Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 963
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nasz wampirek jest najsłodszym wampirkiem pod sloncem . Całe stadko zaakceptowalo ja od razu a ta jasna sunia ( terierka tybetańska ) zajmuje sie nia jak córeczką , bawi sie , myje , bo sama niedawno miała mlode .Czekamy az Mejsi skonczy 6 miesiecy i ruszamy z nia na wystawy wiec kto bedzie ciekawy moze ja zobaczyc w realu .

Posted

Super zdjęcia, Meisi i całej jej nowej rodzinki.Zawsze smutno sie rozstawać z maluszkami ,ale pociecha w tym że jadą do wspaniałych ludz,i można ich będzie podziwiać na ringach.:loveu: :loveu::loveu:Całuski dla Meisuni

Posted

Meisi juz zgloszona w zwiazku kynologicznym i chociaz jeszcze nie mamy rodowodu juz zgloszona na swiatowke . Na razie ostro rozrabia , uczy sie czystosci ( sika na podklad w lazience ) i myśle ze jest szczęsliwa .

Posted

Meisi zaczyna tolerować czesanko grzebieniem . Wogole nie boi sie spryskiwacza , stania na stole , obcych . Ona w zasadzie niczego sie nie boi .Jest bardzo spostrzegawcza . Odkryła juz gdzie jest kabel od ionternetu i od tej pory usilnie stara sie mnie go pozbawić . :mad: Jest dośc karna , reaguje na ostre NIE i odstepuje od gryzienia . Uwielbia kraśc kapcie ale zaraz dostaje jakąś zabawkę na podmianke więc chętnie oddaje . Ha i wiecie co ? Meisi staje się nastepna miloscią mojego męża zaraz po motorze hi hi . Moje starsze suki nie maja prawa postawic lap na tapczanie a Meisi mąż woła i bierze na rece . Potem razem sobie oględaja tv . Ona tez najberdziej cieszy sie jak mąż wraca z pracy . Tak wiec panciu najpierw wytarmosi szkraba a dopiero potem wita sie z zona .

Posted

O to dobrze że mąż zakochał sie w Hawańczyku :cool3:...Tak naprawde trudno nie kochać tej rasy...A Meisi to mała cwaniara :loveu:Taka kochana sie wydaje i chyba jest...A ile waży dorosły terier tybetański????

Posted

Wczoraj odeszła od nas nasza ukochana Haneczka . Miala mi pomóc w wychowywaniu Meisi ( bo to najlepsza psia ciocia jaką znałam ) a ona zamiast mi pomóc zrobiła dla niej miejsce .






Żadne slowa nie sa w stanie opisać jak bardzo krwawi moje serce .

Posted

Bardzo trudno pogodzić się ze stratą przyjaciela psa ale Haneczce dobrze bedzie za Teczowym mostem



  • :placz::placz::placz: A co było psińce że odeszła??? :sad: współczuje....

  • Posted

    W takiej sytuacji nigdy nie wiadomo co powiedzieć,szkoda że Haneczka nie mogła uczestniczyc w wychowaniu małej hawaneczki Meisi,nawet ona ma na pyszczku smutek.Jesteśmy z Tobą w tych trudnych chwilach:placz:

    Posted

    Wyrazy współczucia w tych trudnych chwilach. Brak mi słów bo w takich chwilach przypomina mi się że nic nie trwa wiecznie i że kiedyś na każdego psiaka nadejdzie ten czas aby opuścić nasze ziemskie domostwo i podążyć do psiego raju.
    :placz:

    Posted

    [quote name='Hawanka']Bardzo trudno pogodzić się ze stratą przyjaciela psa ale Haneczce dobrze bedzie za Teczowym mostem



  • :placz::placz::placz: A co było psińce że odeszła??? :sad: współczuje....



  • Już rece tak sie nie trzęsą mogę napisać co sie stalo .
    Byłam sama z psami przez weekend wiec poswiecalam czas tylko im . Byly spacery , szaleństwa na polu , zabawy w domu , ogolnie sielanka . W poniedzialek rano pies lezy jak trup , zadnych reakcji . Lekarz (moj kolega Janusz ) stwierdza ,ze jest to prawdopodobnie wylew wewnętrzny bo Hana miala bardzo blade dziasła , serce dzialalo tez nie tak jak powinno . dostala leki na wzmocnienie , przeciw bólowe , rozkurczowe i antybiotyki . Skierował mnie do swojego kolegi na dokładne badania . kolega niestety miał pilny wyjazd i przyjęła mnie jakaś mloda lekarka . Hana znowu dostala ogrzewane kroplówki , zastrzyki , miala pobrana krew i zrobione usg na którym według pani doktor wszystko bylo ok . Dziąsla wedlug niej nie byly takie blede , serce walilo no ale stres ...Pokazałam jej palcem na monitorze czarne plamki i spytalam czy to płyn bo troszke usg w życiu juz widzialam . Potwierdzila ale mówila ze wszystko jest jak należy , pokazywala wszystkie narzady , wszystkie w porzadku . Troszke dziwn były wyniki ale generalnie dla niej nie bylo żadnego niebezpieczeństwa . Zasugerowala kleszcza ale po kleszczu Hanie nie polepszylo by sie po tych lekach . znowu dostala zastrzyki i pojechałyśmy do domu . Pies chodził , najadł sie do syta byłam dobrej myśli . Pod wieczór padla ale pila . Noc byla koszmarna , Podjęłam decyzje ,ze nie zawioze jej do kliniki w nocy , miałam bardzo jasne przeczucie ,ze to jest koniec i Hana umrze a nie chcialam i nie mogłam pozwolić na to zeby umierała sama w klatce wśród obcych jej ludzi . O 2 w nocy wynioslam ja na taras zeby sie zalatwila , z wielkim trudem zrobiła siusiu . Klęczałam i płakałam przy niej całą noc głaszczac po mordce i masujac nóżki bo znowu miała chlodne . kolo 4 rano Hana wstala sama i poszla do kuchni tam sie przewrócila , w tej chwili mała meisi w pokoju na dole zaczęła przeraźliwie wyć ( a przesypia cale noce ) terierki rzuciły sie do Hany Akira powąchała ja i uciekla pod fotel ( nie wyszła do rana ) a Fibusia wąchała ja i była bardzo przejęta . Psy juz tez wiedziały . Zanioslam ja na legowiso i dalam pić . Bardzo lapczywie wypiła . Bardzo źle oddychała . Zadzwonilam do Janusza , powiedział ,ze mam sie przygotować na najgorsze bo według niego Hana jest nie do uratowania ale jeszcze raz umówil mnie do specjalisty . Rano juz czekali na mnie (2 weterynarzy ) Hana miala bardzo powiększony brzuch , oddychala ciężko )Wiozłam ją na przednim siedzeniu ona nie ruszala sie wcale tylko cała droge patrzała mi w oczy .Ja płakałam i mówiłam cała droge jak bardzo ja kocham . Zrobili usg , diagnoza mnie rozwaliła . Guz - ogromny, na cała jame brzuszną od watroby poprzez wszystkie narzady do dolu brzucha . zajete wszystko . Już ucisk na pluca , krwawienie wewnętrzne , cały brzuch pelen krwi bo guz pękł ( pewnie jak się przewróciła , przedtem tylko saczył krew ) . Guz tak wielki ,ze w calosci nie miescił sie na monitorze usg . Jedyny ratunek to operaja ale przy tych rozmiarach , zajetej wątrobie , trzustce , ucisku na plucach , wieku psa i to ze zazwyczaj sa to guzy zlośliwe nie mialo to sensu . Płaczac zdecydowalam sie na eutanazję . Byłam zdruzgotana tym ,ze dzięki pani doktor pies meczył sie w nocy . Gdyby miala wiecej doświadczenie nie pozwolilabym na o zeby tak cierpiała . Hana wiedziała co to za zastrzyki które dostaje , cały czas lezała a przy zblizaniu sie strzykawki drgnęła podniosla glowe spojrzala na lekarza i na mnie . Lekarz mówił do niej spij maleńka a ona nie chciala zamknąc oczu , nawet jak jej zamykaliśmy . Patrzala mi w oczy do końca . Nigdy tego nie zapomnę To jedno z najbardziej bolesnych przezyc w moim życiu . Zabralam Haneczke do domu , pochowaliśmy ja w lesie który tak kochała . Wiem ze to niezgodne z przepisami , mam to w nosie . To był najukochańszy , najlagodniejszy pies jakiego znałam . Moje serce tak bardzo krwawi ,ze nie jestem w stanie tego opisać

    Posted

    Łzy same mi ciekną jak to czytałam....totalny szook :placz: :placz: :placz: .Do tej pory była zdrowa i nic nie było widać że psinka sie chora???Ta pani doktor troszke mnie przeraziła z tym kleszczem :shake: Rodzice współczuje i jestem z tobą wiem że to jest straszne jak sie straci psa ja sobie NAWET nie wyobrażam ja zabraknie Fafcia :-(

    • 2 weeks later...
    Posted

    Meisi robi siusiu na zwykle podklady kupowane w aptece . Przez tydzień lapalam ja zawsze jak zaczynala siusiać i przenosilam na pieluche i to starczylo . Teraz po prostu mam otwarta łazienke przez caly czas i ona sama chodzi i sie tam zalatwia . w domu praktycznie wogóle juz nie brudzi . Jak chce kupke to biegnie do lazienki szczekajac po drodze . Wyglada to przekomicznie .
    Mala sporo urosła , ładnie je i ma juz swoje preferencje osobowe - z Akirą szaleje ( moja biala suka ) , tarmosi ja za wlosy , a z kolei do Fibi ( ta czarna ) lubi sie przytulac .



    przyzwyczajamy się do spineczki , na razie na krótko

    wizyta wnusi

    http://img98.imageshack.us/img98/2857/img6566.jpg
    http://img98.imageshack.us/img98/5480/img6569.jpg
    http://img8.imageshack.us/img8/3123/img6469.jpg

    Posted

    No to super że tak ładnie się załatwie że nie brudzi w domu ;) Ciekawe czy mój hawan bedzie taki mądry :oops: No wypiękniała nam królewna Meisi :loveu:

    Posted

    Meisi to bardzo bystra hawanka:loveu: i od czasu gdy zaczęła chodzić była uczona wraz z rodzeństwem czystości na podkłady.I jak widać nauka nie poszła na marne.Widzę ze mała dama pięknieje i rośniejak na drożdżach .:multi:Przytulance czochrance dla meisi i jej Nowej psiej rodzinki:loveu::loveu::loveu:

    Posted

    Czochramy i piescimy co chwila bo ten mały czorcik to nasze małe sloneczko . Meisi od 2 dni wykonuje pięknie siad na komendę , wprawdzie trzeba jeszcze powtórzyc 2 razy ale juz potrafi na chwilę skupic na mnie swoja uwagę .

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...