Kociabanda2 Posted October 30, 2009 Posted October 30, 2009 no niestety :( Taki jest oficjalny problem z Norą. Faktem jest, że oni chcieli psa, który da żonie jako takie poczucie bezpieczeństwa w domu podczas, gdy Pan Andrzej jest cały dzień w pracy. Ona siedzi cały dzień sama z dzieckiem na odludziu :/ Mówili o tym od początku, a Sunia widocznie nie ma ochoty bronić domu przed obcymi :( Z naszym Fąflem to ona czasem szczekała grom wie na co. Ma bardzo mocny i donośny głos, ale sama widocznie nie szczeka. To nasz Fąfel był raczej tym co wszczynał jazgot :( Quote
mru Posted October 30, 2009 Author Posted October 30, 2009 jejku, no to trzeba ją nauczyć :) sama z siebie bronić nie będzie raczej z ONkami to bardzo łatwo się robi :) hihi ja z moim terrierem też bardzo łatwo robię :diabloti: a stróżujący to on nie jest z założenia Quote
madcat1981 Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 Najbardziej gorzka lekcja rzeczywistości, za którą dzięĸuję i przepraszam piesku. Quote
madcat1981 Posted November 21, 2009 Posted November 21, 2009 Odebrałam dziś kolejnego maila z zapytaniem o Jackala :( Smutno mi. Nie był to mail, który wskazywałby na kontakt z prawdziwym miłośnikiem zwierząt, a raczej marnie zakamuflowaną próbą reklamy innego portalu :roll: ale mimo wszystko zaprosiłam nadawcę tutaj. Może się mylę i innemu psu się poszczęści. Quote
Kociabanda2 Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Ja też dostałam maila w sprawie Jackala: "Bartek" napisał(a): > Dzień dobry, > Znalazłem w internecie ogłoszenie > > Czy jest aktualne? > > Pozdrawiam, Quote
mru Posted November 23, 2009 Author Posted November 23, 2009 boże... Kocia, byliśmy u Nory! zaraz Ci napiszę! Quote
madcat1981 Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 O, a ja trochę inne więc może to nie był automat. Pan napisał, ze jest zainteresowany i prosi o kontakt. Odpisałam zgodnie ze smutną i brutalną prawdą - że pies trafił do schroniska, gdzie trudno było ustalić jego dalszy los. I gdy to się udało okazało się, że już nie żyje. Że zmarł prawdopdobnie z powodu jakiejś nieleczonej choroby, może z głodu, może pogryzienia:(:( I że to spotyka tysiące innych psów w całym kraju. Poleciłam dogomanię, jeśli jest rzeczywiście zainteresowany przygarnięciem psa. I tyle, bo co więcej można odpisać na kilku wyrazowego maila :roll:. Quote
mru Posted November 23, 2009 Author Posted November 23, 2009 bardzo dobrze napisałaś. może to nie jest automat i ruszy głową i przygarnie innego psiaka (i nazwie go Jackal;)) Quote
APSA Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 A propos szakali - takiego szkielecika wczoraj zabrałam ze schrony, żeby nie podzielił losu Jackala: http://www.dogomania.pl/threads/174186-SZKIELET-Z-NOWOTWOREM-bA-aga-o-dt-hotel-cokolwiek?p=13551664&viewfull=1#post13551664 Quote
mru Posted November 23, 2009 Author Posted November 23, 2009 widziałam właśnie u Florka na wątku! co za bida! Quote
Kociabanda2 Posted November 26, 2009 Posted November 26, 2009 madcat1981 napisał(a):O, a ja trochę inne więc może to nie był automat. Pan napisał, ze jest zainteresowany i prosi o kontakt. Odpisałam zgodnie ze smutną i brutalną prawdą - że pies trafił do schroniska, gdzie trudno było ustalić jego dalszy los. I gdy to się udało okazało się, że już nie żyje. Że zmarł prawdopdobnie z powodu jakiejś nieleczonej choroby, może z głodu, może pogryzienia:(:( I że to spotyka tysiące innych psów w całym kraju. Poleciłam dogomanię, jeśli jest rzeczywiście zainteresowany przygarnięciem psa. I tyle, bo co więcej można odpisać na kilku wyrazowego maila :roll:. No a ja poleciłam odwiedziny na Paluchu :D gdzie czeka 2500 psów, które mogą podzielić los Jackala jeśli nie uda się znaleźć im domu :( Quote
Kociabanda2 Posted November 26, 2009 Posted November 26, 2009 [quote name='APSA']A propos szakali - takiego szkielecika wczoraj zabrałam ze schrony, żeby nie podzielił losu Jackala: http://www.dogomania.pl/threads/174186-SZKIELET-Z-NOWOTWOREM-bA-aga-o-dt-hotel-cokolwiek?p=13551664&viewfull=1#post13551664 Biedactwo!!! :( Quote
mru Posted November 26, 2009 Author Posted November 26, 2009 i ja nie wiem co robić :(:(:( http://www.dogomania.pl/threads/174435-sznaucer-olbrzym-w-potrzebie-nie-czyta-bodA-cA-w-potrzebna-konsultacja-z-neurologiem?p=13573035#post13573035 Quote
Kociabanda2 Posted November 26, 2009 Posted November 26, 2009 [quote name='mru']i ja nie wiem co robić :(:(:( http://www.dogomania.pl/threads/174435-sznaucer-olbrzym-w-potrzebie-nie-czyta-bodA-cA-w-potrzebna-konsultacja-z-neurologiem?p=13573035#post13573035 Kurcze... Mru... Nie czytałam całego wątku, ale to wygląda na poważne uszkodzenia neurologiczne :( Jeśli nie zostanie podjęta decyzja o uśpieniu to z czasem on się może trochę nauczy funkcjonować na nowo. Jeden z kotów u mojej mamy po kocim tyfusie (ktoś go nam w strasznym stanie podrzucił) też ma podobne objawy, min. odwraca głowę w przeciwnym kierunku niż dźwięk. Jak jest sam w pokoju czasami znienacka zaczyna strasznie rozpaczliwie miauczeć. Wydaje się, że ma zaburzoną pamięć i czasem zapomina, gdzie jest. U Mamy zawsze jest ktoś w domu, więc jak Mały zaczyna wrzeszczeć w niebogłosy to biegnie się do niego – jak tylko zobaczy, że nie jest sam to od razu się uspokaja :D Ale mam wrażenie, że dwupokojowe mieszkanie, które zna od 8-9 lat od czasu do czasu staje się dla niego na moment labiryntem. Zachowuje się jakby nagle się zgubił i nie wiedział, co jest grane. Generalnie uszkodzenia neurologiczne to się już nie cofną, w najlepszym wypadku ten 5 letni psiak może się po prostu radzić sobie inaczej niż dotąd, ale zawsze jakieś bodźce zewnętrzne będą dla niego pewnym problemem. Nasz Mały od maleńkości tak ma to się już przyzwyczaił, że muzyka gra z przeciwnej strony niż wskazują mu to jego zmysły :D Nie wiem jak poradzi sobie z tym 5 letni pies? Mały agresywny nie jest i spokojnie sobie mieszka z innymi kotami, ale jeszcze kilka lat temu pojawił się chwilowo problem z agresją: wzięłyśmy z podwórka kotkę histeryczkę. Zachowywała się niezwykle nerwowo i kilka razy przestraszyła Małego (bo on jak się coś dzieje ze jego plecami to nie czai zupełnie) no i po kilku takich razach Mały był już zestresowany. On nie wie, co się wokół niego dzieje, więc Perełka-wariatka dała mu się we znaki. Ze trzy razy ją wtedy tak pogonił, że z trudem ich rozdzieliłam :( Jakby nikogo nie było w pobliżu zagryzłby ją jak nic! W życiu nie widziałam takiego ataku szału u kota jak u niego! Na szczęście Perłę się udało nieco ułożyć, choć histeryczka dalej z niej straszna, a Mały wrócił do równowagi psychicznej i już od kilku lat jest ok. Ale, do czego zmierzam – nie sądzę by ten pies nadawał się do mieszkania pod jednym dachem z innym zwierzakiem czy dzieckiem. I to raczej się nie zmieni :( W końcu to duży pies a nie mały kotek :( Nie wiemy jak duże są uszkodzenia ani jak on sobie będzie z tym radził z biegiem czasu... :( Obawiam się, więc że wyadoptowanie tego psiaka będzie szczególnie trudne, bo on wymaga szczególnych właścicieli, którzy dzieci mają już odchowane i następnych pod jednym dachem nie planują. No i raczej nie zamierzają przygarniać innych zwierzaków niż tylko ten pies. Właścicieli, którzy zapewnią psiakowi względny spokój. Quote
Kociabanda2 Posted November 26, 2009 Posted November 26, 2009 PS. Naszego Małego (który swoją drogą jest bardzo dużym kotem) z czasem zaczęliśmy nazywać też Profesorem, bo on codziennie bada wszystko tak jakby widział to po raz pierwszy :D i jest przy tym bardzo wnikliwym badaczem :D Nie raz się zdarzyło też, że Mały przypadkowo wziął prysznic :) Zanim ten kot załapie, że leje mu się prosto na głowę woda mija około 0,5minuty :D No i wyraz pyszczka ma non stop zdziwiony przez co jest przezabawny :D Jemu jest dobrze, przywykł bardzo szybko i za młodu i no i trafił na spokojny dom, gdzie nie przewalają się co tydzień jacyś goście z ADHD :D Zdjęcia naszego Małego: http://galeria.animalia.pl/galeria.php?id=41903 http://galeria.animalia.pl/galeria.php?id=41902 Quote
mru Posted November 26, 2009 Author Posted November 26, 2009 ja wiem, właśnie też uważam, jak mówisz :( tylko kłóci się we mnie to, że pies jest do uśpienia tylko dlatego, że jest wymagający. znaczy ja i tak wiem, że zostanie uśpiony. Quote
Kociabanda2 Posted November 26, 2009 Posted November 26, 2009 No może nie zaraz kategorycznie do uśpienia, ale trzebaby mu szukać bardzo szczególnych właścicieli, a to może być trudne :( Czy aż tak bardzo wymagający?... chyba nie tylko musi trafić na ludzi, którzy żyją raczej spokojnie i stronią od alkoholu jak sądzę. Największy kłopot moim zdaniem: 1. czy on z tą agresją to tak chwilowo, bo nie rozumie co się z nim dzieje czy już tak na stałe. 2. wyadoptowanie go może potrwać i co z nim do tego czasu zrobić?? Do schronu się absolutnie nie nadaje, bo tam na pewno ta agresja mu się utrwali!! Do DT w którym są inne zwierzęta też nie - bo zbyt ryzykowne dla tych pozostałych. No to co zostaje? Masz dla niego jakieś miejsce, w którym mógłby czekać na adopcję? Quote
mru Posted November 26, 2009 Author Posted November 26, 2009 agresja może być wynikiem stresu! moim zdaniem on potrzebuje TYMCZASU specjalnego, który będzie mógł się nim opiekować aż do znalezienia domu - czyli nie wiadomo jak długo! tylko tymczas domowy - hotelik domowy, gdzie przecież nawet może mieszkać na zewnątrz, ale przy ludziach! Quote
Kociabanda2 Posted November 26, 2009 Posted November 26, 2009 [quote name='mru']agresja może być wynikiem stresu! moim zdaniem on potrzebuje TYMCZASU specjalnego, który będzie mógł się nim opiekować aż do znalezienia domu - czyli nie wiadomo jak długo! tylko tymczas domowy - hotelik domowy, gdzie przecież nawet może mieszkać na zewnątrz, ale przy ludziach! I ja tak myślę :) Tak się zastanawiam.... Mały w sumie też początkowo (jak był jeszcze schorowanym kociakiem) gryzł nas w palce (Mamę ugryzł na tyle skutecznie, że uszkodził nerw w palcu). Potrzebował więcej czasu niż inne nawet te dorosłe koty (mimo, że był kociakiem), by się oswoić z ludźmi i otoczeniem. Początkowo bronił się jak wariat. Może agresja tego psiaka wynika z tego, że po prostu nie zna Was, nie zna otoczenia i na dodatek dzieje się z nim coś czego nie rozumie :( Na pewno częste zmiany otoczenia mu nie pomogą :( Gdyby tylko udało mu się znaleźć spokojny (i odważny :) ) DT może z czasem moglibyśmy się przekonać czy psiak się nadaje do adopcji czy też naprawdę już tylko uśpienie zostaje :( Quote
Kociabanda2 Posted November 26, 2009 Posted November 26, 2009 Mru, a może coś odpowiedniego znajdzie się na tej mapie pomocy (mój banerek). Nie wiem jak ona jest aktualizowana? Quote
mru Posted November 26, 2009 Author Posted November 26, 2009 chyba nie jest. bede pisała do ludzi z mapy. na razie napisałam tekst (jak ktos chce to wysle na maila) i rozsyłam, gdzie mogę... Quote
Kociabanda2 Posted November 26, 2009 Posted November 26, 2009 no to dawaj ten tekst porozsyłam trochę Quote
mru Posted November 26, 2009 Author Posted November 26, 2009 mam do Ciebie maila? juz nie wiem! podaj na pw :) Quote
Kociabanda2 Posted November 27, 2009 Posted November 27, 2009 mru napisał(a):mam do Ciebie maila? juz nie wiem! podaj na pw :) Już kiedyś podawałam, ale wysyłam jeszcze raz :) Quote
morisowa Posted December 3, 2009 Posted December 3, 2009 kolejna bieda z Palucha, czy zdążymy jej pomóc..? http://www.dogomania.pl/threads/174767-Lady-in-Red Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.