madcat1981 Posted September 27, 2009 Posted September 27, 2009 Naprawdę nie wiem co napisać. Bez sensu to wszystko. ['] Jackal ['] A na co ci te świeczki, psiaku, teraz... Quote
Charly Posted September 27, 2009 Posted September 27, 2009 Tytuł adekwatny do tego całego syfu. nie jakieś tam kwiatki, bratki i TM. Numer i padł. A jak padł taki pies? albo go zagryzło albo chorował i nikt tego nie zauwazył, albo nie dopuszczały go do miski inne psy i tego też nikt nie zauwazył. (nikomu nic nie zarzucam przy tej ilości zwierząt) "ale moja pani, ja jestem dobrym czlowiekiem, nie przywiąże mojego psa do drzewa w lesie, ja go oddam do schroniska." Quote
mru Posted September 27, 2009 Author Posted September 27, 2009 albo zagryziony albo chory albo z głodu :( wolę nie myśleć na pewno cierpiał i nie miał szansy nikt tego zauważyć niestety :( przecież cudów nie ma a ja się nie ruszyłam, żeby sprawdzić co z nim przez prawie pół roku hopaliśmy wątek martwego psa jesteśmy żałośni i beznadziejni na co liczyliśmy? na kogo? taka prawda nie oskarżając nikogo - wszystko zależy od nas nie można liczyć na innych one na nas liczą, a my udajemy miesiącami na dogo, że się przejmujemy a tak naprawdę to... mam nadzieję, że ten drugi pies z wątku orphy żyje :(:(:( to jeszcze dziecko wtedy było :( 8mcy... Quote
grzenka Posted September 27, 2009 Posted September 27, 2009 Mru masz 100% racji - nie zrobiliśmy nic, zupełnie nic... Tak sobie hopaliśmy wątek po prostu....Jackal na zawsze zostanie moim strasznym wyrzutem sumienia...:-( Quote
Charly Posted September 27, 2009 Posted September 27, 2009 [quote name='mru']albo zagryziony albo chory albo z głodu :( wolę nie myśleć na pewno cierpiał i nie miał szansy nikt tego zauważyć niestety :( przecież cudów nie ma a ja się nie ruszyłam, żeby sprawdzić co z nim przez prawie pół roku hopaliśmy wątek martwego psa jesteśmy żałośni i beznadziejni na co liczyliśmy? na kogo? taka prawda nie oskarżając nikogo - wszystko zależy od nas nie można liczyć na innych one na nas liczą, a my udajemy miesiącami na dogo, że się przejmujemy a tak naprawdę to... mam nadzieję, że ten drugi pies z wątku orphy żyje :(:(:( to jeszcze dziecko wtedy było :( 8mcy...[/quote] Ty masz Mru totalną rację we wszystkim. Quote
mru Posted September 27, 2009 Author Posted September 27, 2009 najgorsze jest to, że ja o nim pamiętałam cały czas - to nie było tak, że zapomniałam o nim... po prostu cały ten czas odsuwałam go w myślach na "później" nawet wtedy, jak już nie żył dawno... o losach tylu psów nie wiemy, nie jesteśmy ich świadomi... a już nawet psy, o których wiemy nie mogą na nas liczyć... Quote
Lionees Posted September 27, 2009 Posted September 27, 2009 [quote name='grzenka']Mru masz 100% racji - nie zrobiliśmy nic, zupełnie nic... Tak sobie hopaliśmy wątek po prostu....Jackal na zawsze zostanie moim strasznym wyrzutem sumienia...:-( Też mam taki wyrzut sumienia.Jest nim Michałek z palucha.Też "padł".Był kilka lat w schronie.Jedyne co mogłam,to porobiłam mu ogłoszenia,potem te które się kończyły aktywowałam,niektórych nie przedłużałam,bo...za chwilę,jutro,później,nie mam już siły,czasu,ble,ble ble,zawsze było coś ważniejszego na głowie niż poodnawianie ogłoszeń.Eh,nawet nie chce mi się więcej pisać,zawaliłam sprawę i tyle,a pies "padł"(wiemy,że został zagryziony):-( http://www.dogomania.pl/forum/f78/michalek-nie-doczekal-sie-domku-michalek-za-tm-123680/ Quote
mru Posted September 27, 2009 Author Posted September 27, 2009 (z wątku Michałka) [quote name='morisowa'] Bo to działa w ten sposób: amstaff przez kraty łapie ogon, łapę albo cokolwiek i "przeciąga" psa przez kraty. Pies się broni, wyje z bólu, miota się. Na to reaguje reszta boksu ofiary ... rzucając się na niego... Już kiedyś inna amstaffka (Wandzia) tak załatwiła psa - ona przez kraty odgryzała owczarkowi ogon (znalazłam ten ogon w boksie amstaffki :roll: ) więc "kolega" z boksu go udusił. Uroki Palucha :shake:[/quote] ..... :(:(:( Quote
Charly Posted September 27, 2009 Posted September 27, 2009 zagryzienia to temat tabu. wszędzie (?) się zdarzają, nikt onich nie mówi. bo zawsze winne jest schronisko. winne, ze nie przyjmuje psów spoza terenu, winne, jeśli nei przyjmuje od właścicieli z powodu alergii/ wyjazdu za granicę itp. Winne, ze nie przyjmuje, przyjmuje przyjmuje... potem winne, ze psy takie stloczone siedzą. I w końcu winne, ze psa zagryzło..coś tam..zagryzło.. może by zrobic wystawę tych padniętych, sponiewieranych psów dla ich właścicieli. zrobić zdjęcie i wysłać laurke na święta. Quote
morisowa Posted September 27, 2009 Posted September 27, 2009 [quote name='mru'] mam nadzieję, że ten drugi pies z wątku orphy żyje :(:(:( to jeszcze dziecko wtedy było :( 8mcy...[/quote] Żyje, ale obecnie jest w szpitalu - nic więcej na razie nie wiem, ale się postaram dowiedzieć. Tam nie wolno wchodzić wolontariuszom, opiekunka go po numerze nie kojarzyła, ale ma na niego zwrócić uwagę jutro. Quote
obraczus87 Posted September 27, 2009 Posted September 27, 2009 [quote name='Charly']zagryzienia to temat tabu. wszędzie (?) się zdarzają, nikt onich nie mówi. bo zawsze winne jest schronisko. winne, ze nie przyjmuje psów spoza terenu, winne, jeśli nei przyjmuje od właścicieli z powodu alergii/ wyjazdu za granicę itp. Winne, ze nie przyjmuje, przyjmuje przyjmuje... potem winne, ze psy takie stloczone siedzą. I w końcu winne, ze psa zagryzło..coś tam..zagryzło.. może by zrobic wystawę tych padniętych, sponiewieranych psów dla ich właścicieli. zrobić zdjęcie i wysłać laurke na święta. może to by cos dało... wpłynęłoby na ich wyobraźnie :( Quote
mru Posted September 27, 2009 Author Posted September 27, 2009 [quote name='morisowa']Żyje, ale obecnie jest w szpitalu - nic więcej na razie nie wiem, ale się postaram dowiedzieć.[/quote] dzieki! proszę, dowiedz się jak najszybciej w jakim jest stanie, co mu jest czy istnieje możliwość zabrania go w takim stanie stamtąd? chcemy go wyciągnąć, nie wiemy na razie gdzie ale to pomyśli się potem można z Palucha zabrać psa na DT? Quote
Lionees Posted September 27, 2009 Posted September 27, 2009 [quote name='mru']dzieki! proszę, dowiedz się jak najszybciej w jakim jest stanie, co mu jest czy istnieje możliwość zabrania go w takim stanie stamtąd? chcemy go wyciągnąć, nie wiemy na razie gdzie ale to pomyśli się potem można z Palucha zabrać psa na DT? Obiło mi się o uszy,że nie można:shake: No chyba,że cosik się ostatnio zmieniło:roll: Quote
mru Posted September 27, 2009 Author Posted September 27, 2009 kurcze, a do hoteliku? wtedy na jakich zasadach? Quote
morisowa Posted September 27, 2009 Posted September 27, 2009 mru, takie rzeczy to na pw wiele jest możliwe ;) ale to już jutro napiszę, ok? Quote
mru Posted September 27, 2009 Author Posted September 27, 2009 [quote name='morisowa']mru, takie rzeczy to na pw wiele jest możliwe ;) ale to już jutro napiszę, ok?[/quote] super, tak, oczywiście :) jutro Quote
mru Posted September 29, 2009 Author Posted September 29, 2009 trzymaj się, Synek, może dla Ciebie jeszcze nie jest za późno... Quote
grzenka Posted September 29, 2009 Posted September 29, 2009 morisowa napisał(a):Żyje, ale obecnie jest w szpitalu - nic więcej na razie nie wiem, ale się postaram dowiedzieć. Kiedy możemy liczyć na jakieś informacje? Quote
mru Posted September 30, 2009 Author Posted September 30, 2009 morisowa, gdybyś dowiedziała się czegoś w weekend to dzwoń lub pisz do mnie na komórkę nie ma mnie sobota/niedziela - wiozę psiaka do domu w Poznaniu Quote
Kociabanda2 Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 ......................... długo nie zaglądałam... redukcja etatów - muszę szybko znaleźć nową pracę.... Nie mogę uwierzyć.... :cry: Nie mogę uwierzyć, że Jackal nie żyje :cry::cry: Quote
Kociabanda2 Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 I to co piszecie o schroniskach... :( Myślałam, że schroniska są po to by pomóc zwierzakom - też w ogłoszeniach Jackala podawałam telefon na paluch, bo tam ten psiak przecież był! A teraz wychodzi na to, że to był błąd, bo ktoś kto odbiera telefony wcale nie chce pomóc im w znalezieniu domu :angryy: Zabierając go z ulicy myśleliśmy, że mu pomagamy, bo tam jakiś samochód by go potrącił jak nic (ganiał między rozpędzonymi samochodami), a wychodzi na to, że skazaliśmy go na jeszcze gorszą śmierć - w schronisku :( :( :( Przepraszam Jackalu! Wygląda na to, że jak człowiek nie ma w domu miejsca na kolejnego zwierzaka to nie powinien tykać się tych bezdomnych biedaków :( Już same chyba lepiej sobie radzą niż z taką pomocą za kratami :( Quote
njangu Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 Jak zginął? Dlaczego Jackal - nie żyje? Bardzo proszę o informacje Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.