty. Skąd wniosek, że będziesz miała kłopoty? [quote name='ewa36']Ireno - ja Tani nie wyganiam i nie wygonię. między innymi to pisałam ci w meilu. Jak jednak Ty i pozostałe osoby, wypowiadajace się na tym watku w sposób zaangażowany, mozecie spać spokojnie wiedząc w jak nikczemnych rękach znajduje się obecnie Tania ? Nikczemne? Skąd znowu ten wniosek. Czy moje pytania i próba zrozumienia Twojego postępowania równa jest już w tej chwili negatywnej ocenie? [quote name='ewa36']Ireno, co do leczenia Tani - ostatnio zapłaciłam 560 zl. za bonharen dla niej. Poza tym rimadyl w iniekcjach - znacznie droższy od tabl. ale jak mówię - ona na swoje lata i u starych ONków podawanie leków p-zapalnych powoduje krwawienie z jelita grubego. Poza tym Chondrocan - 190 zl. opakowanie - pytałaś o koszty. Karma - Purina Activ 110 zł. lub eucanuba stawowa - 350 zł. opakowanie. Mam faktury, pisałam ci o tym na meilu ale skoro niniejszym pytasz - odpowiadam drugi raz. Pytałam o leczenie, sklerozy jeszcze nie mam ( choć czasem bym chciała mieć;)) i żadną miarą nie mogę się doszukać w informacji w Twoim mailu o leczeniu. Owszem, karma jest, ale leczenia brak. Co z tą diagnostyką? I jeszcze jedno, znana jestem z tego, że nie robię z siebie szmaty, więc moje zobowiązania wobec psa są święte. Nie próbuj mnie obrażać. Wybacz, że odpowiadam na forum publicznym zamiast na mail, ale coś mi się wydaje, że jednego nie rozumiesz, moje pytania nie mają Cię obrażać, tylko zrozumieć. Żadną miarą mi tego nie ułatwiasz, bo odpowiedzi brak. A szkoda. Quote
ewa36 Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 beka napisał(a):Ja nigdy nie akceptowałam wyjazdu Bony do kojca. Ale nie ja podejmowałam decyzję tylko Ola z Vivy. Jeśli pamiętasz naszą pierwsza rozmowę to ściełyśmy się w tej kwestii... A z czasem podjełas decyzje że Bona zamieszka w domu, nie w kojcu Tak ale uważam, że przynajmniej kwestia Bony jest między nami jasna .... Czy i ją skrzywdziłam ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.