MSMIMI Posted November 25, 2004 Posted November 25, 2004 przegladałam sobie letni numer ABS-u z 1998 r. i natrafiłam na przesympatyczna historię, którą opowiada danny gilmour, pewnie miłosnicy stb znaja doskonale tego hodowce i jego hodowle dumbriton. :) ja sie stb nie interesuje ale historia mnie urzekła :P , mam nadzieje ze nikt nie bedzie miał nic przeciwko jesli przepisze tutaj fragmenty jego historii zamieszczonej w 2/1998 numerze ABS-u : " (...) Mike Virginio z KAlifornii był bardzo zainteresowany nabyciem psów z Wielkiej Brytanii. Po powrocie moim ze stanów zaczałem sie rozgladac za czyms odpowiednim dla niego. Paul shelley od Pitmax STBs miał sczzenieta po UK Ch Red Rum. Zajeło mi trochę czasu aby zobaczyc te szczenieta. lecz gdy dotarlismy do niego do domu, powiedziano nam ze jest tylko jedna suczka na sprzedaz. powiedziałem wtedy paulowi : " gdybym wiedział ze jest tylko jeden szczeniak do obejrzenia, nawet nie fatygowałbym sie tu." i zapytałem go raz jeszcze, czy aby napewno nie ma innych szczeniat do sprzedania. paul stwierdził na to że moze i ma, ale nawet nie myslał, czy bede zainteresowany oglądaniem. w zasadzie był to sczzeniak jego siostry, lecz po rozstaniu ze swoim chłopakiem odniosła szczeniaka spowrotem. zapytałem wiec Paula, czy pozwoli mi spojrzec na tego pieska. z drewnianej budki połozonej na terenie podwórka wybiegł do mnei sczzeniak na bardzo długich nogach, o długim grzbiecie i z duzymi uszami. zaczałem ogladac sczzeniaka, wtedy paul powiedział, ze jesli zdecyduje sie kupic i suke i psa, to zaproponuje mi niższą korzystna cene. przystałem na taką propozycję, a po powrocie do domu zatelefonowałem do Mike`a Virginio i zrelacjonowałem mu cała historie. Mike był bardzo zadowolony i chciał aby te psy były wystawiane w Anglii. Oczywiscie, jesli zgodze sie byc jego handlerem. umowa była taka ze na poczatku miesiaca wydatki na oba psy beda przysyłane na moje konto w banku. Niestety mimo ze mineło 6 m-cy, żadne pieniadze nei pojawiły sie na moim koncie. Po rozmowie z Mike`m , bardzo z tego powodu zakłopotanym zreszta, wyjasniło sie ze wszystkie oszczednosci zostały spożytkowane na jego zblizający sie ślub (sic! ach te kobiety! :D - przyp. mój) z tego powodu nie moze zatrzymac tych szczeniat, i jesli sie na to zgodze, proponuje mi abym sprzedał je, a gotówke wział w zamian za zaległe płatnosci. Będę całkowicie szczery- pies którego kupiłem był po porstu brzydkim kaczatkiem. wiec zaczałem myslec o sprzedaniu go, aby choc troche zwrócic sobie poniesione na niego koszty. Ale zdecydowalismy sie zatrzymac suczke. Zaproponowałem wiec tego pieska mojemu przyjacielowi jako psa do towarzystwa. lecz on sie tylko szczerze usmiał, mówiac ze nie widział jeszcze tak brzydkiego młodego psa! byłem tak urażony jego zachowaniem, ze dałem mu na to ostra reprymendę a pies musiał chyba wiedziec, ze waża sie jego losy i to jest jego ostatnia szansa do pokazania mi, ze i on ma cos do zaoferowania swojej rasie. Postawienie mojej urażonej dumy na pierwszym miejscu uchroniło mnie od popełnienia najwiekszego błędu mojego zycia. mianowicie to brzydkie kaczatko przemieniło sie w przepieknego łabedzia ; był to prawdopodobnie zreszta najpiekniejszy czerwony staffik wszechczasów, jaki urodził sie w ojczyźnie tej rasy, w Anglii : UK Champion Pitmax Pasidion of Dumbriton, zdobył on swój championat w przeciagu 10 dni!!! a rekord nie został pobity do dnia dizsiejszego. (...) nazywałem go poprostu Tug. (...) Tug był psem , który dojrzał bardzo późno i nawet w wieku 9 lat mógłby startowac na ringu konkurując z wiekszoscia swietnych psów- wygrywajac z nimi.Tug nauczył mnie, ze cierpliwosc jest cnotą i nie nalezy nigdy sie szybko poddawac, tak jak było z moim brzydkim kaczatkiem. nalezy tez pamietac, ze był on psem pochodzacym z linii, o której nie wiedziałem zbyt wiele ; historia ta stanowiła dla mnie , tak "doświadczonego" hodowcy swego rodzaju nauczkę, by lepiej poznawać tę rasę. Gdy teraz inni hodowcy pytają mnie o swoje sczzenieta, ich długie grzbiety, długie nogi, i duże uszy - opowiadam im historię Tuga, i o tym jak mógłby spędzic resztę zycia wyłącznie jako pies do towarzystwa tylko i wyłącznie z powodu mojej ówczesnej niewiedzy na temat jego pochodzenia (...) " Danny Gilmour, maj 1998 tłum. Justyna Czyżycka, Robert Kaczmarek z kwartalnika "ABS" 2/1998, fragmenty artykułu "SAGA DUMBRINTON" jesli macie ochote przeczytac całosc, odsyłam do kwartalnika ABS czyz to nie swietna historia? :P :P :P pokazuje jak bardzo w hodowli przydaje sie odrobina sczzescia :wink: mozna powiedziec ze danny gilmour miał go sporo. czy wy tez spotkaliscie sie z tym, ze jakies brzydkie kaczatko wyrosło na pieknego łabędzia??? pozdrawiam Quote
Julka_Bullka Posted November 25, 2004 Posted November 25, 2004 to sobie myszko napisz nowego posta a nie sie ladujesz do mojego... i to nie byla reklama tylko informacja gdzie mozna kupic ABSy - bo jakbys nie wiedziala koteczku, to one niestety ciezkie do dostania sa... Quote
_dingo_ Posted January 16, 2005 Posted January 16, 2005 MSMIMI napisał(a):czy wy tez spotkaliscie sie z tym, ze jakies brzydkie kaczatko wyrosło na pieknego łabędzia??? heh... Odświeżam stary topic, ale, o wstydzie, dopiero teraz przeczytałem... :oops: Brzydkie kaczątko powiadasz ? Przecież u ludzi też tak jest - zwykle brzydkie dzieciaki rosną na ładnych dorosłych i odwrotnie... A u SBT to już wogóle... Jak widać na przykładzie tej historii nawet niezwykle doświadczony hodowca może się czasem pomylić... Kto może przewidzieć jak wypełni się głowa, co urośnie bardziej a co mniej ? To wymaga nie tylko niesamowitego doświadczenia ale i znajomości danej linii itp. A zawsze może zdarzyć się niespodzianka... Quote
majka1 Posted January 16, 2005 Posted January 16, 2005 hihihi jak to przeczytałam jakiś czas temu to pomyślałam, Bifer jest dla nadzieja :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.