Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ewa36 napisał(a):
To znajdżcie lepszy DT - transparentny, ze zdjęciami itd.
Już wyjaśniłam, kim ja w tym wszystkim byłam i po co ja zabierałam.
W domu u mnie była jakiś czas bo wymagała leczenia a nikt nie miał czasu jeżdzic z nią w tę i spowrotem z dębogóry do lekarza.
Poza tym była słabiutka i ostrzyżona, a w marcu było jeszcze zimno.
Dlatego potem pojechała do kojca.
Właśnie prosiłam Stasia, aby jak najszybciej przyjła Alfę ze zdjęciami żebyśie wszystkie zobaczyły, jak krzywda dzieje się psu.

Dziękuję za pomoc dla staruszki od nikogo nie usłyszałam - ale chyba nie powinnam tego oczekiwać w tak zatroskanym gronie.


Jeżeli Tani jest źle, jeżeli ma nieodpowiednią opiekę, to osobą odpowiedzialną jesteś Ty.
I tylko Ty możesz zadecydować o jej losie i szukać jej nowego miejsca.
A na słowo dziękuję nie czekaj od ludzi, tylko jedź i popatrz w oczy Tani.
Jeżeli zobaczysz tam cudne iskierki szczęścia, to jest to najlepsza zapłata za Twoje starania i serce.
To dla niej to wszystko robisz, nie dla poklasku od ludzi.

Posted

Nie wydaje mie się aby Tani było żle.

Dlaczego jednak to ja maiałabym szukać jej nowego miejsca ? Skoro tyle tu zaangażowania ?
Zeby znowu było na mnie ?

Posted

ewa36 napisał(a):
Nie wydaje mie się aby Tani było żle.

Dlaczego jednak to ja maiałabym szukać jej nowego miejsca ? Skoro tyle tu zaangażowania ?
Zeby znowu było na mnie ?


Poza tym - i to też nie jest foch - nie wydaje mi się aby osoby tak wielce zaangazowane były faktycznie przejęte losem Tani.
Konkrety na to nie wskazują.
I właśnie konkrety są odpowiedzią na Twoje Ireno pytanie kim byłam i dlaczego zabrałam sunię.
nie wydaje mi się również, aby sunia podziękowała za tego rodzaju zaangażowanie - gdyby umiała mówić.
Koniec konców to u mnie znalazła zabezpieczenie bytu, dożytwtkiem tego nazywać już nie śmiem.

Posted

[FONT=Times New Roman][quote name='ewa36'] (...) W domu u mnie była jakiś czas bo wymagała leczenia (...)
(...) potem pojechała do kojca. (...) Dziekuję za pomoc dla staruszki od nikogo nie usłyszałam - ale chyba nie powinnam tego oczekiwać w tak zatroskanym gronie.
Irena ugryzła sedno.
Ewo, wiedziałaś, że porywasz się na duży kaliber. Nie wierzę, że nie miałaś żadnych wątpliwości, czy podołasz. Mimo tego, jeśli je miałaś, nie podziałały.

Co zyskała więc starsza, schorowana sunia, o której piszesz m.in., że: ma zaawansowaną artrozę, reumatyzm i krzywicę, słabe serduszko, że jest wiekowa, bardzo wyniszczona, że ledwo chodzi, że stawy bardzo ją bolą, dlatego dyszy, że takich zwyrodnień nie widziałaś jeszcze u żadnego chodzącego psa, że stawy przednich łap ma opuchnięte i powykręcane (całość wyszczególniona zaczerpnięta z Twoich postów)? Zyskała zamianę hotelikowego kojca na kojec w Dębogórze.

Piszesz Ewo w odniesieniu do Tani, że: "Dziewczyny dobrze wiedziały, że pójdzie dalej." Smutnym się więc wydaje wpis Beki
[/FONT][FONT=Times New Roman]z 16.04.09 - "To że nie bedzie musiała wchodzic na schody pewnie wpłynie pozytywnie na stan jej zdrowia, ale to że bedzie w kojcu, bez swojego człowieka, Ciebie ......"[/FONT][FONT=Times New Roman]

Zobacz, jakim, nawet nie wiem, jak to nazwać, może więc przedziwnym (?), wobec tego jest ten Twój wpis z 29.03.09 - "Tania chodzi za mną krok w krok po domu a kiedy coś robię kładzie się koło mnie i pomrukuje Powiedzcie mi Ciocie, jak miałabym ją oddać nawet do najlepszeg DS (gdyby takowy się znalazł)"

[/FONT] [FONT=Times New Roman][FONT=Times New Roman]Pierwszy raz, co nie znaczy, że znam wszystkie wątki na dogo, spotykam się z tak jawnym wołaniem o dopieszczenie poprzez podziękowania. :evil_lol: Ewo, słowo dziękuję to coś spontanicznego, niewymuszonego.
Dawałam psom z dogo DT, zamieniał się w stały. Ludzie odwiedzający wątki tych psów robili miłe mi, ciepłe wpisy ale... Gdyby wpisów o takim zabarwieniu nie było, do łba by mi nie przyszło, by się ich domagać lub z ich braku punktować kogokolwiek, że mi nie dziękował. :-o Kuriozum. :roll:[/FONT]
[/FONT]

Posted

[quote name='majqa'][FONT=Times New Roman]
Irena ugryzła sedno.
Ewo, wiedziałaś, że porywasz się na duży kaliber. Nie wierzę, że nie miałaś żadnych wątpliwości, czy podołasz. Mimo tego, jeśli je miałaś, nie podziałały.

Co zyskała więc starsza, schorowana sunia, o której piszesz m.in., że: ma zaawansowaną artrozę, reumatyzm i krzywicę, słabe serduszko, że jest wiekowa, bardzo wyniszczona, że ledwo chodzi, że stawy bardzo ją bolą, dlatego dyszy, że takich zwyrodnień nie widziałaś jeszcze u żadnego chodzącego psa, że stawy przednich łap ma opuchnięte i powykręcane (całość wyszczególniona zaczerpnięta z Twoich postów)? Zyskała zamianę hotelikowego kojca na kojec w Dębogórze.

Piszesz Ewo w odniesieniu do Tani, że: "Dziewczyny dobrze wiedziały, że pójdzie dalej." Smutnym się więc wydaje wpis Beki
[/FONT][FONT=Times New Roman]z 16.04.09 - "To że nie bedzie musiała wchodzic na schody pewnie wpłynie pozytywnie na stan jej zdrowia, ale to że bedzie w kojcu, bez swojego człowieka, Ciebie ......"[/FONT][FONT=Times New Roman]

Zobacz, jakim, nawet nie wiem, jak to nazwać, może więc przedziwnym (?), wobec tego jest ten Twój wpis z 29.03.09 - "Tania chodzi za mną krok w krok po domu a kiedy coś robię kładzie się koło mnie i pomrukuje Powiedzcie mi Ciocie, jak miałabym ją oddać nawet do najlepszeg DS (gdyby takowy się znalazł)"

[/FONT] [FONT=Times New Roman][FONT=Times New Roman]Pierwszy raz, co nie znaczy, że znam wszystkie wątki na dogo, spotykam się z tak jawnym wołaniem o dopieszczenie poprzez podziękowania. :evil_lol: Ewo, słowo dziękuję to coś spontanicznego, niewymuszonego.
Dawałam psom z dogo DT, zamieniał się w stały. Ludzie odwiedzający wątki tych psów robili miłe mi, ciepłe wpisy ale... Gdyby wpisów o takim zabarwieniu nie było, do łba by mi nie przyszło, by się ich domagać lub z ich braku punktować kogokolwiek, że mi nie dziękował. :-o Kuriozum. :roll:

[/FONT]
[/FONT]

Co zyskała ? Ty wiesz wszystko lepiej a ja co nie powiem i nie zrobię to i tak będzie żle.
Zapłać za hotel, DT lub klinikę albo znajdź sponsora to będzie jej lepiej, jak pytasz co zyskała.
Mnie by do łba nie przyszedł pewien rodzaj i natężenie zaangażowania - naprawdę mój podziw, że sie chce co poniektórym aż tak. Ja bym wolała przed lustrem posiedzieć.
Ale oczywiscie ktos musi być tym złym i gdzież mi go takiego zaangazowania.
Nie rozumiem naprawdę, czego chcesz dowieść ?
Teraz jak już bedą te zdjęcia o które tak zaangazowanie walczyłaś.
Czyżbyś nie wiedziała, kiedy skończyc ?

Mam wrażenie, że to juz jest bardziej niż idem per idem.

Posted

Cierpisz na nadmiar czasu - naprawdę bardzo proszę - zajrzyj do Malwy.
Ona naprawdę potrzebuje pomocy i watek leży, trzeba go rozkręcić.
Drugi raz Cię proszę -kieruj swoje zaangazowanie tam gdzie jest realna potrzeba.

Posted

kinia098 napisał(a):
Strasznie dużo tu do czytania, a czasu brak, więc zapytam- co z sunią? Jest w DT/DS?


Jest u mnie.
Ale czy w DT czy DS - sorry, ale na to w świetle zaistniałych faktów nie odpowiem.

Posted

Wszystko dobrze poza tym, że jest staruszeczką.
Ale i tak wszystko ok.

Myślę, że gdyby mogła mówić, nie podziękowałaby za tego rodzaju zaangażowanie.
Cokolwiek ktokolwiek ma do dodania, podkreślenia na czerwono i zaangazowania, Anda, Stasio i ja uratowaliśmy jej życie.
W przeciwnym razie dawno by jej już nie było.
A ona ciagle cieszy się tym życiem.
Ot i wsio

Posted

Pierwszy raz spotykam się na dogo z takim problemem,z taką zawziętą dyskusją po tym jak padła prośba o kilka zdjęć...
Jest to dla mnie niepojęte...
Tym bardziej, że dziewczyny czekają na fotki tak długo...
Na każdym wątku - obojętne gdzie i pod czyją opieką pies się znajduje zamieszczane są zdjęcia i nikt nie robi z tego powodu żadnej afery...

Posted

[quote name='magda222']Pierwszy raz spotykam się na dogo z takim problemem,z taką zawziętą dyskusją po tym jak padła prośba o kilka zdjęć...
Jest to dla mnie niepojęte...
Tym bardziej, że dziewczyny czekają na fotki tak długo...
Na każdym wątku - obojętne gdzie i pod czyją opieką pies się znajduje zamieszczane są zdjęcia i nikt nie robi z tego powodu żadnej afery...

A kto zrobił aferę ?
Powiedziałam, że staruszka jest u mnie na dożywotku.
Spotkało się to z zarzutami że jest oświadczeniem niepotwierdzonym
Reszty litanii nie będę powtarzać - każdy widzi.
Teraz sunia jest w zawieszeniu, ja jej nie będę wyganiać, zobaczymy jednak, co dalej poczynią zaangażowani w związku z ich wielką troską i uwagami.
O to mi chodzi Magdo.
Nagonka na mnie z powodu zdjęć prowadzona była z zacięciem godnym lepszej sprawy.

Posted

Ewo odpowiadam tutaj na Twój post, który zamieściłaś na wątku Daszy.
Strona 37, post 362 :

"Jeden czy dwa dni nie pisałasm na watku Tani to sie odpowialam ?

a nawet jeśli, to sie pisze meila, pw albo po prostu dzwoni jak człowiek do czlowieka - zaangazowani maja do mnie wszystkie telefony a nie wyczynia takie rzeczy."



Skoro piszesz na wątku psa, który jest bezpieczny i nie jest pod Twoją opieką to tym bardziej powinnaś odpowiadać na wątku psa, którego Ci powierzono i za którego odpowiadasz.

Ja do Ciebie pisałam maila w sprawie Sary

  • jak podobno miałaś problem z logowaniem się na dogo i nie odpowiedziałaś mi na niego.
    Więc może przez maile też kontakt z Tobą jest niemożliwy?!

  • Posted

    [quote name='magda222']Ewo odpowiadam tutaj na Twój post, który zamieściłaś na wątku Daszy.
    Strona 37, post 362 :

    "Jeden czy dwa dni nie pisałasm na watku Tani to sie odpowialam ?

    a nawet jeśli, to sie pisze meila, pw albo po prostu dzwoni jak człowiek do czlowieka - zaangazowani maja do mnie wszystkie telefony a nie wyczynia takie rzeczy."



    Skoro piszesz na wątku psa, który jest bezpieczny i nie jest pod Twoją opieką to tym bardziej powinnaś odpowiadać na wątku psa, którego Ci powierzono i za którego odpowiadasz.

    Ja do Ciebie pisałam maila w sprawie Sary

  • jak podobno miałaś problem z logowaniem się na dogo i nie odpowiedziałaś mi na niego.
    Więc może przez maile też kontakt z Tobą jest niemożliwy?!


  • W sprawie Sary napisałam do Ciebie kiedy mogłam i chciałam naprawić sytuację. Zaprzeczysz temu Magdo ?
    Różnie w życiu się układa wiesz ?
    Nie zaprzeczam, że w Sprawie Sary nawaliłam ale wierz mi szczerze - nie z mojej winy i prześladuje mnie to do dziś.
    Ty

    A próbowałaś kontaktować się za mną meilem ?
    Nie jest tajemnicą.
    Wtedy będziesz wiedzieć czy może, czy nie.
    Telefon do mnie też zdaje się masz.

    Tylko, że zdjęcia są już załatwione, a problem jest nadal - tym razem co sunia zyskała, dożywotko nie potwierdzone itp.

    Posted

    ewa36 napisał(a):
    W sprawie Sary napisałam do Ciebie kiedy mogłam i chciałam naprawić sytuację. Zaprzeczysz temu Magdo ?
    Różnie w życiu się układa wiesz ?
    Nie zaprzeczam, że w Sprawie Sary nawaliłam ale wierz mi szczerze - nie z mojej winy i prześladuje mnie to do dziś.
    Ty

    A próbowałaś kontaktować się za mną meilem ?
    Nie jest tajemnicą.
    Wtedy będziesz wiedzieć czy może, czy nie.
    Telefon do mnie też zdaje się masz.

    Tylko, że zdjęcia są już załatwione, a problem jest nadal - tym razem co sunia zyskała, dożywotko nie potwierdzone itp.


    Właśnie chodzi o to, że pisałam do Ciebie maila i nie uzyskałam odpowiedzi do dziś na niego.
    Twojego nr telefonu nie mam.
    Jeśli wystąpiły jakieś problemy w Twoim życiu to ja to rozumie, ale uważam, że to Ty powinnaś o tym informować.
    Moje dane były we wszystkich ogłoszeniach Sary
  • , więc nie był to problem.
    Ale nie chodzi tu o Sarę
  • . Jej już nie ma z nami.
    Chodzi tylko i wyłącznie o kontakt z Tobą.

  • Posted

    a co do problemów z logowaniem, to przecież sama pisałaś do administratora forum na moją zresztą meilową prośbę - za co Ci dziękuje.
    Piszę o tym bo mam wrazenie - byc moze mylne - że już sama w to wątpisz

    Posted

    magda222 napisał(a):
    Właśnie chodzi o to, że pisałam do Ciebie maila i nie uzyskałam odpowiedzi do dziś na niego.
    Twojego nr telefonu nie mam.
    Jeśli wystąpiły jakieś problemy w Twoim życiu to ja to rozumie, ale uważam, że to Ty powinnaś o tym informować.
    Moje dane były we wszystkich ogłoszeniach Sary
  • , więc nie był to problem.
    Ale nie chodzi tu o Sarę
  • . Jej już nie ma z nami.
    Chodzi tylko i wyłącznie o kontakt z Tobą.


  • Jak to nie masz mojego tel ? do dziś mam sms od Ciebie że Sara jest już w hotelu.
    Z czerwca ub. roku

    Posted

    magda222 napisał(a):
    Właśnie chodzi o to, że pisałam do Ciebie maila i nie uzyskałam odpowiedzi do dziś na niego.
    Twojego nr telefonu nie mam.
    Jeśli wystąpiły jakieś problemy w Twoim życiu to ja to rozumie, ale uważam, że to Ty powinnaś o tym informować.
    Moje dane były we wszystkich ogłoszeniach Sary
  • , więc nie był to problem.
    Ale nie chodzi tu o Sarę
  • . Jej już nie ma z nami.
    Chodzi tylko i wyłącznie o kontakt z Tobą.


  • Magdo, wyjaśniłam Ci to przecież - odezwałam się kiedy mogłam w sprawie Sary chcąc to naprawić.
    Pytam, czy temu przeczysz ?
    To że wówczas nie otrzymałaś odp. to prawda.
    Czy to właśnie jest rzeczywistym powodem troski zdjeciowej odnośnie Tani ?

    Posted

    Ostatni raz powtarzam, że skoro miałaś mój nr telefonu to mogłaś dać znać chociaż smsem, że nie jesteś w stanie dalej pomagać.
    Temat Sary
    [*] uważam za zamknięty.

    Czekamy na zdjęcia Tani.

    Posted

    magda222 napisał(a):
    Ostatni raz powtarzam, że skoro miałaś mój nr telefonu to mogłaś dać znać chociaż smsem, że nie jesteś w stanie dalej pomagać.
    Temat Sary
  • uważam za zamknięty.

    Czekamy na zdjęcia Tani.



  • Ty też miałaś mój numer.
    Ale niech tak będzie.
    Zdjęcia zrobi Alfa i wstawi - tak, jak chciałyście.

    Czy jeszcze macie jakieś zarzuty ?

    Posted

    [quote name='magda222']Ostatni raz powtarzam, że skoro miałaś mój nr telefonu to mogłaś dać znać chociaż smsem, że nie jesteś w stanie dalej pomagać.
    Temat Sary

  • uważam za zamknięty.

    Czekamy na zdjęcia Tani.


  • Magdo - masz rację.
    Mogłam i powinnam.
    Tak się jednak nie stało.
    PRZEPRASZAM

    Posted

    [quote name='ewa36']Magdo - masz rację.
    Mogłam i powinnam.
    Tak się jednak nie stało.
    PRZEPRASZAM



    Z drugiej jednak strony, mogłyście i Wy NAJPIERW dać znać bodaj sms-em w sprawie tych nieszczęsnych zdjęć, zamiast rozpętywać od razu taką burzę.

    Zdjecia w końcu będa.

    Ale czy pies cokolwiek skorzystał na Waszym wystąpieniu ?
    Vide moje powyższe pytanie.

    Właśnie do tego zmierzam - kto jest bez winy, niech rzuci kamieniem.
    Niektórzy to lubią, to niech rzucają dalej.
    Ja natomiast uważam, ze trzeba być człowiekiem i zachowywać się jak człowiek, a nie tłumaczyć zaangażowaniem i martwieniem się zwyczajną podłość.
    I zawsze nazwę to po imieniu.

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

    ×
    ×
    • Create New...