Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 402
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tytuł adekwatny do tego całego syfu. nie jakieś tam kwiatki, bratki i TM.
Numer i padł.
A jak padł taki pies? albo go zagryzło albo chorował i nikt tego nie zauwazył, albo nie dopuszczały go do miski inne psy i tego też nikt nie zauwazył. (nikomu nic nie zarzucam przy tej ilości zwierząt)

"ale moja pani, ja jestem dobrym czlowiekiem, nie przywiąże mojego psa do drzewa w lesie, ja go oddam do schroniska."

Posted

albo zagryziony
albo chory
albo z głodu :( wolę nie myśleć
na pewno cierpiał i nie miał szansy nikt tego zauważyć niestety :(
przecież cudów nie ma

a ja się nie ruszyłam, żeby sprawdzić co z nim
przez prawie pół roku hopaliśmy wątek martwego psa
jesteśmy żałośni i beznadziejni
na co liczyliśmy? na kogo?


taka prawda
nie oskarżając nikogo - wszystko zależy od nas
nie można liczyć na innych

one na nas liczą, a my udajemy miesiącami na dogo, że się przejmujemy
a tak naprawdę to...

mam nadzieję, że ten drugi pies z wątku orphy żyje :(:(:(
to jeszcze dziecko wtedy było :( 8mcy...

Posted

[quote name='mru']albo zagryziony
albo chory
albo z głodu :( wolę nie myśleć
na pewno cierpiał i nie miał szansy nikt tego zauważyć niestety :(
przecież cudów nie ma

a ja się nie ruszyłam, żeby sprawdzić co z nim
przez prawie pół roku hopaliśmy wątek martwego psa
jesteśmy żałośni i beznadziejni
na co liczyliśmy? na kogo?


taka prawda
nie oskarżając nikogo - wszystko zależy od nas
nie można liczyć na innych

one na nas liczą, a my udajemy miesiącami na dogo, że się przejmujemy
a tak naprawdę to...

mam nadzieję, że ten drugi pies z wątku orphy żyje :(:(:(
to jeszcze dziecko wtedy było :( 8mcy...[/quote]

Ty masz Mru totalną rację we wszystkim.

Posted

najgorsze jest to, że ja o nim pamiętałam
cały czas - to nie było tak, że zapomniałam o nim...
po prostu cały ten czas odsuwałam go w myślach na "później"

nawet wtedy, jak już nie żył dawno...


o losach tylu psów nie wiemy, nie jesteśmy ich świadomi...
a już nawet psy, o których wiemy nie mogą na nas liczyć...

Posted

[quote name='grzenka']Mru masz 100% racji - nie zrobiliśmy nic, zupełnie nic...
Tak sobie hopaliśmy wątek po prostu....Jackal na zawsze zostanie moim strasznym wyrzutem sumienia...:-(
Też mam taki wyrzut sumienia.Jest nim Michałek

  • z palucha.Też "padł".Był kilka lat w schronie.Jedyne co mogłam,to porobiłam mu ogłoszenia,potem te które się kończyły aktywowałam,niektórych nie przedłużałam,bo...za chwilę,jutro,później,nie mam już siły,czasu,ble,ble ble,zawsze było coś ważniejszego na głowie niż poodnawianie ogłoszeń.Eh,nawet nie chce mi się więcej pisać,zawaliłam sprawę i tyle,a pies "padł"(wiemy,że został zagryziony):-(
    http://www.dogomania.pl/forum/f78/michalek-nie-doczekal-sie-domku-michalek-za-tm-123680/

  • Posted

    (z wątku Michałka)
    [quote name='morisowa']

    Bo to działa w ten sposób: amstaff przez kraty łapie ogon, łapę albo cokolwiek i "przeciąga" psa przez kraty. Pies się broni, wyje z bólu, miota się. Na to reaguje reszta boksu ofiary ... rzucając się na niego...

    Już kiedyś inna amstaffka (Wandzia) tak załatwiła psa - ona przez kraty odgryzała owczarkowi ogon (znalazłam ten ogon w boksie amstaffki :roll: ) więc "kolega" z boksu go udusił. Uroki Palucha :shake:[/quote]

    ..... :(:(:(

    Posted

    zagryzienia to temat tabu. wszędzie (?) się zdarzają, nikt onich nie mówi.

    bo zawsze winne jest schronisko. winne, ze nie przyjmuje psów spoza terenu, winne, jeśli nei przyjmuje od właścicieli z powodu alergii/ wyjazdu za granicę itp. Winne, ze nie przyjmuje, przyjmuje przyjmuje...

    potem winne, ze psy takie stloczone siedzą. I w końcu winne, ze psa zagryzło..coś tam..zagryzło..

    może by zrobic wystawę tych padniętych, sponiewieranych psów dla ich właścicieli. zrobić zdjęcie i wysłać laurke na święta.

    Posted

    [quote name='mru'] mam nadzieję, że ten drugi pies z wątku orphy żyje :(:(:(
    to jeszcze dziecko wtedy było :( 8mcy...[/quote]
    Żyje, ale obecnie jest w szpitalu - nic więcej na razie nie wiem, ale się postaram dowiedzieć. Tam nie wolno wchodzić wolontariuszom, opiekunka go po numerze nie kojarzyła, ale ma na niego zwrócić uwagę jutro.

    Posted

    [quote name='Charly']zagryzienia to temat tabu. wszędzie (?) się zdarzają, nikt onich nie mówi.

    bo zawsze winne jest schronisko. winne, ze nie przyjmuje psów spoza terenu, winne, jeśli nei przyjmuje od właścicieli z powodu alergii/ wyjazdu za granicę itp. Winne, ze nie przyjmuje, przyjmuje przyjmuje...

    potem winne, ze psy takie stloczone siedzą. I w końcu winne, ze psa zagryzło..coś tam..zagryzło..

    może by zrobic wystawę tych padniętych, sponiewieranych psów dla ich właścicieli. zrobić zdjęcie i wysłać laurke na święta.

    może to by cos dało... wpłynęłoby na ich wyobraźnie :(

    Posted

    [quote name='morisowa']Żyje, ale obecnie jest w szpitalu - nic więcej na razie nie wiem, ale się postaram dowiedzieć.[/quote]

    dzieki! proszę, dowiedz się jak najszybciej

    w jakim jest stanie, co mu jest
    czy istnieje możliwość zabrania go w takim stanie stamtąd?

    chcemy go wyciągnąć, nie wiemy na razie gdzie
    ale to pomyśli się potem

    można z Palucha zabrać psa na DT?

    Posted

    [quote name='mru']dzieki! proszę, dowiedz się jak najszybciej

    w jakim jest stanie, co mu jest
    czy istnieje możliwość zabrania go w takim stanie stamtąd?

    chcemy go wyciągnąć, nie wiemy na razie gdzie
    ale to pomyśli się potem

    można z Palucha zabrać psa na DT?
    Obiło mi się o uszy,że nie można:shake:
    No chyba,że cosik się ostatnio zmieniło:roll:

    Posted

    [quote name='morisowa']mru, takie rzeczy to na pw
    wiele jest możliwe ;)
    ale to już jutro napiszę, ok?[/quote]

    super, tak, oczywiście :) jutro

    Posted

    morisowa, gdybyś dowiedziała się czegoś w weekend to dzwoń lub pisz do mnie na komórkę
    nie ma mnie sobota/niedziela - wiozę psiaka do domu w Poznaniu

    Posted

    I to co piszecie o schroniskach... :( Myślałam, że schroniska są po to by pomóc zwierzakom - też w ogłoszeniach Jackala podawałam telefon na paluch, bo tam ten psiak przecież był! A teraz wychodzi na to, że to był błąd, bo ktoś kto odbiera telefony wcale nie chce pomóc im w znalezieniu domu :angryy: Zabierając go z ulicy myśleliśmy, że mu pomagamy, bo tam jakiś samochód by go potrącił jak nic (ganiał między rozpędzonymi samochodami), a wychodzi na to, że skazaliśmy go na jeszcze gorszą śmierć - w schronisku :( :( :( Przepraszam Jackalu!
    Wygląda na to, że jak człowiek nie ma w domu miejsca na kolejnego zwierzaka to nie powinien tykać się tych bezdomnych biedaków :( Już same chyba lepiej sobie radzą niż z taką pomocą za kratami :(

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...